Fakty i opinie

Domy w wiecznej budowie

W Trójmieście powstaje coraz więcej nowoczesnych osiedli. Makiety kilkupiętrowych pastelowo-kolorowych budynków z olbrzymim obszarem terenów zielonych kuszą potencjalnych klientów. Preferencyjne kredyty, nie wysoka pierwsza wpłata sprawia, że na mieszkania od developerów decydują się młode małżeństwa, dla których wreszcie pojawia się realna szansa na własne mieszkanie. Niejednokrotnie na jego kupno składa się cała rodzina, teściowie, rodzice, sami młodzi. Z niecierpliwością oczekują na klucze. Termin zasiedlenia na ulotce to przecież wrzesień tego roku.

"Jeździliśmy na osiedle niemal codziennie, termin się zbliżał, a nasz budynek ledwo co z ziemi wychodził. Do zasiedlenia zostały raptem dwa miesiące, ale pani ze spółdzielni uspakajała mnie łagodnym głosem, że na pewno zdążą, że to tylko tak wygląda, ale za dwa tygodnie już będzie dach, za trzy podłoga itp. Uspokojona czekałam kolejne trzy miesiące - relacjonuje nasza czytelniczka. Trzymiesięczne oczekiwanie przeciągnęło się do roku. Termin oddania klucza przekładano z tygodnia na tydzień umawiając się z nami na konkretną godzinę. Dziś wiem, że byłam naiwna sądząc, że w tak ekspresowym tempie wykończą mi budynek. W tym czasie wykończyli mnie, miotałam się między rezygnacją z usług spółdzielni, a pozostaniem w niej. Wielokrotnie wypowiadałam umowę wynajmu mieszkania i ją ponownie przedłużałam. Następne mieszkanie kupię tylko w przypadku, gdy będę mogła do niego wejść i je zobaczyć. Nie zapłacę za kawałek ziemi i czcze obietnice..."

Developerzy pokazując makiety budynków rozwodzą się o budowie sklepów, szkół przedszkoli i kościoła. Naiwnie w to wierzymy, a po sprzedaniu wszystkich oferowanych mieszkań okazuje się, że nie ma miejsca przewidzianego na przedszkole, a szkoły w tym miejscu po prostu nigdy jej nie będzie. Potem przez lata płacimy za przystanek autobusowy, bo nawet to nie zostało nam przez spółdzielnie zagwarantowane.

"Zwiedziony hasłem obiecującym możliwość nabycia mieszkania, w roku
1998 podpisałem umowę określającą warunki budowy i finansowania mieszkania. Mimo wypełnienia wszystkich postanowień dotyczących gromadzenia wkładu, wielokrotnego ustnego i pisemnego domagania się wydania mieszkania, do dzisiaj Spółdzielnia nie zrealizowała umowy. Pierwszy termin realizacji minął 30 czerwca 2000r, drugi 20 lipca 2001r. Dzisiaj moja rodzina nie ma ani mieszkania ani pieniędzy na ewentualne nabycie lokalu u bardziej solidnego developera. Dodam, że cały czas zmuszony jestem ponosić koszty wynajmu. Tego rodzaju spółdzielnie mieszkaniowe to najlepiej zorganizowane grupy przestępcze. Bezkarnie wyłudzają pieniądze, niszczą ludziom życie. W sidła tej mafii popycha ludzi państwo. Przez uzależnienie prawa do korzystania z budowlanej ulgi podatkowej od wniesienia środków do tzw. spółdzielni lub developera. Prawnik poproszony o pomoc w tej sprawie okazał się bezradny. Może teraz zwrócę się do karabinierów ?"
- żali się kolejny nasz czytelnik.

Mamy nadzieję, że opisywane przypadki są tylko sporadyczne. Może już ktoś zna sposób jak sobie poradzić z takim problemem. Może jednak wielu z Was trafiło na developera, który nie zawiódł Waszych oczekiwań, a z zobowiązań wywiązał się nawet z nawiązką? Czekamy na Wasze opinie.

Opinie (8)

  • Pierwszy wpis? Wygrałem coś?

    Czyż nie wszystko jest kwestią doczytania umowy i wywiązania się z niej przez wykonawcę?

    • 0 0

  • spoko, wygrales mieszkanie

    alez oczywiscie... Ci biedni ludzie poprostu niedoczytali umowy... gdyby wszystko bylo tak proste...

    • 0 0

  • Bo kto kupuje teraz mieszkanie u developera ?

    To jest tak: każdy Polak jest ekspertem w kazdej dziedzinie. Ja chyba nie :-)
    Poszedłem po pomoc do agencji nieruchomości SZMIDT
    Pomimo niepozornego biura w centrum Gdyni,( koło hali targowej spotkałem tam wyjątkowych fachowców.)
    Nikt na nic mnie nie namawiał, wytłumaczono poradzono i kazno mi się zastanowić ...
    Byłem z kolega, on po swojemu kupił mieszkanie u developera, który wg. opinii naszych doradców budował dobre domy, tyle że z terminami to nigdy się niezgadzało z umową.
    Dziś mógłby pisać takie listy jak ci nieszczęśliwcy.
    Jego dom pomimo terminu zasiedlenia, jeszcze nawet nie wystaje ponad ziemię - dziura w ziemi i zalane fundamenty :-)
    Ja chociaz z duszą na ramieniu zaufałem moim doradcą , kupiłem mieszkanie nowe ale juz oddane do użytku, w firmie która mi polecno ....
    Zaplaciłem trochę więcej niż kolega, ale załatwili mi korzystny kredyt ... a przede wszystkim mieszkam !!!
    A moim doradcą zapłaciłem prowizję i ..... zaprosiłem na obiad.
    Moze czasem warto zapytać fachowca a nie pakować taką kasę w ciemno ?
    W końcu zawsze zdążymy zrobić "po swojemu"
    A do tego poznałem fantastycznych ludzi ...

    • 0 0

  • developer

    Czy aby nie mamy tutaj nachalnej reklamy biura Szmidt.
    cos za ladnie to wyglada i jeszcze ten obiad.

    • 0 0

  • Balon

    Te osiedla to jeden wielki balon ,ktory wlasnie pekł!!! Moje mieszkanie na Kowalach mialo być oddane na koniec kwietnia i co? i nic pani prezes tylko obiecuje...

    • 0 0

  • Domy w budowie ...

    Komuś dobrze doradziło jakieś biuro i się cieszy, innemu sąsiadka a jeszcze inny uwierzył w reklamy developera ...
    problem skończy się wtedy gdy kupowało się będzie od developera czy spółdzielni gotowe mieszkanie, takie realne nie wirtualne.
    Sposób jak sobie poradzić z takim problemem ? Przeczytać umowe ! Tam musi być napisane co w takiej sytuacji robić. Jak cieżko się połapać - to zapytać prawnika czym szybciej tym taniej. Potem to już tylko kosztowne procesy zostają.

    • 0 0

  • Umowa

    Umowa umową... Większość z nich jest tak sformułowana i tak długa, że nawet najbardziej zdesperowani nie są w stanie przeczytać ich do końca. A "najciekawsze" rzeczy znajdują się zazwyczaj na końcu. W umowie przygotowanej przez developera najczęściej (bo nie zawsze) jest tak, że firma może wszystko, np. opóźniać budowę i oddanie budynku bez końca z byle jakiego powodu, a niech tylko klient się spóźni z płatnością, to odsetki karne go zjedzą po trzech dniach.
    Trzeba negocjować te umowy i nie pozwolić sobie wepchnąć byle czego!!! A konsultacje z prawnikiem uważam za rzecz obowiazkową!
    No i drugi problem jest taki - jak wyegzekwować później to, co zostanie zapisane w umowie?
    Kupowanie mieszkań gotowych nie do końca jest takie różowe - zazwyczaj zostaja same ostatki, na parterach lub tak duży metraż, że młodych na to nie stać. Czyli jak chce się mieć coś ładnego trzeba zaryzykować.
    Pozdrawiam wszystkich kupujących. To nie łatwa sprawa, sama już się boję :)

    • 0 0

  • A może powinniście podać nazwy spółdzielni i developerów, którzy Was tak urządzili. Może wówczas uczciwość zacznie być terminem docenianym również przez nich.
    Poza tym, przed podpisaniem umowy, polecam sprawdzić wyciąg z KRS developera - wiele można się dowiedzieć... Poza tym, warto popytać znajomych, którzy wcześniej kupili mieszkanie. Umowę polecam skonsultować z prawnikiem

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.