Fakty i opinie

stat

Falcon poszuka ropy w Bałtyku

Podwodny pojazd Seaeye Falcon będzie służył Petrobalticowi do poszukiwania ropy na dnie Bałtyku.

Petrobaltic sprawił sobie zdalnie sterowany pojazd podwodny Seaeye Falcon. Będzie wykorzystywany do badania dna Bałtyku w poszukiwaniu złóż ropy naftowej i gazu.



Wcześniej spółka używała pojazdu starszego typu - Phantom S2. Teraz stawia na Falcony - najnowszy nabytek to już drugi taki model używany przez Petrobaltic.

Seaeye Falcon wyposażony jest w kamerę i trzy halogeny. Pojazd może pracować na głębokości do 300 metrów. Poruszając się w poziomie pływa z prędkością ok. 3 węzłów. Na wynurzenie się z głębokości ok. 100 m potrzebuje od 2 do 4 minut.

- Pojazd jest sterowany za pomocą kabla - tłumaczy Adam Szymański, który pracuje z Falconem . - Steruje się nim dość intuicyjne. Operator trzyma w dłoniach konsolę, dzięki której całkowicie kontroluje pojazd.

Pilot sterujący pracą pojazdu widzi obraz z zamontowanej na nim kamery na 14-calowym monitorze. Dźwignie i przyciski na konsoli umożliwiają sterowanie kamerą, ruchem pojazdu w pionie i wysięgnikiem. Można także regulować natężenie światła reflektorów.

Petrobaltic należy w 69 proc. do Grupy Lotos. Spółka posiada wyłączną koncesję na poszukiwanie i eksploatację złóż węglowodorów w polskiej strefie ekonomicznej Morza Bałtyckiego. W ub.r. spólka wydobyła ok. 260 tys. ton ropy naftowej, o prawie 80 tys. ton więcej, niż rok wcześniej. Petrobaltic zatrudnia w 444 pracowników.

Opinie (53) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.