Fakty i opinie

Dlaczego rośnie liczba awarii tramwajów?

Zepsuty tramwaj na Błędniku. Taki widok jest ostatnio coraz częstszy.
Zepsuty tramwaj na Błędniku. Taki widok jest ostatnio coraz częstszy. fot. Trojmiasto.pl

W ostatnich tygodniach nasiliły się awarie tramwajów - twierdzą nasi czytelnicy. Potwierdzają to zgłoszenia, które otrzymujemy w Raporcie - o awariach i wstrzymaniach ruchu tramwajowego piszemy niemal każdego dnia. Z czego to wynika? Czy potwierdzają to statystyki?



Zauważasz częstsze awarie tramwajów w ostatnim czasie?

nie, choć jest ich sporo, to już się przyzwyczaiłem 17%
tak, nie ma tygodnia, by nie trzeba było wysiadać albo czekać na inny tramwaj 58%
trudno powiedzieć, rzadko korzystam z komunikacji miejskiej 25%
zakończona Łącznie głosów: 1170
Tylko w poniedziałek o awariach tramwajów informowaliśmy w Raporcie trzykrotnie. Najpierw zepsuty skład wstrzymał ruch w centrum Gdańska, po południu z podobnymi utrudnieniami mieli do czynienia pasażerowie przy Bramie Oliwskiej, a kilka godzin później przy Bramie Wyżynnej. We wtorek tramwaje znów jeździły z opóźnieniami po awarii jednego ze składów na Błędniku. Takich sytuacji w ostatnich tygodniach było zdecydowanie więcej.

10 proc. więcej awarii tramwajów, a do końca roku daleko

O tym, że problem jest - i to coraz poważniejszy - świadczą też dane, jakie otrzymaliśmy od ZTM, który jest organizatorem transportu zbiorowego w Gdańsku.

W ubiegłym roku takich zdarzeń było 1648. W tym roku, tylko w trzech kwartałach awarii było 1790. Z czego wynika tak znaczący wzrost?

Przyczyn jest wiele. Od kolizji, wypadków czy zerwań sieci trakcyjnej, aż po anomalie pogodowe. Zawodzi też sam tabor, który - choć nieustannie jest modernizowany - to wciąż na gdańskich torach można spotkać jednostki przestarzałe typu N8C, które są wyeksploatowane i wymagają nieustannych napraw.

- W najstarszych tramwajach typu N8C występują czasem trudności związane z ich napędem. We wrześniu Zakład Komunikacji Miejskiej w Gdańsku ogłosił przetarg na wymianę tychże napędów w najstarszych tramwajach typu N8C, a ich remonty będą odbywać się sukcesywnie w przyszłym roku - wyjaśnia Sebastian Zomkowski, zastępca dyrektora ZTM w Gdańsku.
Nasi czytelnicy zwracają też uwagę na inną kwestię.

- W ostatnim czasie sporo jeździłam tramwajami, bo odbierałam córkę z przedszkola na Ujeścisku. Praktycznie nie ma tygodnia, by na al. Havla nie było zaniku napięcia w sieci trakcyjnej. Widok spieszących się pasażerów, idących poboczem jezdni, nikogo już tam nie dziwi - mówi pani Wioleta.


Co ciekawe, choć liczba awarii rośnie, co w głównej mierze przekłada się na uciążliwości dla pasażerów (przymusowe przesiadki, spóźnienia etc.), to zarówno liczba kar nakładanych na przewoźników, jak i ich suma są zdecydowanie mniejsze.

W ubiegłym roku kar było ponad 4 tys. na kwotę 246 tys. zł. W tym roku - za niespełna 1700 kar ZTM otrzymał zaledwie 85 tys. zł. Jak tłumaczy Zomkowski, liczba wszystkich kar nie jest proporcjonalna do ich wartości dlatego, że wartość jednej kary wynosi np. 50 proc. najtańszego biletu okresowego ulgowego, a inna kara ma wartość 100 proc. najdroższego biletu normalnego. Mówiąc w skrócie: to rodzaj kary determinuje wartość całkowitą, a nie ich liczba. Dodaje, że liczba kar w ubiegłych latach była niższa m.in. ze względu na prowadzone remonty i zamknięcie części sieci tramwajowej.

- W latach 2014 i 2015 przez wiele miesięcy nieczynna była trasa tramwajowa między Akademią Muzyczną a Stogami Plażą: 10,5 proc. całej sieci było wyłączonych z ruchu, stąd też i praca przewozowa w trakcji tramwajowej była niższa. Prawdopodobieństwo wystąpienia awarii było niższe, bo jeździło mniej tramwajów. W 2014 r. było ich 1113 - podkreśla Zomkowski. - Przypominam, że na przełomie sierpnia i września 2015 r. uruchomiona została nowa trasa tramwajowa do Piecek Migowa. Sieć tramwajowa wzrosła wówczas o prawie 7 proc., podobnie jak liczba składów w ruchu i praca przewozowa.
Główny problem? Tabor

Z nieoficjalnych rozmów z motorniczymi (nie mogą oficjalnie rozmawiać z dziennikarzami) wynika, że głównym problemem jest sam tabor. Najczęściej psują się niemieckie składy np. dortmundy, które po zakupie do Polski, przed oddaniem do eksploatacji, muszą zostać poddane przeróbkom.

- Jak się ingeruje w inny system, w dodatku wyeksploatowany, to trudno oczekiwać, by tramwaj był bezawaryjny i służył pasażerom przez kolejne długie lata. Dortmundy psują się nawet częściej niż wysłużone "105". Najrzadziej psują się nowe Pesy - mówi nasz rozmówca.
Modernizacja ma sens

W 2014 r. tramwaje wykonały 12,8 mln wozokilometrów, plan na 2016 r. przewiduje wykonanie 14,2 mln wozokilometrów. Jak wylicza wicedyrektor ZTM jest to wzrost o 10,9 proc. Wzrosła też liczba tramwajów w ruchu, która obecnie wynosi 110.

- Dla porównania jeszcze w 2009 r. liczba ta wynosiła tylko 90. Mimo mniejszej liczby pojazdów w ruchu w 2009 r., wskaźnik zawodności wyniósł w tamtym czasie prawie 2,8 proc., głównie przez stary, wyeksploatowany tabor. Wskaźnik zawodności w ostatnim pełnym roku, tj. 2015 r., wyniósł już tylko 0,6 proc. To dzięki konsekwentnej modernizacji taboru - zaznacza Zomkowski.
Wkrótce "105" przestaną jeździć

Same inwestycje w nowy tabor nie wyhamują jednak wzrostu liczby awarii (z 1113 w 2014 r. przez 1648 w 2015 r. do 1790 obecnie). Zapytaliśmy więc, jak wygląda codzienny serwis techniczny składów zjeżdżających do zajezdni w Nowym Porcie i Wrzeszczu.

- Każdy tramwaj po zjeździe do zajezdni, a więc zakończeniu zadania, jest sprawdzany przez brygady zajezdni z obsługi codziennej. Usterki wykryte oraz zgłaszane przez motorniczych, zostają naprawione. Odbywa się to w ciągu dnia oraz w nocy. Dodatkowo, po osiągnięciu danego przebiegu (zależnie od typu wagonu), przeprowadzany jest większy przegląd przez obsługę techniczną - dodaje Zomkowski.


Oprócz remontów tramwajów i niedawnego zakupu 21 nowoczesnych autobusów, Zakład Komunikacji Miejskiej w Gdańsku planuje jeszcze w tym roku ogłosić przetarg na zakup nowych tramwajów.

- Nie tylko zwiększy to liczbę nowoczesnego taboru tramwajowego, co z pewnością wpłynie na mniejszą awaryjność, ale przede wszystkim wyeliminuje ostatnie egzemplarze tramwajów typu 105Na, które ulegają awariom głównie z racji swojego wieku i warunków eksploatacji - podkreśla Zomkowski.
15 nowych tramwajów ma kosztować ok. 112 mln zł. Zamawiane tramwaje będą miały ok. 30 m długości, zostaną wyposażone w klimatyzację, monitoring, system głosowego zapowiadania przystanków, ledowe oświetlenie, ładowarki USB i pasy do zapinania rowerów. Nowością będzie konieczność posiadania baterii, która umożliwi pokonanie dystansu przynajmniej 500 metrów w trybie jazdy miejskiej. Na gdańskie tory mają wyjechać w przyszłym roku.

Opinie (277) 4 zablokowane

  • (37)

    Dlatego samochód jest najlepszym środkiem komunikacji.

    • 245 102

    • (3)

      Zaraz Cię "zjedzą" za to, że masz rację :)

      • 75 19

      • gó**o zamiast mózgu a nie rację (2)

        • 13 55

        • (1)

          Panu chyba spodenki i siodełko w pewnym miejscu za mocno uciska, albo od tłoku w autobusie/tramwaju duszno się robi? :)

          • 53 13

          • Siodełka są dla mięczaków, ja wolę jeździć na samej sztycy. Dodatkowo działa jak tłumik.

            • 34 4

    • U nas wszyscy albo na tak albo na nie. Życie to nie teleturniej, (13)

      Nie ma czegoś takiego jak najlepszy, wszystko zależy od sytuacji.
      Kiedy mieszkasz w centrum lub niedaleko pracy to wystarcza nogi, kiedy trasa jest przy tramwaju lub skm to samochód mija się z celem, kiedy musisz jechać przez kilka dzielnic i z przesiadkami to tylko samochód, komunikacja to koszmar.
      Jak mnie śmieszą ludzie którzy wszystko oceniają z pozycji końca własnego nosa i maja rozwiązania idealne. Jeden wsiądzie na rower inny pójdzie piechota, inny pojedzie samochodem a jeszcze inny skorzysta z komunikacji, nikt nie ma prawa wyłączności!

      • 77 4

      • na skalę kraju samochód jest statystycznie najbardziej optymalnym środkiem transportu (12)

        • 24 18

        • "najbardziej optymalny" (8)

          Nie istnieje coś takiego jak "najbardziej optymalny".
          Słowo "optymalny" stosuje się w odniesieniu do rozwiązania, które przy danych ograniczeniach pozwala na minimalizacje przyjętej funkcji celu (kryterium optymalizacji).
          Warto wiedzieć co się pisze, a nie stosować zasadę "nie znam się, to się wypowiem".

          • 41 6

          • (5)

            Jak już cię czepiasz to bynajmniej pisz w temacie.

            • 6 27

            • A Ty przynajmniej pisz po polsku (3)

              Kolejny, który usłyszał gdzieś słowo "bynajmniej" i używa go gdziekolwiek się da bo uważa, że się dzięki temu elokwentnie wypowiada.

              • 28 3

              • Przestań Cię go czepiać. (2)

                • 3 11

              • (1)

                Daj mu chociaż trochę przyjemności w życiu. Pewnie studiował filolologie czy cuś, pracy nie ma i teraz pozostało mu tylko poprawianie ludzi w komentarzach.
                PS.
                Zawsze mnie śmieszy jak ktoś napisze bynajmniej, a potem wpada taki ĘĄ że to on wszystkie rozumy zjadł i jedyne co wystuka to "bynajmniej to nie przynajmniej.
                Może autor celowo tam to umieścił? Może taki właśnie jest sens wypowiedzi?

                • 3 13

              • Tak, tak, dalej broń i trzymaj z idiotami

                Naprawdę wyrafinowane błędne użycie słowa "bynajmniej", aż ciarki przechodzą jak się pomyśli jaki to prowokator.

                PS. Bynajmniej nie jestem po filologii a nawet po żadnym humanistycznym kierunku a język polski nie był moim ulubionym przedmiotem. Po prostu uważam, że to wstyd kaleczyć ojczysty język. Też miewam problemy ale trzeba być kretynem żeby siedząc przed komputerem nie potrafić sprawdzić co i jak.

                • 4 0

            • Bynajmniej w temacie najbardziej optymalnie pierniczycie.

              • 11 0

          • Na pewno zrozumie Twoje wytłumaczenie

            Optymalny czyli w największym skrócie powiedziawszy najlepszy w danych warunkach. Powiedzieć "najbardziej optymalny" to tak jakby stwierdzić najbardziej najlepszy. Trochę bez sensu jest też stwierdzenie "optymalny na skalę kraju" bo tak naprawdę nie mówi nic o warunkach. Kraj to nie tylko miasta ale i lasy, pola, rzeki czy góry. Tam raczej auto nie będzie optymalnym środkiem transportu.

            • 12 1

          • najoptymalniejszym :)

            • 6 0

        • to jest oczywiste, że trasport kołowy to podstawa naszej cywilizacji

          obecnej, na chwilę obecną :)

          a potem się będziemy z procy wystrzeliwali

          • 2 1

        • (1)

          Ja po kraju latam samolotem... :P Mieszkań w Sea Tower a pracuje na Woronicza.

          • 2 1

          • brawo Jasiu

            Pani zawsze wiedziała, że wyrośniesz na ludzi

            • 4 0

    • Nie jest. (4)

      Problemem nie jest samochód sam w sobie, ale zajmowane przez niego miejsce. Problemem są korki, które twój samochód współtworzy. I nie, zwiększenie liczy dróg nic nie da, bo liczba samochodów też się zwiększa. Zwróć uwagę na reklamy samochodów w telewizji. Mówią, że samochód daje codzienną wolność i szczęście, a następnie pokazują nowe autko jadące po pustej drodze bez korków. Kłamstwo w pięknym opakowaniu.

      • 35 17

      • w Kanadzie daje (2)

        to nie producentów wina, że każdy chce się wepchać
        tam gdzie miejsca nie ma

        • 2 1

        • na saharze pewnie tez (1)

          Kanada to drugi najwiekszy kraj na Ziemi, a mieszka tam 30 mln mieszkancow...

          • 4 2

          • wiem, dlatego to była ukryta propozycja dla niezadowolonych

            a także wyjaśnienie, dlaczego jest tłoczno

            • 1 0

      • tramwaje też stoją w korku, chociażby na Hucisku tworzą się korki tramwajowe

        • 6 0

    • (7)

      Nie ma tłoku w samochodzie, jest klimatyzacja, szybciej i jak się zepsuje to zawsze jest alternatywa w postaci tej nieszczęsnej komunikacji miejskiej. Jak się autobus/tramwaj popsuje to jaka alternatywa jest, jak dojeżdżasz do pracy 10km? Spacer? :) Samochód > Komunikacja Miejska :)

      • 22 11

      • taksówkę wezmę (6)

        • 12 11

        • (3)

          codziennie?

          • 12 2

          • Koszt auta, przeglądów, paliwa, napraw i parkingów (2)

            to kilka lat jeżdżenia taksówką tam i z powrotem do pracy. Oczywiście mówię o w miarę nowym aucie a nie 30-letnim trabancie. Awarie nie zdążają się aż tak często, żeby trzeba było z taksówki korzystać codziennie.

            • 10 5

            • dokładnie, na dłuzej niż dzień można auto wynająć

              choć nawet na dzień może się bardziej opłacać niż komunikacja

              • 3 1

            • Czas też pieniądz

              kilkadziesiąt godzin w miesiącu zaoszczędzonych na samym transporcie samochodem to wymierna korzyść, dodatkowo zakupy tam gdzie taniej, a nie tam gdzie bliżej bo siatki ciężkie. Jak liczyć to wszystko

              • 6 0

        • (1)

          Do taksy nie wsiądę, bo nie lubię być r****y w pupę bez wazeliny.

          • 7 6

          • przykro mi, że w waszym kraju nie ma uczciwych taksówek

            choć znam jedną w Bydgoszczy z lotniska

            • 2 0

    • jak na trasie do pracy mijasz mista to niestety tylko auto (4)

      chyba ze ktos zaproponuje mi lepsza alternatywe kosztowa z oruni do orlowa?
      bilet na skm w jedna strone 6 zl + bilet na bus zeby dostac sie do skm 3.20. lacznie prawie 20 zl w obie strony a do przejechania 20 km! gdzies mam miesieczne bo zmieniam co 2-3 tyg miejsce pracy czyt. budowe. zmiana pracy to jakies wyjscie ale pytam o co innego.

      • 8 3

      • Już to ktoś tutaj napisał (1)

        Nie ma perfekcyjnego rozwiązania dla wszystkich. Dla Ciebie najlepszym jest auto dla kogoś innego spacer a dla jeszcze innego komunikacja miejska. Najgorzej jak ktoś zamiast 5 przystanków autobusem na siłę dojeżdża autem i jeszcze narzeka, że nie ma gdzie zaparkować bo musi za to płacić

        • 7 3

        • to prawda, chodzę do sklepu

          a mógłbym jeździć,
          czasem jeżdżę
          ale czasem chodzę

          • 4 0

      • no wtedy tak

        jak są przesiadki to czas zaczyna być cenniejszy
        a autem ma się większy zasięg i możliwości wtedy,
        zeleży komu jaki zasięg i możliwości potrzebne

        • 2 0

      • Jesli jezdzisz codziennie to proponuje bilet miesieczny...

        I wyjdzie na pewno taniej niz samochod.

        Jesli natomiast chodzi o ogolne koszty i wygode. To jest zagadnienie bardziej zlozone i na to, czy komus oplaca sie korzystac z komunikacji publicznej wplywa szereg decyzji.

        Ja szukajac mieszkania z zalozenia wykluczylem pewne lokalizacje, bo zapewnialy, ze bede musial korzystac z samochodu. Niestety, gdy potrzeby zyciowe wymagaja takich podrozy, to moze warto mieszkac w miejscu, gdzie to wykonalne. Poza tym, na pewno zawsze bedzie niewielki procent ludzi, ktorzy z racjonalnych powodow po prostu musza jechac autem. To jednak z pewnoscia nie jest wiekszosc tych, ktorzy stoja w korku.

        Jesli natomiast chodzi o czas. Podaj dokladne adresy, to bedziemy mogli mowic o faktach, nie o opiniach.

        • 2 5

    • Albo samolot

      chociaż też się spuzniają

      • 1 1

  • Bo kupiono złom z pesy + złom z Niemiec. (22)

    Oto cała przyczyna.

    • 102 155

    • Trwamwaje powinny byc ciongiente przeze konie (5)

      teras som awarie bo trwamwaje som na pront a pżeciesz prontu nie widadz . Po co ludzie placom za pront jak prontu nie widadz ? prontu nie ma wiendz som awarie. Za mało wiecie wienc nic nie rozumiecie

      • 33 9

      • prawda (1)

        Kon jak nawalil jechal dalej, a tramwaj stoi... :-(

        • 32 1

        • Koń jak nawali

          -To furman te g*wna sprzątać musi

          • 0 0

      • (1)

        Polać mu, dobrze gada. Tramwaje powinny być na korbkę!

        • 7 0

        • Przy kazdym siedzeniu korbka i bedzie git.
          Siedzisz = krecisz i moze wtedy nawet pozwalniaja sie miejscsa siedzace bo gimbazie nie bedzie sie chcialo krecic

          • 10 0

      • Już są - to nazywa się pociong

        • 0 0

    • prawdę napisawszy, nie widziałam nigdzie lepszego taboru tramwajowego, niż w Gdańsku (5)

      I to nie tylko w Polsce.... W ostatnią niedzielę odwiedziłam Wiedeń, po którym jeżdżą w większości modele, które u nas widziałam w latach 80-tych. W Budapeszcie - nawet starsze (tak samo w Amsterdamie). Również w Berlinie i Pradze sporo pojazdów nie grzeszy młodością. To samo dotyczy Wilna, Bratysławy... Zdecydowanie Gdańsk ma najmłodszy tabor. Szkoda, że tak awaryjny. Zastanawiam się, na ile przyczyną tego mogą być źle ułożone tory (np. słynne "fale" na Havla), spadki napięcia w sieci i inne przyczyny zewnętrzne?

      • 24 8

      • Awarie są i będą nawet w tramwajach prosto z fabryki

        Żeby móc stwierdzić czy u nas rzeczywiście jest ich więcej to trzebaby porównać z takimi statystykami z innych miast. Dzięki temu możnaby też znaleźć miasto gdzie tych awarii jest najmniej i porównać co robią inaczej, że mają taki wynik. No ale to chyba robota dla odpowiednich pracowników ZKM.

        • 11 1

      • a może przyczyny wewnętrzne? - beznadziejny serwis w zajezdniach?

        nie od dziś taki jest. Już od wieelu lat te pojazdy są w marnym stanie, starsze graty w innych miastach są bardziej zadbane

        • 11 0

      • W Pradze są używane tramwaje nawet z lat 75' , czyli takie, które mają po 40 lat.

        Ale o te wozy tam bardzo dbają. Mają bardzo częste i dokładne przeglądy. Ale mają też bardzo nowoczesne i oszczędne tramwaje czeskiej produkcji. U nas też mogą takie jeżdzić, ale kto o nie będzie dbał? Brak mechaników do obsługi taboru. Odciąć od listy płac kilku dyrektorów i ich całe piony produkujące makulaturę, a pieniądze na części i mechaników będą w nadmiarze.

        • 23 0

      • oj pleciesz nieprawdę

        oj pleciesz,
        może Gdańska ma niezły i młody tabór
        ale pozostałę wymienione przez ciebie miasta
        również mają najnowsze modele

        • 2 4

      • Nowoczesny badziew

        Założenia parametrów roboczych są zbyt wąskie w stosunku do praktycznych (temperatury, przeciążalność, wilgotność, IP, odporność na spadki napięcia.).
        Dawniejsze jednostki były wyliczone z większym zapasem bezpieczeństwa (pracują i są sprawne w Amsterdamie, Berlinie,Wilnie).
        Komuś zależy na takim stanie (nieprzerwany przepływ kasy na remonty, zakupy i inne koszty od których są prowizje)
        Kasę jaką wyrzucono w remont torowisk (remonty były konieczne, ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia), oraz nowy tabor - mogłaby gwarantować bezawaryjną pracę komunikacje przez kilkadziesiąt lat.
        ZTM - oficjalnie brak dostępu do ilości personelu mającego wpływ na sprawność komunikacji miejskiej, ale sądząc po ilości komórek organizacyjnych (na 27 w/g schematu organizacyjnego ZTM w Gdańsku), żadnej komórki zajmującej się taborem od strony technicznej, to aktualna sytuacja mnie nie dziwi.

        • 3 0

    • Umiesz gamoniu czytać ze zrozumieniem? (1)

      Pesy mają największą niezawodność z całego taboru tramwajowego ZKM.

      • 14 3

      • ale to jest kijowy tramwaj dla pasażerów

        i co z tym zrobisz?

        • 3 8

    • Było kupić Solarisy Tramino (6)

      Oto cała przyczyna. Ostatnio w swingu widziałem rdzę! Nie żartuję! Ot pesowska myśl techniczna...

      • 7 4

      • jak kupili pendolino, zamiast nieistniejacych wtedy Dartow, to placz (3)

        jak kupili polska pese to placz.

        Narod marud

        • 7 1

        • (2)

          Prośba, kupili pendolino bez wózków wychylnych(durne oszczędności).tak to by śmigało i objeżdżało darty od ręki. Nie mówiąc już o pociągach z Newagu które robiły by to samo co darty tylko z lepszym wykończeniem wewnątrz.

          • 2 0

          • (1)

            Nie kupili z wychylnym pudłem, bo skróciło by to czas przejazdu raptem o kilka minut, a takie składy są dużo droższe i bardziej awaryjne. Poza tym Pendolino ma rozproszony napęd i może pokonywać łuki z większą prędkością niż klasyczny skład. Jest to kwestia optymalizacji linii. Cały czas trwa modernizacja CMK i wdrażanie systemu ERMTS na linii z Gdańska do Warszawy. Pozwoli to na podniesienie prędkości do 200 km/h, a w przyszłości być może nawet do 230 km//h.

            • 1 2

            • Na linii z Gdańska do Warszawy,

              niestety mimo szumnych zapowiedzi, nigdy nie będzie 200km/h. Pendolino nie będzie pokonywać łuków szybciej (jeżeli się mylę wskaż proszę podstawę w rozporządzeniu i instrukcjach prowadzenia ruchu, bardzo chętnie poczytam). 200 km/h na CMK robi się (część już jest). Z 230km/h będzie jak z 200km/ na lini nr 9... czyli nigdy. Choć bardzo chciałbym się mylić.

              • 0 0

      • rdze to widzałeś w pesie na własnym zardzwiałym wózku co go na złom ciągnąłeś (1)

        • 2 4

        • ja tez widziałem pod drzwiami

          • 2 0

    • A ruskie mają swoje tramwaje ze tak psioczysz kacapie?

      • 1 1

  • (5)

    Gdańsk miasto przyjazne dla mieszkańców, myśli jak tylko usprawnić życie, brawo!!

    • 46 19

    • (4)

      Niech żyje Adamowicz! Mój Prezydent!

      • 6 7

      • (3)

        No nie ma co nie można złego o człeku powiedzieć, takiego rozwoju jak teraz nie było od lat.

        • 6 10

        • przypomnę, że "teraz" Budynia ciągnie się od 1998 r. Na blisko 20 lat rządów, to bardzo cieniutko... (1)

          Ale za to wychodzi 1 budyniowe mieszkanie na 2 i 1/2 roku rządów ;)

          • 8 3

          • To startuj w wyborach i zarządzaj lepiej albo przeprowadź się do metropolii sopot lu b metropolii gdynia.

            • 0 3

        • W wiekszosci to odbicie po dlugich latach wyjatkowej na tle reszty kraju stagnacji

          • 3 1

  • Tramwaj (11)

    Tramwaj, ktorym jechalam nigdy sie nie zepsuł lecz kiedys spokojnie siedziałam i z podłogi zaczely lecieć iskry, cos wybuchlo. Bylam wstrzasnieta, nic mi sie nie stalo.. lecz niesmak pozostal.

    • 29 55

    • (1)

      To po co łapałaś te iskry do paszczy jak ci teraz nie smakują?

      • 41 1

      • Z przyzwyczajenia

        • 23 1

    • Werka, przecież w Gdyni nie ma tramwajów (1)

      • 26 2

      • w jakiej gdyni, ona z wejherowa

        • 8 1

    • (1)

      Niesmak po iskrach?

      • 15 2

      • Nie, po dodatkach do glownych zbiornikow z jogurtami.

        • 8 0

    • O kochana ty sobie nawet nie wyobrażasz (1)

      raz jechałam tramwajem (może tym samym), a pasażerowi przede mną stojącemu zaczął normalnie buchać dym z pupy, a z zębów też iskry szły. Słychać było jak zgrzyta zębami, że normalnie szok. Też byłam wstrząśnięta jeszcze przez tydzień. I że też nic się nie stało!

      • 14 4

      • o

        to ty martini wstrząśnięte a nie mieszane

        • 4 0

    • Oj ! ,

      Widziałaś gorejącą podłogę, to znak. Ale też istnieje inna wersja: mniej brać, lub żadziej, albo pod wpływem nie korzystać z tramwajów...
      powodzenia

      • 6 0

    • super (1)

      Fantastyczna historia! Masz takich więcej???

      • 3 0

      • Werka

        Napisz kochana co brałaś ,też tak chce - takie małe jazdy ,szooook:D

        • 1 0

  • bo w Polsce wszyscy oszczędzają na okresowych przeglądach i remontach (1)

    na całym cywilizowanym świecie wszyscy wiedzą, że lepiej zapobiegać niż leczyć, tylko naszym menedżerom trudno to wbić do łbów, bo widzą tylko koszty stałe w ekscelu

    • 131 3

    • Bo u nas w ZTM pracują panowie złote rączki

      Co uważają, że znają się na wszystkim. Potem człowiek widzi, jak jeżdżą tramwaje posklejane taśmą, albo czym popadnie. Grunt aby się trzymało.
      Zamiast po prostu zamówić uszkodzoną część i wymienić, to oni wszystko na taśmę na klej itd.

      • 6 0

  • No i jak tu korzystać na co dzień z komunikacji... (2)

    • 59 8

    • Heh

      Nie korzystać :)
      Gdyby nie to, że miasto/państwo ma monopol na tego typu komunikację to może byśmy mogli przemieszczać się jak ludzie.

      A tak, biedne robaczki muszą ściskać się w tramwaju, który zaraz straci zasilanie albo się zepsuje.

      • 0 1

    • a jak tu korzystac z obwodnicy, jak codzien zapchana...

      • 2 0

  • A gdzie zapowiadany Dortmundzki porządek? (4)

    Kierownik zajezdni Wrzeszcz Pan Mariusz Uziębło wielokrotnie nam motorniczym mówił że wprowadzi teraz Dortmundzki porządek, po tym jak wielokrotnie bywał w Dortmundzie?
    Dlaczego jeszcze go nie wprowadzono?

    • 88 4

    • Pan Mariusz ma to w du..ie

      Ważne, że wozi swoją tłusta d...pe i nie musi korzystać z tramwajów.

      • 9 1

    • a czego się spodziewasz po ubeku? :P

      Przynajmniej ma ładny uśmiech :D oh, wait...

      • 11 1

    • Dortmundzkie pensje?

      • 10 0

    • dortmundzki nie Dortmundzki

      • 1 0

  • Może prąd jest za rzadki? (3)

    • 151 0

    • woda

      dolewają wody na 100%.. a potem gaźnik zapyziały od takiego prądu

      • 19 0

    • Przymarza w nocy do drutów.

      • 15 0

    • Nich lepiej sprawdzą ile jest prądu w prądzie, zanim wypuszcza tramwaj z zajezdni.

      • 13 0

  • (6)

    a bilety coraz droższe... trzeba zmniejszyć ilość dyrektorów i synekur w ZTM, to się pieniądze pewnie znajdą.

    • 145 3

    • Lemingi poparli PO-papraństwo i - świadomie lub nie - podwyżki cen biletów (5)

      ...które "są konieczne", by starczało na zarobki "obywatelskich" władz ZKM (z naszych podatków idzie na to rocznie około 700 tys. zł) których jedynym zajęciem jest napłodzenie regulaminów i ustaw w których podstawowe kryterium to - "zarząd nie jest odpowiedzialny za nic" bo "winni zawsze inni".

      • 14 12

      • PISiory pewnie by ciagle obniżali ceny biletów. (2)

        • 12 9

        • (1)

          Lemingu, zwolenniku lewactwa, ja nie jestem zwolennikiem PiS.

          • 7 10

          • Powiesz, że nie jesteś, to Cię zminusują pisiory,

            ...a jak że jesteś, to lewusy i koderaści.

            • 5 1

      • 700'000 rocznie to niby dużo?

        Na kilka osób i po odjęciu podatków to będzie jakieś kilka tysięcy miesięcznie na głowę. Jak na kierownicze stanowiska to raczej standard jak nie nawet poniżej niego.

        • 3 9

      • Ceny biletów idą w górę, a zarząd ZKM zarabia krocie

        Jak w 2013 roku poinformowało "Wybrzeże" prezes Jerzy Zgliczyński kasował wtedy dokładnie 222 758 zł brutto (18,5 tys. mies.). Niewiele mniej dostawali jego zastępcy. Każdy z trzech wiceprezesów - Leszek Krawczyk, Zbigniew Kowalski, Danuta Gierdziejewska pobierali z kasy spółki 152 tys. zł (12,6 tys. zł mies.). Kosztowna była i jest (być może jeszcze kosztowniejsza) też trzyosobowa rada nadzorcza. Teresa Blacharska, która na co dzień zarabiała jako skarbnik Gdańska, dostawała rocznie od ZKM 34 tys. zł (2,8 tys. zł mies.). Jeśli pozostali członkowie - Regina Dyoniziak i Jarosław Czarniecki zarabiali podobne pieniądze, to rada nadzorcza kosztowała w 2013 roku spółkę kolejne 100 tys. zł. Ile teraz, ktoś wie?

        • 12 1

  • Linia tramwajowa na Stogi (3)

    Tramwaje są ciężko eksploatowane na trasach Stogi-Brzeźno i Stogi-Jelitkowo, które są w opłakanym stanie. Trzeba przyspieszyć termin realizacji remontu na tym odcinku. Inaczej nie ma mowy o zmniejszeniu liczby awarii.

    • 79 5

    • Cos ci sie chyba pomieszało w głowie (2)

      linia do Jelitkowa jest prawie nowa ,z pewnoscia od Żabianki

      • 0 1

      • (1)

        Jak wskazuje tytuł postu wypowiedzi, chodzi raczej o trasę na Stogi.

        • 1 0

        • Jak wskazuje treść wypowiedzi chodzi o odcinki również do Brzeźna i Jelitkowa.

          • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.