Fakty i opinie

stat

Czytelnik ostrzega przed zmniejszającą się liczbą owadów

artykuł czytelnika
Popularny kwiat naszych trawników mniszek lekarski, który jest cichym bohaterem, wykarmiającym rzesze owadów. Nie kośmy go - apeluje czytelnik Jan Dąbrowski.
Popularny kwiat naszych trawników mniszek lekarski, który jest cichym bohaterem, wykarmiającym rzesze owadów. Nie kośmy go - apeluje czytelnik Jan Dąbrowski. fot. Jan Dąbrowski

Jan Dąbrowski, o którym pisaliśmy w artykule "71-letni youtuber opowiada o roślinach i owadach" apeluje, by zwrócić szczególną uwagę na to, jak ważną rolę w środowisku pełnią pszczoły, zwłaszcza te dziko żyjące. Liczba owadów w ciągu ostatniego ćwierćwiecza spadła o ponad trzy czwarte. Oto artykuł naszego czytelnika.



Pszczoły zamieszkały na skarpie przy Hevelianum



Coraz częściej jesteśmy przejęci skalą negatywnego wpływu człowieka na przyrodę. Wydaje się jednak, że poza smutkiem i żalem, nie przekuwamy tego na konkretne działania. Obecnie również dużo mówi się o zmniejszającej się liczebności pszczół. W naszym przekonaniu pszczoła to owad, który mieszka w ulu i który produkuje miód. Tymczasem pszczoła miodna to tylko jeden gatunek hodowlany.

Szokująca bywa wiedza, że gatunków pszczół dziko żyjących jest ok. 470! W tym około 38 gatunków trzmieli i trzmielców oraz 430 gatunków pszczół samotnic! Owe pszczoły dziko żyjące mają przeogromny wpływ na nasze życie. Np. tylko trzmiele zapylają pomidory, czy mają dużo większy udział w zapylaniu borówki wysokiej, zwanej amerykańską, niż pszczoły. Dodatkowo to bardzo pracowite owady. Dzięki gęstemu owłosieniu latają już przy temperaturach bliskich zeru, a zapylają kwiaty od świtu do zmierzchu i są pod tym względem dużo bardziej wydajne niż pszczoły miodne. Ogólnie pszczoły dziko żyjące są dużo bardziej skutecznym zapylaczami i to je należałoby wspierać, gdyż to one zapylają kwiaty ogromnej ilości roślin.

Pszczoły zamieszkają na dachu w centrum Gdyni



Jak wspierać dzikich zapylaczy?



W skali makro, czyli skali np. miasta, można ograniczyć koszenie trawników miejskich. Pszczoły dziko żyjące potrzebują stałego źródła pokarmu w postaci pyłku. Dlatego częste koszenie trawników miejskich ma negatywny wpływ na dostęp do pokarmu. Bo to właśnie na miejskich trawnikach pojawiają się kwiaty, które mogą ów pokarm zapewnić. Kolejnym dobrym pomysłem byłoby sadzenie na rabatach miejskich gatunków roślin, które są pyłkodajne. Aby wygląd nie był jedynym powodem wyboru, ale przede wszystkim wydajność pyłkowa. W przestrzeni miasta trwają też cały czas nasadzenia różnych gatunków drzew. I ponownie warto zadbać, aby były to drzewa niosące pożytek pszczołom.

Pozwalając ginąć owadom, tracimy unikalne piękno.
Pozwalając ginąć owadom, tracimy unikalne piękno. fot. Jan Dąbrowski
Wrócić do nasadzeń z kasztanowca zwyczajnego czy robinii akacjowej, które to gatunki drzew zapewniają pokarm wielu owadom, w tym pszczołom. Fundamentalnie ważna wydaje się rola miasta, samorządu w edukacji, która uświadomi nam, jak ważną rolę w środowisku pełnią pszczoły, zwłaszcza te dziko żyjące.

W skali mikro, czyli mnie i ciebie, możemy zadbać, aby na naszych działkach, w naszych ogródkach, na naszych balkonach pojawiały się rośliny miododajne i pyłkodajne. Radość, kiedy wokół naszych roślin zaczną radośnie buczeć trzmiele, jest ogromna. Postarajmy się też do niezbędnego minimum ograniczyć stosowanie chemii, to ona powoduje wymieranie owadów i ogranicza liczebność owadów w sposób przerastający nasze wyobrażenie. Dla jednej jabłonki na działce potrafimy stosować mnóstwo chemii, kosimy równo co do centymetra trawniki i nie pozwalamy, aby jakiekolwiek dzikie życie pojawiło się w naszej przestrzeni. Ograniczmy chemię, zostawmy w naszym ogrodzie, działce dzikie zakątki, gdzie będzie trochę chaszczy, trochę chwastów, to właśnie tam życie rozwinie się najszybciej.

W czasopiśmie "Plos One" opublikowano wyniki trwających ponad ćwierć wieku badań niemieckich entomologów amatorów. Wskazywały, że liczba owadów w ciągu ostatniego ćwierćwiecza spadła o ponad trzy czwarte - link tutaj.

W wielu miejscach na świecie dramatycznie zmniejsza się liczebność i różnorodność owadów. Nikt nie spodziewał się, że jest aż tak źle. Nie widzieliśmy, że po cichu rozgrywa się prawdziwa apokalipsa - link tutaj.

Skowronek, szpak, czajka - coraz rzadziej się je słyszy i widzi. Od 1980 r. zniknęła ponad połowa gatunków ptaków uważanych za pospolite. Problem ma cała Europa - link tutaj.

To cytaty z paru zaledwie artykułów dotyczących masowej zagłady owadów, a co za tym idzie i innych gatunków zwierząt. Tak obecnie bogaci w wiedzę wciąż z zadziwieniem odkrywamy proste zależności w świecie przyrody. Smuci nas brak naszych ukochanych wróbli, ale czy zdajemy sobie sprawę, że wróbel w okresie lęgowym karmi pisklęta stawonogami, czyli owadami. Brak owadów będzie oznaczał brak sikorek, wróbli, mazurków, zięb i mnóstwa innych ptaków. Dlaczego skowronków i innych ptaków śpiewających nad polami coraz mniej? Ponieważ rolnicy stosują chemię, która szkodzi owadom, powodując ich zagładę, a przez to zanikanie ptaków.

Zróbmy coś dla owadów, abyśmy nie musieli żyć w świecie bez nich i bez piękna, którego ich nieobecność nas pozbawi.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (205) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.