• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Dzikie zwierzęta w mieście. Karmić czy nie?

Sami zachęcamy dzikie zwierzęta do obecności w mieście. Musimy przestać je karmić - to jedyny sposób na to, by ograniczyć ich liczebność.
Sami zachęcamy dzikie zwierzęta do obecności w mieście. Musimy przestać je karmić - to jedyny sposób na to, by ograniczyć ich liczebność. fot. pani Anna/czytelnik Trojmiasto.pl

Środki antykoncepcyjne dla gołębi i odławianie dzików - takie zabiegi są bezskuteczne tak długo, jak długo będziemy dokarmiać w mieście dzikie zwierzęta. Jak więc sobie radzić z nieproszonymi gośćmi, którzy uprzykrzają nam życie w mieście?



Ornitolog Leszek Damps przypomina, że nie powinno się karmić w mieście dzikich ptaków. Ta zasada dotyczy też innych zwierząt, m.in. dzików.
Ornitolog Leszek Damps przypomina, że nie powinno się karmić w mieście dzikich ptaków. Ta zasada dotyczy też innych zwierząt, m.in. dzików. fot. Maria Karczewska/KFP
Dzikie zwierzęta są w mieście, bo ludzie przyzwyczaili je do karmienia. O ile jeszcze podczas srogiej zimy można dokarmiać słabsze osobniki, to w pozostałe pory roku już się tego nie powinno robić. I dotyczy to wszystkich dziko żyjących zwierząt - od gołębi, po łabędzie, mewy i dziki, których w Trójmieście nie brakuje.

- Dziki zadomowiły się w mieście, bo ludzie je do tego przyzwyczaili - mówi Arkadiusz Gruzda, łowczy z najstarszego na Pomorzu Koła Łowieckiego nr 1 w Gdyni. - Wystarczy rzucić dzikowi jedną kromkę, by przychodził w to samo miejsce przez lata z całą swoją rodziną.

Przeczytaj też: Karmisz gołębie? To po nich posprzątaj.

Choć to bardzo pożyteczne zwierzęta - w lesie zjadają szkodniki i dzięki ryciu polepszają jakość gleby ułatwiając nasionom kiełkowanie - w mieście i na polu nie są mile widziane. Trójmiejskie lasy są w stanie wyżywić ok. 500 sztuk tych zwierząt. Żeby utrzymać taką populację w ryzach leśnicy muszą uciekać się do rozmaitych sztuczek.

Karmisz dzikie zwierzęta w mieście?

Zobacz wyniki (581)
- Dziki uwielbiają wyjadać nasiona z pól, które znajdują się tuż przy lasach. Żeby ograniczyć szkody przygotowujemy tzw. pasy zaporowe. To szeroki na ok. 3 m pas, który wysypuje się kukurydzą. Zwierzęta wydłubując po ziarenku są pod koniec dnia tak zmęczone, że nie mają siły iść w pole. Inna metoda to prowadzenie upraw np. ziemniaków na naszych polach w środku lasu - dodaje łowczy. - Dzik to jednak leniwe zwierze, pójdzie więc tam, gdzie jedzenie jest na wyciągnięcie ręki. Dlatego, by pozbyć się dzików z miasta, trzeba przestać je karmić.

Rocznie leśnikom udaje się odławiać ok. 200 sztuk. Zwierzęta są łapane w humanitarny sposób i wywożone ok. 100 km od Trójmiasta. Bardzo rzadko się je odstrzela.

Dzik w mieście to nie tylko zagrożenie na drodze.- Może też przenosić wściekliznę, choć ta bardzo rzadko występuje w naszych lasach. Nie należy też jeść niezbadanego mięsa dzika, bo może być zarażone bardzo groźną dla człowieka chorobą - włośnicą- dodaje Arkadiusz Gruzda.

Jednymi z najmniej lubianych zwierząt w mieście są gołębie i mewy. Z nimi sprawdza się ta sama metoda, jak u dzików - łatwy łup przyzwyczaja je do żerowania na osiedlach.

- Dokarmianie ptaków jest wskazane, ale tylko w okresie zimowym. W pozostałych porach nie należy tego robić - mówi Marta Pacyk z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. - Wiele osób nie wie też o tym, że karmienie ich chlebem nie jest dobrym rozwiązaniem. Chleb ma w sobie sól, a ta wyciąga z organizmu wodę, do której zimą ptaki nie mają dostępu. Dlatego jeśli już karmić, to ziarnami, a np. łabędzie - ugotowanymi (bez soli) warzywami - ziemniakami czy marchwią.

Dokarmianie przez ludzi spowodowało, że niektóre gatunki zmieniły swoje naturalne przyzwyczajenia. - Przez dokarmianie ptaków wczesną jesienią ludzie doprowadzili do tego, że wiele z nich, głównie kaczki i kosy, zmieniły swoje naturalne zachowania - zamiast odlatywać, zostają na zimę w mieście - mówi Leszek Damps, ornitolog z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Ptaków i Drobnych Ssaków "Ostoja" w Trójmieście, który zajmuje się m.in. liczeniem i obrączkowaniem ptaków.

O tym, jak trudno jest ograniczyć populację gołębi przekonała się Wenecja, gdzie liczba tych ptaków dawno przewyższyła liczbę jej mieszkańców. Władze miasta zdecydowały się więc na... podawanie gołębiom środków "antykoncepcyjnych".

- Do ziarna dodawano specjalnie przygotowany preparat, który miał ograniczyć przyrost populacji - mówi Marta Pacyk. - Nie osiągnięto jednak spektakularnych efektów. Ta metoda ma zresztą wady - raz, że trudno jest dostać taki środek, dwa - trzeba go podać tylko gołębiom, tak by nie ograniczyć populacji innych ptaków, co jest bardzo trudne. Ostatecznie w całej Wenecji wprowadzono całkowity zakaz karmienia gołębi, co miało na celu odzwyczajenie ich od żerowania w mieście.

A co z mewami, które również tak chętnie dokarmimy? - Na wysypisku na Szadółkach nieraz potrafi żerować jednocześnie od 5 do 8 tys. mew - mówi ornitolog - Choć postrzegamy je jako "pasożyty" zapominamy, że to one prowadzą naturalny recykling organicznych odpadów, które tam trafiają, zmniejszając przez to ich ilość, i - co za tym idzie - fetor.

Tak długo, jak ludzie będą karmić dzikie ptaki, tak długo te będą zanieczyszczać chodniki i przenosić groźne dla ludzi choroby. Jedną z nich jest ornitoza.

- Zarazić się nią mogą głównie osoby mające długi kontakt z ptakami. Choroba ta przenosi się drogą kropelkową - niebezpieczne jest więc wdychanie pyłów, zwłaszcza w miejscach, gdzie jest nagromadzony wysuszony kał ptaków. Rzadko jednak odnotowuje się u ludzi przypadki zarażenia ornitozą. - dodaje Pacyk.

Żeby skutecznie i humanitarnie ograniczyć liczbę miejskich gołębi trzeba by zainwestować w... inne ptaki. - Najlepiej w takie drapieżniki jak jastrząb czy krogulec, które żywią się gołębiami. W Gdańsku na pewno jest jedna para lęgowa sokoła wędrownego, który na swoim terenie skutecznie reguluje populację gołębi. To jednak za mało - mówi Leszek Damps.

Wiosną w mieście pojawia się jeszcze jeden problem. - Kiedy zbliża się wiosna do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Ostoja trafia wiele piskląt tzw. podlotów, czyli nie w pełni lotnych młodych ptaków, które są często zabierana przez ludzi, którzy znajdują je np. na trawniku, myśląc, że młode zostały opuszczone - dodaje ornitolog. - Nie powinno się zbierać takich pisklaków, chyba że widać, że są ranne. Ptaki mają po prostu w zwyczaju rozpierzchać się po okolicy zanim uzyskają pełną zdolność do lotu po to, żeby zminimalizować ryzyko straty, gdyby drapieżnik zastał je w gnieździe. Ptasi rodzice wiedzą, gdzie one są i karmią je, a po kilku dniach takie pisklaki uzyskują pełną zdolność do lotu i razem z rodzicami fruwają sobie po okolicy.

Opinie (129) 9 zablokowanych

  • zdecydowanie nie karmic (2)

    Czlekoksztaltnych z UM

    • 100 20

    • ale one nie są już dzikie

      • 8 6

    • jakiś ćwiklak nasrał psem na chodniku , potem jakaś mądra głowa rozniosła

      to łajno po schodach. Byłem we weekend na wsi u kumpla tam przynajmniej nie jest nasr... bo ludzie trzymają psy na łańcuchach...

      • 11 9

  • nie (3)

    • 38 8

    • Nie!!! (2)

      .

      • 10 5

      • NIE!!!!!! (1)

        • 0 1

        • Nie !!!!!!!!!!!

          • 0 0

  • Dzikie zwierzęta... (4)

    ...gołębie???

    • 68 17

    • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • (2)

      niemądra kobieto, gołąb jest dzikim ptakiem

      • 20 8

      • prawdziwie dzikie zwierzę to DZIKUN

        a najszybsze zwierze ???

        Kuna z Żaglem

        • 2 2

      • dziko to one tylko srają

        niektóre są zbyt leniwe żeby uciec przed samochodem
        znajomemu jeden wlazł pod rower... dziki ptak taaaaaa
        latające szczuro-sępy

        • 5 2

  • ja tam mam wiatrówkę... (3)

    • 46 40

    • Na guziki czy na suwak?

      Ta wiatrówka

      • 10 1

    • Raizefiber, wpierw psychiatra a potem wiatrówka.

      • 6 6

    • Ja też i jak zobacze, że robisz coś takiego to cię poczęstuję solą kamienną bez ograniczenia na 17 J

      Gołąb też zwierz i ból odczuwa tak jak ty matole

      • 4 5

  • dokarmiam (11)

    koty, ptaki a i czasami jakiegos pieska ! robię to od lat i będe robiła czy to się to komuś podoba czy nie !

    • 58 114

    • Kup mózg (7)

      -koty wysterylizuj, zaadoptuj
      -ptaki dokarmiaj zimą odpowiednią karmą, nie chlebem
      -pieska zabierz ze sobą

      a jak nie to po prostu jesteś głupią osobą

      • 62 11

      • A przede wszystkim nie karmić ptaków pomiędzy blokami, bo potem (1)

        egoisto o nicku efj wszyscy mają przez twoje patologie i nerwice natręctw o..rane samochody, okna i balkony.

        • 33 7

        • co tam samochody

          to tylko blacha ,przyroda to jest coś pięknego

          • 13 32

      • ja też karmię (4)

        widzisz mądralo jak w kilku zdaniach potrafisz kogoś obrażac? moja propozycja to ty kup sobie mózg lepszy niż masz

        • 7 35

        • Często widuje takie kociary (3)

          Niektóre to mają ostro pod kopułą, jeżdżą z mięsem, karmami. Rozrzucają ludziom pod nosem. Nikt potem resztek nie sprząta. Koty się mnożą na potęgę. Osoby dokarmiające gdyby miały chociaż 10% zdrowego rozumu zaadoptowały by kota, zapewniły odpowiednią opiekę i sterylizacje. Poleciły komuś resztę kotów. Niestety aktualnie wygląda to tak, że rzucą kotku jedzonko, myślą, że robią dobrze i liczą na jakieś pochwały... no ludzie. Nudzi wam się, zróbcie coś pożytecznego.

          Tak samo osoby dokarmiające ptaki. Jedni wyrzucają jedzenie, byle gdzie, żeby gołąbki nakarmić. Ptaki brudzą, niszczą i jest ich coraz więcej. Jeszcze gorzej jak ktoś dokarmia te gołebie ziarnem... czysta premedytacja, jak dla mnie takie osoby powinny płacić za niszczenie trawnika, aut, budynków.
          Co innego dokarmianie zimą, odpowiednimi mieszankami, słonecznikiem, kulami. Nie rozumiem ludzi, którzy idą na plaże całe bochenki chleba wyrzucać i się cieszą razem z dziećmi, że łabądki jedzą. Jedzą, bo dają, a chleb, szczególnie stary, to nie odpowiedni pokarm dla tych zwierząt. Macie internet, bo się tutaj udzielacie, to poczytajcie i przestańcie udawać, że pomagacie ptakom.
          Szczyt głupoty jaki oglądałem tej zimy. Kobieta ponabijała całe bułki na ogrodzenie i to było jej dokarmianie mazurków i wróbli. To nie jest dokarmianie i pomoc tylko pozbywanie się smieci.

          • 32 6

          • (1)

            Alez ty rozsadny.

            • 4 9

            • Lepiej być rozsądnym niż...

              Boli, bo ma boleć, ale ja rozumiem, że to pewne choroby neurologiczne robią to i tamto, a potem ludzie biegają z kocim żarciem pod czyimś oknem i rozmawiają z kotami jak z rodziną. Szkoda, że rodzinie domu nie zapewnią. no ale choroba robi swoje

              • 4 6

          • Są stowarzyszenia które..

            dokarmiają zwierzęta ale również je kastrują. Tak więc proszę nie uogólniaj.

            • 1 2

    • a ja Ci

      Bede zostawial kupy przed wyjsciem z domu i bede to robil czy Ci sie to podoba czy nie...

      • 4 2

    • Koty

      dziko żyjące w mieście wręcz należy dokarmiać! Chronią miasta przed plagą gryzoni, zwłaszcza szczurów.

      • 3 1

    • dokarmiam

      Napisz tak: Jestem głupia i nic na to nie poradzę.

      • 1 0

  • Karmić, ale trucizną (2)

    • 42 67

    • ciebie pajacu

      • 21 10

    • lecz sie

      • 5 5

  • Przeciez to ludzie zabrali zwierzetom tereny a nie odwronie !!!!!!!!!! (4)

    Ludzie powinni zburzyc miasta i sie wyniesc a na tym miejscu powinny zamieszkac zwierzeta . To nie zart bo czlowiek jest gorsza i nizsza rasa od zwierzat.

    • 77 28

    • Niech nie będzie niczego

      Ludzie udomowili koty, masowo je mnożą zamiast sterylizować i wywalają je z domu to samo z psami. Dokarmianie kotów nic nie da, będą się dalej mnożyły na potęgę. Dzikie zwierzęta są w stanie same sobie poradzić, ale jak ktoś w środku miasta dokarmia to nie ma co się dziwić, że przychodzą na gotowe. Gołębie do odstrzału, a nie staruszki pozbywają się resztek z obiadu na osiedlowym trawniku i po roku wszystko wydziobane i z****ne,

      • 23 2

    • Jakiś kłopotliwie dziwny wpis.Różnie było z tym momentem przełomu natura/myślenie.

      • 3 0

    • Rosyjscy carowie i Stalin probowali

      to robic wywazac ludzi w inne miejsca na Sybir. A komunistyczne zwierzeta zostawil w Warszawie i kilku polskich wiekszych miastach.

      • 3 1

    • Ludzie zabrali zwierzętom

      Gościu daj znać kiedy się wyprowadzasz przyjdę pomachać chusteczką .Tylko gdzie się wyprowadzisz?do lasu ? tam już są zwierzątka .Do innego miasta? powielisz błąd .Może jakiś szpital bez klamek .Wyleczą .

      • 6 1

  • gdansk (5)

    karmią ludzie golebie, znam takiego dziadka z osiedla co wkółko je karmi a potem ptaki lataja a potem robia na samochody i chodniki, przeciez to szlag czlowieka trafia jakie biale krajobrazy sa potem. A uwage to nie jeden koles mu zwracal, nawet ktos byl z ta sprawa na administracji, bo karmienie jest zabronione

    • 54 18

    • widac ze bardziej sie plotkami zajmujesz niz nauka :)

      pisac nie potrafisz a chcesz dziadka oceniac. Wez miotle i zacznij miasto sprzatac bo to ma sens a przy okazji idz na korepetycje !

      • 13 21

    • re (2)

      No i co że karmią?? To ptak nie ma prawa żyć bo odchody wydala??
      To sobie przykryj samochodzik swój jakimś pokrowcem to ci nic na niego nie narobi jak masz problem..
      Kolejny człowiek nie rozumiący, że ten latający wydalający odchody ptak jest też potrzebny w przyrodzie do czegoś i my ludzie także czerpiemy korzyści z tego, że ta przyroda funkcjonuje..
      Nie będzie ptaków w mieście?? To będziesz miał masę robali wszędzie.
      Nie chcesz bezdomnych kotów przy bloku? To będą szczury biegać wszędzie i myszy..
      Ludzie nie jesteście sami na świecie!

      • 15 30

      • jak karmisz ptaki (1)

        to i tak nie będą łapały robali, bo po co. Przyroda poradzi sobie bez ludzi, będzie tyle kotów i ptaków ile jest w stanie się wyżywić. Jak się namnożą, a nie nauczą się polować bo przychodzą na gotowe - to jak przestaniesz karmić będą zdychały z głodu, a szczurów i robaków nie ubędzie.
        Dlatego nie należy ich dokarmiać, żeby nie zniszczyć równowagi w przyrodzie, (poza sytuacjami kiedy jest ciężka zima i dzikim zwierzętom trudno znaleźć pożywienie)

        • 13 2

        • do mądrali

          kot nie musi sie uczyć polowania - ma to we krwi, poluje nawet wtedy, gdy jest najedzony, najwyżej tego, co upoluje nie zje, ale w genach ma polowanie na myszy i szczury

          • 0 1

    • na administracji.......

      wszuf,dzwiuf i akulumatoruf pod kordłą rencami nie wkładaj...................

      • 0 2

  • robic siku czy kupe (1)

    Wiadomym jest aby nie dokarmiac dzikich zwierzat w szkole podstawowej o tym pan na biologii mowil artykul z cyklu robic siku czy kupe

    • 11 8

    • Gdybys heniek wyszedł poza szkołę podstawowa...

      dowiedziałbyś się od innego pana ze zagadnienie nie jest tak proste, gdybyś darzył afektem również panią od polskiego, dowiedziałbyś się kilku pożytecznych wiadomości.

      • 2 1

  • (5)

    Miasto powinno nakładać wysokie mandaty na złośliwych karmicieli dzikich zwierząt w mieście. Karmią, bo chcą się dowartościować w oczach cwanych dzikich zwierząt.

    • 25 13

    • idiota............ (1)

      • 4 4

      • twój stary

        • 1 0

    • Tylko Polak chche karać (1)

      Proszę dać podstawę prawna ukarania osoby dokarmiającej zwierzęta - czy to kwalifikacja z KK czy z KW a może liturgii katolickiej

      • 1 1

      • Władze miasta wystawiają w określonym miejscu tablicę z zakazem karmienia np z kwotą kary 500 zł. W Sopocie w parku Kaczyńskich jest tablica zakazująca przejazdu rowerem i kwota kary 500 zł.

        • 0 0

    • zawsze karmic golebie

      Ty sam sie powinienes dowartosciowac w oczach zwierzat, bo gadasz bzdury. Jak sie nie wstydzisz. To sa takie madre I piekne zwierzeta. Miasto powinno nakladac wysokie mandaty na ludzi takich jak ty, bez serca. Kiedy potrzebowliscie golebi do przenoszenia wiadomosci w czasie wolny, to one byly wartosciowe I potrzebne. Teraz kiedy wojny nie ma, tak ich traktujecie. WSTYD NA CIEBIE.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.