Fakty i opinie

Drzewo przewróciło się na hotel. Kto zawinił?

Brzoza przewróciła się na sopocki Hotel Opera zobacz na mapie Sopotu powodując straty wyceniane przez właściciela na kilkadziesiąt tys. zł. Jak twierdzą przedstawiciele hotelu, zwracali się do miasta z wnioskiem o wycinkę niebezpiecznego drzewa, ale im odmówiono. Urzędnicy ripostują, że ostatni taki wniosek odrzucili, ale w 2007 roku. - Od tego czasu stan drzewa mógł się zmienić - mówią.



Użytkownicy naszej aplikacji wiedzą o tym od dawna!

Pobierz aplikację: Android | iPhone


Upadek drzewa spowodował straty w wysokości kilkudziesięciu tys. zł.
Upadek drzewa spowodował straty w wysokości kilkudziesięciu tys. zł. mat. Hotel Opera
Drzewo upadło na hotel 23 kwietnia. Runęło na dach budynku.

- Uderzyło tak mocno, że wbiło się w dach na kilka metrów i zatrzymało się dopiero tuż nad pokojami zajętymi przez gości. To szczęście, że obyło się bez żadnych ofiar. Strach pomyśleć, co by było, gdyby drzewo przebiło się do pokoi i runęło przez szklany dach na ludzi - mówi Paulina Warywoda, zastępca dyrektora Hotelu Opera.

Jak twierdzi, drzewo od lat niepokoiło hotelarzy, gdyż znajdowało się blisko budynku i było nienaturalnie przechylone w jego stronę.

- Wielokrotnie występowaliśmy do miasta z prośbą o zgodę na wycinkę kilku drzew w najbliższym sąsiedztwie budynku, które w naszym odczuciu zagrażają bezpieczeństwu gości i pracowników, a także naszemu mieniu. Za każdym razem otrzymywaliśmy zwrotne pisma z odmową - dodaje Warywoda.

Urzędnicy sprawę widzą jednak inaczej. - Hotel Opera wystąpił dwukrotnie z wnioskiem o wycinkę brzozy rosnącej na skarpie, w roku 2005 oraz 2007. Uzyskali odmowę, gdyż drzewo było w bardzo dobrym stanie. Odmowie towarzyszyło jednak zastrzeżenie, że "drzewa powinny być obserwowane i jeśli ich stan ulegnie pogorszeniu, właściciel powinien ponownie wystąpić z wnioskiem o wycinkę" - mówi Magdalena Jachim, rzecznik sopockiego magistratu.

Jak dodaje, w momencie kontroli, czyli w roku 2005 i 2007, drzewo było zdrowe, nie było też śladów naruszenia jego systemu korzeniowego, czy też innych oznak, które mogłyby skutkować podjęciem decyzji o jego wycince. Eksperci ocenili jednak, że drzewo rosło w naturalnym pochyle, blisko budynku, dlatego sugerowane było zastosowanie podciągów drzewa do innych drzew sąsiadujących lub do gruntu.

- W sprawie tego drzewa żaden inny wniosek nie został później zgłoszony, a osiem lat to bardzo długi czas i wiele mogło się w kondycji drzewa zmienić - twierdzi Jachim, zarazem dodając, że w tym czasie hotel uzyskał pozwolenie na wycinkę innego drzewa - świerku.

Opinie (136) 10 zablokowanych

  • Pewnie korniki za tym stoją! (7)

    Przesłuchać wszystkich winnych i do zoo.

    • 143 7

    • kornik... (3)

      raczej turkuć podjadek ;) ktoś je podżarł od korzeni...

      • 12 1

      • Czyli mamy do czynienia (2)

        z wojną gangów. To już sprawa ABW

        • 16 0

        • (1)

          Bez komisji Antka ani rusz.

          • 10 0

          • to było wraże lewitujące drzewo

            pseudonim Brzoza

            • 3 0

    • frajerzy...

      trzeba było zadzwonić na straż pożarną,podczas większego wiatru,których ostatnio nie brakowało i było by po kłopocie... ścieli by po legalu,kwit w łapkę dali i po sprawie :-D ale co niektórych myślenie podobno boli i zdaje się że to prawda. Gamoni nie pozdrawiam.

      • 2 1

    • Zwyczajowo - to wszystko przez Tuska (1)

      • 6 1

      • tak masz racje, rozbestwiło się towarzystwo wzajemnej adoracji :)

        • 3 0

  • Oczywiście, że pomimo ewidentnej winy biurokraty to nie jego wina. (23)

    Przecież oni za nic nie odpowiadają.

    "Odmowie towarzyszyło jednak zastrzeżenie, że "drzewa powinny być obserwowane i jeśli ich stan ulegnie pogorszeniu, właściciel powinien ponownie wystąpić z wnioskiem o wycinkę""
    A to już jest kuriozalne tłumaczenie.

    Skoro właściciel nie mógł decydować o drzewie na swoim terenie, bo było pod jurysdykcją urzędników to niby dlaczego miał je monitorować ?
    Władza bez odpowiedzialności ?
    To tylko w peolandzie.

    I co to znaczy, że właściciel miał monitorować ? A co on dendrolog ?! Zobaczył, że jest pochylone i ze "jak koza skoczy" to przewróci i miał rację ale urzędnik za biurka wiedział lepiej.

    • 297 32

    • a czemu kierowca (11)

      ma obowiązek monitorowania stanu pojazdu i przeprowadzania przeglądów skoro sam nie decyduje o rejestracji pojazdu? Własność rodzi obowiązki

      • 10 44

      • (10)

        Właściciel, jak ochota mu przyjdzie, może w każdej chwili auto sprzedać lub zezłomować.

        • 46 3

        • :) dobrze tłumokowi wytłumaczyłeś :)

          • 33 4

        • a gruntu sprzedać nie może ;)? (8)

          a nie może zrzec się prawa własności na rzecz gminy? nie może zlikwidować hotelu? złożyć wniosek o rozbiórkę budynku ;)?

          • 6 34

          • Nie rozumiesz różnicy pomiędzy własnością a kolektywizmem.

            Nie rozumiesz różnicy pomiędzy właścicielem a zarządcą.

            • 26 2

          • Samochodu nikt nie zabrania
            naprawiać. Tu mamy do czynienia z sytuacją, w ktorej urzednik nie odpowiada za nic ale zabrania właścicielowi zabezpieczyć swoj majątek

            • 34 2

          • dziecko co ty piszesz za głupoty ? proszę cie nie odzywaj się jeśli ma cie to ośmieszyć :(

            • 16 0

          • lemingoza x300 :) (4)

            Albo niemota albo udaje. Jeszcze porównuje socjalistyczne prawo z posiadaniem samochodu :P

            • 11 2

            • (3)

              moim zdaniem to jest zwykly pisowski tepak.

              • 2 11

              • a moim zdaniem leming nieudolnie broni honoru urzędnika :) (2)

                • 13 2

              • (1)

                to jest ciekawe tak wogóle zjawisko: gdy lemingowi krzywda się dzieje, to zwala na urzędników. Ale gdy ktoś inny ze zdroworozsądkowych przesłanek i argumentów wolnościowych coś urzędnikowi zarzuca - to leming broni urzędnika. Moim zdaniem odpowiedź jest prosta: leming = mentalność niewolnika. Na nadzorcę trzeba ponarzekać, ale niewolnicy bez nadzorcy by nie byli niewolnikami.

                • 10 0

              • dobre podsumowanie :) leminga , krótkie zwięzłe i trafione :)

                • 4 0

    • Ja twierdzę, że drzewo na dzień przed upadkiem wyglądało dobrze.

      Nic nie wskazywało, że jego stan uległ pogorszeniu od 2007. Przeciwnie, rozrosła się korona, piękne mocne liście, korzenie mu się wzmocniły. Co Pan na to urzedniku.

      • 14 0

    • (4)

      W 2005 i 2007 roku rządził PiS.

      • 2 2

      • (2)

        w Sopocie?

        • 7 0

        • wszędzie

          • 1 4

        • 100/100

          • 1 0

      • ale w urzędzie miasta Sopot NIE :)

        • 0 0

    • Czyli trzeba pisać co 2 tygodnie bo tyle jest na odpowieć. :) (1)

      i tak w kółko aż się załatwi :)

      • 1 0

      • Odpowieć????

        • 0 0

    • 8 lat (2)

      Słownie: osiem. Tyle czasu miał właściciel na reakcję i nic z tym nie zrobił, pomimo, że miał czarno na białym napisane. Nie lubię urzędów, przejadają moje podatki i pracują z tempem przedszkolaka. Ale w tym przypadku - obiektywnie patrząc - nie ma w nich winy

      • 0 2

      • Urzędasy. (1)

        Właściciel hotelu nie jest od tego żeby przez 8 lat chodzic i oglądać drzewa.
        Stwierdził raz że drzewo zagraża posesji ze wzgledu na odległość od budynku i nachylenie stoku i to jest rola tych pieprzonych urzedników zeby sprawy pilnować a nie pierdziec w stołki i pić kawę.

        • 0 0

        • Czyli przegląd instalacji gazowej i wentylacyjnej też powinien robić raz na 8 lat? No chyba, że zakładasz, iż rzeczy z czasem się nie zmieniają - drzewo nie rośnie, rury nie korodują itp... Facet sobie odpuścił a teraz gra na społecznej nienawiści do urzędów. Uzasadnionej, owszem, ale nie w tym przypadku

          • 0 0

  • Ankiety brakuje jak Magdzie Ogórek poparcia. (5)

    Kto zawinił?

    a) drzewo
    b) hotel
    c) system

    • 107 6

    • odpowiedź d)

      grawitacja

      • 22 1

    • d) ogórek

      e) kiełbasa
      f) sznurek

      • 7 0

    • (2)

      g) g_wno
      h) h.g.w.
      k) kot

      • 1 4

      • i) Izaak Newton

        • 1 0

      • j) James Bond

        • 1 0

  • Drzewo zawiniło... (1)

    Kogoś wsadzić trzeba. Wiatr jest też w to zamieszany ale ten raczej wymiarowi sprawiedliwości zwieje...

    • 96 4

    • ooups

      miałam dzisiaj wiatry, ale jestem niewinna

      • 1 0

  • "Drzewa powinny byś obserwowane" (1)

    Pani Magdaleno, ale kto miał te drzewa obserwować? Urzędnik od tych spraw (fachowiec) czy też petent (hotel), który się na tym nie zna?

    Ja mogę wam obserwować, skończę kursy i będziecie mi płacić po 1000 zł za obserwację. Od sztuki oczywiście. Umowa stoi? Czy leży jak to drzewo?

    Ps. Dobrze, że temat nie dotyczył np. mostu.

    • 136 7

    • Ja daję lepsze warunki. Za zryczałtowane 1000 zł/mies będę obserwować 1000 drzew. To tylko złotówka od drzewa. W gratisie dodaję raport na mejla+foto co kwartał. I w odróżnieniu od przedmówcy mówię serio i nie muszę kończyć kursów na które on się dopiero wybiera.

      • 3 0

  • (2)

    Znam osoby, które już któryś z kolei wniosek składają do Urzędu Miasta w Sopocie o to żeby wyregulować, nie wyciąć, ale tylko przyciąć konary, które naprawdę grożą złamaniem i zniszczeniem mienia w czasie burzy.
    Urząd Miasta regularnie odmawia. Ostatnio (w tym roku) odrzucił wniosek poparty opinią specjalisty w tym zakresie. Tylko czekać na podobną sytuację. Ale wtedy jakieś wytłumaczenie też się znajdzie.
    Idioci tam pracują i tyle...

    • 120 6

    • a mi ten sam urząd dał pozwolenie lecz koszt zamienników , przewyższał koszty wycięcia drzew , gdzie według prawa winno być....

      zwolnienie z zapłaty za wycinkę... ale wystarczy trafić na życzliwą osobę , która chyba nie lubiła urzędników w naszym mieście i sprzedała mi drzewa chyba tylko po kosztach :) i zamienniki pięknie sobie rosną więc wbrew temu co sobie myśli urzędnik ja czerpie z tych drzew wielka radość. Mam nadzieje, że urzędniczka to przeczyta i nie zaśnie ze złości :)

      • 13 1

    • 100% racja - idioci w Soocie ale w Gdyni też

      uważamy ze w prywatnych ogrodach gdzie jest wlaściciel- to on powinien decydowac jakie i ile chce wyciąc drzew...to prywatne ogrody i NIC nikogo
      to nie powinno obchodzic - a przedewszystkim g*wno Urzedow !!!!!

      • 11 0

  • Czy zgodę na wycięcie wyraziła Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska? (3)

    Jeśli nie, to pretensje do nich.

    • 5 10

    • W Sopocie uprawnioną osobą do wydania decyzji w sprawie wycinki , jest konserwator :) (2)

      • 5 5

      • konserwator zabytków ? (1)

        • 2 0

        • tak :) dlatego może chroni brzozę, a stawia na miasto z betonu i szkła ???

          • 2 1

  • Pewnie ktoś brzozę popchnął samochodem - zostawcie biedne drzewa w spokoju! (1)

    • 13 16

    • brzozy się zahacza samolotami, a nie samochodami. I mimo wszystko brzoza powinna rosnąć dalej (tak twierdzi komisja ekspertów) a nie przewracać się na hotel.

      • 3 2

  • Awantura, bo nieubezpieczeni. (4)

    Biją pianę w sytuacji asekuracji naprawy szkody, a tu ani chybi zapomnieli ubezpieczyć się od wybryków natury, albo pieniacze.

    • 8 59

    • kolejny mądry ... (2)

      Skoro widzieli, że jest problem z tym drzewem i dwa razy zgłaszali to niestety tak się kończy gdy biurwa urzędnicza wie lepiej. Tyle. Tak działa socjalizm w jakim żyjemy. Wolność to była w ... no nie pamiętam. Bardzo dawno.

      • 13 2

      • (1)

        nie żyjemy niestety w socjaliźmie kolego.
        Dowód: środki produkcji są prywatne, nie uspołecznione. QED.

        • 2 4

        • nie zyjemy w socjalizmie? to czemu na prywatnym terenie rosnie sobie panstwowe drzewo nie bedace zadnym pomnikiem natury i nic z nim nie mozna zrobic?

          • 4 2

    • " pieniacze" - słowo uwielbiane przez urzędników :)) którzy są niekompetentni wobec petenta :))

      tzn. "pieniacz" zna swoje prawa , a urzędnikowi to nie na rękę :) więc nadaje petentowi ksywkę , aby podwyższyć swoje ego .....

      • 13 1

  • (3)

    Z własnej prywatnej kieszeni powinien za szkody zapłacić urzędnik z Urząd M. Sopot, który wydał tą decyzję Takich drzew samosiejek które powyrastały na 3 piętra i utrudniają życie mieszkańcom jest setki. Mnie też Urząd odmówił, bo podobno moja sporna akacja i brzoza mają piękny pokrój. Co to za kraj, że drzewo jest ważniejsze niż człowiek. Akacja i brzoza - samosiejki, zacienia latem okna, w domu jest zimno i ciemno, niszczą elewację ocierając się o budynek ale tak ma być, bo taka jest decyzja UM Sopot. Nie pracują tam normalni ludzie tylko jacyś niedowartościowani, którzy mają taką przewagę, że mogą z satysfakcją powiedzieć NIE!

    • 119 12

    • taaaa

      Bo oni wiedzą lepiej. Pracę sobie tworzą żeby nikt ich nie zwolnił. Przecież tacy są potrzebni. Bez nich to bym nie wiedział jak oddychać i czym golić wąsa. O dzięki wam wielcy ludzie z um ;)

      • 12 2

    • (1)

      Do 10 roku życia drzewa wolno wycinać bez zgłaszania w gminie i bez żadnej biurokracji - tak stanowi ustawa. Więc nie marudź o samosiewach. Akacja, brzoza, wierzba, topola to gatunki energetyczne, taka już ich natura że szybko rosną :) :) :)

      • 2 6

      • Trochę racji masz

        Tzn. samosiejki trzeba usuwać, jak mają metr wysokości, a nie pięć czy dziesięć. Inna sprawa, że wydawanie pozwoleń na wycinkę drzew starszych to chyba proces całkowicie losowy, bo w ewidentnych przypadkach często zgody nie ma.

        Pamiętam też sprzed kilku lat, jak we Wrzeszczu (na gruntach miejskich zdaje się) walnęło drzewo prosto na bardzo uczęszczany chodnik i bramę przed budynkiem UG. Na szczęście wykazało się przyzwoitością i zrobiło to w niedzielę. Problem w tym, że było w strasznym stanie, a w okolicy takich rosło jeszcze kilkanaście. Stoją do tej pory, mimo zgłaszania problemu gdzie trzeba, chyba nawet nikt się nie pofatygował. Przyjrzą im się dopiero, jak któreś spadnie komuś na głowę.

        • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.