Fakty i opinie

Gdański sąd rozstrzygnie w sprawie zabójstwa byłego premiera z czasów PRL

Premier rządu PRL Piotr Jaroszewicz z wizytą na budowie Rafinerii Gdańskiej. 14 maja 1975 r.
Premier rządu PRL Piotr Jaroszewicz z wizytą na budowie Rafinerii Gdańskiej. 14 maja 1975 r. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP

Sprawa morderstwa małżeństwa Jaroszewiczów - byłego PRL-owskiego premiera Piotra i jego żony Alicji - po blisko trzech dekadach znajdzie swój finał przed gdańskim sądem. To tu trafił wysłany przez prokuraturę akt oskarżenia przeciwko trzem domniemanym zabójcom. Jeden z nich dodatkowo odpowie też za morderstwo popełnione na początku lat 90. w Gdyni.



Czy gdański sąd wyjaśni sprawę zabójstwa Jaroszewiczów?

tak, myślę, że wszystko zakończy się prawomocnym wyrokiem skazującym 31%
wątpliwości w tej sprawie zawsze pozostaną, nawet jeżeli ktoś zostanie skazany 38%
nie, myślę, że ta sprawa nie zakończy się prawomocnym skazaniem 31%
zakończona Łącznie głosów: 673
Do zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów doszło w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku w Warszawie. Przez lata była to jedna z najgłośniejszych, ale i najbardziej tajemniczych kryminalnych spraw w historii wolnej Polski.

W 1994 roku policja zatrzymała cztery osoby, które rzekomo miały odpowiadać z tę zbrodnię, jednak po trwającym kilka lat procesie, wszystkie zostały uniewinnione. Przez kolejne lata mnożyły się hipotezy wskazujące na polityczny, a nie rabunkowy charakter zabójstwa, ostatecznie jednak w 2018 roku poinformowano o zatrzymaniu trzech podejrzanych, z których dwóch przyznało się zabicia byłego PRL-owskiego premiera i jego żony.

Ostatecznie prokuratura zarzuciła popełnienie zbrodni Robertowi S., Dariuszowi S. oraz Marcinowi B. Pierwszy z tych mężczyzn miał też według prokuratury popełnić w Gdyni, w styczniu 1991 roku, zabójstwo innego małżeństwa oraz usiłowanie popełnienia kolejnego podobnego zabójstwa, tym razem w Izabelinie, we wrześniu 1993 roku.

"Gang karateków"



Trójka oskarżonych na początku lat 90. wchodziła w skład zorganizowanej grupy przestępczej, nazywanej "gangiem karateków". Na przestrzeni dwóch lat "karatecy" dokonali na terenie całej Polski nie mniej niż 27 rozbojów oraz jednego zabójstwa, a także szeregu innych przestępstw. Była to wówczas jedna z najbardziej niebezpiecznych grup przestępczych w kraju.

Swoje napady gang dokładnie planował. Domy pokrzywdzonych poddawano długiej i dokładnej obserwacji, a przestępcy przewidywali każdy możliwy scenariusz - stworzyli nawet specjalną procę do obezwładniania psów pilnujących domów.

- Nieformalnym przywódcą "gangu karateków" był Robert S., który decydował o miejscu napadu, składzie grupy, podziale ról i kierował "akcją" na miejscu. Przestępcy unikali zabierania ofiarom przedmiotów, które byłyby indywidualnie identyfikowalne, preferowali kradzież środków pieniężnych i złota. Łupy przechowywali np. w skrytkach w lesie, zakopując je w charakterystycznych miejscach, w chroniących zawartość pojemnikach - mówi Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Wszyscy oskarżeni o zabójstwo Jaroszewiczów byli już sądzeni za przestępstwa popełniane przez gang i mają na koncie wyroki od 15 do 25 lat więzienia (Robert S. wciąż odsiaduje swój wyrok).

Jak zginęli Jaroszewicze?



Według ustaleń prokuratury, ofiary zostały wytypowane przez Roberta S., który sam opracował plan napadu, a następnie wtajemniczył pozostałych dwóch sprawców. Po dotarciu pociągiem we wczesnych godzinach porannych 31 sierpnia 1992 roku do Warszawy, z Dworca Głównego przestępcy udali się kolejką podmiejską do Anina. Następnie pokonali pieszo trasę na tyły posesji małżeństwa Jaroszewiczów, gdzie po zamaskowaniu swojej obecności rozpoczęli jej obserwację.

Robert S. przygotował specjalną odzież (kombinezony, obuwie do zmiany, kominiarki, rękawiczki skórzane oraz lateksowe), sznurki, a sprawcy nie mieli ze sobą broni palnej, jedynie Dariusz S. miał nóż. On też podał biegającemu po ogrodzie psu jedzenie nafaszerowane środkiem nasennym.

Przestępcy weszli do wnętrza domu pokrzywdzonych przy użyciu znalezionych na terenie posesji dwóch drabin, dzięki którym mogli skorzystać z uchylonego okna w łazience. Następnie Robert S. uderzył w głowę i obezwładnił Piotra Jaroszewicza, który wówczas oglądał telewizję na parterze domu.

Następnie - wraz z Marcinem B. - umieścili go w jego gabinecie, przywiązując go do fotela, ale wcześniej umożliwiając mu przebranie zakrwawionej odzieży oraz opatrując ranę głowy.

Alicja Solska-Jaroszewicz, która spała w sypialni, została przez sprawców obudzona, a następnie zaprowadzona do łazienki sąsiadującej z jej sypialnią. Tam skrępowano jej nogi i ręce, a następnie położono ją na podłodze.

Przestępcy przeszukali dom i zabrali m.in. 5 tys. marek niemieckich, 5 złotych monet, drogi zegarek oraz dwa pistolety należące do domowników.

Tuż przed opuszczeniem przez napastników posesji należącej do byłego premiera, ten wyswobodził się z więzów. Przestępcy ponownie go obezwładnili, tym razem jednak nie poprzestali na skrępowaniu go. Robert S. udusił go, a następnie poszedł do łazienki i strzałem w głowę zamordował Alicję Solską-Jaroszewicz.

- Powyższy przebieg wydarzeń odtworzony został na podstawie obszernych i szczegółowo weryfikowanych wyjaśnień złożonych przez Dariusza S., a następnie również przez Marcina B. - mówi prokuratur Hnatko.

Zabójstwo w Gdyni



Dzięki wyjaśnieniom Marcina B. ustalono dodatkowo, że Robert S. ma na koncie także próbę zabójstwa podczas napadu rabunkowego, do którego doszło w 1993 roku w Izabelinie oraz zabójstwo małżeństwa z Gdyni, do którego doszło w 1991 roku.

Ta ostatnia sprawa - na temat której prokuratura nie zdradza na razie żadnych szczegółów, a która również będzie przedmiotem gdańskiego procesu przestępców - ma charakter dość poszlakowy. Oskarżenie opiera się na zeznaniach B., któremu S. miał opowiadać o swoich innych zbrodniach.

Niemniej zeznania B. bardzo dokładnie zweryfikowano i porównano z zebranym materiałem dowodowym. Porównanie to pokazało, że informacje, które swojemu znajomemu przekazywał S. mogły pochodzić tylko od osoby, która faktycznie popełniła ten czyn.

Opinie (107) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Sąd gdański zbada a prokurator generalny wyda werdykt - skąd my to znamy? (16)

    • 27 85

    • Z czasów po (3)

      • 27 14

      • Jakoś mi gdański nie pasuje (2)

        • 7 2

        • hej sędziowe... (1)

          było ich trzech (żaden już nie żyje), pewien dom i szafa z dokumentami. Prokuratorze - szukaj dalej - powodzenia!

          • 8 4

          • Tam chyba jakiś pamiętnik zginął

            Chyba w Jaruzela walił

            • 9 0

    • (4)

      przed chwiląZapisy z ustawy francuskiej w sprawie sędziów sądów Republiki Francuskiej:
      1. Udział członków wymiaru sprawiedliwości w debatach o charakterze politycznym jest zakazany. 2. Sędziom zabrania się demonstrowania wrogości wobec zasady działania lub formy rządu Republiki, jak również wszelkich wystąpień o charakterze politycznym niezgodnych z ograniczeniami związanymi z pełnioną przez nich funkcją. 3. Zakazuje się wszelkich wspólnych działań, które mogą uniemożliwić lub utrudnić funkcjonowanie sądu.

      • 19 8

      • Zapomniałeś dodać że to obowiązuje w czasie pracy sędziów - po pracy jest normalnym obywatelem we Francji i może wygłaszać (3)

        swoje poglądy.W żadnym normalnym kraju sędzia nie manifestuje przecież swoich poglądów na sali sądowej.

        • 9 23

        • kłamstwo, ale jakiegoś durnia sobie podobnego upolujesz.

          • 8 4

        • Czy profesor Milewski jeszcze odbiera telefon? (1)

          • 16 4

          • Teraz czeka na telefon od Ministranta Zero jaki ma wydać wyrok.

            Zresztą nie on jeden, a wszyscy.

            • 7 12

    • Sąd gdański (3)

      wydaje werdykty na telefon, więc już wiemy ,że nikt nie będzie skazany.
      Nojman będzie bronił jak niePOdległości . Wszak w zakładach penitencjarnych ma największe POparcie.

      • 21 6

      • Za to teraz mamy sądy kóre ze strachu pytają ministranta Ziobro jaki mają wydać wyrok. (2)

        A ministranci Prawa i ZPRawiedliwości nawet nie dostają wezwań do sądów, na sprawy które się przeciwko nim toczą, samoistnie "niszczą się" dowody rzeczowe, jak np nagrania w sprawie wypadku Sołtysowej, a nawet nasi przyjaciele USAmani zauważyli, że sądownictwo w Polsce już nie istnieje. Dobrze, że #dojna zmiana ma największe poparcie w zakładach psychiatrycznych, co udowadniasz swoim komentarzem.

        • 5 14

        • Największa ośmiornica powoli kruszeje (1)

          • 7 2

          • Przy mafii PiSowskiej to ośmiorniczka, nie ośmiornica.

            • 2 12

    • Wariat (2)

      Człowieku, czy Ty masz inne zajęcia w zyciu niż permanentne komentowanie artykułow na trojmiasto.pl?

      • 6 2

      • Wolność słowa (1)

        Demokracja

        • 2 5

        • Nawet uciekinier z Kocborowa

          niejaki Maliniak może.

          • 2 4

  • (1)

    No to znów mają kasę przez długie lata , prawie jak komisja Macierewicza. Nikt nie popędza, nikt nie czeka na szybki wynik. Można się bawić za nasze pieniądze.

    • 49 22

    • Nie przesadzaj - maciarenko bawi się rzeczywiście za nasze pieniążki w wybuchające puszki po konserwach ale tutaj to jest Sąd!

      • 10 12

  • (3)

    Gdański sąd najbardziej sprawiedliwy...

    • 34 37

    • Oczywiście

      Gdański sąd i.
      .. wszystko jasne.

      • 25 3

    • Oczywiście (1)

      wszystko można załatwić telefonicznie.

      • 18 4

      • Element w kształcie walca z wtoczonym otworem stosowany jako łożysko ślizgowe?

        • 0 0

  • Już nie ma w Polsce sądów. (11)

    • 52 28

    • Nigdy nie było.

      • 14 7

    • Racja! Jakoś tak od rozbiorów... (2)

      • 7 2

      • Ruskie były (1)

        • 5 0

        • jeszcze są

          • 3 0

    • (4)

      nie ma, ale wygląda na to że już niedługo będą.

      • 6 9

      • Zmienisz zdanie kiedy będziesz się musiał z jakimś radnym PiS sądzić, wtedy otworzysz może oczy.

        • 8 17

      • (2)

        ale ja się z nikim nie chcę sądzić! właśnie na tym cały wic polega, że w ostatnich 30 latach wygrywali ci co się chcieli sądzić, a nie ci, co chcieli po prostu uczciwie żyć

        • 9 3

        • Taki sędzia mógł zniszczyć kogo chciał?

          • 8 1

        • Chcesz czy nie chcesz, przytrafić się może każdemu.

          Jak małolat w seicento co się na Sołtysową "zamachnął", nie dość że z góry został uznany za winnego, to jeszcze dowód w postaci nagrania z chwili wypadku został zniszczony i "nic się nie stało"...

          • 2 2

    • Nigdy nie było

      • 0 0

    • od 1939r

      • 0 0

  • Ciekawe czy ktoś jeszcze w to wierzy (5)

    Przecież to kolejna sprawa jak z Papałą - kolejny napad, rabunek. Jasne. Nie potrafią sprawy morderstwa publicznego wyjaśnić sprzed roku a do spraw sprzed lat się zabierają.

    • 89 7

    • lemingi wierza

      leper tez sie powiesil i dokladnnie wszystkie odciski wyczyscil z krzesla z petli z calej lazienki po powieszeniu ...
      petelicki strzeli sobie w glowe i tez dziwnym trafem nawet na broni nie bylo odciskow
      papale ...zlodziej samochodowy zabil dla nubiry/esperpo?

      • 32 5

    • (3)

      to samo co z Adamowiczem, rzeczywiste motywy to jakieś układy/konflikty/polityka/biznes, ktoś coś wie za dużo itp... takie sprawy powinny być wyjaśniane, ale raczej w żadnym kraju nie są, przed upływem 50-100 lat

      • 15 3

      • .. (1)

        No i jakoś dziwnym trafem w piątki

        • 6 0

        • W piątki trzynastego, nie było trzynastego? A to pech.

          • 0 0

      • Sprawą Adamowicza niby oczywista. Jest morderca. Rok mija i nie odbyła się nawet jedna rozprawa.

        Widać układ opozycji i rządzących nie może się dogadać w sprawie oficjalnej wersji.

        • 2 2

  • Wymiar Sprawiedliwości Naszego Pana (7)

    Sprawuje Nasz Pan Novogrodzki Żoliboż przez swoich padawanów trolli, twwolfganga i prokuratora PZPRrowicza . Co za brednie w tym artykule???

    • 16 57

    • ahahahahah ahahhaha

      • 4 1

    • a to dziwne co piszesz... (1)

      ....bo sądy jakoś puszczają wolno przestępców.

      • 10 5

      • Tylko tych z Prawa i ZPRawiedliwości

        • 0 6

    • PZPR owiec (1)

      Mówisz o Rzeplinskim? Aktyw... Nie kompromituje się. Widać że wiedza twoja opiera się na TVN... Poczytaj, popytaj starszych nie rób trzody...

      • 11 4

      • No tak, przecież Piotrowicza rozgrzeszył sam kulawy deweloper z Żuliborza o_O

        • 4 8

    • tylko lekarz od głowy pomoże....

      • 1 1

    • Najsztub, Śpiewak, Durczok nie są z PiS...

      • 4 0

  • nie wierzę w skuteczność wolnych sądów. (2)

    • 43 17

    • ja w wolnych też nie.... powinny być szybkie, sprawne i sprawiedliwe, a nie wolne

      • 4 1

    • W Polsce nie ma iuż wolnych sądów.

      PiS jako władza ustawodawcza i wykonawcza (2 władze) powoli, ale skutecznie podporządkowuje sobie 3 władzę: sądowniczą. Czwartą władzę TVP ma już opanowaną.

      • 3 8

  • Kiedyś to były gangi.. (4)

    Teraz to tylko takie dziewczynki co sie po kątach chowają z jakimiś pigułkami, a jak policjant zapuka to "tak, oczywiście panie władzo, już zaraz panie władzo.." Nawet ten niby Banasiowy gangster to tylko taka lalka obwieszona złotem, a wyroki ma za jakieś tam groźby i pobicie. To ma być gangster? Już Seba z mojej ulicy kradnący złom jest większym gangusem. Ehh.. Gdzie te czasy Magdalenki.

    • 13 28

    • Magdalenka to gang murantów-ewenement,i prawdziwi kozacy

      • 6 6

    • Największy gang z Magdalenki (2)

      teraz działa w oPOzycji.

      • 17 7

      • A w oPiSzycji to może nie?

        • 6 6

      • Mówie o pikusie i cislaku a nie o politykacz-kretynie

        • 0 0

  • oszustwo już śmierdzi z daleka

    Odgrzewany kotlet - patointeligencja

    • 25 7

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.