Fakty i opinie

Dziki w mieście. Co z nimi robić?

Najnowszy artukuł na ten temat

Czytelnik: odstrzał dzików nic nie daje

Miasto nie jest dobrym miejscem dla dzikich zwierząt, ale sposób reagowania na ich obecność musimy każdorazowo dopasować do konkretnej sytuacji.
Miasto nie jest dobrym miejscem dla dzikich zwierząt, ale sposób reagowania na ich obecność musimy każdorazowo dopasować do konkretnej sytuacji. fot. Andrzej J. Gojke/KFP

Dziki, choć towarzyszą mieszkańcom Trójmiasta od lat, wciąż budzą emocje. Część mieszkańców żałuje ich losu, część chciałaby przegnać gdzie pieprz rośnie. Niektórzy - nawet do nich strzelać.



Jak rozwiązać problem dzikich zwierząt w mieście?

zaakceptować ich obecność 26%
odławiać i wypuszczać w lesie 27%
grodzić lasy, tak żeby uniemożliwić przemieszczanie się zwierząt 11%
nakazać uporządkowanie śmietników i zakaząć dokarmiania 24%
pozwolić na nieograniczony odstrzał zwierzyny 12%
zakończona Łącznie głosów: 1935
Skontaktował się z nami czytelnik, pan Włodzimierz z Brzeźna. Zwrócił uwagę, że na jego osiedlu oraz w pobliżu dziki niszczą trawniki.

- Kochani pomocy! Dzikie świnie - dziki, stadami niszczą nasze piękne trawniki i nikt na to nie reaguje. Tak nie może być, to nas drogo kosztuje. Stada świń muszą zniknąć z naszego miasta. Miasto to nie ZOO, ani las. Pomocy. Zróbcie coś - denerwuje się pan Włodzimierz.

Apel pana Włodzimierza nie był pierwszym, jaki trafił do naszej redakcji. Podobnych listów otrzymujemy od dawna sporo. Większość z nich ma jednak nieco inny wymiar: nasi czytelnicy raczej wskazują na potrzebę pomocy tym zwierzętom, niż na konieczność walki z nimi.

Gdy odpowiedzieliśmy panu Włodzimierzowi, że z dzikami trudno jest walczyć, bo podleśny charakter wielu dzielnic Trójmiasta sprawia, że te zwierzęta i tak będą podchodzić pod ludzkie siedziby, nasz czytelnik nieźle się na nas zdenerwował.

- Jesteście zwariowanymi obrońcami zwierząt. Nie mogą niszczyć tego, co dużym kosztem zostało wykonane. Przyjedźcie na skrzyżowanie Hallera i Uczniowskiej, do parku Reagana itp. Tak nie może być. Traktujecie to, że to nie Wasze pieniądze, a będziecie krytykować, że jest skopane. Wstydzilibyście się, ale widzę, że życie jak w chlewie Wam odpowiada - podsumował nas czytelnik.

Dziki żerujące zimą między blokami.

Dziki żerujące zimą między blokami.

Są mieszkańcy Trójmiasta, którzy chcą na siłę dokarmiać dzikie zwierzęta, albo bronić je przed drapieżnikami. Ale okazuje się, że szkody powodowane przez dziki bywają poważnym utrapieniem.

Co w takim razie z nimi zrobić?

- Wystrzelać! - nie ma wątpliwości pan Michał, który do naszej redakcji zadzwonił z podobnym problemem jak pan Włodzimierz.

Jak się okazuje, to nie taka prosta sprawa.

Dziki dokarmiane przez przechodnia.

Dziki dokarmiane przez przechodnia.

- Liczba odstrzelonych osobników ustalana jest w oparciu o szacunki nadleśnictw wynikające z tego, ile zwierząt jest w stanie wyżywić las. Musimy bezwzględnie trzymać się tych planów, a rocznie strzelamy do kilku tysięcy dzików - mówi Marek Gorski z gdańskiego okręgu Polskiego Związku Łowieckiego.

Jeśli myśliwy przekroczy limit, może się nim zainteresować prokuratura, ponieważ każde zwierzę jest własnością skarbu państwa i odstrzelenie go bez pozwolenia to nie tylko kłusownictwo, ale także kradzież. Co więcej, kłusownik okrada nie tylko myśliwych, ale każdego obywatela, bo dzik, tak samo jak trawnik, to własność wspólna, która ma swoją wartość zarówno finansową, jak i tę niemierzalną - jest częścią natury.

Koła łowieckie odpowiedzialne są za utrzymanie odpowiedniej liczby zwierzyny łownej. Jeśli zostanie jej zbyt wiele, to na takie koło również zostanie nałożona kara. Myśliwi partycypują w kosztach usuwania szkód w lasach, wypłacają również odszkodowania rolnikom poszkodowanym przez zwierzynę.

Ustawa nie reguluje jednak, kto odpowiada finansowo za rozkopane przez dziki miejskie trawniki. Zwykle ciężar faktycznie spada na miasto, czy spółdzielnię.

Choć nasz czytelnik z Brzeźna zdenerwował się najbardziej na zryte trawniki, to dzikie zwierzęta mają za uszami sporo więcej. Sarny niszczą uprawy leśne, bobry podkopują wały przeciwpowodziowe, krety ryją teren pod klombami czy ogródkami.

Nie można jednak zapomnieć, że zwierzęta po prostu starają się przeżyć na terenach, które im ciągle odbieramy. Ingerując w przyrodę, musimy liczyć się z takimi kosztami.

- Zwierzę szuka łatwego żeru. Niezabezpieczone śmietniki w pobliżu lasu zawsze przyciągać będą dziki, a trawniki to istna kopalnia przepysznych larw i pędraków - wyjaśnia Gorski. - W przyleśnych okolicach budowane są specjalne odłowniki, które służą do chwytania dzików. To specjalne zagrody, do których wabione są zwierzęta, które potem wywozi się w głąb lasu, aby nie niepokoiły ludzi. Mimo to nie da się uniknąć obecności dzików w pobliżu siedzib ludzkich.

Konieczność przywrócenia porządku na miejskich trawnikach wydaje się być niewielką ceną za zachowanie obfitości zwierzyny w lasach. Znacznie bardziej stratni bywają rolnicy.

- Stada żurawi, które gromadzą się w okolicy Mechelinek, liczą zwykle 70-80 osobników. Gdy taka gromada zacznie pożywiać się marchwią rosnącą na polu, potrafi zrobić prawdziwe spustoszenie - opowiada myśliwy. - To zwierzęta chronione, więc nikt rolnikowi pieniędzy za szkodę nie zwróci.

Czy to znaczy, że powinniśmy pozbyć się żurawi, bobrów, dzików, saren i wszystkich innych dzikich "darmozjadów"? Wystarczy spojrzeć w karty historii, żeby przekonać się jak może skończyć się walka z takimi "szkodnikami". W komunistycznych Chinach wypowiedziano wojnę wróblom, ponieważ wyjadały zasiane ziarno, co powodowało nieco uboższe plony. Setki rolników maszerowało w szpalerach z kołatkami płosząc ptaki, aż te padały z wycieńczenia. Gdy zabrakło wróbli, naturalnego wroga owadów, zaczęła masowo mnożyć się szarańcza. Doszczętnie zniszczyła uprawy, powodując klęskę głodu i przyczyniając się do śmierci milionów osób.

Nieco bardziej współczesną poradę dla mieszkańców Trójmiasta, którzy wciąż nie mogą zaakceptować obecności zwierząt na ulicach ma Witold Ciechanowicz z Nadleśnictwa Gdańsk.

- Nasze tereny miejskie praktycznie przenikają się z lasem - mówi. - Mieszkańcy powinni się już przyzwyczaić do bliskości dzikich zwierząt. W gruncie rzeczy powinniśmy być zadowoleni z tej bliskości. Cieszmy się, że na własne oczy możemy podziwiać życie zwierząt, ze wszystkimi tego aspektami.

Opinie (323) 8 zablokowanych

  • Dziki w Gdyni Chyloni (9)

    Dobrych kilka lat temu w okolicy ul.Rozewskiej wybiegło z lasu kilkadziesiąt dzików,ludzie je dokarmiali z balkonów...a później się dziwią że dziki wychodzą z lasów...w poszukiwaniu jedzenia...Może ktoś ma filmik z tego czasu...dużo osób filmowało tą scene...

    • 134 3

    • (2)

      no i dobrze ,
      Religia mówi : Głodnych nakarmić !

      • 26 9

      • (1)

        Podesłać taki filmik do US oni nalaza kare za nieoplacony podatek :)))

        • 5 1

        • ja cie może trzeba ogrodzić Gdańsk przed najazdem dzików jakiś mur wybudować czy cuś?

          • 0 0

    • kilka lat??? (2)

      Chyba kilka dni... locha z małymi systematycznie spaceruje ulicami :P

      • 6 3

      • pasztet (1)

        pasztet z dzika!

        • 12 4

        • !?

          < i kiełbasa.

          • 1 0

    • Nie było problemów dzików na chyloni ale od lata to niezla jazda jest...:/

      :) trawniki zryte na maksa....

      • 3 0

    • Jakie kilka lat? Ledwie dzisiejszej nocy 3 duże dziki grasowały przy śmietniku na Gniewskiej. Dobry kawałek od Rozewskiej i za ruchliwą Morską.

      • 1 0

    • uspic a potem transport w glab puszczy.

      • 1 0

  • Włodziu (7)

    Dajcie mi adres do włodzia, odłowimy, wpuścimy go do ZOO, do świnek, bo taki jak ona ma on poziom kultury. Mógł się wstrzymać z takimi tekstami - a zamiast pisać do gazety, powinien pismo wysłać do ADM, albo UM.
    Poza tym, to my jesteśmy tu gośćmi, a nie odwrotnie - te lasy są domem zwierząt, a gdzie są budynki, kiedyś były ich tereny.

    • 243 59

    • Dokładnie masz rację:)

      • 27 6

    • skoro miasto jest ich domem... (1)

      To zwolnij im teren. Wyprowadz się z miasta.

      • 11 30

      • Mi to osobiście nie przeszkadza, a im tymbardziej, niech sobie chodzą - po co mam się wyprowadzać?

        • 18 0

    • Tak, tak - odstrzelić Włodzia. Im niej takich, tym lepiej - również dla dzików :)

      • 21 2

    • Bezradność rządzącej PO na każdym kroku.

      Tu dziki tam śmierdzi i to wszystko za nasze pieniądze.

      • 2 7

    • Pomocy (1)

      Kochani pomocy! Dzikie świnie - dziki, stadami niszczą nasze piękne trawniki i nikt na to nie reaguje. Tak nie może być, to nas drogo kosztuje. Stada świń muszą zniknąć z naszego miasta. Miasto to nie ZOO, ani las. Pomocy. Zróbcie coś

      • 2 9

      • Ciebie odstrzelić!

        Najpierw zająłeś swoim paskudnym blokiem ich teren, zrobiłeś sobie trawnik na ich żerowisku i nagle to jest Twoje???
        Trzeba Cię odstrzelić!

        • 9 2

  • Dziki ciągną do świniowatych i ich chlewików. (3)

    Polskie blokowiska ciężko od tego odróżnić i łatwo się pomylić.

    • 166 28

    • @@@ (1)

      Ale z ciebie dzika świnia ha ha ...

      • 5 7

      • chrum chrum

        • 9 2

    • Ciagnie swoj do swego chcialoby sie powiedziec ;)

      Oczywiscie te "piekne trawniki" pod blokami to jakas kpina bo zapewne chodzi o te o****ne to granic mozliwosci placki zieleni poprzetykane blotem i smieciami.

      • 7 0

  • co zrobic? (3)

    wrzucic na grilla

    • 89 63

    • wrzuc se parowke

      • 13 13

    • Jak stawiacie swoje Audi Q7 na trawniku to wam nie szkoda zieleni.

      Ale jak dziki przekopią i napwietrzą ziemię żeby wiosną zielnień się odtworzyła to podnosicie wielkie halo. Wprowadzić dla więźniów wiosenny obowiązek utrzymania trawników miejskiech i będzie porządek ZA DARMO

      • 6 0

    • Ja bym pałował

      • 0 0

  • Kto mieczem wojuje od niego ginie. (1)

    Przykład wyniszczenia populacji wróbli i potem śmierci głodowej Chiñczyków.

    • 83 14

    • Przykład wyniszczenia populacji wróbli i potem śmierci głodowej Chiñczyków.

      Nie ta skala zabijania. Ale żeś pojechał...
      " Nieco bardziej współczesną poradę dla mieszkańców Trójmiasta, którzy wciąż nie mogą zaakceptować obecności zwierząt na ulicach ma Witold Ciechanowicz z Nadleśnictwa Gdańsk.- Nasze tereny miejskie praktycznie przenikają się z lasem - mówi. - Mieszkańcy powinni się już przyzwyczaić do bliskości dzikich zwierząt. W gruncie rzeczy powinniśmy być zadowoleni z tej bliskości. Cieszmy się, że na własne oczy możemy podziwiać życie zwierząt, ze wszystkimi tego aspektami."
      Najlepiej przyprowadźmy dzieci, niech się pobawią z dziczkami...

      • 8 13

  • zeżreć (6)

    • 40 40

    • sam sie zjedz (5)

      a moze to czyjas mama? chcialbys zeby gdy masz 2 m-ce ktos zjadl ci matke?

      • 22 15

      • co ty chrzanisz - nie porownuj dzikow do ludzi! (2)

        • 12 9

        • dziki sa tez ssakmi i rozmanazaja sie tą sama metodą ;) (1)

          przez zaplodnienie. potem karmia mlode. poczytaj jak w szkole nie chodziles na lekcje biologi.

          Po wtóre dzik nie zre czego popadnie a niektorzy ludzie tak np w mc donaldzie. ;)

          • 12 3

          • inteligencyjka jak u dzicyka

            • 2 3

      • jak moge zjesc matke (1)

        jak matka siedzi z tylu?

        • 5 0

        • TAK POWIEDZIAL!

          • 0 0

  • lubie dziki w miescie (2)

    sa mniej dzikie inz straz miejska, renoma albo radni platformy.

    • 243 20

    • Lubimy dziki wschod!

      • 13 2

    • :)

      10/10

      • 14 0

  • (1)

    Skierować do restauracji "Pierogarnia u Dzika":)

    • 56 32

    • czyli do siebie

      tylko nie podawac im budyniu bo uciekna.

      • 9 5

  • Jan Brzechwa (1)

    Dzik jest dziki, dzik jest zły,
    dzik ma bardzo ostre kły.
    Kto spotyka w lesie dzika,
    ten na drzewo szybko zmyka.

    • 123 11

    • "dzik, tak samo jak trawnik, to własność wspólna"

      to nazwe go genowefa i bede wychodzil z nim na spacer...

      • 4 0

  • (6)

    Na WITOMINIE jest też ich sporo no i co? Boją się ludzi często z kolegami biegniemy w ich stronę,to zaczynają uciekać. Mi nie przeszkadzają one ...

    • 108 11

    • Mi też nie przeszkadzają, ale ...... (5)

      jak Cię albo Twoich kolegów locha weźmie na kły, a jeszcze przy okazji będzie z małymi, to się zdziwisz. Wizyta w szpitalu murowana. Wtedy będziesz lamentował i pisał na forum jak to źle że dziki chodzą po chodnikach.

      • 15 0

      • (2)

        to lepiej je obejść szerokim łukiem jak tak będzie,a z kumplami je gonimy i uciekają :D

        • 2 2

        • w sumie to bardzo pozytywna akcja, straszenie dzikow powoduje ze nie przestaja sie bac!
          chlopaki z witawy maja u mnie browar

          • 2 1

        • Obejść szerokim łukiem to może lepiej wcale nie wychodzić z domu.

          • 2 0

      • (1)

        locha z młodymi nie wychodzi z lasu, więc nie weźnie cię na kły,

        • 0 4

        • Nie wychodzi - to co jedzą młode - może powietrze. A może locha robi w mieście zakupy i potem przynosi młodym.

          • 7 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.