Fakty i opinie

stat

Gdańsk: gracze ruszyli w miasto

Pierwsza wiosenna gra miejska w Gdańsku to sporo uczestników i jeszcze większe emocje.


W niedzielę na gdańskim Starym Mieście można było przygotować się do powitania wiosny w nietypowy sposób - wziąć udział w grze miejskiej. Zainteresowanie było ogromne. Organizatorzy zapewniają, że to dopiero początek gier miejskich w Trójmieście.



Czy gry miejskie powinny odbywać się częściej?

tak, mogłyby być nawet co dwa tygodnie, nie trzeba brać udziału we wszystkich 57%
to zależy od pomysłów organizatorów 33%
raczej nie, szybko by się znudziły 10%
zakończona Łącznie głosów: 410
Gra miejska to zabawa, w której wykorzystuje się otwartą przestrzeń po to, żeby przy okazji poznawania ciekawostek dotyczących budynków, placów czy ludzi związanych z konkretnym miastem, spędzić miło czas. Takie imprezy stają się coraz bardziej popularne, zresztą - nie ma się czemu dziwić. To świetny pomysł, żeby spędzić czas z rodziną czy z przyjaciółmi. Zwłaszcza gdy pogoda dopisuje. Mieszkańcy Trójmiasta pokazali, że gry miejskie to coś dla nich. W niedzielnej akcji wzięło udział ponad 130 drużyn, czyli około pięciuset uczestników.

- To bardzo imponujący wynik - cieszy się Dorota Brzezińska z Gra3miasto, współorganizatora projektu. - Nie spodziewaliśmy się aż tak dużego zainteresowania, ale oczywiście jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. To dla nas sygnał, że gra miejska jest dla mieszkańców atrakcyjną formą spędzenia czasu. Traktują ją nie jako zwykły spacer, ale sposób na naprawdę ciekawe spędzenie czasu.

Każda drużyna dostała opaski, mapki, instrukcje dotyczące pierwszego zadania. Tak uzbrojeni ruszyli w miasto, rozwiązywać zagadki zadawane im przez tajemnicze postaci i zdobywać żetony, które na mecie były wymieniane na bilety do teatrów, karty wstępu do muzeów czy zniżki na kawę i jedzenie w trójmiejskich knajpkach. Koszt udziału to pięć złotych (dzieci i młodzież do lat 15 brały udział w zabawie za darmo), czas potrzebny na przebycie trasy to godzina do dwóch, w zależności od tempa uczestników.

- Pierwszy raz biorę udział w takiej grze - mówi Marek, tata Oli. - Razem z córką ruszymy trasą zieloną, mamy nadzieję, że najłatwiejszą. Nastawiamy się na dobrą zabawę, a przede wszystkich chcemy aktywnie i rodzinnie spędzić niedzielę.

Uczestnicy mogli wybierać spośród pięciu tras - m.in. rodzinnej, na której młodsze dzieci poznały bliżej Świętopełka. Były też trzy trasy przeznaczone dla "średniozaawansowanych" czyli osób, które nie miały do tej pory styczności z grami miejskimi i chcą zobaczyć, o co w tym wszystkim w ogóle chodzi. Ostatnia trasa, przeznaczona dla bardziej zaawansowanych, nazwana trasą Daniela Chodowieckiego, wyróżniała się trudniejszymi zagadkami i zadaniami, które uczestnicy musieli wykonać.

- Mamy w planach kolejne gry miejskie, nie chcemy jednak, żeby się mieszkańcom przejadły, więc następną planujemy na za dwa-trzy miesiące - mówi Dorota Brzezińska.

Opinie (51) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.