Fakty i opinie

Dla żartu odwrócił znak, posypały się blokady

Najnowszy artukuł na ten temat Będzie płatne parkowanie w Orłowie
Na co dzień znak zakazu obowiązuje przed wjazdem do garaży. W środę ktoś go obrócił - znak zakazywał zatrzymywania wzdłuż ulicy.
Na co dzień znak zakazu obowiązuje przed wjazdem do garaży. W środę ktoś go obrócił - znak zakazywał zatrzymywania wzdłuż ulicy. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Nieznany sprawca - prawdopodobnie dla żartu - odwrócił znak zakazu zatrzymywania na ul. OrłowskiejMapka w Gdańsku. Na miejscu pojawiła się straż miejska i założyła na koła 10 blokad. Dopiero wątpliwości jednego z ukaranych kierowców sprawiły, że strażnicy przywrócili właściwe ustawienie znaku.



Wzywałe(a)ś kiedyś straż miejską do niewłaściwie parkujących aut?

tak i doczekałe(a)m się interwencji 14%
tak, ale nie przyjechali 20%
nie, nigdy 66%
zakończona Łącznie głosów: 2117
Ulica Orłowska to jedna z osiedlowych ulic os. Wejhera w Gdańsku. Łączy ul. PomorskąMapka z zapleczem Ergo ArenyMapka, korzystają z niej głównie mieszkańcy osiedla, a w roku szkolnym - w czasach przed pandemią - uczniowie SP 77. To też dojazd do ogródków działkowych i droga uczęszczana przez rodziców odwożących dzieci do przedszkola nr 60.

I jak to często bywa w przypadku osiedlowych ulic o sporym natężeniu ruchu, zdarza się, że kierowcom brakuje wolnych miejsc postojowych. Narzekają na to m.in. właściciele garaży zastawianych przez parkujące auta.

By ograniczyć parkowanie "na dziko", spółdzielnia mieszkaniowa ustawiła znaki zakazu zatrzymywania (B-36). Na miejsce często wzywana jest też straż miejska, która niesfornym kierowcom zakłada blokady.

Ktoś odwrócił znak i wezwał straż miejską



Podobnie było w środę. Z tą różnicą, że blokady nałożono na samochody zaparkowane wzdłuż ulicy, a nie - jak wcześniej - blokujące dojazd do garaży. Okazało się bowiem, że ktoś - prawdopodobnie dla żartu - przekręcił znak zakazu zatrzymywania.

- Na ul. Orłowskiej w Gdańsku jakiś żartowniś obrócił znak "zakaz zatrzymywania i postoju". Po chwili przyjechała straż miejska z 20 blokadami, a i tak im nie starczyło, aby wszystkim założyć. Po poinformowaniu ich, że znak stoi tu kilka lat i nikt nigdy nie został ukarany, usłyszałem "lata latami, a dziś jest dziś" - mówi nasz czytelnik.

10 blokad, 5 mandatów, pouczenie i wniosek do sądu



Jak wyjaśnia Marta Drzewiecka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku, w sumie blokady założono na koła 10 pojazdów.

- W pięciu przypadkach nałożono mandaty, pouczono jedną osobę, wobec jednej sporządzono notatkę na wniosek o ukaranie do sądu oraz wystawiono trzy zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia - wylicza. - W ostatnim czasie strażnicy miejscy prowadzą na ul. Orłowskiej wzmożone kontrole. Jest to reakcja na zgłaszane przez mieszkańców rażące przypadki nieprzepisowego parkowania. W tym konkretnym miejscu funkcjonariusze egzekwowali i egzekwują przede wszystkim naruszenie warunków dopuszczalności zatrzymania lub postoju pojazdu na chodniku i w dalszym ciągu będą to robić.
Jak podkreśla, strażnicy miejscy podejmują interwencje zgodnie z oznakowaniem. Jeśli mają jakiekolwiek wątpliwości, sprawdzają, czy jest ono prawidłowe.

I tak też było w tym przypadku. Uwagę strażników na to, że znak został odwrócony, zwrócił jeden z ukaranych kierowców.

Mandaty nie zostaną anulowane, bo auta blokowały chodnik



- Kiedy tylko pojawił się sygnał, że ktoś mógł samowolnie obrócić znak, zostało to zweryfikowane przez mundurowych. Znak należy do spółdzielni mieszkaniowej. Obecnie ustawiony jest on prawidłowo - dodaje Drzewiecka.
Jak słyszymy, nałożone na kierowców mandaty nie mogą być anulowane, bo - nawet pomimo nieważności znaku w tym miejscu - auta blokowały przejście chodnikiem.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (203)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »