Fakty i opinie

stat

Filmowcy w Gdańsku: promocja, ale i utrudnienia

Od połowy listopada na ulicach Gdańska trwają zdjęcia do komedii romantycznej "Miłość jest wszystkim". Bywa, że sprawia to spore problemy mieszkańcom. Do konfliktu o miejsca parkingowe doszło na Głównym Mieście.



Czy odczuwasz uciążliwości związane z realizacją filmu na ulicach Gdańska?

tak, wiele razu musiałem znosić różne niedogodności 17%
tak, ale nie są one zbyt dotkliwe 8%
nie, zgłoszenie czytelniczki to burza w szklance wody 31%
nie, dotychczas nic nie wiedziałem o tej realizacji 44%
zakończona Łącznie głosów: 1065
Film w reżyserii Michała Kwiecińskiego ma nawiązać do tradycji przedświątecznych komedii, ale tym razem głównych bohaterów oglądać będziemy na tle Gdańska. W produkcję sygnowaną przez telewizję TVN i Akson Studio zaangażowało się bowiem miasto, które na filmową promocję wyłożyło pół miliona złotych. Dzięki temu zdjęcia autorstwa Michała Sobocińskiego do "Miłość jest wszystkim" niemal w całości powstaną w grodzie Neptuna, a tylko pojedyncze sceny kręcone będą w warszawskim studiu.

Z naszą redakcją skontaktowała się pani Karina, mieszkanka ul. Ogarnej w Gdańsku. Czytelniczka opisała problem, z którym od kilku dni muszą borykać się mieszkańcy okolicznych kamienic. Mowa o ograniczeniu dostępu do dwóch parkingów - przy skrzyżowaniu ul. Ogarnej z ul. Za Murami oraz przy ul. Bogusławskiego - które do początku grudnia będą zajęte przez ekipę filmową, przygotowującą komedię "Miłość jest wszystkim".

Pani Karina narzeka nie tylko na utrudnienia dotyczące parkowania samochodów, ale również na - jak wynika z jej relacji - aroganckie zachowanie ochroniarzy wynajętych przez filmowców.

- W zeszłym tygodniu na parkingu pod naszym domem pojawiły się tabliczki z informacją, że należy przestawić samochody, ponieważ w dniach 22-23 listopada będzie kręcony film. Tabliczki pojawiły się dzień wcześniej, ale trzeba przyznać, że poinformowali, przeprosili i to było ok.

Pomyśleliśmy, że dwa dni jakoś damy radę i przestawiliśmy samochody. Trochę się wkurzyliśmy, jak zobaczyliśmy, że nie była to dokładnie kwestia kręcenia filmu na naszym parkingowym placyku, tylko ekipa filmowa postanowiła sobie postawić na nim swoje samochody. Ja, kobieta w ósmym miesiącu ciąży, byłam zmuszona iść pod dom z zakupami dwie ulice, ale przyjechali państwo z "telewizji", więc zróbmy im miejsce...

Czytelniczka: wulgarny ochroniarz przekracza swoje kompetencje



Jednak w poniedziałek sytuacja się powtórzyła. Gdy pani Karina podjechała pod dom, ochroniarz poinformował ją, że ze względu na trwające zdjęcia nie nie można tu parkować. Po uwadze, że ochroniarz prywatnej firmy nie może wydawać poleceń zastrzeżonych dla służb takich jak straż miejska czy policja, doszło do scysji, w której wziął udział partner naszej czytelniczki. Wywiązała się wymiana zdań, w której wulgaryzmy zastąpiły argumenty.

- Ochroniarz powiedział, że jeśli nie przeparkujemy samochodu, to "zobaczymy". Na pytanie "co zobaczę?", ochroniarz odpowiedział, że "załatwi to w odpowiedni sposób". Na odchodne usłyszeliśmy jeszcze "c**j ci w d**ę" - relacjonuje nasza czytelniczka.

Filmowcy przedstawiają inną wersję zdarzenia



O wyjaśnienie tego zgłoszenia poprosiliśmy przedstawicieli ekipy filmowej. Nasza rozmówczyni zaprzeczyła oskarżeniom i przedstawiła całkowicie inny przebieg zdarzenia. Co więcej, wspomniała o wizycie na miejscu funkcjonariuszy policji.

- Spotkałam się z szefem ochrony i osobami uczestniczącymi w sytuacji, by ją wyjaśnić. Zdarzenie z naszej perspektywy wygląda jednak inaczej. Nikt nie pozwolił sobie na zacytowane w liście do redakcji słowa, w stosunku do kogokolwiek. W sytuacji, o której mowa, pojawił się rodzaj nietaktownego - by nie powiedzieć agresywnego - wobec nas zachowania ze strony kobiety i towarzyszącego jej mężczyzny. Dodam, że mężczyzna wezwał policję w celu interwencji (...) i używał wobec policjantów używał słów niecenzuralnych - mówi Magdalena Badura z Akson Studio.
Jak poinformowała nas rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, żadna ze stron nie została jednak ukarana mandatem.

Wszystko zostało uzgodnione z władzami Gdańska



Przedstawicielka firmy producenckiej zapewnia również, że okoliczni mieszkańcy zostali poinformowani o uciążliwościach w centrum Gdańska, np. poprzez wywieszenie odpowiednich komunikatów na klatach schodowych. Zapewnia, że wszystkie wyłączenia dróg czy placów odbywają się na podstawie zezwoleń uzyskanych od Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

- Mamy świadomość, że obecność ekipy filmowej wiąże się z pewnymi uciążliwościami dla mieszkańców Gdańska, dlatego staramy się jak najbardziej je minimalizować. Dodatkowo zapewniam, że osoby zabezpieczające plan zdjęciowy wiedzą, że stosowne zachowanie jest podstawą działań. Ze swej strony przepraszam za utrudnienia i przepraszać będę każdego dnia, wierząc, że efekt ekranowy przysłoni wszystkie niedogodności, z którymi teraz wiążą się nasze zdjęcia - uzupełnia Badura.

Mieszkańcy nie muszą się obawiać odholowania aut



Przy okazji postanowiliśmy wyjaśnić, czy okoliczni mieszkańcy rzeczywiście muszą obawiać się odholowania swojego samochodu, jeśli np. nieumyślnie pozostawiliby go na zajmowanych przez filmowców parkingach. Przedstawicielka gdańskiej Straży Miejskiej wyjaśniła, że nie ma powodów do niepokoju. Zgodnie z prawem, odholowanie samochodu może zostać przeprowadzone wyłącznie w ściśle określonych przypadkach.

- Straż Miejska może odholować auta wyłącznie na podstawie przepisów Kodeksu drogowego. Zgodnie z ustawą, istnieją tylko trzy przesłanki do odholowania pojazdu. Po pierwsze, auto stoi na miejscu zabronionym, utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. Po drugie, gdy auto zostało bezpodstawnie zaparkowane na tzw. kopercie dla niepełnosprawnych. Po trzecie, gdy informują o tym stosowne znaki, czyli zakaz zatrzymywania się połączony z tabliczką, informujący o odholowaniu na koszt właściciela pojazdu. Z tego, co mi wiadomo, na żadnym z parkingów nie ustawiono takich znaków, więc nie ma podstaw do odholowania aut ze wspomnianych parkingów - informuje Marta Drzewiecka ze Straży Miejskiej w Gdańsku.

W środę zdjęcia na obwodnicy



Zdjęcia do filmu "Miłość jest wszystkim" będą kręcone w Gdańsku do 5 grudnia. W środę, 29 listopada, w godz. 12-15, filmowcy będą kręcić zdjęcia na obwodnicy Trójmiasta. Scena będzie kręcona podczas normalnego ruchu samochodowego na odcinku od Węzła Karczemki do Węzła Szadółki w stronę Gdyni i autostrady A1.

W scenie zagra auto typu pick-up, które będzie filmowane z auta poprzedzającego i auta poruszającego się równolegle. Samochód ogrywany będzie także ze środka. Przejazd kolumny filmowców zostanie zabezpieczony przez służby policyjne. W związku z tym, kierowcy poruszający się wspomnianą trasą muszą liczyć się z utrudnieniami.



Znani aktorzy i 600 statystów na planie filmowym filmu 'Miłość jest wszystkim'

Opinie (207) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.