Fakty i opinie

Dziki wciąż dokarmiane w Trójmieście

Najnowszy artukuł na ten temat

Wciąż nie można wywozić dzików z Trójmiasta

Dziki szukają pożywienia na plaży w Orłowie

W ostatnich tygodniach nasiliły się wizyty dzików w Trójmieście. Całe rodziny z małymi warchlakami przechadzają się po osiedlach, często niszcząc trawniki. Część mieszkańców zapomina bowiem o tym, że nie powinno się ich dokarmiać.



mat. prasowe
Dziki nie wychodziłyby z lasu, gdyby nie to, że w mieście coraz łatwiej znaleźć im pożywienie. I to nie tylko to w śmietnikowych pergolach czy w ogródkach. Zdarzają się osoby, które je dokarmiają.

- Moja sąsiadka regularnie rzuca dzikom z balkonu pajdy chleba i gotowane ziemniaki. Traktuje je jak miłe zwierzątka, które trzeba dokarmiać nawet latem, przez co trawników pod blokiem już prawie nie mamy - opowiada pan Tomasz, nasz czytelnik, który nawet nagrał sąsiadkę z Sopotu.
Na szczęście większość dzików jest już na tyle oswojona, że nie są agresywne. Ale zdarzają się ataki, choćby na domowe zwierzęta. Dlatego lepiej ich nie dokarmiać i unikać.

Dzik zaatakował psa w Sopocie.



Co zrobić, kiedy jednak spotkamy dzika na swojej drodze?

Pies na osiedlu rozszarpał warchlaka



- Najlepiej ominąć zwierzę lub odwrócić się i pójść w drugą stronę. Nie należy też krzyczeć, hałasować czy wykonywać gwałtownych ruchów. Dzik sam z siebie nie zaatakuje człowieka. Jednak spłoszony może zachować się różnie. Gdy jesteśmy z psem, trzeba jak najszybciej oddalić się z miejsca, gdyż nasz pupil może sprowokować dzika do ataku. W szczególności gdy jest to locha z młodymi. I tutaj też należy pamiętać o zasadzie bezpieczeństwa. Nie podnośmy małych dzików na ręce i ich nie głaszczmy - radzi Leonard Wawrzyniak, rzecznik prasowy gdyńskiej straży miejskiej.

Opinie (166) ponad 20 zablokowanych

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Z balkonu rzuca jedzenie dzikom

    (4)

    Sprowadziła się do miasta i brakuje jej natury.

    • 52 8

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Z balkonu rzuca jedzenie dzikom

      prędzej dostała fixumdyrdum na starość z samotności

      gdy jej dzieci od 5lat w Anglii i Norwegii

      • 4 2

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Z balkonu rzuca jedzenie dzikom

      przede wszystkim

      trawniki to niszcza, ale wladze naszego miasta

      • 3 2

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Z balkonu rzuca jedzenie dzikom

      Swój do swego ciągnie

      Przychodzą bo rodzina mieszkająca w bloku dokarmia

      • 5 1

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Z balkonu rzuca jedzenie dzikom

      nie byłoby problemu gdyby ludzie zaczeli szukać wędlin z dzika w sklepach. A takie zdrowe mięso wysyłamy na eksport do Niemiec a sami jemy szkodliwe mięso tuczników, kur z chowu klatkowego oraz korzonki za cięzkie pieniądze. Zmieńmy posiłki na zdrowe i będzie parcie na dziki. Dzisiaj mięso z dzika w skupie kosztuje 3 zł. Po co tuczyć świnie w hodowli i kupowac je za 15 zł za kg.

      • 3 4

  • A co dziki robia na cmentarzu katolickim w sopocie? (7)

    Kto je tam dokarmia? Znicze potłuczone grzadki zryte balagan itd

    • 50 13

    • Jedza (2)

      kwiaty z nagrobków. Podobnie jak sarny

      • 18 1

      • (1)

        I wyjadaja swieczki. Serio. Rozwalaja znicze by wyjesc to swinstwo ze srodka. Uwielbiaja.

        • 5 0

        • Zgadza się. Wosk jedzą też gryzonie! Myszy i homiki cmentarne.

          • 2 1

    • Pewnie są obrządku protestanckiego. (3)

      Dlatego ryją u katolików.

      • 15 6

      • prędzej starozakonnego (2)

        z urody...

        • 7 4

        • O ho ho (1)

          Uważaj z takimi żartami, zaraz podniosą larum tutaj, goju ;)

          • 1 3

          • Żymianie drażliwi są ale trzeba wobec nich twardą postawę zachowywać.

            • 1 2

  • (1)

    kiedys je odlawiano i wywozono w bory. teraz jest zakaz odlowu (zalecenie strzelania), w miescie nie chca strzelac i tracimy kontrole. odlowy (w sensie pulapek) i okresowe wywozenie z dala od miast to byl najlepszy sposob.

    • 92 9

    • Jedna sprawa to ASF, a druga sprawa to to, że już inne gminy nie chcą przyjmować dzików

      • 1 0

  • Miejsce dzików jest w lesie (6)

    Nie maja naturalnego drapieżnika wiec mnożą się na potęgę.

    • 76 16

    • Mają mnie przecież

      ale zaciukasz jednego czy parę to zaraz Ciebie obrońcy zwierzaczków zjedzą. Tak samo psy biegają po plaży bez smyczy czy kagańca - trzeba oczywiście jakiejś tragedii, żeby nastawienie się zmieniło.

      • 10 5

    • A cmentarz gdzie jest?

      Skoro cmentarz jest w lesie to co w tym dziwnego, że dziki tam przychodzą??

      • 5 2

    • Wypożyczyć z zoo lwy (1)

      -po tygodniowej głodówce i problem się rozwiąże. Taką mam koncepcję.

      • 8 2

      • lwy nie zapolują na dziki

        Lew jest za leniwy i z natury zbyt bojaźliwy!

        • 2 4

    • Tiry na tory, dziki do lasu (1)

      Odłowić wszystkie z TPK i wywieźć na Kaszuby

      • 2 4

      • Łacznie z Tobą.

        • 3 1

  • Dzik jest dziki ale i głodny (5)

    Widocznie w lesie jest mniej pożywienia.

    • 38 15

    • (2)

      mówisz o ty "lesie " który systematycznie wycinamy i budujemy w nim drogi ? Ciebie dziki z domu nie wyrzucają .

      • 16 3

      • W miejsce ciętego lasu jest sadzony nowy (1)

        Dziki i tak siedzą w młodnikach niż starodrzewiu

        • 7 4

        • to już nie aktualne

          teraz dziki zasiedlają miejskie żywopłoty i chaszcze

          • 2 0

    • W mieście widują o wiele więcej

      d**ili niż w lesie

      • 9 0

    • dzik jest dziki, ale nie jest głupi

      po co ryć stare zależałe żołędzie - jak obok pani chlebkiem i ziemniakami dokarmia ;)))))

      • 7 0

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • Młotki (3)

    Nie dokarmiajcie dzików w mieście, jak już musicie idźcie do lasu, połóżcie się i dajcie im się zjeść. Tak się kończy tępienie drapieżników szczytowych, że się pleni mięso gdzie nie trzeba. Tylko odstrzał i w mieście, żeby się nauczyły gdzie nie łazić

    • 66 47

    • a sprowadzić w okolice sforę wilków (1)

      to i dzików będzie mniej i psów bez smyczy prowadzanych też znacząco ubędzie

      • 12 2

      • Wtedy płacz że wilki fafika zagryzły

        Że do lasu strach wejść, bydło zabite itp. ciągle źle

        • 7 1

    • Jak ktoś ma potrzebę dokarmiania, niech dokarmia głodne dzieci lub bezdomnych. Dzik da sobie świetnie radę bez ludzkiej ingerencji

      • 2 2

  • i dobrze, dlaczego nie żyć obok siebie (1)

    jak natura chciała by

    • 39 35

    • Zgadzam się mnie one nie przeszkadzają one już się też udomowili w przestrzeni miejskiej i ludzkiej

      • 6 6

  • Chrońmy dziki. (10)

    • 60 53

    • Nie (1)

      • 8 13

      • Oj tak

        • 6 6

    • a po kiego hugona ?

      • 6 3

    • (3)

      Jak w końcu dojdzie do tragedii i dzik zaatakuje dziecko bawiące się na osiedlu to zmienisz zdanie.

      • 6 4

      • (1)

        To pilnuj bombelka.

        • 6 6

        • Ona pilnuje 500 plus

          i na bombelka czasu nie ma

          • 2 1

      • niech twoje dziecko nie bawi się nocą ,myśl bo myślenie nie boli

        • 0 1

    • jedzmy dziki!!!! mniam

      • 6 2

    • ... na pasztet! (1)

      Wybić to dziadostwo i na pasztet!!!

      • 7 4

      • pewnie sam jestes pasztet

        do tego niestrawny

        • 2 1

  • A kto sprawdzi czy ktos je dokarmia? (13)

    Mieszkamy na Brodwinie i dzikow pelno. Ryja ziemie jak wszedzie. Nie widze wysupanego jedzenia .Po prostu osiedle posrod lasu to dziki tam grasuja. Czkowiek wyrywa naturze coraz wiekszy obszar i dziwi sie ze zwierzeta korzystaja z dogodnych terenow do rycia w ziemi. Dziki do lasu? To czkowiek na chodnik i ani kawalka dalej. Nauczmy sie przeplayac z przyroda. Szanowac ja. A nie tylko dominacja jednego gatunku. Dziki sa i trzeba to uszanowac. A nie wyganiac wszystko bo czlowiek tak sobie zazyczyl.

    • 64 29

    • Jak Ci dzik poturbuje dziecko albo starą matkę, (6)

      to też będziesz serwował takie głodne kawałki o "przeplayaniu" z przyrodą?
      Nie twierdzę, że trzeba je od razu strzelać lub masowo wywozić, ale po co je dodatkowo zachęcać, karmiąc na osiedlach?

      • 12 6

      • Akurat (4)

        Moja stara matka i moje malutkie dziecko tam sa. Dziki omijamy, nie zaczepiamy.
        Mysle ze nie tedy droga. Nie moge usunac wszystkiego i wszystkich ktorzy mi hipotetycznie moga zagrozic. Kiedys. Na razie wszyscy zyjemy w symbiozie. Nasz pies nigdy nie mial starcia z dzikami. Omijamy stado wychodzac na spacer. Szczegolnie gdy sa mlode zwiekszamy dystans. Natura matki broniacej mlode jest niezmienna przez czas i gatunki. Dzikom nikt nie wyrlumaczy ze do tej kreski wolno chodzic a od tej juz nie. To my mamy nauczyc sie je szanowac i podziwiac. Byc wdzieczni ze jeszcze jakies resztki natury nas otaczaja. Zgodnie z Twoja logika przedmowco to skoro zlosliwy sasiad czy czepialski hejter w necie moze mi nastukac to powinnam go wywiezc a w przypadku dzika odstrzelic.

        • 7 4

        • Proszę o czytanie ze zrozumieniem. (3)

          Wiem, że to dużo. Ale zaryzykuję.
          Nikt nie mówi o wybijaniu każdego dzika, który pojawi się na osiedlu, ani o masowych przerzutach na dalekie Kaszuby. Chodzi o to, by nie nęcić dzikich zwierząt na osiedlach mieszkaniowych. Bo to nie jest już żadna kalkulacja ryzyka, ale jego zwiększanie, szczególnie gdy dzik przestanie bywać incydentalnie, a się już zadomowi. Osoby, które były poturbowane przez dzika, to nie żadne UFO i nie mówię o głupich zabawach, czy prowokowaniu. W latach 90' na VII Dworze ludzie musieli wskakiwać na samochody, często z psem pod pachą, bo dziki tak się panoszyły i wprowadzały swoje porządki. W ostatnich latach "robotę" zrobiła PKMka, która ma na swoim koncie dziesiątki, jeśli nie setki sztuk, więc jest mniej rodzin dziczych na osiedlach. Tym niemniej, jeśli ktoś chce dokarmiać lub obserwować dziki, sarny, lisy czy inne dzikie zwierzęta, niech wstanie rano i jedzie do lasu. Jeśli jednak będziemy zapraszać dziki na osiedla, to incydenty będą się zdarzały, a zwierzęta nauczone takiego bytowania będzie bardzo trudno oduczyć takich zachowań i konieczne będzie strzelanie.

          • 5 2

          • Pies slowo klucz (2)

            Ach to czytanie ze zrozumieniem;) mily sloganik by zdeprecjonowac czyjas wypowiedź. Dziki jak kazdy atakuja ze strachu. Boja sie psa to atakuja. Matki bronoa dzoeci. Proste. Zywia sie tym ci rośnie. A ze najepiej rosna drzewa owocowe pod blokiem a nie w lesie to nie dziwmy sie ze przychodza sie pasc. Wyzeraja kotom . A dios.

            • 5 2

            • (1)

              Nieraz się mijam z dzikami np w parku, ja - mając z sobą psy lub dziecko, i nigdy nie szkodziliśmy sobie w żaden sposób.
              Trzeba być paranoikiem lub i**otą znającym życie tylko zza ekranu monitora, żeby w dzikach przyzwyczajonych do bytowania tam, gdzie i my bytujemy, widzieć zagrożenie.

              • 3 2

              • tylko na psa uważaj, widziałem już wilczura rozszarpanego przez dziki

                jak do nich podbiegł. Może z 10 sekund skowytu, a to co z niego zostało to trudno było stwierdzić czy to pies czy jakieś inne zwierze. Także uważajcie, bo jak dzik zaatakuje to staje się bardzo groźny.

                • 5 1

      • Zupełnie nie zrozumiałeś o czym napisał twój przedmówca o odpowiadasz nie na temat.

        • 0 1

    • (1)

      Jak dzik w końcu zaatakuje dziecko bawiące się na osiedlu to zmienisz zdanie. Każdy mądry jest po...szkodzie. Niestety.

      • 4 5

      • Tak, tak, a osa odrąbie pół ręki, komar porwie, pies zarazi wszelkimi możliwymi chorobami.

        Wiesz, paranoję można leczyć a o faktach dowiedzieć się z doświadczenia.
        Ale do tego trzeba wyjść z psychiatryka (lub z domu ze swoim opiekunem) i zobaczyć trochę prawdziwego życie.

        • 4 5

    • (1)

      to jest tylko zwierze moze w kazdej chwili zaatakowac. boje sie chodzic z malym dzieckiem na spacery a nawet na cmentarz bo nie raz juz uciekalam. sa od tego odpowiednie sluzby. nie mowie tu o zabijaniu a o wywiezieniu. ale narazie jeden na drugiego spycha odpowiedzialnosc

      • 1 2

      • Sama się wywieź

        Na srebrzysko

        • 1 2

    • ja noszę resztki do lasu i to daleko,

      tam gdzie matecznik, i na drugi dzień wszystko wyczyszczone, więc do miasta chodzą dla relaksu, a nie dla żarcia.

      • 1 1

    • Nie karmię dzików ale mi nie przeszkadzają

      Uszanujmy prawo innych stworzeń do tej ziemi. Rośliny wycięte, zwierzęta pozabijane a człowiek sam w swoim betonowym mieście.
      Może warto zmienić myślenie i z dominatora stać się partnerem i współmieszkańcem?

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.