Fakty i opinie

stat

Film o ORP Orzeł powstanie głównie w Trójmieście

artykuł historyczny

Znamy szczegóły powstającego za 20 mln zł filmu fabularnego i serialu, przedstawiających historię legendarnego polskiego okrętu podwodnego ORP "Orzeł". Większość zdjęć kręconych będzie w Trójmieście i na Helu, a Stocznia Marynarki Wojennej zagra m.in. nieistniejący już holenderski port. Hel będzie natomiast udawał porty w Szkocji i Estonii.



Obejrzysz film i serial o ORP Orzeł?

tak, nie mogę się już doczekać 75%
być może, zależy czy będzie miał dobre recenzje 19%
raczej nie, choć może "z obowiązku" 3%
nie, to tematyka nie dla mnie 3%
zakończona Łącznie głosów: 393
Twórcy filmu i serialu o ORP "Orzeł" po raz kolejny gościli w ostatnim tygodniu na Pomorzu i oglądali obiekty wojskowe. Wyjazd był bardzo owocny.

- Dobraliśmy już niemal wszystkie plenery, w których chcielibyśmy realizować zdjęcia. Wydaje się, że to już ostatnia wizyta, bo właściwie wiemy już, że Port w Helu może zagrać Rosyth w Szkocji [ORP "Orzeł" trafił tam po ucieczce - red.], a także port w Tallinie czy nawet na Oksywiu. Będzie tam łatwiej robić zdjęcia, bo w Gdyni stoją współczesne okręty Marynarki Wojennej, a w Helu została niemal pusta baza i łatwiej będzie pokazać ją jako przedwojenne tło - mówi producent filmu Krzysztof Grabowski.
Stocznia Marynarki Wojennej zastąpi już nieistniejącą

Szanse na zaistnienie na kinowych i telewizyjnych ekranach ma też Stocznia Marynarki Wojennej. Według filmowców idealnie nadaje się na to, by zagrała stocznię w holenderskim Vlissingen, gdzie powstawał ORP Orzeł. Ma w tym pomóc wciąż znajdująca się na terenie stoczni stara pochylnia. Bo zdjęcia samego miasta będą już oryginalne i zostaną wykonane w Holandii. Przedwojenny port już tam jednak nie istnieje.

Największym wyzwaniem będzie jednak budowa makiety ORP "Orzeł". Jej część nawodna wykonana zostanie w oryginalnej skali. Będzie ona osadzona na pływakach i ma być na tyle solidna, by bezpiecznie mogli na niej przebywać aktorzy, grający marynarzy.

W scenariuszu szpiedzy i psychologia

Znamy też kilka ciekawostek ze scenariusza filmu i serialu. Większość napisało życie, bo film ma polegać na prawdzie historycznej. O resztę zadbał Jarosław Sokół, twórca m.in. serialu "Czas Honoru". Możemy więc spodziewać się niebanalnych zwrotów akcji i oddania atmosfery, panującej na okręcie.

Będzie m.in. scena z Japończykami, którzy podczas produkcji okrętu fotografowali jego kadłub. Nikt im nie przeszkadzał. Tylko na koniec kazano przeprowadzić ich przez aparat rentgenowski do prześwietlania blach. Dzięki temu na kliszach nie znaleźli już nic - zostały kompletnie prześwietlone.

Film będzie gotowy za dwa lata

Kluczowe dla sukcesu filmu nie będą jednak anegdotki, a oddanie napięcia, jakie towarzyszyło stłoczonym na okręcie marynarzom. Docierały do nich przecież sygnały, że Polska przegrywa wojnę, a Niemcy zajmują kolejne miasta. Było to wielką próbą charakteru, zwłaszcza podczas prowadzonych działań wojennych.

W piątek 18 września filmowcy polecieli wraz z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Tomaszem Siemoniakiem do Tallina, gdzie powstanie spora część filmu, który gotowy ma być w 2017 roku. Zdjęcia ruszają w połowie 2016 roku.

Dlaczego ORP Orzeł?

ORP "Orzeł" i jego załoga znana jest z wielu bohaterskich czynów. Do dziś wspominana jest brawurowa ucieczka bez map nawigacyjnych z internowania w Tallinie, przepłynięcie Bałtyku i dotarcie do Anglii.

W czasie służby w Royal Navy, okręt osłaniał konwoje i zatopił transportowiec "Rio de Janeiro", demaskując plany inwazji Niemiec na Norwegię.

W połowie 1940 r. zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach na Morzu Północnym. Do dziś nie odnaleziono jego wraku.

Czytaj więcej: Gdzie jest ORP "Orzeł"?

Opinie (70) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.