Dwór Olszynka zmienia się na lepsze


Gdy ponad rok temu Dwór Olszynka zobacz na mapie Gdańska został przekazany przez miasto zborowi zielonoświątkowców w 50-letnie użytkowanie, raczej nie zapowiadało się na szybkie zmiany. Obecnie o remoncie dworu mówi się nawet w Hamburgu.



Dwór Olszynka

Dwór Olszynka

Czy była(e)ś kiedykolwiek na Olszynce?

Zobacz wyniki (615)
Zrujnowany zabytkowy Dwór Olszynka pochodzący z 1802 roku, miasto bezskutecznie próbowało sprzedać w minionych latach aż sześć razy. Zainteresował się nim nawet znany piekarz Grzegorz Pellowski, ale ostatecznie nawet on nie chciał wyłożyć około 2 mln zł na zakup, a potem równie kosztowny remont.

Miejscem od samego początku byli zainteresowani zielonoświątkowcy ze zboru Centrum Chrześcijańskie Nowe Życie, którzy od wielu lat szukali miejsca dla siebie. Po długich i trudnych negocjacjach z miastem w zeszłym roku zbór otrzymał dwór na 50-letni okres użytkowania. Przez 20 lat będzie wnosić symboliczna opłatę - 0,01 proc. wartości gruntu i budynku, czyli ok. 250 zł rocznie.

Jak zmienia się miejsce, które przez lata było zdane na pastwę losu?

Już wkrótce po przejęciu Dworu Olszynka zbór otrzymał niespodziewaną pomoc. Zgłosił się chętny, który zapowiedział, że wykona brakującą w murze bramę i furtę.

- Gdy później przyjechał dokonać pomiarów, zobaczyłem tablicę rejestracyjną z Wielkopolski. Okazało się, że ów tajemniczy dobroczyńca to Jarosław Kulhawiec, prowadzący w Witaszycach pod Jarocinem firmę z warsztatem kowalskim. Jak sam przyznał, chęć pomocy powstała po przeczytanym gdzieś w sieci artykule, powiedział, że to był impuls - wyjaśnia Marian Biernacki, pastor Kościoła Zielonoświątkowego.

Pastor czym prędzej zdobył fotografię historycznej bramy, został przygotowany projekt, jednak sprawa ucichła. Ale tylko pozornie, niedawno na posesję wjechał furgon firmy kurierskiej, a w nim brama i furta, całkowicie kompletna, nawet z dołączonymi dwoma starymi kłódkami.

- Parę dni temu, po naprawieniu muru bramy i przykryciu go dachówką, zamontowaliśmy bramę i furtę. Prezentują się wspaniale. Ostatecznie zamykają ogrodzenie całej posesji, lecz przede wszystkim znacznie poprawiają wizerunek samego zabytku. Od lat fotografie Dworu Olszynka raziły smutnym widokiem wyrw po skradzionej bramie i furcie - tłumaczy Biernacki.

To nie jedyne prace - postawiono ogrodzenie, została uporządkowana przestrzeń, wycięto zbędne krzaki, założono trawniki, odsłonięto i wyremontowano zabite deskami okna w dworze, naprawiono też przeciekające dachy. Większość prac zielonoświątkowcy wykonują własnymi siłami.

Jedną z ważniejszych spraw, z którą chcą się wkrótce zmierzyć, jest remont wozowni. Zbór czeka obecnie na pozwolenie na budowę. W wozowni ma powstać sala spotkań na 180 osób.

- O naszym dworze mówią nawet w Niemczech. Podczas spotkania dawnych gdańszczan w Hamburgu, rozmawiano o tym, co tu zrobiliśmy. Odwiedził nas także Gerhard Jeske, który w Gdańsku przeżył okupację, autor książki "Anioł z trąbką", o życiu w Gdańsku w latach 1935-45. To miłe, że dzięki naszej pracy w różnych miejscach zaczynają się nami interesować - podkreśla Biernacki.

Miejsce to wyraźnie ożywa także dzięki spotkaniom czy koncertom. Latem na terenie dworu odbył się koncert amerykańskiego muzyka Neala Morse'a, był też występ 40-osobowego chóru menonitów i jeszcze kilka innych imprez. Ponadto okoliczni mieszkańcy mogą liczyć na pomoc socjalną. Członkowie zboru co środę rozdają żywność i ubrania potrzebującym.

W budynku dworu, poza punktem socjalnym, została przygotowana też sala dla spotkań członków zboru. Docelowo ma tam też powstać Izba Dziedzictwa Kulturowego i Duchowego Mennonitów, świetlica dla dzieci czy punkt wsparcia psychologicznego. Zgodnie z umową z miastem, zbór musi wykonać remont i adaptację budynków do końca 2033 roku. W przeciwnym razie prawo użytkowania wygaśnie.

Opinie (44) 4 zablokowane

  • proszę podać nr konta na które można przelać darowiznę na remont (1)

    • 88 8

    • Więcej informacji na ich stronie

      Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE ccnz,pl

      • 15 1

  • Panowie i Panie

    "Geniusz jest inteligencją entuzjazmu", ale bez kasy trudno o cokolwiek. Miejskie dotacje na zabytki w Gdańsku - kto dostanie?

    • 22 1

  • (4)

    No i gitara. Dobrze ,że chociaż ktos dba o zabytek. Ciekawe jak tam Forsterówka.

    • 57 1

    • Nie Forsterówka a może Hitlerówka? Nie wybielajcie hitlerowca (3)

      Po co używać nazwy Forsterówka?. Młodzieżowy Ośrodek Pojednania Polsko-Niemieckiego. W 2010 kompleks przejął Dom Pojednania i Spotkań Ojców Franciszkanów w Gdańsku, w celu utworzenia miejsca spotkań, Młodzieżowego Ośrodka Pojednania Polsko-Niemieckiego. Kompleksowi została nadana nowa nazwa Wyspa św. Franciszka, dla podkreślenia jego nowej roli (za wikipedia.pl)

      • 3 3

      • Forsterówka i tyle, a obok piękne koszary SS Heimwehr Danzig.

        • 4 0

      • (1)

        To, że przejęli to wiem. Pytanie co zrobili?

        • 3 0

        • jeszcze nic

          • 0 0

  • ) (1)

    Zdjęcie lumpeksu...niedługo wszyscy Polacy będą tam się zaopatrywać...swoją drogą dobrze że zbór a nie kolejny katolicki moloch(większość wkrótce będzie pustostanem),brakuje mi jeszcze jakiejś bóżnicy-wszak kiedyś Polska słynęła z tolerancji....

    • 15 31

    • Przecież jest

      We wrzeszczu tam gdzie szkoła muzyczna

      • 1 0

  • Cieszy mnie ze ktos to wyremontuje

    ale brama..... to najmnijeszy z problemów takich budowli - DOSTAL kościol zielonych - to już ich problem, dlatego to dostali żeby mieli skad wylozyc ..... panu jankowi nie dadza...bo nie wyremontuje. oni to dostali za 2% wartości =wiec pewnie za kilkanaście tysięcy zł - Czy ja bym nie przyjal tego ? pewnie wrzucil 500.000 i miał fajny budynek ........

    Pomoc zapewniają parafianie..... teraz to już nie jest gdanski problem - dlatego zostało to przekazane.

    • 2 33

  • W Gdańsku za dużo się buduje, a za mało dba i wykorzystuje to co jest

    • 59 8

  • Przeciez chyba do takiej ruiny Miasto to doprowadzilo gdyz tym zarzadzalo ???. (2)

    Byl kiedys program chybaw tv jak dawne PGR rujnowaly dwory i rozkradl plebs wszystko od obrazow po cegly i mimo ze wiocha miala kilkunastu mieszkancow i jednego soltysa to jak po 50 latach grabienia sie pytano ;;; kto kradl ? to wszyscy mowili ze oni nie bo 50 lat byli w polu :)).Nawet ci zakwaterowani w dworach nawet tynku nie potrafili odmalowac przez 50 lat a tylko jeczeli ...dajta bo nam sie nalezy , dajta , dajta ''''''' co za narod .........samo sie rujnowalo wszystko .

    • 56 3

    • Co ma jedno wspólnego z drugim?

      • 4 11

    • Dworów nie zrujnowały PGRy tylko upadek PGRów

      To zasadnicza różnica! A upadek PGRów to już zasługa nowej lepszej władzy, która w czambuł pragnęła zniszczyć wszystko z tamtej epoki (nawet jeśli część gospodarstw dobrze prosperowała).

      Za PGRów dwory nie były może dopieszczane jak w czasach świetności, ale były użytkowane, ogrzewane, sprzątane, wykonywano w nich bieżące remonty i konserwacje. Ich obecny stan to konsekwencja 20 lat wydania na pastwę losu i wandali.

      • 2 2

  • brawo (6)

    Fajnie że ktoś ratuje ten zabytek, i choć nie jestem fanem jakiegokolwiek kościoła nie przeszkadza mi to że to właśnie związek wyznaniowy to przejął i sobie remontuje. W sumie lepiej niż mieli by to przejąć biskupi biznesmeni z kościoła katolickiego bo zaraz pewnie byłby jakiś wałek i po przypadkowym pożarze byli by zmuszeni z zyskiem sprzedać działkę. A tak to coś z tego będzie. Życzę powodzenia odbudowującym.

    • 64 7

    • (2)

      Pieprzysz głupoty. Można mówić o Kościele Katolickim najgorsze rzeczy, ale nie to, że nie dba on o zabytki. Co możesz zarzucić remontowi rezydencji Głódzia w Oruni? Jak się prezentuje II Dwór (Brygidki) w porównaniu np. z czwartym (pod czułą opieką państwa)?

      A najważniejsze jest to, że biskupi nie pragną szklanych prostopadłościanów i nie brzydzą się remontami "w stylu".

      • 12 5

      • Prawda, choc nie jestem pewien, czy dbaniem o zabytki (rzeczy doczesne) powinien zajmowac sie jakikolwiek Kosciol... (1)

        Czy to przypadkiem nie wykracza poza zakres ich obowiazkow?

        • 2 1

        • Ktoś musi o nie dbać, skoro państwowe instytucje nie dają rady a prywatni właściciele są zbyt prymitywni na to.

          Zabytki to dobra kultury i dbałość o nie to dbałość o potrzeby duchowe - więc kwalifikuje się to pod kompetencje kościoła. ;)

          • 6 0

    • Kościół katolicki pieniądze przeznacza na remont (1)

      popatrz np. na kościół Św. Brygidy w Gdańsku - ś.p. ks. Jankowski odbudował zniszczoną świaŧynię, popatrz jak wyglądała po wojnie a jak po odbudowie jaką zainicjował ksiądz.
      A co do "biznesmenów" w sutannach - jakoś tego bogactwa nie widzę. Jak tak czytam o tych skarbach to szukam tych drogich samochodów parkujących pod kościołami, tych drogich willi, tych pięknych kochanek no i tych bogatych polskich emerytek, które to wszystko sponsorują. I nie znajduję - pod kościołami stoi zazwyczej jeden, stary samochód, w dodatku niższego segmentu, a "czarny" chodzi sam lub co najwyżej w towarzystwie starszej zakonnicy, a jak jest młoda to jest "rozrywana" przez uczennice z podstawówki czy gimanzjum, nie onych "czarnych" - a emerytki nie wyglądają na takie, co mogłyby zasponsorować coś więcej niż batonik....

      • 6 7

      • 100% racji. Miałem taki okres, że trzymałem się blisko Kościoła. Poznałem lepiej m.in. młodego wikarego i emerytowanego proboszcza - rezydenta. Żadnych bogactw u nich nie widziałem - skromne mieszkania (u wikarego - klitka), wypełnione głównie książkami i płytami z muzyką.

        Powiadam wam - droga kariery w tej "branży" jest długa i bardzo ciężka. Prowadzi przez zaplute uszy w konfesjonale, upierdliwe bachory w szkole i lata bezdyskusyjnego podporządkowania przełożonym. Prawdopodobieństwo zostania np. arcybiskupem jest równe prawdopodobieństwu awansowania na członka zarządu wielkiej korporacji z pozycji szeregowego urzędnika.

        • 4 2

    • Poznałeś kiedyś kogoś ze "związku wyznaniowego"? Ja tak i szczerze wolę nasz stary dobry Kościół Katolicki, wraz z biskupami i każdą rzeczą, która jego jest. W związkach wyznaniowych to jest dopiero beton, ortodoksja i ekipa wzajemnej adoracji... W KK mam przynajmniej względną anonimowość i wybór - nie podoba mi się parafia, proboszcz, ludzie, to idę do innej. Nie mam też problemu, że cały zbór będzie się nagle interesował, jak raz nie przyjdę na nabożeństwo.

      • 3 6

  • Dziękujemy Panie Jarosławie. Niezwykły oddżwięk artykułu.

    • 22 1

  • Chylę czoła przed

    pracowitością i obowiązkowością tych Ludzi przez duże L :)

    • 47 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane