Fakty i opinie

stat

Dwie duże imprezy w Gdańsku: Water Show i Runmageddon

Tak może wyglądać sierpniowa impreza nad Motławą. Na zdjęciu ubiegłoroczna edycja Water Show w Szczecinie.
Tak może wyglądać sierpniowa impreza nad Motławą. Na zdjęciu ubiegłoroczna edycja Water Show w Szczecinie. mat. prasowe

Gdańscy urzędnicy ogłosili, co czeka na mieszkańców i turystów w drugiej części lata. W połowie sierpnia na Motławie po raz pierwszy odbędzie się impreza z cyklu Water Show. Z kolei tuż po wakacjach w parku Reagana z rywalami i swoimi słabościami zmierzą się uczestnicy Runmageddonu. Miasto wesprze obie imprezy finansowo, w sumie wyda na ten cel ok. 350 tys. zł.



Czy zamierzasz wziąć udział w którejś z opisanych imprez?

tak, chętnie zobaczę Water Show 45%
tak, zamierzam wystartować w Runmageddonie 8%
tak, wezmę udział w obu imprezach 5%
nie, żadna z imprez mnie nie interesuje 42%
zakończona Łącznie głosów: 905
Atrakcją, która ma przyciągnąć do Gdańska turystów i fanów sportów wodnych będzie impreza Water Show, która odbędzie się na Motławie między Ołowianką a Wyspą Spichrzów w niedzielę 12 sierpnia. Organizatorzy zapowiadają m.in. udział mistrza świata w kategorii Pro Daniela Guerry. Na potrzeby zawodów między Ołowianką a Wyspą Spichrzów zostanie wybudowany 80-metrowy tor. Co istotne, jak zapowiadają organizatorzy, zawody nie będą w znacznym stopniu ograniczać ruchu jednostek na Motławie.

Widzowie będą mogli podziwiać czołowych zawodników flyboardingu (akrobacje w i nad wodą), wakeboardingu (pływanie na desce za motorówką lub na linie z wyciągu), blob jumpingu (skoki z wysokości na dmuchaną poduszkę, która działa jak katapulta i wyrzuca do wody siedzącego na niej partnera), splash divingu (skoki do wody z wysokości) oraz jet ski freestyle (ewolucje na skuterach wodnych). Przewidziano również zawody dla widzów, którzy będą mogli skoczyć do Motławy na tzw. "bombę" z wys. 6 metrów albo wziąć udział w wyścigu smoczych łodzi.

Miesiąc później - już po zakończeniu wakacji - w parku Reagana odbędzie się kolejna impreza z cyklu Runmargeddon. Poprzednie odbyły się w Gdyni oraz Sopocie i cieszyły się dużą popularnością. Tylko w ubiegłym roku w 17 imprezach wystartowało prawie 60 tys. osób, a od początku istnienia cyklu - od 2014 roku - do mety dotarło już ponad 110 tys. uczestników. Mają oni do przebycia różne odcinki trasy z torami przeszkód - wspinają się, czołgają, brną w błocie, skaczą, mierzą się z ogniem i wodą.

- Jeśli mieszkańcy będą zadowoleni z obu wydarzeń i będą się cieszyć one dużą popularnością, to wpiszemy je na stałe do kalendarza naszych wydarzeń i będziemy chcieli je rozwijać w kolejnych latach - zapowiada Andrzej Trojanowski, dyrektor biura prezydenta ds. sportu.

Miasto płaci za promocję



Miasto będzie partnerem i współorganizatorem obu imprez. A to oznacza, że weźmie na siebie część kosztów. Do Water Show dopłaci ok. 250 tys. zł, a Runmargeddon ma zostać wsparty kwotą nieprzekraczającą 100 tys. zł. Na pierwszą z imprez wstęp jest wolny, aby wystartować w drugiej trzeba zapłacić wpisowe (szczegóły w ramce pod artykułem).

- W przypadku tego typu współpracy mówimy o wykupieniu usługi promocyjnej, a nie o dopłacaniu do imprezy - wyjaśnia Jędrzej Sieliwończyk z biura prasowego UM w Gdańsku. - Miasto podejmuje starania, aby tego typu wydarzenia odbywały się właśnie u nas. Podobnie czyni większość miast, które mają warunki umożliwiające organizację takich widowisk, więc konkurencja jest duża. Impreza Water Show ma swoją tradycję i wartość, o którą warto zabiegać. Water Show jest uznaną marką, która ma ogromny potencjał marketingowy. Sukces tej imprezy liczony jest nie tylko w wygenerowanym ekwiwalencie reklamowym. Należy też podkreślić, że wiele osób przyjedzie do Gdańska specjalnie na tę imprezę.
W ubiegłym roku Water Show odbyło się w Szczecinie. Podobnie ma być w tym roku, bo dzień przed występem w Gdańsku kolejna edycja odbędzie się na Wałach Chrobrego przy Trasie Zamkowej, ale będzie wydarzeniem towarzyszącym dużej imprezie, jaką jest Międzynarodowy Festiwal Sztucznych Ogni Pyromagic.

- Koszty, które ponosi miasto Szczecin przy organizacji Water Show nie przekraczają 200 tys. zł brutto - poinformowała Celina Wołosz, rzecznik prasowy miejskiej spółki Żegluga Szczecińska.

Jak wygląda wakeboard?


"To preferencyjne warunki"



Gdańscy urzędnicy tłumaczą, że koszt, jaki ponosi miasto z tytułu umowy, wynika z całkowitej wartości świadczeń medialnych, jakie udało się pozyskać organizatorowi imprezy Water Show Gdańsk 2018 oraz podkreślają, że "zainteresowanie ze strony mediów jest ogromne".

- Nominalna wartość świadczeń na dzień 10 lipca 2018 przekroczyła 370 tys. zł. Kwota ta obejmuje tylko działania kluczowych patronów medialnych i należy się spodziewać, że zostanie zwielokrotniona zasięgiem publikacji niepatronackich. Miasto Gdańsk, jako gospodarz imprezy, jest beneficjentem tych reklam. Gdańsk jest wskazany w nazwie imprezy, a logotyp miasta zamieszczany jest we wszystkich materiałach informacyjnych i reklamowych. Prestiżowa lokalizacja zawodów była oczywiście mocnym atutem podczas negocjacji. Dzięki temu miasto wynegocjowało bardzo preferencyjne warunki. Spodziewana wartość świadczeń reklamowych jest dużo wyższa niż poniesione przez nas koszty wynikające z wykupu usługi promocyjnej - dodaje Sieliwończyk.
Aby impreza mogła się odbyć na Motławie, konieczne były wcześniejsze badania jakości wody. Tego typu zawody mogą odbyć się tylko wtedy, kiedy woda w pobranych próbkach spełnia odpowiednie normy. Ma to duże znaczenie wizerunkowe, szczególnie w kontekście zarzutów o złym stanie wody w Motławie. Woda w Motławie badania przeszła pozytywnie i nie ma przeciwwskazań dla organizacji imprezy.

Po jej zakończeniu miasto ma otrzymać od organizatora szczegółowy raport medialny. Aby uniknąć nieporozumień, raport ten na zlecenie organizatorów wykona niezależna, profesjonalna firma, specjalizująca się w tego typu badaniach.

- Niezależnie od raportu będziemy monitorować media elektroniczne, a szczególnie media społecznościowe, aby sprawdzić zasięgi oraz zaangażowanie użytkowników w związku z tą imprezą. Oczywiście niezwykle ważnym miernikiem jest również frekwencja na samej imprezie oraz aktywność widzów. Chodzi tu zarówno o bezpośrednią interakcję między uczestnikami podczas zawodów, jak i ich aktywność internetową, a więc udostępniane zdjęcia, wiadomości, "lajki" i komentarze - dodaje Sieliwończyk.

Czym jest flyboard?

Opinie (95) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.