Fakty i opinie

stat

Gdańskie fontanny, jakich nie znacie

artykuł historyczny
Zdjęcie z przedwojennej dokumentacji z widokiem Fontanny Grenadierów przy ul. Okopowej.
Zdjęcie z przedwojennej dokumentacji z widokiem Fontanny Grenadierów przy ul. Okopowej. mat. Wacław Rasnowski

Kilka tygodni temu zdradzaliśmy tajemnice i okrywaliśmy historię fontanny Neptuna - najpopularniejszego w Gdańsku obiektu tego typu. Teraz czas na pozostałe gdańskie fontanny, którymi przez ponad 30 lat zajmował się znany gdański konserwator zabytków - Wacław Rasnowski.



Niedawno przedstawialiśmy historię, mało znane ryciny i anegdoty związane z fontanną Neptuna. Czas przyjrzeć się fontannom, które, choć wielu z nas zapewne kojarzy, nigdy specjalnie się nimi nie interesowało.

Zacznijmy od jednej z najstarszych fontann w mieście - secesyjnej fontanny we Wrzeszczu znajdującej się u zbiegu ulic Jaśkowa Dolina i al. Grunwaldzkiej zobacz na mapie Gdańska. Tuż przy C.H. Manhattan spoglądają na przechodniów zaklęte w trawertynie rozbawione dzieci siedzące na delfinkach, girlandy kwiatów i morskich muszli. Zbudowana prawie w całości z trawertynu, skały twardej i odpornej na działanie czynników atmosferycznych, przetrwała bez większego uszczerbku od 1909 r. do dziś.

- Fontanna wraz z całą architekturą skweru stworzone zostały dla upamiętnienia i uhonorowania najważniejszego dla historii Wrzeszcza miejsca, jakim niewątpliwie jest plac, który zajmują - mówi Wacław Rasnowski, emerytowany konserwator zabytków, który przez blisko 30 lat zajmował się m.in. gdańskimi fontannami. - On to bowiem był rynkiem niewielkiej, rozłożonej wokół niego wioski przy trakcie oliwskim, której nazwa Vriezst wymieniona jest np. w dokumencie Świętopełka II z roku 1247, dotyczącym zasięgu dóbr opactwa cystersów oliwskich, jak również w wielu innych dokumentach z tego okresu.

Zmiany zaczęły się dopiero w drugiej połowie XIX w. m.in. za sprawą przyłączenia Wrzeszcza do Gdańska w 1807 r. Kiedy w 1870 r. uruchomiono linie omnibusu konnego (zamienionego trzy lata później na tramwaj konny, a potem zelektryfikowanego w 1896 r.) oraz w tym samym roku linię kolejową Gdańsk-Słupsk-Koszalin z dworcem właśnie we Wrzeszczu, plac przy dzisiejszej Jaśkowej Dolinie stał się centrum dzielnicy. Niestety nie znane jest nazwisko autora fontanny. Za to sam obiekt przetrwał w niemal nienaruszonym stanie.

- Z zachowanych fotografii wynika, że fontanna i skwer przetrwały bez zmian do czasów powojennych. Co prawda niektóre opracowania podają, że w czasie wojny - w momencie zbliżania się frontu - fontannę zdemontowano, ale nic tego nie potwierdza, a wyniki badań jej konstrukcji i sposobu montażu wręcz temu zaprzeczają. Zresztą pamiętam ją z pierwszych lat powojennych jako istniejącą i tryskającą wodą. Była sprawna jeszcze w latach 50. - dodaje Rasnowski. - Potem wyłączono ją prawdopodobnie ze względu na m.in. uszkodzoną instalację wodną, zapadanie się i pękanie basenu oraz szybko pogarszającej się konstrukcji. Nie uruchamiano jej przez ok. 30 lat. Jedyne co w tym czasie wykonano to - niestety - pomalowano ją w latach 70. białą farbą.

Kolejną, choć o wiele mniej znaną, fontanną z trawertynu jest Fontanna Grenadierów u zbiegu ulicy Św. Trójcy i Okopowej zobacz na mapie Gdańska, nieopodal Muzeum Narodowego. Ta oszczędna w formie (składa się z dwóch kamiennych prostopadłościanów i półkolistego basenu) powstała na cześć... pułku grenadierów.

- O historii fontanny - na podstawie źródeł oficjalnych - powiedzieć można niewiele. Pewnych danych, dotyczących okoliczności powstania fontanny, dostarcza napis fundacyjny, wykuty na wschodniej ściance niższego prostopadłościanu - mówi konserwator. - Niestety napis ten jest w bardzo złym stanie i mimo wielokrotnych prób nie udało się odtworzyć jego pełnej treści, a jedynie fragmenty.

Ze strzępków informacji wynika, że fontannę ufundowała hrabina von Manstein, z domu von Puttkamer, jako pomnik osób należących do Królewskiego Regimentu Grenadierów.

- Prawdopodobnie chodzi o 5 pułk grenadierów, który stacjonował do 1920 r. w oddalonym o ok. 400 m od fontanny budynku koszar, między ul. Żabi Kruk a ul. Rzeźnicką - dodaje Rasnowski.- Widniejąca data 13.8.1933 jest zapewne datą oddania obiektu w użytkowanie. Niewątpliwie dużo więcej wiadomości mogłyby dostarczyć napisy wykute na ścianach wysokiego prostopadłościanu. Niestety w ramach obowiązującego w powojennym Gdańsku zalecenia niszczenia napisów niemieckich zostały one skute i stały się nieczytelne. Nazwisko i funkcja projektanta widnieje na sąsiadującej z napisem fundacyjnym ściance południowej i brzmi: "Geo Jercki Arch Bda".

Wiadomo, że fotografie wykutego na ścianie fontanny tekstu są w posiadaniu Stowarzyszenia Niemców, które mieści się w Gdańsku. Również ta fontanna przetrwała wojnę bez większych zniszczeń czy uszkodzeń.

Współczesna Fontanna Bremeńska na Placu Kobzdeja zobacz na mapie Gdańska to z kolei kopia zabytkowej fontanny z Bremy, podarowana mieszkańcom Gdańska przez Towarzystwo Niemiecko-Polskie. Co ciekawe, oryginał pełnił funkcję wodopoju dla zwierząt i ptaków.

- Fontanna ma kształt wysmukłej kolumny o żłobkowanym trzonie, zwieńczonym rodzajem głowicy, na której umieszczono czaszę z siedzącą na niej figurą ptaka, co oznacza, że służy ona do pojenia ptaków. Poniżej - na głowicy - widoczne są cztery głowy końskie, co sygnalizuje, że osadzona niżej czasza służy do pojenia koni - dodaje konserwator. - Dolny, niski basenik - pełniący jednocześnie funkcję podstawy całej fontanny - napełniany jest strumieniami wypływającymi z czterech psich pysków - jako że jest to basen do pojenia psów.

Początkowo fontanna ta miała stanąć przy Wielkim Młynie (w miejsce innej, nieistniejącej dziś fontanny). Ostatecznie stanęła na Placu Kobzdeja w 1999 r. Od tego momentu, co jakiś czas ginęły figurki, które złodzieje brali za cenny metal, choć w rzeczywistości wykonane były z taniego tworzywa sztucznego. Dziś, już metalowe, przyspawane są tak solidnie, że nikt ich od dobrych kilku lat nie kradnie.

Inną ciekawą budowlą jest fontanna przy ul. Szerokiej zobacz na mapie Gdańska w pobliżu ul. Grobla II z 1966 r. autorstwa znanego gdańskiego rzeźbiarza Alfonsa Łosowskiego. Usytuowana jest na szerokim chodniku w południowo-wschodnim narożniku dużego skweru, zajmującego obszar między ulicami: Szeroką, Świętojańską, Grobla II i Szklary.

- Głównym elementem fontanny jest kompozycja z trzech zmontowanych w pionie granitowych głazów narzutowych, o opracowanej rzeźbiarsko powierzchni, zachowującej jednak w dużym stopniu pierwotne kształty kamieni - opisuje Rasnowski. - Alfons Łosowski, "Gdańszczanin roku 1967", w latach 50. był zaangażowany przy rekonstrukcjach rzeźbiarskich wielu gdańskich zabytków, w tym mistrzowsko odtworzonej z powojennych ruin fasady Złotej Kamienicy czy figury Zygmunta Augusta wieńczącej wieżę Ratusza Głównomiejskiego. W latach 60. zajął się upiększaniem gdańskich ulic i skwerów.

Spod jego dłuta wyszły m.in. rzeźby na trawniku przy plebanii Kościoła Mariackiego między ul. Mariacką i ul. Św. Ducha, był on też autorem nieistniejącej już fontanny przy ul. Rajskiej obok Wielkiego Młyna. On też stworzył wyłączoną od wielu lat, ale nadal istniejącą fontannę przed wieżą Kościoła Mariackiego, zwaną popularnie "Sową". W końcu jego autorstwa są rzeźby na trawniku przy hotelu Heweliusz, rzeźby w Parku Oliwskim i wiele innych.

Nieopodal fontanny na Szerokiej znajdowała się słynna, nieistniejąca dziś, kawiarnia "Marysieńka".

Natomiast na Placu gen. Wybickiego zobacz na mapie Gdańska, u zbiegu ulic Jana Pestalozziego, Joachima Lelewela i Grażyny, znajduje się fontanna Grassowska.

Jest to największa fontanna w Gdańsku i składa się z pięciu kręgów, usytuowanych wokół punktu centralnego, jakim jest wysoki, kamienny słup, zwieńczony odlaną w metalu figurką tańczącej dziewczynki ze sterczącymi warkoczykami i parasolką w prawej dłoni. - Jest to prawdopodobnie Tulla Pokriefke, jedna z bohaterek powieści Guntera Grassa - dodaje Rasnowski.

Co ciekawe, w miejscu dzisiejszej fontanny znajdował się na początku XX wieku zbiornik przeciwpożarowy.

Czy zwracasz uwagę na fontanny w mieście?

tak, i uważam, że jest ich za mało

85%

raczej tak, ale tylko latem, poza sezonem mnie nie interesują

10%

nie, są mi obojętne

5%
- Tak przetrwała wojnę oraz pierwsze lata powojenne, kiedy to na placu rozmieściło się olbrzymie targowisko, przeniesione następnie na leżącą w pobliżu ul. Gołębią i dalej - po kilku latach - na ul. Wyspiańskiego, gdzie funkcjonuje do dziś, ale już w zupełnie innej formie - mówi konserwator. - Wypełniony wodą zbiornik, zanieczyszczany, pozbawiony właściwej opieki, przez wiele lat stał pełen śmieci, brudów, glonów i wszelkiej zgnilizny. Ze względu na swoją głębokość stanowił zagrożenie dla bawiących się przy nim dzieci. Dlatego już w latach 60. wypompowano z niego wodę i jako suchy był olbrzymią atrakcją dla młodzieży, jeżdżącej wokół na rowerach po jego betonowej, skośnej ścianie. Ponieważ dno zbiornika bardzo szybko wypełniało się rozbitymi butelkami, odpadkami i różnym złomem, zasypano go piaskiem do poziomu obecnego dna basenu fontanny.

W końcu w drugiej połowie lat 90. przebudowano zbiornik na fontannę. W 2000 r. znacznie ją rozbudowano, m.in. podniesiono wysokość ścian basenu, przebudowano biegnący wokół fontanny chodnik, który otoczono dodatkowym, zewnętrznym, kamiennym murkiem z ławkami, powstały cztery wejścia z dekoracyjnym oświetleniem, zmieniono instalację wodną.

- Jeszcze przed przebudową - zauroczony pięknem fontanny i jej otoczenia - zaproponowałem ustawienie w basenie kilku pełnowymiarowych, wolnostojących figur klasycystycznych, o jasnym kolorycie, które mogłyby dodatkowo upiększyć to miejsce - wspomina konserwator. - Wizualizację komputerową tego pomysłu wykonał znany architekt związany z zabytkami - Grzegorz Sulikowski. Wzbudziła ona duże zainteresowanie, ale do realizacji nie doszło. Projekt ten pewnego dnia zobaczyła rzeźbiarka Marzena Turowska-Głowacka, stwierdziła, że jest "sztywniacki" i nieciekawy, że zrobi coś lepszego i - bazując już na przebudowanej wersji fontanny, zaproponowała rozmieszczenie na górnej powierzchni murku ściany basenu kilku grup rzeźbiarskich, przedstawiających bawiące się dzieci, jako odpowiednik dzieci żywych, bawiących się w tym miejscu.

Projekt trafił do mieszkającego w pobliżu radnego Wiesława Kamińskiego, który zaproponował by bawiące się dzieci były bohaterami książek Guntera Grassa, który urodził się i wychował w pobliżu przy obecnej ul. Lelewela i który jako dziecko najprawdopodobniej również bawił się w tym miejscu.

Ostatecznie nowy projekt wykonał i zrealizował profesor gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych - rzeźbiarz Sławoj Ostrowski. Fontannę w nowej formie uruchomiono w 2002 r.

I na koniec warto wspomnieć o fontannie, którą na pewno kojarzą miłośnicy teatru - fontanny składającej się z prostopadłościennego basenu z czterema kamiennymi płytami osadzonymi na trzonie - która mieścił się przy Teatrze Wybrzeże zobacz na mapie Gdańska. Powstała ok. 1967 r. w stylu bliskim modernizmowi. Niestety przez blisko 40 lat nie była remontowana, więc ostatecznie wyłączono ją i po pewnym czasie zdemontowano.

Wacław Rasnowski jest konserwatorem rzeźby i malarstwa. Przez blisko 30 lat opiekował się gdańskimi fontannami z ramienia Gdańskich Melioracji. Ponadto zajmował się też ratowaniem zabytków na niemal całym świecie od Niemiec po Kambodżę. Pracę zawodową zakończył w 2007 r. Do dziś jednak jest konsultantem Gdańskich Melioracji w sprawie fontann, głównie jednak doradza w sprawie konserwacji "Neptuna".


Korzystałam z opracowania pt. "Problemy konserwacji fontann na terenie Gdańska administrowanych przez Gdańskie Melioracje" autorstwa Wacława Rasnowskiego.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (77)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.