Fakty i opinie

stat

Gdańsk uczci pamięć "Żołnierzy Wyklętych"

Spot promujący Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku, z udziałem piłkarzy Lechii Gdańsk, bokserów S. S. Forfit oraz dzieci ze szkół podstawowych i rodzin z dziećmi. Powstał wg pomysłu dr. K. Nawrockiego (naczelnik OBEP IPN Gdańsk), realizacja A. Gumińska (dział edukacji gdańskiego IPN).


W niedzielę 1 marca w Gdańsku odbędzie się pierwsza w historii defilada pamięci Żołnierzy Wyklętych z udziałem kilkunastu grup rekonstrukcyjnych z całej Polski. Obchody Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" rozpoczną się już w piątek.



Przywracanie pamięci o niezłomnych bohaterach podziemia niepodległościowego, którzy po zakończeniu II wojny światowej przeciwstawili się narzuconemu reżimowi komunistycznemu, trwa sukcesywnie od kilku lat. Sprzyja temu ustanowienie w 2011 roku przez Sejm RP dnia 1 marca Narodowym Dniem Pamięci "Żołnierzy Wyklętych".

Gdańsk ma historyczne powody upamiętniania męczeństwa "Żołnierzy Niezłomnych". We wrześniu zeszłego roku na gdańskim cmentarzu Garnizonowym zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka, pełnomocnika prezesa Instytutu Pamięci Narodowej ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego, po kilku dniach pracy odkrył szczątki osób, których miejsce pochówku zostało przed laty utajnione przez komunistyczne władze.

Nie wykluczone, że znaleziono wówczas m.in. groby Danuty Siedzikówny ps. "Inka", sanitariuszki, łączniczki AK oraz jej dowódcy - Feliksa Selmanowicza ps. "Zagończyk". Szczątki kobiety miały przestrzeloną czaszkę. Ślady po kuli odnaleziono również w szczątkach mężczyzny, który był pochowany obok kobiety. Jak wiadomo z archiwów IPN "Inka" i "Zagończyk", nie zginęli od razu od kul plutonu egzekucyjnego. W piwnicach więzienia karno-śledczego przy ul. Kurkowej, zostali dobici strzałem w głowę. IPN, który od dłuższego czasu dysponuje materiałem genetycznym do porównania ze szczątkami "Inki" i "Zagończyka", właśnie kończy badania. Wkrótce mają być ogłoszone ich wyniki.

Pamięć o "Ince", "Zagończyku" i tysiącach zabitych żołnierzy antykomunistycznego ruchu będzie przypominana w tym roku z wyjątkowym rozmachem. W Gdańsku, nie tylko 1 marca, ale także już 27 i 28 lutego, gdański oddział IPN oraz stowarzyszenie SUM, organizują kilka wydarzeń w związku z tym świętem.

- Święto mamy od kilku lat, i do tej pory było organizowane przez różne grupy, głównie społecznie. Uznaliśmy, że trzeba to robić szerzej, nie tylko dla zorganizowanych środowisk patriotycznych, ale dla wszystkich gdańszczan. Jedną z form zachęcenia mieszkańców do udziału w uroczystościach jest spot, który niedawno został zrealizowany. Zaprosiliśmy do niego piłkarzy Lechii Gdańsk, bokserów z klubu Forfit, dzieci jednej ze szkół i rodziny. Nikt za udział w nim nie chciał wynagrodzenia. Spot ma pokazać, że jest to święto wszystkich Polaków. Każda z tych grup prezentuje co może czerpać z Żołnierzach Wyklętych. Piłkarze i bokserzy wskazywali na wolę walki, siłę i determinację, dążenie do celu, rodziny na wdzięczność, że mogą żyć dzisiaj w wolnej Polsce. Najważniejsze jest by o nich pamiętać - wyjaśnia dr Karol Nawrocki, naczelnik OBEP IPN Gdańsk.

Uroczystości związane ze świętem w Gdańsku rozpoczną się w piątek. O godz. 19 w Bazylice św. Brygidy, odbędzie się widowisko artystyczne zespołu Pro Bono z Rumi, poświęcone Żołnierzom Wyklętym.

W sobotę o godz. 17 nastąpi uroczyste otwarcie al. Żołnierzy Wyklętych we Wrzeszczu, pod hasłem "Przyjdź i zapal znicz polskim bohaterom". Osoby, które wezmą udział w uroczystości, otrzymają wejściówki na koncert zespołu De Press, który rozpocznie się o godz. 19 w klubie Parlament.

W niedzielę 1 marca uroczystości rozpoczną się o godz. 11 mszą św. w Bazylice św. Brygidy, spod której w samo południe wyruszy po raz pierwszy organizowana w Gdańsku, Krajowa Defilada Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

- Inspiracją dla defilady były słowa "Ziutka" Szczepańskiego z batalionu "Parasol" "pójdzie wiara gromadą Alejami", który je napisał w sierpniu 1944 roku podczas Powstania Warszawskiego z nadzieją, że armia z zachodu powróci, że będzie wolna Polska. Tak się nie stało, a Polska weszła pod wpływ Sowietów. Ówcześni żołnierze w latach 1944-45 marzyli o takiej defiladzie, a mimo tego że mamy wolną Polskę od 25 lat, to nikt dla nich jej nie zrobił - wyjaśnia Adam Hlebowicz, ze stowarzyszenia SUM współorganizującego razem z IPN defiladę. - Zapraszamy na nią nielicznych już kombatantów tamtych formacji i byłych żołnierzy AK. Gen. Anders (w jego osobę wcieli się aktor) przed Ratuszem Głównego Miasta zsiądzie z konia i będzie razem z nimi przyjmować defiladę. Ma to być wyraz podziękowania dla tego co robili.

W trakcie defilady ulicami Gdańska przejdą liczne formacje rekonstrukcyjne z całej Polski, których członkowie wcielą się w niezłomnych polskiego podziemia niepodległościowego i żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a na czele na białym koniu będzie jechał gen. Władysław Anders. Wezmą w niej też uczniowie trójmiejskich szkół oraz kibice.

Po raz pierwszy od II wojny światowej ulicami Głównego i Starego Miasta przejedzie też czołg - niemiecka Pantera, zdobyta przez pluton "Wacek" w Powstaniu Warszawskim (był rekwizytem w filmach "Miasto 44" i "Czas Honoru"). Defilada przejdzie ulicami Katarzynki, Podmłyńską, Pańską, Węglarską, Kołodziejską, Tkacką, Długą na Długi Targ. Na koniec odbędzie się oprawa wojsk i koncert pieśni patriotycznych.

Uroczystości zakończą się w niedzielę wieczorem 1 marca, o godz. 18, na Cmentarzu Garnizonowym, gdzie odbędzie się uroczysty apel poległych, przy symbolicznych grobach "Inki" i "Zagończyka".
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (79)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.