Fakty i opinie

Gdańsk okiem Poguttkego: z bówkami na machandel

artykuł historyczny
Opowieści Franza Poguttke, jowialnego starszego pana z nieodłącznym cygarem, przyciągały do łam „Danziger Neueste Nachrichten” tysiące czytelników.
Opowieści Franza Poguttke, jowialnego starszego pana z nieodłącznym cygarem, przyciągały do łam „Danziger Neueste Nachrichten” tysiące czytelników.
Na grobie Fritza Jaenickiego upamiętniono także jego najsłynniejsze wcielenie - Frantza Poguttke.
Na grobie Fritza Jaenickiego upamiętniono także jego najsłynniejsze wcielenie - Frantza Poguttke.

Był najlepszym felietonistą najlepszej gazety w Wolnym Mieście Gdańsku. Pozostawił po sobie obraz miasta, jako beztroskiej, dostatniej, wielokulturowej enklawy w targanej problemami Europie. Fritz Jaenicke, jeden z najwybitniejszych gdańskich dziennikarzy, zmarł 64 lata temu, 25 lipca 1945 roku.



Co sobotę rzesze gdańszczan otwierały "Danziger Neueste Nachrichten" (Najnowsze Gdańskie Wiadomości), by na jednej ze stron przeczytać kolejny felieton zadowolonego z siebie, zaokrąglonego na twarzy, łysiejącego emeryta popalającego cygaro. O czym tym razem opowie najbardziej znany gdański gawędziarz, pan Franz Poguttke?

Bohater felietonów Franz Poguttke uważany był za alter ego Fritza Jaenickiego. Urodzony w 1885 roku Jaenicke studiował historię sztuki i architekturę. Szybko jednak odkrył, że bardziej niż kompozycje przestrzenne pociąga go dziennikarstwo. "Danziger Neueste Nachrichten" była wówczas najbardziej opiniotwórczą gazetą w mieście. Na jej łamach zamieszczali artykuły najlepsi gdańscy dziennikarze. Jaenickie początkowo pisywał do niej recenzje kulturalne. Najlepiej czuł jednak felieton. Od wczesnych lat dwudziestych na łamach gazety zaczęły ukazywać się więc opowiastki pana Poguttke.

Emeryt-gawędziarz przedstawiał świat jedyny w swoim rodzaju. Pełen postaci, które mogły znaleźć się tylko w tętniącym życiem, bogatym, portowym mieście. Z portowymi robotnikami, rybakami i marynarzami o ogorzałych twarzach, przekupkami ze straganów na Targu Rybnym, słynnymi "bówkami" wiecznie ćmiącymi fajki, radosnymi mieszczanami, przybyszami z różnych stron świata oraz oczywiście rodziną i przyjaciółmi Poguttkego - żoną Olgą, sprzątaczką panią Pistaniewską i fryzjerem Adolfem Schweiterem.

Franz Poguttke opowiadał i komentował zarówno to, co ważne, jak i najbardziej banalne wydarzenia z codziennego życia, jak choćby kłótnię swojej żony z sąsiadką o to, która z nich jest grubsza. Barwny opis sąsiedzkiej waśni skończył się "po gdańsku", czyli wspólną biesiadą ze śpiewami przy nie jednym kieliszeczku słynnego machandla. Uwadze felietonisty nie umknęła też plaga komarów, awaria prądu czy najazd turystów. Poguttke zasłynął m.in. jako niezłomny propagator kąpieliska na Stogach.

W felietonach Jaenickiego odnajdziemy język, który zginął wraz z dawnym Gdańskiem - lokalną odmianę plattdeutscha. Tym charakterystycznym dialektem, będącym lokalną odmianą niemieckiego, posługiwali się zwykli mieszkańcy Gdańska, robotnicy, handlarki czy mieszkańcy przedmieść. Odnaleźć w nim można było także polskie słowa. Nazwisko Poguttke kojarzyć może się przecież z naszą pogodą.

Beztroskie życie Wolnego Miasta zaczęło się kończyć, gdy Niemców ogarnęło szaleństwo nazizmu. Bezwzględna, hitlerowska cenzura od 1933 roku tłamsiła wolność słowa także w Gdańsku. "Danziger Neueste Nachrichten" szybko stała się pronazistowskim organem. W ten sposób redakcja uniknęła ręcznego sterowania pismem czy nawet zamknięcia tytułu (tak stało się z wieloma gazetami w Gdańsku, hitlerowcy nie cofali się przed przemocą fizyczną w celu zamknięcia ust niepokornym dziennikarzom). Dopasowując się do sytuacji "DNN" mógł pozwolić sobie na drukowanie artykułów neutralnych politycznie, a nawet to było przez nazistów źle widziane.

Na łamach gazety wciąż pojawiał się pan Poguttke i jego opowieści, w których próżno było szukać ech coraz straszniejszej polityki III Rzeszy. Poguttke dalej starał się żyć w dawnym świecie. W 1935 roku ukazała się książka ze zbiorem jego felietonów.

Gdy wybuchła wojna Fritz Jaenicke starał się dodawać otuchy czytelnikom. Poczucie humoru, szczęście rodzinne czy przyjaźń cały czas znajdowały miejsce w jego felietonach, jakby na przekór wojennej sytuacji. Autor nie mógł jednak zupełnie nie dostrzegać tego co dzieje się w Europie. Z czytelnikami pożegnał się na łamach gazety 22 maja 1943 roku.

W "DNN" pan Poguttke pojawił się tylko jeszcze jeden raz. 31 sierpnia 1944 roku ukazał się ostatni numer gazety. "Pozwólcie każdemu z Was uścisnąć sobie dłoń. Zostańmy dobrymi przyjaciółmi. Nie traćmy dobrej, starej gdańskiej werwy (...) Do pomyślnego zobaczenia w dawnej kondycji - Wasz stary Franz Poguttke, teraz pracowity robotnik ziemny" - napisał w ostatnim felietonie.

Fritz Jaenicke był świadkiem śmierci miasta, którego idylliczny obraz tworzył przez lata na łamach "DNN". Zmarł, prawdopodobnie na tyfus, 25 lipca 1945 roku. Pochowano go niedaleko starej kaplicy, przy płocie na cmentarzu w Gdańsku Oliwie. Marmurowy pomnik na grobie dziennikarza, w latach 90. ufundowali mieszkający w Niemczech dawni gdańszczanie. Na płycie nagrobnej upamiętniono także Franza Poguttke.

Opinie (90) 8 zablokowanych

  • (5)

    W jakims stopniu równiez ofiara nazistowskich Niemiec.
    Tak widac ukochał Gdansk, ze nie uciekł tylko został i zmarł na miejscu.
    czesto bywałam na cmentarzu w Oliwie, ale tego grobu nie widziałam, a może widziałam ale o tej historii jeszcze nie słyszałam?
    W sumie , ciekawe.

    • 28 5

    • Fajnie, bo to na razie

      jednyny sensowny komentarz. Bez bredzenia o tym, że Danzing był niemiecki, albo że znowu o dziadku z Wehrmachtu. Chylę czoła.

      • 6 0

    • kropki w cytacie dość istotny fragment pożegnania Poguttkego został wycięty!!! (2)

      Widzę, że autor sprytnie wyciął z cytatu Poguttkego gdy ten żegnał się na zawsze z Gdańszczanami w ostatnim wydaniu DNN: "Pozwólcie każdemu z Was uścisnąć sobie dłoń. Zostańmy dobrymi przyjaciółmi. Nie traćmy dobrej, starej gdańskiej werwy (...) Do pomyślnego zobaczenia w dawnej kondycji - Wasz stary Franz Poguttke, teraz pracowity robotnik ziemny"

      W miejscu tych kropek w oryginale o ile pamiętam było coś na temat: Zawsze Niemieckiego Gdańska, otym żeby być w obliczu Dzikich ludzi ze wschodu solidarnym z innymi Niemcami, o tym żeby nie dać się złamac, nie starcić ducha niemieckości itd.

      • 4 10

      • dlatego nigdy nie poznamy tych genialnych felietonów, tylko samego jowialnego felieetonistę :p

        • 2 1

      • nie fantazjuj, lepiej sobie przeczytaj

        - Waldemar Borzestowski – „Tysiąc opowieści Fritza Jaenicke”, wspomnienie o postaci i twórczości popularnego felietonisty z czasów wersalskiego Wolnego Miasta Gdańska

        • 6 2

    • Poguttke

      Ja za dziecka o tej historii dużo słyszałem. Zarazem dla wspomnień otej historii proponował bym zamienic nazwę Dziennika Bałtyckiego na Danziger Neuste Nachrichten ale w słownictwie polskim nie niemieckim.Redaktor Fritz Jaenicke to Gdańszczanin polskiego pochodzenia Janicki .Moi dziadkowie i rodzice mieszkali w F.S.Danzing i o redaktorze p.Janickim mnie opowiadali a zarazem o Franzu Poguttke. Od jego nazwiska brzmi miejscowośc Pogutki niedaleko Skarszew .

      • 5 0

  • (1)

    dla Polaków śmierć miasta nastąpiła w 39 roku

    • 16 10

    • dla Polakow urodzenie miasta nastąpiło w 45 roku.

      do 1945 Polacy (z wyjatkiej ok. 3% polskiej mniejszości narodowej w WMG, czyli 10 razy mniej, jak Turkow w RFN...) ani nigdy nie żyli w Gdańsku czy w WMG, ani nikt nie mowił ani nazywał się po polsku, ani nie byli odpowiedzialni za jakakolwiek przedwojenna architekturę czy urbanistykę, ani w ogóle nic z Gdańskiem czy WMG nie mieli wspólnego. @ e., masz informacje PRL-owskiej propagandy (powrót do macierzy in podobne rzeczy). Komuna PRL z sukcesem wbila 40'000'000 obywateli PRL, ze Gdansk zawsze byl polski, i wraca do macierzy, po zaborze zlych Niemcow. Feler tez w tym, ze zaleznosci autonomii Gdanska od Polski nigdy nie byla wieksza niz Liechtensteina od Szwajcarii, Monaco of Francji, lub San Marino od Wloch, oraz ze Gdansk czy WMG to nie Niemcy, tylko (w 95% niemieckojezyczni) suwerenni obywatele Gdanska. Niemieckojezyczni tez sa Lukesemburczycy, Liechtensztajnowie, Austriacy, polowa Belgii, 4/5 Szwajcarii... nie masz pojecia o historii. Stalin z ACz i AL zajal, spalil po zdwalceniu lub wymordowaniu kobiet i czesci mezczyzn, PRL rzesze na gwalt 1945/46 wypedzila (chyba, ze byli potrzebni w stoczni lub rybolostwie - to wtedy dopiero w 1950-tych...), i wymislia ta bajke o "zawsze polski" i o "uwolnieniu od Niemcow i krwawych Krzyzakow". No, zdanie "orginalnych obywateli WMG wywalilismy do Niemiec" nie slucha sie tak fajnie ...

      • 0 0

  • Historia, historią ale co tu rozpamiętywać felietony Niemca jak jego rodacy w 39 pokazali co są warci (14)

    Autor pewnie też Niemiec, lepiej by napisał coś o Polakach w Wolnym Mieście Gdańsku a nie o Niemcach.

    • 13 39

    • (10)

      na szczęście nie wszyscy myślą kategoriami Polak-Niemiec, nasz-ich. POdziel ludzi po kolorze włosów, będziesz miał więcej zabawy

      • 10 4

      • a to taka gdańska tradycja tego okresu

        • 3 0

      • Odezwał się mądrala, szkoda że w czasie 2 wojny światowej nie żyłeś to byś sobie w obozie koncentracyjnym pogadał z (8)

        hitlerowcami o swoich "zabawnych" uwagach na temat włosów.

        • 6 12

        • (7)

          głupia nienawiść między narodami istniej tak długo, jak istnieją narody, czyli... niedługo ;-) to pojęcie powstało niecałe 200 lat temu i mam nadzieję, że jeszcze szybciej zniknie. natomiast głupota ma się i będzie się mieć dobrze jeszcze przez dłuższy czas...
          ps. wiesz pewnie słonko, że Niemcy też ginęli w obozach?

          • 11 8

          • Chyba sobie kpisz kwiatuszku... (5)

            200 lat temu??? Przecież nawet w Biblii aż roi się od nienawiści między narodami.
            Ale co ty możesz wiedzieć jak twoja wiedza zatrzymała się 200 lat temu...
            Ps.
            Tak wiem że niemieccy Żydzi, Cyganie i zapewne wrogowie nazizmu gineli w obozach. Ale to wcale nie znaczy że Niemcy byli ok.

            Tu nie chodzi wcale o nienawiść a tylko o to że propaguje sie w tym artykule Niemieckiego dziennikarza, ajkby w tym czasie nie było żadnego Polskiego wartego uwagi. Może artykuł np o Muzeum Kaszubskim w Sopocie powinien powastać np. i jak Niemcy prześladowali Polaków w WMG?

            • 7 5

            • (2)

              propaguje sie niemieckiego dziennikarza?
              a może po prostu pisze sie o DOBRYM ,ciekawym dziennikarzu.
              moze równie dobrego polskiego nie było?

              • 4 5

              • czy był dobry to my nic nie wiemy
                najpierw należałoby poznać jego felietony

                • 4 0

              • Autor felietonu przedstawia go jako dobrodusznego, łysiejącego, jowialnego pana z cygarem, ale to trochę mało.

                • 4 0

            • (1)

              ech, nawet obrażać porządnie nie umiesz ;-) w czasach biblijnych i wszystkich następnych aż do - powiedzmy - XIX istniały raczej wspólnoty etniczne, niż narodowe. oczywiście różnie z tym było, w różnych częściach świata - flamandowie mieli swiadomośc narodową pewnie od bitwy pod Bouvines w lipcu 1214 r., ale zapewniam, cię, że ówczesne "narody" nie miały wiele wspólnego z tym co dziś mamy za naród

              • 5 4

              • mało wiesz... oj mało...

                • 1 1

          • :O

            aż się zdziwiłem, bo to wygląda jakbym sam to napisał... pozdrawiam!

            • 0 0

    • hmm...

      no tak... ale jak wielu na tych terenach z pochodzenia to on był Polakiem- Janicki
      chyba lepiej skończyć z tymi podziałami i tak jesteśmy wszyscy pomieszani

      • 0 0

    • JAKICH POLAKACH W GDAŃSKU IDIOTO SYNU IDIOTY, POLACY PRZED WOJNĄ TO MIESZKALI W PSZCZÓŁKACH

      • 0 2

    • ... to by musial post mortem o Plekach w WMG cos napisac...

      ... @ as: ty tak samo, zielonego pojecia nie masz, co to w ogole Gdansk jest ;-) Polakow w WMG nigdy przed 1945 r nie bylo weicej jak. ok. 3% (PRL-owskie zrodla naturalnie mowia o 10 do 15%... ale wyniki wyborow do Volkstagu mowia tez cos innego), a do 1930-ych tez nie Niemcow - Niemcy jak in Polacamy byli w WMG obcokrajowcami. Gdanszczanie mieli swoje wlasne obywatejstwo, mimo wszejkich ograniczen. Tacy z Gdanszczan WMG "Niemcy", jak z US Amerykanow "Anglicy". Teraz jeust jak jest, i jest OK, ale przestancie caly czas sobie wciemniac te historyczne klamstwa - to tchurzliwe i przeszkadza w trybie pojednania sie z potomkami roznych nacji (Gdansczan, Niemcow, ale nie tylko) ktorych nasi przodkowie deportowali w PRL-u na gwalt tak so z terenow RP jak i nowych, tzw. "Ziemie odzyskane"...

      • 0 0

  • szkoda że teraz takich ludzi nie ma (2)

    który z optymizmem patrzeli na nasze piękne miasto. Według mnie Adamowicz jest jego zupełnym przeciwieństwem, któremu wogule nie zależy na mieście.

    • 14 6

    • Wracaj do szkoły, "wogule"

      • 5 4

    • kb

      wogóle-gdyby tacy ludzie rządzili miastem to wogule było by kaczorowo

      • 0 0

  • ja tam do Niemców nic nie mam po tylu latach. ale pamięć jest ważna.(...)

    • 6 2

  • Czy chcecie tego czy nie, Danzig był miastem niemieckim . (19)

    W czasach Dwudziestolecia Międzywojennego Polaków było mało, mieszkali w specjalnych dzielnicach . W artykule czytacie państwo same niemieckie nazwy, tytuły itd.
    Całe szczęście, że miasto przeszło w Polskie ręce, może kiedyś uzyska również taki charakter .

    • 10 27

    • miało polską pocztę i inne urzędy polskie (3)

      w gdyni nie uczą historii?

      • 10 2

      • Drogi anonimie, zechciej sprawdzić ilu mieszkańców było Polakami a ilu Niemcami (2)

        • 2 5

        • Anonimie, w czasach zaborów, wyobraź sobie, to już w ogóle Polaków nigdzie nie było.

          • 9 1

        • Proponuję sprawdzić ilu z tych "niemców" było polakami zmuszonymi do zmieny obywatelstwa na niemieckie.

          Pozdro

          • 11 2

    • Tylko stwierdzam fakt....miasto jest bardzo urokliwe. (2)

      • 0 6

      • poczytaj (1)

        9 listopada 1920 w wykonaniu postanowień art.104. traktatu wersalskiego została podpisana konwencja polsko-gdańska, zwana potocznie "konwencją paryską". Zgodnie z postanowieniami konwencji, Polska odpowiadała za prowadzenie spraw zagranicznych i ochronę interesów obywateli Wolnego Miasta Gdańska za granicą, zawieranie umów międzynarodowych w imieniu Wolnego Miasta, zgodę na zaciąganie zagranicznych zobowiązań kredytowych przez Wolne Miasto, oraz rejestr statków pływających pod gdańską banderą. Terytorium Wolnego Miasta należało do obszaru celnego Rzeczypospolitej Polskiej, a kontrola celna była prowadzona przez polskich funkcjonariuszy celnych zarówno na granicy Wolnego Miasta z Niemcami, jak i na granicy morskiej. Polska miała zapewnione prawo do bezpośredniego eksportu i importu towarów przez port gdański, posiadania własnej służby pocztowej, telefonicznej i telegraficznej, była właścicielem kolei na obszarze Wolnego Miasta (z wyjątkiem linii tramwajowych). Ustanowiono wspólną polsko-gdańską Radę Portu i Dróg Wodnych Gdańska (z parytetem obu stron - do pięciu przedstawicieli dla każdej z nich i prezydenta mianowanego wspólnie przez Rząd RP i władze Wolnego Miasta Gdańska) z uprawnieniami zarządu portem, urządzeń służących portowi i swobodzie żeglugi na Wiśle. Zawarcie konwencji było warunkiem proklamowania Wolnego Miasta Gdańska (co nastąpiło 15 listopada 1920) i wejścia w życie konstytucji Wolnego Miasta (17 listopada 1920) - z uwagi na zakres uprawnień Polski określony konwencją.

        • 5 1

        • Daj spokój z tym bezmyślnym kopiowaniu

          tyle "napisano" a co było z praktyką?
          To samo co z dzisiejszymi uchwałami o niepaleniu na przystankach czy na plaży i przysłowiowych WC pieskach:)))

          • 1 0

    • (7)

      czemu sądzisz, że to dobrze, gdy Gdańsk uzyska Polski charakter? Taki charakter mają dwa duże Polskie miasta: Warszawa i Kraków. Kraków jest piekny, o Warszawie szkoda mówić. Pozostałe fajne miasta mają charakter Niemiecki: Gdańsk, Poznań, Wrocław. Nie wydaje ci się, że są one znacznie ciekawsze? Po polski charakter proponuję pojechać na drugi brzeg Wisły - nie wiem czy tam ci się spodoba ;)

      • 4 8

      • ignorant

        • 4 4

      • Mam nadzieję, że uzyska, patrzę tylko i wyłącznie od strony architektury:)

        • 2 1

      • Zabory zrobiły swoje

        • 3 1

      • niemiecki charakteri? (3)

        to może napisz jakim cudem miasto Polskie, multikulturowe (bo ze świecą szukać w europie tak tolerancyjnego kraju jak Polska do którego zjeżdzali uciskani z całej europy czego dowodem choćby i kilkumilionowa społeczność żydowska która w Polsce istniała dopóki nie "zajęli się" nią "troskliwi" NIEMCY) ale polskie, cieszące się w I Rzeczypospolitej wieloma przywilejami z którego 1627 roku wypływała Polska Flota do zwycięskiej bitwy pod Oliwą stało się niemieckie. może napisz o rozbiorach o tzw Kulturkampfie o wysiedleniach o pruskim szkolnictwie o zdecydowanej antypolskiej niemieckiej polityce przez całe wieki od Fryderyka "Wielkiego" który radził by polskę jak karczocha kawałek po kawałku rozebrać po Hitlera. nie trzeba mowić że oni sami tego nie czynili! to Polskie miasto które przez wiek XVIII, XIX i poczatki XX było usilnie germanizowane a ludność Polska w nim była systematycznie "dyskryminowana" (wg dzisiejszej nowomowy) a co do np "niemieckiego " Poznania (sic!) czy Wrocławia to nawet nie ma co pisać widać że Historię znasz jak nikt. Szkoda że jest to najwyraźniej historia pisana w Berlinie czyli historyjka.

        • 10 3

        • ochłoń Rejtan (2)

          wszystkie wymienione przez Ciebie konflikty z Niemcami zaczeły się na fali narodowych XIX -wiecznych nacjonalizmów i trwały jeszcze w wieku XX-ym natomiast do tego czasu Niemcami konfliktów zbrojnych i przymusowej germanizacji było jak na lekarstwo- Polska za to wykrwawiała się na wschodzie- z Moskalami, Tatarami, Turkami i troche Szwedami których byłeś łaskaw pośrednio wspomnieć, jednak zamiast zanaleźć sojuszników przeciw Rosji daliśmy się rozebrać (którz by nie chciał z takiej gratki skorzystać? Prusy i Austria się załapały razem z rozdającą karty Rosją) - zresztą numer pt. mamy wokół samych wrogów powtórzyliśmy w 39-ym - to nie wychodzi na dobre ale oczywiście na pewno TY masz rację

          • 2 4

          • (1)

            nie rozumiem gdzie czekał ten potencjalny sojusznik (a nawet sojusznicy), którego żeśmy nie znaleźli?

            • 2 0

            • Czesi, Węgrzy - to mało? Zamiast robić sobie wrogów, trzeba było zawrzeć sojusze.

              • 1 0

    • Danzing nie był miastem Niemieckim!!! To było WOLNE MIASTO GDAŃSK gdzie mieszkali Polacy i NIemcy (1)

      • 3 2

      • Tak miało być, WMG, ale w praktyce Niemcy zdominowali miasto, handel, wojny celne itd.

        Nie tak dawno czytałem artykuł w jednej z gazet, ciężko było być Polakiem w Dwudziestoleciu w Gdańsku.....

        • 4 1

    • Kolego !!!, błąd, oni byli Gdańszczanami a nie Niemcami.

      Wpływy Niemieckie były tam duże ale przynależność Niemiecka to bliskość wpływów kulturowych, językowych. Taka mała różnica a ile znaczy. Poza tym w czasie nieudolnych rządów nazistów ich sympatia do Niemców bardzo opadła. Zresztą to samo dotyczy Mazurów, którzy nie czuli się związani z Niemcami, tylko ze swoją ziemią. Czuli się Mazurami i niewłaściwe podejście, rozumienie ówczesnej władzy dla tej grupy ludności, powodowało niesłuszne masowe wysiedlenia. Oczywiście, konsekwencje tamtych decyzji odczuwamy dziś. Ludność, która powinna była zostać na tych ziemiach i otrzymać obywatelstwo Polskie, to teraz jako Niemcy , upomina się o "swoje", za które i tak dostali pełne odszkodowania.

      Tak czy siak, rewizja zdarzeń czy przynależności będzie powodem kolejnych zatargów między Polakami i Niemcami oraz pajacowaniem Eryki Stainbach a chyba nie o to Tobie chodzi ?

      • 4 0

    • jako pierwsi byli polacy.. od kszubow i polanow.. dopiero pozniej gdansk nalezal do niemiec, krzyzakow, prus itd.

      czyli gdansk jest od samego poczatku polski.. tyle, ze na dluuuuugo oddany w inne rece.

      • 1 2

  • "Na łamach gazety wciąż pojawiał się pan Poguttke i jego opowieści, w których próżno było szukać ech coraz straszniejszej (2)

    polityki III Rzeszy. Poguttke dalej starał się żyć w dawnym świecie. W 1935 roku ukazała się książka ze zbiorem jego felietonów" Czyżby oderwany od rzeczywistości?Nie chciał czy nie mógł pisać o rzeczywistości?Tak naprawdę, ile można się śmiać....?

    • 3 1

    • pewnie nie mógł pisac tak jak by chciał (1)

      Niemcy swoim tez nie odpuszczali.
      Może jemu akurat nazizm sie nie podobał?
      Nie mozna zakładac,ze kazdy mieszkaniec Wolnego Miasta był nazista.

      • 4 0

      • Oczywiście, nie każdy, racja;)

        • 1 0

  • Znowu dziadek z wehrmachtu? Dlaczego kazdy kaszub ma niemieckie nazwisko? Szkoda, ze tak malo polakow w tym pieknym regionie (11)

    kraju

    • 5 34

    • dlaczego łączysz Kaszubów z niemcami? (3)

      Według mojej wiedzy Kaszubi mają własną kulturę...

      • 5 1

      • brak kultury też mają swój (2)

        • 2 6

        • to zupełnie jak ty

          • 2 2

        • a skąd pochodzisz....

          że masz taką wysoką kulturę i mierzysz nią innych. Po studiach zostałeś w 3mieście i wielki pomorzanin miastowy. Prostaków i pustaków nie brak w każdej społeczności nawet u siebie w mieścince rodzinnej znajdziesz.

          • 2 1

    • szkoda, że większość Polaków w tym regionie ... (4)

      to przesiedleńcy ze wschodu, a znaczną część rdzennej ludności (gdańszczan, kaszubów) wymordowano krótko po wojnie, aby zdusić reakcyjnego karła, mniej więcej tak według Twojego myślenia i podejścia MY, ONI.

      • 2 7

      • (3)

        Reakcyjny karzeł, to nie tylko gdańszczanie (?) i Kaszubi, to przede wszystkim ludzie ze wschodniej i centralnej części kraju.

        • 2 2

        • zaplutymi karłami reakcji (2)

          byli rdzenni mieszkańcy ziem odzyskanych, wg. kół zbliżonych do UB posądzani o kolaborację z okupantem niemieckim i ich następcami z NRF pod batutą Wuja Sama

          • 2 1

          • nie (1)

            Tak nazwani zostali żołnierze AK. Jaki tu oddział był w Gdańsku i okolicy?

            • 2 0

            • W Gdansku z ubecja walczyła 5 Brygada Wileńskia AK

              tak, tak to ci "dzicy" przesiedleńcy z Kresów Wschodnich, którzy zastapili cywilizowane plamię germańskie

              • 6 0

    • Sugerowałabym najpierw zapoznać się z historią regionu, a potem wysyłać komentarze.

      Kolejność odwrotna świadczy raczej o ignorancji, braku wiedzy, a wręcz kultury. Sama jestem gdańszczanką przyjezdną, ale poznawszy historię Gdańska i Kaszub nigdy nie zamieściałabym takiego nikczemnego zapisu. Nikczemnego, bo straszliwie krzywdzi ludzi, którzy w obronie polskości tych ziem stracili życie, stracili całe rodziny!!!

      • 3 1

    • Zakompleksiony kacap ze ściany wschodniej.Tyle na ten temat.

      • 2 0

  • Kultura Kaszubska (9)

    Modnie ostatnio mówić o regionalnej kulturze. Tyle tylko że gdy w danym regionie ta kultura objawia się tylko w postaci spędów najczęściej powiązanych z wydarzeniami religijnymi lub patriotycznymi to co to za kultura.
    przymiotnik Kaszubska kojarzy mi się tylko z walorami ziemi kaszubskiej i zagłębiem miłośników niemieckich aut oraz z niezrozumiałą mową i zachowaniem często na granicy żenady i absurdu. Czyli tak jak w innych małorolnych regionach Polski jest mnóstwo regionalizmów ale nie mówmy o kulturze bo to za daleko posunięte rozumowanie.

    • 4 10

    • Kultura Kaszubska (7)

      Czy:
      - wykształcony język literacki i codzienny
      - literatura wszystkich gatunków z ponad dwustuletnią historią
      - tłumaczenia dzieł literatury na j. kaszubski ( z Biblią włącznie)
      - muzyka tradycyjna i nowoczesna
      - wierzenia, legendy, obrzędowość, tradycje
      - specyficzna dla regionu sztuka

      to dla Ciebie, ignorancie wieśniaku miastowy, jeszcze za mało, żeby nazywać coś kulturą?

      • 7 1

      • Kultura Kaszubska (6)

        - golfy III i Audi 80 z ciemnymi szybami + CB Radio
        - młodzi - dresy + żel, starzy - swetry tureckie, kurtki ze skaju + wąsy
        - panny - tlenione+białe kozaczki +wszystko co mozliwe w różowym kolorze (koniecznie torebka)
        - muzyka - disco polo + dyskodudniawka
        - zabobony (np. w niedziele musze w karawacie isc do kościoła ale przez cały tydzień moge chlać i bić żone)

        to dla Ciebie, ignorancie stolec-bergerze, jeszcze za mało ?

        • 3 6

        • uhuuu.. (4)

          normalnie jesteś ostry ja brzytwa, poszedłeś na całość, przepraszam, pomyliłem się"poszłeś" na całość, nie wymieniłeś jeszcze blokowania Twojej obwodnicy, dojazdów do galerii, o czymś zapomniałem, o Wielki miastowy! Poważnie jednak powielasz stereotypy i tyle, jak jeszcze mieszkałem we Wrzeszczu - to taka dzielnica Gdańska, wiesz jesteś nowy w 3mieście pewnie - to ilustracja podana przez Ciebie dotyczyła raczej współmieszkańców, więc słabo wypadasz.
          Teraz mam spokój, ciszę i rejestrację GKA ;) Polecam na skołatane twe nerwy - dziurawiec, podobno pomaga...

          • 3 3

          • (3)

            jo ?

            • 0 0

            • słucham?? (2)

              • 0 0

              • (1)

                Da.Teraz rozumiesz

                • 1 1

              • Słucham??

                • 0 0

        • to jest opis kaszub? to jest opis pewnej grupy ludzi jak polska długa i szeroka
          ale ktos tu musi leczyc wlasne kompleksy kosztem kaszubów
          pozdrówk

          • 3 0

    • kb

      a kaszubskie liceum, jagody przy drodze-z czym ci się kojarzą z ZSRR

      • 0 0

  • mn- kolejny nadpolak (3)

    którego rodziców bydlęcymi wagonami przywieźli z Litwy albo Białorusi, i któremu się wydaje, że jest w Gdańsku gospodarzem, a nie gościem

    • 9 10

    • I po co podejmujesz polemikę w tym samym tonie?

      ???

      • 1 0

    • kolego kaszeba, idz lepiej dalej lizać buta panu z naklejką D na Mercedesie

      • 4 2

    • Uberkaszeba

      Moi rodzice byli deportowani z polskich terenów obecnej Rosji. W bydlęcych wagonach, owszem. Wczesniej w tych bydlęcych wagonach jechali hen na Syberię.
      Traktat jałtanski zakładał oddanie ziem wschodnich, i ludzie wysiedleni z tamtych terenów nie sa gorsi od Polaków mieszkajacych na np. Mazowszu.
      Zarówno Wilno jak i Lwów swojego czasu było centrum kultury, polskiej, dodam.
      Nie ma podstaw do obrazania tych ludzi.
      Ja natomiast urodziłam sie w Gdansku i jak najbardziej czuje sie tutaj gospodarzem a nie gościem.
      Bo dlaczego miałabym sie czuc gościem?

      • 10 4

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.