Fakty i opinie

Dzwonią na 112 i chcą zamówić... pizzę

Centrum powiadamiania ratunkowego odwiedziliśmy w 2017 roku

Z reguły są pierwszym kontaktem, gdy zdarzy się wypadek, a od ich opanowania i trafności oceny sytuacji nierzadko zależą ludzkie życia. Operatorzy telefonu alarmowego 112 z dziesiątek tysięcy zgłoszeń, muszą wyłuskać te, które są głupim żartem albo pomyłką. W tym roku odebrali już ponad 300 tysięcy niezasadnych sygnałów.



Czy zdarzyło ci się korzystać z numeru 112?

próbowałem/am się dodzwonić, ale było zajęte 13%
tak i dodzwoniłem/am się natychmiast 52%
nigdy nie korzystałem/am z numeru 112 35%
zakończona Łącznie głosów: 1695
Tylko do 10 lipca operatorzy numerów alarmowych z  Centrum Powiadamiania Ratunkowego, które mieści się przy ul. Sosnowej w Gdańskuzobacz na mapie Gdańska, przyjęli ogółem aż 834 282 zgłoszenia. Blisko 40 proc. z nich było bezpodstawne. Dzwoniący na 112 dzielili się swoimi problemami, szukali porad prawnych czy rozwiązań postępowań administracyjnych. Zdarzali się i tacy, którzy blokowali linię próbując przez telefon alarmowy... zamówić pizzę albo taksówkę.

- Wśród operatorów 112 do dzisiaj krąży anegdota na temat pani, która zadzwoniła do nas i przejętym głosem opowiedziała, że jest na plaży, widzi fokę i na pewno coś jest na rzeczy, bo ta ma bardzo smutny "wyraz twarzy" - opowiada nam jeden z byłych operatorów CPR. - Zdarzały się także telefony dotyczące rodziny kaczek czy łabędzi, które szły drogą, a w pobliżu - według dzwoniącego - nie było żadnego jeziora - dodaje.

Nauczą pierwszej pomocy w zamian za prezenty dla dzieci



W biurze prasowym Urzędu Wojewódzkiego usłyszeliśmy także, że zdarza się, iż z numerem 112 łączą się dzieci bawiące się telefonami rodziców.

- Numer alarmowy służy do ratowania zdrowia, życia oraz mienia. Nie należy blokować go niezasadnymi zgłoszeniami - podkreślają urzędnicy Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.

Niosą ratunek przez telefon



Telefon alarmowy odbiera na jednej zmianie od siedmiu do ośmiu operatorów. Są oni zatrudniani w systemie zmianowym, dwunastogodzinnym. Na ich barkach spoczywają rozmowy z osobami, które mogą przejawiać skłonności samobójcze, zdarzają się telefony od osób agresywnych, wulgarnych czy odurzonych. Dlatego tak bardzo istotne jest, by 112 nie był blokowany - a operatorzy bezsensownie obciążani.

9-letnia dziewczynka zadzwoniła na 112 i uratowała ciocię. Wydarzenia rozegrały się w 2017 roku

O tym, jak istotną rolę odgrywają osoby odbierające takie sygnały, świadczy chociażby przypadek trzytygodniowego noworodka, którego uratowała przez telefon operatorka Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Gdańsku. Podobne sytuacje nie należą do wyjątków. W kwietniu na naszym portalu zamieszczone zostały podziękowania dla operatora 112.

- 8 kwietnia o godzinie 21:07 zadzwoniłam na nr 112, ponieważ mąż, lat 56, stracił przytomność. Pan, który przyjmował zgłoszenie fachowo i cierpliwie mówił mi, jak rozpocząć pierwszą pomoc do przyjazdu karetki. Ekipa pogotowia z wielkim poświęceniem ratowała męża, jak się okazało z zawałem serca. Mąż został przyjęty do UCK w stanie ciężkim, poddany leczeniu, a dziś już w stanie ogólnym dobrym został wypisany ze szpitala - pisała nasza czytelniczka.

Głupi żart na 112 może zakończyć się grzywną



Jak wskazują urzędnicy, osobom, które umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny, blokują numer alarmowy utrudniając prawidłowe funkcjonowanie centrum powiadamiania ratunkowego, grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

"Żartownisiów" powinny odstraszać jednak nie tylko konsekwencje. Jak bowiem wskazują służby, zajęta linia 112 może zabrać cenne minuty, potrzebne do uratowania czyjegoś zdrowia lub życia, zwłaszcza w gorącym dla operatorów telefonu alarmowego okresie wakacyjnym.




Opinie (187) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Można by też opisać chamskich pracowników odbierających telefony (45)

    Dzwoni się w ważnej sprawie, raz dzwoniłem w sprawie palącej się trawy i śmieci, to kobieta zaczęła dyskusję na temat adresu (były to nieużytki), mówiąc jej po raz enty i dokładnie opisując dojazd i okolice do tego miejsca, ona zaczyna się drzeć, że jak nie wiem gdzie jestem, to mam sobie zadzwonić do komendy Straży Pożarnej.
    I się rozłączyła.
    Jak ktoś ma ciężki okres w życiu a szczególnie w takiej pracy, to niech lepiej weźmie urlop na żądanie

    • 119 42

    • (16)

      Szczerze, to trzeba było od razu dzwonić na 998 do straży. 112 ma sens tylko, gdy nie wiesz, do jakiej służby się zwrócić, albo, gdy trzeba powiadomić ich kilka np. policja, straż, pogotowie i PKP do wypadku na przejeździe kolejowym - to sprawa dla 112. Pijany kierowca to od razu 997.

      • 33 6

      • To po co inwestycja w ten numer? Żeby było? (11)

        W tekście jest napisane że mają siedzibę na Sosnowej, sprawdziłem właśnie że do opisanego miejsca jest mniej niż 1000m w linii prostej, a ja jeszcze mówiłem jak do głupiej, co jest obok, a ona się kłóciła o dokładny numer posesji. A jakbym dzwonił w dużo poważniejszej sprawie, np. samobójcy?
        Tfu na tą kobietę.
        Z komórki na 998 nie mogę zadzwonić, nie wiem jak ty.
        A podobno i tak zaraz numery 9xx mają być nieaktywne

        • 12 8

        • Serio o takie podstawy pytasz? (9)

          112 to numer do Centrum Powiadamiania Ratunkowego . Stamtąd zgłoszenie jest przekierowywane do dyspozytora a ten do najbliższej jednostki (np straży pożarnej, która posiada sprzęt i ludzi).
          Dzwoniąc pod 9xx łączysz się bezpośrednio z dyspozytorem.

          Po co ten numer?
          Nie każdy pamięta numer 9xx do pogotowia gazowego czy do energetycznego. Poza tym 112 działa na całym świecie, bez konieczności posiadania karty SIM w telefonie.

          • 9 5

          • Nie zrozumiałeś/aś. (8)

            • 5 8

            • (3)

              Oj Janusz, to Ty nie zrozumiałeś. "Mają siedzibę na Sosnowej", to jesteś tak samo dobry, jak ten gość, który dzwonił ze stacji benzynowej i się pytał, czy telefonista siedzi "na Postępu". Dyspozytor nie służy do tego, żeby mieć obcykane wszystkie ścieżki na kilometr od siedziby, albo słuchać, jak dojechać na pole za strumyczkiem i skręciwszy za krzywą brzózką, tylko, żeby przekazać zgłoszenie do odpowiedniej, najbliższej jednostki odpowiednich służb. Po to jest mu nazwa ulicy.

              • 9 3

              • No okej, ale jak ja jej mówię że nie wiem jaka tam jest ulica (1)

                Ale to jest tuż obok X (podałem nazwę obiektu) to zamiast się unosić, nie może sprawdzić adresu sama?
                Przecież ktoś może dzwonić zdenerwowany albo po prostu nie stąd a jak jest z tabliczkami z nazwą ulicy wszyscy wiemy

                • 7 8

              • Zgadzam się. po obu stronach zdarzają się nieodpowiedni ludzie. I o ile żartownisiów można później ustalić i ukarać i nic się nie dzieje złego, o tyle dzwoniąc w poważnej sprawie i nie uzyskując pomocy problem jest dużo poważniejszy. Bo co po karze dla głupiego dyspozytora, jak ktoś np. umrze przez jego indolencję? A bywały takie przypadki.

                • 5 0

              • Ale tamten był na Targówku i dzwonił ze stacji Kierfur.

                • 1 2

            • Typowy "janusz" internetu (3)

              Nie kompromituj się już. Nie ma juz numerów 997, 998, 999. Dzwoniąc na nie i tak jesteś przekierowywany na 112. Musiał byś znać numer telefonu oficera dyżurnego danego komisariatu np. Albo danej stacji pogotowia. A tak został nam wmuszony pośrednik, jakim jest WCPR. Nie zawsze skuteczny, czasami szkodliwy. A na pewno, wydłużający czas reakcji odpowiednich służb. Zdarza się że dzwonisz z Gdańska, a odbierają w Bydgoszczy. Ot tak. Nie wiadomo dlaczego. Dlatego mówisz że jesteś np. na. Hallera to pytają w jakim mieście.

              • 5 4

              • co za bzdety (2)

                oczywiście, że 999 998 997 są i proszę z nich korzystać, a nie wydłużać sobie ścieżkę.

                • 6 4

              • Od grudnia 2018 roku wszystkie numery alarmowe 99x przekierowywane są 112 (1)

                • 2 1

              • taaaa

                • 1 0

        • Możesz z komórki na 998.

          • 1 3

      • (3)

        Gdańszczanin nie pajacuj. Nawet nie wiesz, że dzwoniąc pod 997 jesteś łączony ze 112.

        • 4 3

        • (2)

          Ha. Do zeszłego roku 997 łączył z lokalnym dyspozytorem policji, a nie centrum powiadamiania ratunkowego. Wielokrotnie sprawdzone. Znacznie sprawniej uzyskiwało się interwencję. Widać za dobrze działało i zmienili. Tym niemniej mowa jest o 998 i o straży pożarnej. Poza tym sprawdzenie lokalnego numeru w epoce smartfonu nie powinno nastręczać trudności.

          • 3 3

          • (1)

            Nie pajacuj

            • 0 3

            • Zaciąłeś się? Wezwać ci 112? ;)

              • 1 0

    • Trawa się pali a Ty dzwonisz na 112 (5)

      Nie wydaje mi się aby Twoje albo czyjeś życie było w tamtym momencie zagrożone. Oczywiście, pożar mógł się szybko rozprzestrzenić ale bez przesady. Jakbyś zadzwonił na 998 to byłoby lepsze wyjście niż blokowanie telefonu ratującego życie. Inna sprawa - jeśli babka się na Ciebie darła to kiepska z niej operatorka takiego numeru alarmowego, raczej nie ma chłodnego podejścia do sprawy.

      • 14 20

      • Nie znasz się a gadasz. Nie ma już numerów 99x. Z automatu jesteś przekierowywany na 112. (3)

        Co najwyżej możesz sobie zadzwonić na 986 czyli straż miejska. Albo cię oleją, albo powiedzą że nie mają wolnych patroli.

        • 6 5

        • nieprawda (2)

          Te numery są. proszę nie podawać szkodliwych i nieprawdziwych informacji.

          • 5 5

          • To ty podajesz szkodliwe informacje. (1)

            Od grudnia 2018 roku dzwoniąc na dotychczasowe numery alarmowe, typu 997, 998, 999 łączysz się z WCPR czyli po prostu dzwonisz na 112. Nie kłam, nie wprowadzaj ludzi w błąd.

            • 5 1

            • Ale numery działają

              • 0 0

      • No właśnie nie. Nie masz wyboru, musisz na 112 nawet z głupią trawą, bo inaczej nie zawiadomisz straży. Wybranie 998 przekierowuje na 112, niestety.

        • 6 1

    • (1)

      Potwierdzam. Doświadczyłam podobnych absurdów.Raz zgłaszałam pieszych na autostradzie, i usłyszalam;w czym oni Pani przeszkadzają? Następnie zgłosiłam leżącą na wjeżdzie na obwodnicę martwą krowę. Pani z 112 nakazala mi zawrócić i sprawdzić co to za zwierzę. Skutecznie zniechęcili mnie do korzystania z tego pseudo alarmu. Mało tego,2razy uczestniczylam w szkoleniu prowadzonym przez ratowników medycznych. Powtarzali ,aby nigdy nie dzwonić na 112. Tylko na pogotowie.

      • 19 2

      • Przestan dzwonic na wszystkie numery alarmowe...

        • 2 3

    • Prawdziwy problem, serio!

      Dzwonię na 112, opisuję dokładnie o co chodzi. Tłumaczę jak krowie na rowie gdzie, dokładny adres i tak dalej! A ta mi mówi, że średniej hawajskiej nie przywiozą! Chamstwo!!!112

      • 1 17

    • Pan wyżej zalicza się do 70% d**ili (3)

      Każdy operator prowadzi rozmowę tak jak zasługuje na to zgłaszający. Gdybym odsłuchał Twoje nagranie to jestem pewny, że nie było tak, jak to dla wątpliwej uwagi tu opisałeś. A rozmowa o adresie to nie "dyskusja" tylko zbieranie niezbędnych informacji. Operator obsługuję teren całego województwa, jak pokrzyczysz do słuchawki "no tutaj panie na nieużytkach obok Pruszcza" to sam gdzie byś wysłał straż mądralo? ;-)

      • 7 11

      • Czy jak się mówi że palą się nieużytki (2)

        Przy samych torach kolejowych w centrum dzielnicy, 100m od miejsca które każdy w Gdańsku zna, a w odpowiedzi kobieta mówi że mam jej podać ulicę i numer to nie jest dokładne podanie miejsca?

        • 5 7

        • (1)

          Kiedyś gdy nie było GPSów i służby musiały znać wszystkie miejsca na mapie swojego rejonu, to rzeczywiście Twój opis byłby wystarczający. Dzisiaj jak czegoś nie da się wpisać w mapę Google, to takie miejsce nie istnieje. Takie to trudne?

          • 1 2

          • Tak, trudne

            bo taka praca, jak opisałeś, nie jest warta złamanego grosza. Tak się jakoś dziwnie składa, że przestępstwa czy ogólnie sprawy wymagające interwencji, mają tendencję do wydarzania się w okolicy odludnej i nie każde z tych miejsc można namierzyć tabliczką na ścianie budynku.

            • 0 2

    • dziwna historia (3)

      dlaczego operatorka od razu nie przełączyła ciebie na SP?

      • 3 0

      • Jej zapytaj. (2)

        Sam szukałem w Internecie numeru do dyżurki SP. Pan odbierający też był zdziwiony że bezpośrednio dzwonię.
        PS: Na drugi raz będę miał w d*pie że się coś kopci, niech ktoś inny się wkurza.

        • 4 3

        • Janusz, jak pszczoła, okopcony robi się nerwowy ;)))

          • 2 3

        • Janusz, ty się denerwujesz na i**otów, a coś ma się spalić za karę?

          Ja to z kolei nie mogłam się dogadać z i**otą, który słysząc że zgłaszam co zobaczyłam z jadącego tramwaju, pouczał mnie jak mam tramwaj zatrzymać, biec przez skrzyżowania i przyglądać się z bliska.
          Ale to nie znaczy, że innego człowieka który na przykład upadnie, huknie głową o beton i nie będzie się ruszał, zignoruję.

          • 0 0

    • (5)

      A skąd ta osoba w Gdańsku ma znać nieużytki w powiatach? To jest przykład że 112 nie jest idealnym rozwiązaniem. Kiedyś dzwoniło się tylko na 998, wystarczyło wspomnieć o charakterystycznym obiekcie w okolicy zdarzenia a strażak już wiedział gdzie to. Znał przecież swój rejon bo tam mieszka. Teraz tłumaczy się 2 minuty...

      • 4 3

      • W jakich powiatach? (4)

        Piszę, że te ich śmieszne centrum było nie dalej niż 1000m od miejsca zgłoszenia

        • 4 4

        • (3)

          A skad wiesz, że cię połączyli z tym centrum na Sosnowej, a nie w Sosnowcu?

          • 1 4

          • A może na Marsie? (2)

            Przecież to nie ma żadnego sensu. Zgłaszam człowieka ze złamaniem podudzia na Jabłoniowej, a babsko w słuchawce się drze "ale w jakim mieście?!". Pytam więc "a gdzie się dodzwoniłem?". "No do Gdańska!" odpowiada dyspozytorka. Więc mówię "Jabłoniowa w Paryżu, rzecz jasna". Zagroziła, że się rozłączy, więc ja jej zagroziłem, że będzie odpowiadać osobiście, jak temu człowiekowi coś się stanie. Dopiero wtedy grzecznie przyjęła zgłoszenie.

            • 2 2

            • Serio, ludzie się drzecie na ludzi w telefonie za to że wykonują swoją pracę i zamaist szybko udzielić odpowiedzi na pytania to dyskutujecie.
              Zawsze jak dzwoniłem na 112, to przedstawiałem się słowami skąd dzwonię. I efekt? Zgłoszenie trwa 2 minuty i dyspozytor podawał instrukcje reanimacji.
              Nie wiesz gdzie jesteś? Odpal szybko GPS i mapę.

              • 1 2

            • Ła, ale jesteś kozak! Szacun całego internetu!

              • 1 1

    • (1)

      Dokładnie kobieta zaczęła się drzeć żebym sam zobaczył ci się dzieje i się rozłączyła (zgłaszającej prośbę i interwencje w parku przy szerokiej dotycząca awantury )
      Jeszcze dostałem informacje ze mogę sobie zadzwonić na 997 ale i tak nie przyjadą wcześniej niż za dwie godziny
      Przecież to jest jakiś żart!

      • 2 0

      • pisać skargi, tyle zostaje...

        • 2 0

    • Janusz Ch

      Janusz ty naprawdę jesteś Ch.

      • 1 4

    • u nas również musieliśmy wymuszać pomoc

      bo pani nie chciała pomóc. ale póki to nie jest sytuacja w której urwało Ci rękę, ktoś uległ wypadkowi, to niezbyt to obsługę interesuje.... przy wezwaniu pomocy, musieliśmy panią prosić, błagać, a potem wręcz grozić, żeby karetka łaskawie przyjechała... człowiek który nie ma siły wstać, a musi się kłócić o przyjazd karetki...

      • 1 0

    • 112 do likwidacji

      • 0 0

  • Surowo karać (3)

    Zawsze znajdą się de.ile.

    • 66 2

    • I egzekwowac przede wszystkim

      • 5 0

    • Jak karać tych pracowników?

      Powinni być lepiej dobierani.

      • 3 1

    • Za niskie kary. Powinno być 10 000 i udostępnienie danych personalnych publicznie takiej osoby. Niech ludzie wiedzą kto obok nich mieszka i że ma w d*** ich zdrowie i życie.

      • 0 0

  • (4)

    Głupków w tym kraju nie brakuje.

    • 50 2

    • Dowodem na to istnienie PO i Nowoczesnej (2)

      • 4 11

      • Po co politykę mieszasz do takiego artykułu??? Żenada

        • 8 0

      • im poPiSowo konie nie padały i nie zatrudniali króliczków NBP+ za 65tysi szt.

        do tego PiSi marszałek zamówił se tych sikorskiego ośmiorniczek+ 5kg kawioru za 1,7miliona zł !!!
        no bo wiadomo -"te nagrody nam się po prostu należały"

        • 1 1

    • masz przyklad autora

      • 0 0

  • Jaki problem? (6)

    Niech dyspozytorzy zamawiają pizzę. Kwota za taką usługę niech sie zaczyna od 10.tys wzwyż.

    • 82 8

    • (2)

      Wystarczy dopisywać do rachunku telefonicznego, o jest to abonament.
      Jak nie, to blokować numer na tydzień, wystarczy - bez telefonu do plotek, netu, FB, itp.

      • 5 0

      • Dobry pomysł jednak od razu polecialyby pozwy... (1)

        Bo akurat zablokowali numer jak ktoś chciał dzwonić do lekarza, dekarza, malarza itd. Jestem za karami finansowymi...

        • 6 0

        • Na 112 bym nadal nie blokował :)

          • 1 0

    • Amerykańska statystyka mówi, że osoby zamawiające pizzę albo taksówkę (2)

      są najczęściej przetrzymywani, a agresor jest w pobliżu. W polskim wydaniu to są żartownisie blokujące linię. OK!

      • 5 1

      • w USA za głupi kawały na 112 autorzy dostali 5tys grzywny + 3 miesiące w celi

        w Polsce po sądach latami ciągają ludzi ... za nieudacznictwo policji i tzw służb
        przykład - wypadek straSzydło !!!

        • 5 0

      • "Amerykańska statystyka" to inaczej "plotki z magla".

        • 2 1

  • (1)

    1000 zł kary i skończy się pajacowanie

    • 61 3

    • 1000 zł kary .... to teraz PiSuś bajduś

      1000zł kary .... to teraz raptem dwójka dzieci po 2x 500+

      • 2 0

  • (5)

    Mikke lata temu mówił jasno, że w PL mieszka 70% d**ili, a co gorsza to się rozmnaża i dziś pewnie jest jeszcze więcej

    • 64 6

    • Obliczenia wykonywał na podstawie swojej rodziny? (1)

      • 15 13

      • Pewnie odliczył dzieci i jeszcze 4,55% ;)

        • 5 0

    • Pogratulować autorytetu życiowego

      • 9 2

    • Rozmnażanie

      Rozmnażają się przez masturbację - katechetka mówiła

      • 4 0

    • 500+ działa.

      • 0 0

  • Mało im płacą a wymagania ze hoho (4)

    I 12 g w stresującej robocie,

    • 29 14

    • Stresujące haha

      • 3 15

    • 12h hahaha

      • 1 1

    • zgodze sie

      ale wiekszosc tam to dorabia bo w prmie jezdzi potem zasypiaja na sali operatorów

      • 1 2

    • więc jak ktos ma tam pracować ,,za karę", niech w ogóle nie pracuje

      • 1 0

  • ja w piątek zgłosiłem na 112 korek na Mysliwskiej (2)

    • 2 53

    • ?

      Gratuluję...

      • 7 0

    • To jeszcze się pochwał swoimi imieniem i nazwiskiem i gdzie mieszkasz dostaniesz ode mnie nagrodę. Wręczenie Ci ją osobiście

      • 0 0

  • A tu jak zwykle , sami znawcy własnych praw i cudzych obowiązków.

    • 18 6

  • Raz zdarzyło mi się skorzystać ze 112 (4)

    Po przedstawieniu całej sytuacji operatorowi połączono mnie z 999 gdzie ponownie opisałem dokładnie tę samą sytuację. "Na szczęście" osoba, której udzielałem pomocy miała atak padaczkowy a nie zawał serca, więc historia nie zakończyła się tragicznie. Po tej nauczce wiem, że należy dzwonić od razu pod numery odpowiednich służb, a nie marnować czas na 112.

    • 27 2

    • Tylko że te numery są automatycznie przełączane na 112 (2)

      • 5 3

      • Nie są. (1)

        Najpierw operator 112 prowadzi wywiad a następnie przekierowuje na odpowiednie numery. Sęk w tym, że gość dwukrotnie opowiadał to samo dwóm operatorom.

        • 1 0

        • Od pewnego czasu są.

          Niestety.

          • 0 0

    • Miałam podobną sytuację

      Niestety zakończyło się tragicznie. Tata zmarł. Każda sekunda była na wagę złota a ja musiałam 10x mówić to samo bo ciągle gdzie indziej byłam przekierowywana. Nie mówiąc już o tym, że na pogotowie czekałam ponad 40 minut....

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.