Fakty i opinie

Gdańsk przez stulecia pod wodą

artykuł historyczny
Na budynku Centralnego Muzeum Morskiego wisi tablica, wskazująca poziom wody podczas powodzi, jaka zniszczyła miasto w kwietniu 1829 roku.
Na budynku Centralnego Muzeum Morskiego wisi tablica, wskazująca poziom wody podczas powodzi, jaka zniszczyła miasto w kwietniu 1829 roku. fot. Marek Gotard/trojmiasto.pl

Z jednej strony morze, z drugiej wzgórza, poprzecinane wartkimi potokami. Wokół mnogość terenów depresyjnych, Wisła i zapomniane, historyczne mokradła na terenach dzisiejszego Przymorza i Żabianki. Łatwo pojąć, dlaczego Gdańsk zawsze był jednym z najbardziej zalewanych miast Polski.



W 2001 roku najbardziej ucierpiała położona najniżej dzielnica Gdańska - Orunia. Na zdjęciu mężczyzna, ratujący swój dobytek na zalanej wodą ul. Równej.
W 2001 roku najbardziej ucierpiała położona najniżej dzielnica Gdańska - Orunia. Na zdjęciu mężczyzna, ratujący swój dobytek na zalanej wodą ul. Równej. fot. Łukasz Głowala/KFP
W 1945 roku Orunia także była pod wodą, ale tym razem na skutek celowego zalania dzielnicy przez wycofujących się Niemców.
W 1945 roku Orunia także była pod wodą, ale tym razem na skutek celowego zalania dzielnicy przez wycofujących się Niemców.
Wielka woda. Cofka. Te pojęcia towarzyszą od wieków mieszkańcom miasta nad Motławą. Powodzie pustoszyły Gdańsk od zarania jego dziejów, czyli od średniowiecza. Wówczas po wielkiej wodzie przychodziły kolejne plagi - głód i zarazy. Za każdym razem odnotowywano je w kronikach.

Jedna z największych wystąpiła w 1540 roku. Kompletnie zalane były wówczas Długie Ogrody i Wyspa Spichrzów, która znalazła się pod wodą na całe dwa tygodnie. Kolejne najsłynniejsze podtopienia miały miejsce w latach 1775 i 1829, podczas których po ulicach Głównego Miasta można było pływać łodziami.

Pozostały po nich relikty, widoczne w różnych miejscach miasta. Na Spichlerzu Oliwskim, w którym mieści się obecnie siedziba Centralnego Muzeum Morskiego, możemy oglądać kamienne tablice, które wskazują na poziom wody podczas dwóch największych powodzi w Gdańsku. Na dolnym, granitowym bloku można odczytać wykutą datę: "1775", a na górnym, z piaskowca, wyryto napis w języku niemieckim: "Poziom wody - 1829 rok".

Rok 1829 był szczególny w powodziowej historii miasta. Silne mrozy skuły wtedy Wisłę lodem o ponad metrowej grubości. Próby jego kruszenia niewiele dawały. Na wiosnę nastąpiła odwilż i lody ruszyły w dół rzeki. Na Żuławach ich spływanie wstrzymał sztormowy wiatr wiejący od morza, powodujący znaną nam dobrze cofkę. W nocy, 9 kwietnia, lodowata woda zalała dolne kondygnacje domów mieszkalnych i spichlerzy. Straty wyniosły ponad dwa miliony talarów. Wezbrane wody Wisły spustoszyły Nowy Port, Brzeźno, Stogi, Olszynkę. Wodny Armagedon ustąpił dopiero pod koniec kwietnia. Straty usuwano zaś miesiącami.

11 lat później, czyli w 1840 r., kolejna wielka powódź spiętrzyła wody Wisły na prawie 6 metrów ponad średni poziom. Powódź utworzyła nowe koryto pod miejscowością Górki, nazwane w 1872 r. przez Wincentego Pola Wisłą Śmiałą.

Najbardziej znana i najlepiej opisana wielka powódź, jaka dotknęła okolice Gdańska, miała miejsce wczesną wiosną 1888 roku. Mówiły o niej wszystkie ówczesne europejskie media. Woda nie uczyniła wielkich strat w samym mieście. Dokonała za to spustoszeń na całych Żuławach, w Malborku i Elblągu.

Katastrofalna powódź 1888 roku zmusiła władze pruskie do działania. W oparciu o autorytet Pruskiej Akademii do Spraw Budownictwa odcięto i skanalizowano Nogat oraz zbudowano przekop Wisły. Ten ostatni, wykonany w 1895 roku, był bardzo śmiałym przedsięwzięciem, w efekcie którego powstał nowoczesny kanał o długości 7 km, szerokości od 250 do 400 m, otoczony wysokimi na 10 m wałami. Miał on raz na zawsze rozwiązać problemy z zalewaniem Gdańska i Żuław.

Rychło okazało się, że budowa przekopu spowodowała przekształcenie gdańskiej części Wisły w niemrawe odgałęzienie - Martwą Wisłę. Tę zaś, pozbawioną naturalnego prądu, wzięło w swoje władanie morze, które za jej pośrednictwem funduje nam do dziś niebezpieczne "cofki".

Wybudowanie przekopu zamknęło niezwykle obfity w powodzie wiek XIX. Zanotowano w nim w Gdańsku 42 wezbrania sztormowe, osiągające około 1 m ponad poziom morza, i pięć powodzi. Na kolejną powódź, tym razem w nowym wieku, czekano kolejne 14 lat. 9 stycznia 1914 roku podczas sztormu poziom wody przekroczył 1,5 m ponad poziom morza.

Dziś do zagrożeń ze strony spiętrzeń i cofki doszło kolejne. To powodzie o charakterze górskim, których przyczyną jest zabudowanie osiedlami, drogami i utwardzonymi placami górnego tarasu miasta. W wypadku gwałtownych opadów woda spływa ulicami, niczym skalistymi, górskimi potokami. Nic dziwnego - różnica poziomów pomiędzy Olszynką a Osową wynosi aż 140 metrów!

Przekonaliśmy się o tym podczas powodzi w lipcu 2001 roku. Wody, spływającej z wybetonowanych, wyższych dzielnic Gdańska, nie był w stanie odprowadzić wąski Kanał Raduni. W przypadku większych opadów za każdym razem ekspresowo wypełnia się on wodą, spływającą ze wzgórz, leżących wzdłuż jego biegu. W tych okolicznościach jedynie budowa dużej ilości zbiorników retencyjnych na zabudowanych terenach może uratować Śródmieście i Orunię Dolną przed zalaniem.

Już w najbliższych latach będziemy mieli kolejne kłopoty. Nieustannie podnosi się poziom Zatoki Gdańskiej. Jest to spowodowane z jednej strony ociepleniem klimatu, z drugiej zaś podnoszeniem się północnych części płyt tektonicznych w strefie północnego Bałtyku i obniżaniu się ich od strony południowej. To właśnie dlatego mamy między innymi coraz krótsze plaże. Być może za wiele lat dojdzie do sytuacji, kiedy brzeg morski wróci do swojego poziomu sprzed tysiąca lat.

W takim wypadku nowoczesne porty morskie powstaną w Pruszczu Gdańskim i Rumi. A Gdańsk przestaną nękać powodzie, jednak stanie się podwodnym skansenem archeologicznym. Podobnie jak dziś Port Royal - słynne miasto rozpusty na Jamajce.

Opinie (113) 5 zablokowanych

  • Myślałem, że to będzie o aquaparku, który powstanie w Gdańsku... (3)

    ale jak zwykle się przeliczyłem. W Gdańsku powstają hotele, galerie (ale nie te do zwiedzania), apartamenty, muzea itp.

    • 60 51

    • Ludzie lubią mieszkać nad wodą

      Każdy marzy o domku nad jeziorem, lub mieszkaniem nad Motławą lub Martwą Wisłą (w Młodym Mieście), chce być blisko wody. Tak więc, coś za coś. Miasta, które umiejętnie "zwróciły" się w stronę wody rozwijają się. Gdańsk na razie się odwrócił od wody.

      • 6 4

    • A ja sądziłem, że rzecz będzie

      o mitycznym projekcie wodno-kanalizacyjnym, z którego jak do tej pory to jedynie budżet reklamowy jest wykorzystywany w 100% - plakaciki, ogłoszenia prasowe etc.

      • 2 3

    • twoje blablabla

      coś jeszcze?

      • 0 0

  • Zaskoczony !!!! (8)

    ...no tyle miało sie stac po powodzi z przed kilku lat-nowe wały,nowe kanalizacje,nowe pogłebione kanały - Unia jak dobrze wszyscy pamietamy dała kase .....a dlaczego nie zrobiono niczego - no przepraszam moze 3% - to moze warto sprawdzic????....a tam jak to sprawdzic - to jest P O L S K A !!!!!!!!
    ...zaskoczeni ???? - dlaczego

    • 62 35

    • (4)

      nie przesadzaj. Jest zbiornik na Łostowicach, jest na Rotmance, wybudowano mnóstwo przepustów umozliwiających przepływ wody z Kanału Raduni do Raduni i Motławy. Moze nie zrobiono wszystkiego, ale zrobiono niemało.

      • 15 2

      • Radunia (1)

        tak... zrzuty wody do opływu Motławy porobiono, ale sam kanał Radunii po ostatnich opadach został zamulony niesionymi przez wodę osadami (zresztą opływ Motławy też). Więc co z tego, że mamy zbiorniki retencyjne, jak niedrożne są kanały!? Ostatnie pogłębiania były pare dobrych lat temu!!!!!!!!

        • 5 2

        • Radunia to nie jej kanał.

          Nie mylcie pojęć. Winowajcą powodzi był KANAŁ.

          • 1 0

      • Zrobiono tez co nie co na Strzyzy. Zbudowano zbiorniki retencyjne w Matemblewie, a takze obok szpitala psychiatrycznego. Poza tym przywrocono do uzytku przedwojenny przepust na ul. Grazyny (okazalo sie ze gdyby nikt po wojnie nie zastapil go nowym nizszym przepustem, to ulicy Grazyny by nie zalalo w czasie powodzi).

        Chociaz to i tak dosc malo bo odcinek Strzyzy od szpitala psychatrycznego do Grunwaldzkiej nie wyglada najlepiej. Pelno tam mostow i rur, ktore jesli w czasie powodzi zatrzymaja sie na nich smiecie niesione przez rzeke zaczna dzialac jak tamy.

        • 2 1

      • no, mnóstwo - całe 2 sztuki na 8 planowanych...

        choć z drugiej strony z tymi 3ema procentami kolegi wyżej tez bym nie przesadzał...

        • 2 1

    • zaskoczony? (1)

      Zaskoczony to jestem ,ze nie masz zielonego pojecia o czym piszesz .
      Zreszta po "strarzaku" trudno spodziewac sie jakiejkolwiek wiedzy - w koncu zycie spedzasz na klepaniu durnych komentarzy - oto wspolczesny mlody Polak ,matol i internetowy "erudyta",byle dokopac i skrytykowac .To twoja Polska wlasnie , moja wyglada inaczej i jestem z niej dumny .

      • 1 2

      • nie chrzań, nie pamiętasz powodzi z 2001

        Jak porównać powodzie w gdańsku z 2001 roku i tej ostatniej, to ta ostatnia to było tylko zalanie. Wybudowano sporo zbiorników retencyjnych, uregulowano strumienie, no ale na matkę naturę to zawsze będzie za mało.

        • 0 0

    • bredzisz,

      nie wiesz ile zrobiono, bo masz to w nosie, nie wiesz nawet gdzie mieszkasz

      • 1 0

  • świetny artykuł (6)

    dużo ciekawych informacji, przeczytałem z przyjemnościa :)

    • 224 7

    • Potwierdzam (1)

      Mamy juz 2015 i na razie spokój .

      • 1 1

      • przeszłości chyba .

        • 0 0

    • Ale jedna jest nietrafiona (2)

      "Jest to spowodowane z jednej strony ociepleniem klimatu.."
      Ocieplenie klimatu, czy efekt cieplarniany to pomysł na ekonomiczny terror a nie fakt z dziedziny nauki.
      Nie woda się podnosi lecz ląd obniża.

      • 2 4

      • Ciekawe rzeczy piszesz

        Zwarzywszy, że obecność efektu cieplarnianego udowodnił John Tyndall już w 1859 roku terror o którym mówisz musi być dziś przepotężny.

        • 0 0

      • A zmiany klimatu w odpowiedzi na emisję CO2 przewidział Svante Arrhenius już w 1896.

        • 0 0

    • I ja także!

      • 0 0

  • (1)

    od razu mi lepiej :)

    • 30 4

    • Pewnie mieszkasz gdzieś w górnych rejonach i będziesz miał plażę za oknem :-)

      • 1 0

  • Coś o autorze (1)

    Proszę się nie dziwić artykułami Pana Marka

    To jeden z najlepszych przewodników po Trójmieście, prowadzi zajęcia z adeptami na przewodników.

    Sposób jego opowiadania jest również na bardzo wysokim poziomie

    • 143 5

    • Jeśli tak to dlaczego mamy się dziwić?

      • 0 0

  • pewnie jak dobrze posypie w górach to znów nas zaleje prędzej czy póżniej przy roztopach

    • 17 3

  • brawo
    portal obiera ciekawy kierunek.

    • 62 3

  • Wodny a nawet błotny

    Zwłaszcza na Jabłoniowej, gdzie ciężarówki mają za nic obowiązek czyszczenia kół przed wyjazdem na jezdnię.
    A właściwie to Gdańsk jest budyniowy, bo stoi się w nim jak łyżka, która ugrzęzła w misce budyniu.

    • 43 14

  • Wiejjj(cie) do Gdyni:)) (7)

    trafiony zatopiony!

    Współczuje b.Gdańskowi i jego mieszkańcom. Choć nie raz na ten temat tu pisałem w komentarzach. I cieszę się , że w końcu trojmiasto.pl podjęło ten tak poważny problem.

    • 18 51

    • bałwanie jak by się zwiększył pozziom wody w Bałtyku powiedzmy o 3 metry to pierwsze co będzie wyspą to całe centrum gdyni z (2)

      wystającym wyspiarskiem shit towers

      • 17 12

      • lepsze dwie shit towers (1)

        niż cztery quatro shit towels i do tego stadion w kształcie budyniowej waginy.

        • 16 23

        • popatrz na wasz "stadion" hehehehe

          • 3 0

    • Całkowita zgoda (1)

      Mieliśmy taki przedsmak półtora miesiąca temu:))

      • 6 1

      • Proceedings of the National Academy of Sciences.

        "wzrośnie od 0,75 do 1,9 metra do końca tego wieku. Wyniki badania zostały już opublikowane"

        To dlaczego Gdańsk nie angażuje geodetów i maluje na budynkach czerwoną farbą ^planowanej wysokości wody?

        • 8 3

    • taki jesteś bezstronny jak kaczyński - prezydent buahahaha (1)

      lecz kompleksy dzieciaku!

      • 1 5

      • chyba Ty jesteś zaklinaczem faktów, czy "uzdrowicielem-szamanem"

        - jak można tak zakłamywać fakty, pewnie Ty ustawicznie okłamujesz pacjentów? Ja tylko bezstronnie interpretuje fakty i mogę jedynie współczuć gdań szczawom.

        • 3 1

  • po wielkiej wodzie przychodziły kolejne plagi - głód i zarazy (1)

    hmmmmm.....

    • 15 7

    • Budyń, Samoobrona, PIS, PO.... :-)

      • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.