Fakty i opinie

stat

Dawne obserwatorium czeka na kupca

Zobacz wnętrza budynku i widoki z wieży


Należał do kompleksu pruskich koszar, następnie był siedzibą obserwatorium, a wiele lat później pracowali w nim biolodzy. Budynek przy al. Legionów 9 zobacz na mapie Gdańska w Dolnym Wrzeszczu od lat stoi jednak pusty i czeka na kupca. Do tej pory odbyło się sześć przetargów, ale nie było chętnych. W lipcu Uniwersytet Gdański - właściciel obiektu - spróbuje po raz kolejny sprzedać nieruchomość.



Jak często w tygodniu sprawdzasz prognozy pogody?

kilkanaście razy, a niekiedy nawet częściej 38%
kilka razy 30%
raz 4%
nie ma reguły, to zależy od tygodnia 19%
nie korzystam z prognoz pogody 9%
zakończona Łącznie głosów: 312
- Na wieży zamontowany był aparat do pomiaru stężeń pyłków. Prowadziliśmy monitoring aerobiologiczny, a wyniki badań przekazywaliśmy następnie lekarzom. Poza tym budynek przy alei Legionów to było kameralne miejsce. Wychodziło się na podwórko, a tam wylegiwały się koty, które zresztą były przez nas dokarmiane - wspomina prof. Małgorzata Latałowa z Pracowni Paleoekologii i Archeobotaniki w Katedrze Ekologii Roślin Uniwersytetu Gdańskiego.
Niegdyś pracownia mieściła się w ceglanym budynku przy al. Legionów 9 zobacz na mapie Gdańska. Niebieska tabliczka z godzinami konsultacji u prof. Latałowej, jest jednym z kilku przedmiotów związanych z Wydziałem Biologii, które zachowały się do dziś we wnętrzach ceglanego budynku.

Są też drzwi z reklamą Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling i drzwi z dużym plakatem o wpływie planktonu i kolonii rybożernych ptaków morskich na ekosystem arktycznej tundry. Z kolei w parterowym budynku po drugiej stronie podwórza zachowały się między innymi woliery. A na ścianie nieopodal kartka z prośbą: Uprzejmie proszę o niedokarmianie sikor. Od lat woliery są jednak puste, podobnie jak pomieszczania w obu obiektach.

- Budynek przy al. Legionów 9 został wyłączony z użytkowania w 2013 roku w związku z oddaniem do użytku w 2011 roku nowego budynku Wydziału Biologii - wyjaśnia Beata Czechowska-Derkacz, rzecznik prasowy Uniwersytetu Gdańskiego.
Uczelnia zdecydowała, że nieruchomość we Wrzeszczu ma zostać sprzedana. W jej skład wchodzą dwie działki o łącznej powierzchni prawie 3,5 tys. metrów kwadratowych i dwa budynki - parterowy i trzykondygnacyjny. Powierzchnia użytkowa pierwszego to 600 m kw., a drugiego niecałe dwa razy więcej. Ponadto ten drugi ma bogatą historię - pamięta jeszcze czasy cesarza Wilhelma II Hohenzollerna.

Koszary i Państwowe Obserwatorium

Państwowe Obserwatorium w połowie lat 30. XX wieku.
Państwowe Obserwatorium w połowie lat 30. XX wieku.
- Budynek wzniesiono w latach 1912-1916 jako jeden z obiektów kompleksu koszarowego dla pruskiego batalionu łączności. Pod koniec I wojny światowej w wnętrzu koszar urządzono między innymi szpital wojskowy - tłumaczy Jan Daniluk, historyk Muzeum II Wojny Światowej i pasjonat historii Wrzeszcza.
Jak dodaje badacz, po utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska jeden z budynków kompleksu przeszedł w ręce Polaków i otwarto w nim Polski Dom Studencki. Pozostałe zaś przypadły stronie gdańskiej.

- Utworzono w nich między innymi szkołę policji gdańskiej oraz Państwowe Obserwatorium. To ostatnie mieściło się w charakterystycznym budynku z wieżą. Prowadzono tu przede wszystkim badania meteorologiczne. Ponadto w latach 1923-1934 swoją siedzibę miała tu szkoła nawigacyjna - opowiada Daniluk.
W czasie II wojny światowej z budynku korzystało Luftwaffe, a w 1945 roku zajęło go Ludowe Wojsko Polskie. Z kolei Uniwersytet Gdański użytkował nieruchomość od 1977 roku.

- Mieściło się tam Studium Wojskowe UG oraz Wydział Biologii UG - wylicza Czechowska-Derkacz.
Po czym w czerwcu 2011 r. uczelnia ogłosiła pierwszy przetarg na sprzedaż nieruchomości, dla której przewidziana jest funkcja usługowo-mieszkaniowa. Cena wywoławcza wynosiła ponad 8,1 mln złotych. W kolejnym 6,8 mln zł, a w szóstym przetargu, który odbył się w czerwcu br. nieruchomość wystawiono za 4,5 mln zł. Chętnych nie było.

Dom kultury, inkubator, a może muzeum?

- Nie sposób nie dojść do wniosku, że cena wywoławcza w poprzednich przetargach była "z sufitu". Zastanawiam się, czy gdyby właściciel pięć lat temu zaproponował realną cenę wywoławczą, to czy budynki nie byłyby już dawno sprzedane i zagospodarowane z korzyścią dla całej dzielnicy - komentuje Jarosław Wasielewski, badacz i popularyzator historii dzielnicy oraz autor bloga Z Wrzeszcza.
- Wycena jest dokonywana przez uprawnionego rzeczoznawcę na podstawie koniecznych w instytucji publicznej operatów szacunkowych określających aktualną wartość rynkową nieruchomości i jest to cena, która nas zobowiązuje - ripostuje Czechowska-Derkacz.
W połowie lipca uczelnia ma podjąć kolejną próbę sprzedaży. Tym razem cena wywoławcza jest ponad dwukrotnie niższa niż w pierwszym przetargu. Oba budynki wymagają remontu, zwłaszcza większy, gdzie w części pomieszczeń na jednej z kondygnacji posadzki są zawilgocone.

Przeczytaj również: Kościół w dawnej ujeżdżalni koni

Zdaniem Wasielewskiego niełatwo będzie znaleźć inwestora, bo jak ocenia, Dolny Wrzeszcz nie jest dzielnicą biznesową czy usługową. Poza tym zwraca uwagę na to, że obiekt jest nietypowy i nie będzie łatwy w adaptacji. Badacz obstawia, że budynek prędzej kupi gmina i przekaże któremuś ze stowarzyszeń.

Przeczytaj też artykuł: Stare zdjęcia gdańskiej Polonii

- Widziałbym w tym budynku inkubator przedsiębiorczości oraz dom kultury i ośrodek sąsiedzki, taki, jaki działa w Oliwie i na Oruni. Poza tym we Wrzeszczu przydałoby się miejsce pełniące funkcję muzeum dzielnicy, czy muzeum gdańskiej Polonii w Wolnym Mieście - pamiętajmy, że okolice alei Legionów były "polską dzielnicą" w przedwojennym Gdańsku. Sam budynek dawnego obserwatorium ma prawie 1200 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, więc można sporo w nim pomieścić - przekonuje Wasielewski.
Przeczytaj także: Oruński ratusz w rękach miasta. Co w nim będzie?

Jednak według informacji, które przekazał gdański magistrat, miasto nie jest zainteresowane kupnem nieruchomości przy al. Legionów.

- Oruński ratusz zakupiony został w konkretnym celu - by utworzyć tu mediatekę, miejsce dla Rady Dzielnicy i inkubator przedsiębiorczości. To także symboliczne rozpoczęcie rewitalizacji Oruni i stworzenie miejsca, którego w dzielnicy bardzo brakuje. W przypadku Wrzeszcza mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją, a kupno budynku przy Legionów 9 nie ma uzasadnienia - informuje Dariusz Wołodźko z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Poznaj też historię kościoła gdańskiej Polonii. Materiał z 2013 r.

Opinie (40) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.