Fakty i opinie

Gdańsk ma budżet z nadwyżką. Opozycja: dzięki podwyżkom

Gdańscy radni przyjęli w poniedziałek budżet Gdańska na 2013 rok.
Gdańscy radni przyjęli w poniedziałek budżet Gdańska na 2013 rok. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Choć po raz pierwszy od sześciu lat założono w Gdańsku budżet z nadwyżką, radni i tak narzekali, że to budżet "nic nie mogę" z serią podwyżek dla mieszkańców. Prezydent Gdańska zachwalał, że znowu co trzecia złotówka pójdzie na inwestycje. Narzekał, że gdańszczanie niechętnie korzystają z miejskiego stadionu i hali na granicy z Sopotem.



W przyszłorocznym budżecie będą przede wszystkim kontynuowane trwające inwestycje, jak budowa tunelu pod Martwą Wisłą w ramach budowy Trasy Słowackiego.
W przyszłorocznym budżecie będą przede wszystkim kontynuowane trwające inwestycje, jak budowa tunelu pod Martwą Wisłą w ramach budowy Trasy Słowackiego. fot. trojmiasto.pl
- Będzie to budżet trudny. Popierając go jesteśmy świadomi zagrożeń, związanych z jego realizacją- wyrażał jeszcze przed głosowaniem swoje obawy Maciej Krupa, szef klubu radnych PO. Główny niepokój budziła u niego wysokość planowanych wpływów z podatków dochodowych od osób fizycznych. - Istnieje obawa, że zaplanowany poziom nie zostanie wykonany - podkreślał Krupa.

Niepokoiły go też rosnące wydatki na edukację, które są wyższe, niż przyznawana przez ministerstwo subwencja. W przyszłym roku będzie to jeden z najwyższych wydatków w miejskiej kasie: ponad 700 mln zł.

Dochody Gdańska w 2013 roku wyliczono na 2,718 mld zł, a wydatki na 2,708 mld zł. Nadwyżka - w wysokości 10 mln zł - ma pojawić się po raz pierwszy od 2007 roku.

W co przede wszystkim powinno zainwestować twoje miasto?

w infarstrukturę: drogi i komunikację zbiorową 60%
drobne sprawy: krzywe chodniki, połamane ławki, zaniedbane parki 29%
zwiększenie dostępu do kultury: dopłaty do koncertów, spektakli itp. 5%
sport, bo to atrakcja dla dorosłych i nadzieja dla młodych 6%
zakończona Łącznie głosów: 959
- Chcemy z roku na rok wykazywać nadwyżkę budżetową - podkreślał Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. Prezydent jednak nie podzielał obaw odnośnie zbyt optymistycznych założeń z wpływów z podatków. - Mamy dość dużą grupę podatników, szczególnie w sektorze energetycznym - przekonywał, myśląc oczywiście o wpływach z podatku od takich potentatów jak Lotos i Energa.

W przyszłym roku miasto wyda ponad 10 mln zł mniej na kulturę fizyczną i sport. Na promocje pójdzie 7 mln zł mniej głównie dlatego, że tegoroczne wydatki bardzo podniósł turniej Euro.

- Za to na inwestycje przeznaczymy ponad 847 mln zł, czyli więcej niż co trzecią złotówkę. To poziom ponadprzeciętny na tle UE i do kogokolwiek Gdańsk by się tu porównywał, zawsze wypada bardzo dobrze - zachwalał prezydent..

Miasto w przyszłym roku zamierza kontynuować lub zakończyć 15 zadań inwestycyjnych, m.in.: budowę Trasy Słowackiego, Teatru Szekspirowskiego, przebudowę mostu w Sobieszewie, budowę tunelu pod Martwą Wisłą, systemu Tristar, ECS-u, oraz prowadzić rewitalizację Wrzeszcza i Dolnego Miasta.

- Na koniec 2013 roku dług miasta wyniesie 46,8 proc. naszych przychodów, więc będzie w bezpiecznej wysokości. Sytuacja budżetowa Gdańska na kolejne lata jest stabilna, choć musimy trzymać rękę na pulsie wydatków - przyznał Adamowicz.

Prezentacja budżetu Gdańska na 2013 rok (PPT).

Jednak zupełnie inne zdanie na ten temat mieli radni opozycji. Ich zdaniem przyszłoroczny budżet miasta przynosi przede wszystkim serię podwyżek dla mieszkańców: w tym cen wody, śmieci, podatków od nieruchomości czy biletów komunikacji miejskiej.

- Zaplanowane dochody zostały oszacowane zbyt optymistycznie. Planowany dług pod koniec 2013 roku wyniesie ponad 1 miliard 379 mln zł, a to już bardzo poważna kwota. Mamy do czynienia z jego klasycznym rolowaniem. Budżet 2013 to budżet kończenia rozpoczętych inwestycji, a to oznacza, że nowych raczej nie będzie. Można ten budżet określić stwierdzeniem, że jest to budżet "nic nie mogę" - argumentował Wiesław Kamiński, radny opozycji.

W trakcie dyskusji o budżecie, nie tak gorącej jak w ubiegłych latach, radni ubolewali, że nowe obiekty, jak stadion czy hala Ergo Arena, nie przynoszą dużych zysków, jak to się dzieje choćby za granicą.

- Jesteśmy biednym krajem, w którym stadion czy Ergo Arena nie będą od razu przynosić dochodów, takich jak w Zachodniej Europie. Przeciętny Niemiec chodzi na mecze, imprezy kulturalne, częściej wychodzi z domu. Przeciętny gdańszczanin siedzi natomiast w czterech ścianach. Poziom partycypacji Polaków w życiu kulturalnym jest radykalnie mniejszy. Mając dobry stadion i halę musimy wyedukować młodsze pokolenia, żeby je odwiedzały - ripostował prezydent.

Za przyjęciem budżetu głosowało 26 radnych PO, ośmioro radnych opozycji było przeciw.

Radni nie podjęli jeszcze decyzji, czy w tym roku spotkają się jeszcze raz, by podjąć uchwały w sprawie reformy śmieciowej. Trwają w tej sprawie uzgodnienia.

Opinie (321) 10 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.