Fakty i opinie

Gdańskie tramwaje: od wojny do nowoczesności

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Zabytkowym sanem na Kaszuby i Mierzeję

Tramwaj na Piecki-Migowo (Morenę) to najnowsza inwestycja tramwajowa w powojennych dziejach Gdańska i jednocześnie jedna z tych, które planowano jeszcze na przełomie lat 70. i 80. Do jej obsługi zakupiono pięć tramwajów Pesa Jazz Duo.
Tramwaj na Piecki-Migowo (Morenę) to najnowsza inwestycja tramwajowa w powojennych dziejach Gdańska i jednocześnie jedna z tych, które planowano jeszcze na przełomie lat 70. i 80. Do jej obsługi zakupiono pięć tramwajów Pesa Jazz Duo. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Dwa tygodnie temu przybliżyliśmy historię rozwoju tramwajów w Gdańsku od ich uruchomienia w XIX wieku do okresu II wojny światowej. Tym razem skupimy się na trudach odbudowy sieci po wojnie, realizacji wielkich tras oraz nowym taborze.



W trakcie II wojny światowej komunikacja w Gdańsku kursowała w miarę normalnie, choć podobnie jak w trakcie I wojny światowej, niezbędne były zmiany kadrowe. Pracownicy, którymi w większości byli mężczyźni, zostali wcieleni do wojska, a ich miejsce zajmowały kobiety. Dodatkowo braki kadrowe zmusiły do wydłużenia tygodniowego czasu pracy z 48 godzin w 1939 r. do 59 godzin już rok później.

Przestawienie trybu pracy gospodarki niemieckiej na wojnę spowodowało trudności w dostarczeniu materiałów eksploatacyjnych dla komunikacji miejskiej - zarówno wyposażenia pojazdów, jak i elementów torowisk. Normą stały się częste wykolejenia, a najbardziej wysłużone tramwaje zaczęto traktować jako swoiste magazyny części zamiennych dla pozostałych pojazdów w ruchu.

Wykolejenie tramwaju na al. Zwycięstwa na wysokości al. Hallera w 1941 r.
Wykolejenie tramwaju na al. Zwycięstwa na wysokości al. Hallera w 1941 r. ze zbiorów KC/fotopolska.eu
Mimo to wciąż rosła liczba pasażerów - w 1940 r. przewieziono tramwajami ok. 49,4 mln osób, czyli aż o 20 mln pasażerów więcej niż zaledwie dwa lata wcześniej.

Pewną ulgą dla pasażerów było powiększenie parku taborowego o dziesięć wagonów doczepnych, sprowadzonych w 1940 r. z okupowanej Warszawy. Cztery lata później, przypuszczalnie z Düsseldorfu, zakupiono jeszcze pięć tzw. tramwajów wojennych z dziesięcioma przyczepami. Stanowiły one po wojnie pierwowzór pojazdów Konstal N.

Jak już wspomniano w poprzednim artykule, w trakcie wojny planowano zlikwidować trasę tramwaju na Orunię i Siedlce, zastępując ją trolejbusami. Zaraz po wybuchu wojny zakupiono 11 trolejbusów oraz niezbędną instalację elektryczną. Ostatecznie pojazdy i elementy techniczne trafiły do Gdyni, gdzie stworzono od podstaw system trolejbusowy, co umożliwiło rezygnację z części autobusów, dla których problemem w trakcie wojny było pozyskanie paliwa.

Przystanek tramwajowy na wysokości dworca głównego w 1942 r. Po lewej widoczny budynek, gdzie dzisiaj działa bar typu fast food. Kamienice po prawej, choć częściowo przetrwały wojnę, zostały zburzone dla poszerzenia Podwala Grodzkiego.
Przystanek tramwajowy na wysokości dworca głównego w 1942 r. Po lewej widoczny budynek, gdzie dzisiaj działa bar typu fast food. Kamienice po prawej, choć częściowo przetrwały wojnę, zostały zburzone dla poszerzenia Podwala Grodzkiego. ze zbiorów KC/fotopolska.eu
W 1942 r. powołano do życia przedsiębiorstwo Verkehrsbetriebe Danzig - Gotenhafen (Zakłady Komunikacyjne Gdańsk - Gdynia; Gotenhafen to nazwa Gdyni w okresie okupacji niemieckiej), tworząc tym samym jeden zarząd nad całą komunikacją w obrębie aglomeracji.

Dopiero 25 marca 1945 r. komunikacja miejska w Gdańsku ucierpiała na skutek nalotów. Bomby lotnicze wojsk alianckich uszkodziły elektrownię na Ołowiance, co spowodowało problemy w zasilaniu zarówno sieci tramwajowej, jak i mieszkańców oraz zakładów przemysłowych.

Ulica Szeroka w 1945 r. Wagon doczepny o numerze 393 produkcji wojennej stanowił później pierwowzór dla Konstali N z Chorzowa.
Ulica Szeroka w 1945 r. Wagon doczepny o numerze 393 produkcji wojennej stanowił później pierwowzór dla Konstali N z Chorzowa. ze zbiorów lestat/fotopolska.eu
Zaledwie kilka dni później tramwaje wykorzystano jako barykady uliczne, utrudniające przejazd czołgom Armii Czerwonej.

Przejście frontu wojennego skutkowało ogromnymi zniszczeniami w zabudowie całego miasta, w tym też w infrastrukturze tramwajowej. Bomby przerwały ciągłość torów, sieć trakcyjna została praktycznie w całości zerwana. Hala postojowa na Emausie doszczętnie spłonęła, zajezdnia na Dolnym Mieście została częściowo zburzona, warsztaty zajezdni Wrzeszcz straciły zadaszenie, a magazyny zostały całkowicie rozkradzione.

Nowe polskie władze podjęły decyzję o odbudowie infrastruktury tramwajowej. Pojazdy rozproszone po całym mieście ściągano samochodami ciężarowymi w pobliże zajezdni Wrzeszcz. Z 229 wagonów żaden nie nadawał się do eksploatacji, a 26-30 (w zależności od źródła danych) skierowano od razu do kasacji.

Ulica Kartuska po przejściu frontu wojennego w 1945 r.
Ulica Kartuska po przejściu frontu wojennego w 1945 r. ze zbiorów Yanek/fotopolska.eu/Archiwum Państwowe w Gdańsku
Odbudową i zarządzaniem ocalałego mienia zajęły się powołane do tego celu Miejskie Zakłady Komunikacyjne w Gdańsku. Nieliczna, wykwalifikowana kadra, zaznajomiona z tramwajami i transportem szynowym, pochodziła głównie z Poznania, Warszawy, Krakowa i Łodzi. Musiała ona nie tylko zająć się przywróceniem do życia komunikacji tramwajowej, ale także w trybie ekspresowym szkolić tych, którzy chętni byli do pracy (tu dodajmy, że w pierwszych tygodniach po wojnie jedynym "wynagrodzeniem" była żywność i odzież), ale brakowało im doświadczenia.

Istnieją bardzo duże rozbieżności w zakresie dokładnej trasy i daty pierwszego przejazdu tramwajem.

Stryczyński (1995) podaje datę 29 czerwca 1945 r. i trasę "Gdańsk - Wrzeszcz". Stankiewicz i Szermer (1959) piszą o czerwcu 1945 r. (bez dokładnego dnia) i trasie "Brama Oliwska - Wrzeszcz".

Kosycarz i Łazarski (2015) przytaczają radiowe wspomnienia z lat 60. Teodora Meusa, warszawskiego tramwajarza, który po wojnie dotarł do Gdańska i poprowadził pierwszy tramwaj w ponownie polskim Gdańsku. Podał on datę 24 czerwca 1945 r. jako dzień pierwszego przejazdu (przypuszczalnie technicznego) na trasie zajezdnia Wrzeszcz - Jaśkowa Dolina.

Jednocześnie w tej samej publikacji kilka stron dalej pojawia się data 28 czerwca 1945 r. i trasa zajezdnia Wrzeszcz - Opera Bałtycka z zastrzeżeniem "na początku jeździło się do Jaśkowej Doliny" (motorniczym również miał być Teodor Meus).

Zomkowski (2015) z kolei podpiera się notatką służbową Meusa i podaje datę 28 czerwca 1945 r. oraz trasę zajezdnia Wrzeszcz - Opera Bałtycka.

Skąd taka rozbieżność? Można przypuszczać, że po części to wina błędnej interpretacji wiele lat po wojnie notatki służbowej pierwszego motorniczego. Podał on w niej datę 28 czerwca 1945 r. oraz trasę "zajezdnia Wrzeszcz - Teatr Wybrzeże".

Zapewne część naukowców w późniejszych latach stosowała skrót myślowy dla "zajezdni Wrzeszcz", pisząc po prostu Wrzeszcz. Niewykluczone też, że nie do końca byli pewni, którą zajezdnię miał na myśli sam motorniczy.

O ile dzisiaj każdy zajezdnię Wrzeszcz kojarzy z zakładem zlokalizowanym przy ul. Wita Stwosza zobacz na mapie Gdańska na Strzyży, to w pierwszych latach powojennych mogła ona być mylona z nieistniejącą obecnie zajezdnią przy ul. Partyzantów zobacz na mapie Gdańska, która wprawdzie już przed wojną była przeznaczona dla autobusów, ale jeszcze w latach powojennych prowadziły wciąż do niej tory tramwajowe z al. Grunwaldzkiej.

Fragment Targu Węglowego w 1945 r. Niemożliwe jest, by tramwaje tutaj mogły dotrzeć jeszcze w czerwcu ze względu na uszkodzony wiadukt Błędnik i znaczne zniszczenia torów w Śródmieściu. Widoczny na zdjęciu tramwaj został uszkodzony jeszcze w trakcie działań wojennych.
Fragment Targu Węglowego w 1945 r. Niemożliwe jest, by tramwaje tutaj mogły dotrzeć jeszcze w czerwcu ze względu na uszkodzony wiadukt Błędnik i znaczne zniszczenia torów w Śródmieściu. Widoczny na zdjęciu tramwaj został uszkodzony jeszcze w trakcie działań wojennych. ze zbiorów lestat/fotopolska.eu
Teatr Wybrzeże nasuwa oczywiście skojarzenie z Targiem Węglowym zobacz na mapie Gdańska, jednak w 1945 r. gmach w Śródmieściu był ruiną. Spektakle tymczasowo wystawiano w miejscu, gdzie dzisiaj działa Teatr Muzyczny w Gdyni oraz na scenie w budynku, gdzie współcześnie (po rozbudowie i przebudowie) mieści się siedziba Opery Bałtyckiej zobacz na mapie Gdańska. Należy ponadto mieć na uwadze, że zaraz po wojnie niemożliwe było wykonanie kursu do Śródmieścia ze względu na uszkodzony wiadukt Błędnik zobacz na mapie Gdańska.

Dlatego też wydaje się, że najbardziej prawdopodobną trasą była, używając współczesnego nazewnictwa, zajezdnia Wrzeszcz - Opera Bałtycka.

Pierwsze lata odgruzowywania i odbudowy Śródmieścia to okres, kiedy zapadły decyzje o rezygnacji z wielu tras prowadzonych ciasnymi uliczkami m.in. Ogarną zobacz na mapie Gdańska - Żabi Kruk zobacz na mapie Gdańska - Toruńską zobacz na mapie Gdańska, Korzenną zobacz na mapie Gdańska czy Szeroką zobacz na mapie Gdańska.

Tramwaj na ul. Długiej w 1947 r. 12 lat później ruch pojazdów szynowych przekierowano na Podwale Przedmiejskie.
Tramwaj na ul. Długiej w 1947 r. 12 lat później ruch pojazdów szynowych przekierowano na Podwale Przedmiejskie. ze zbiorów mar/fotopolska.eu
Torowisko w ciągu ul. Długiej i Długiego Targu uruchomiono tylko tymczasowo, by w 1959 r. ruch tramwajowy skierować przez Podwale Przedmiejskie (wówczas al. Leningradzką) i prowizoryczny most nad Nową Motławą.

Pierwszą dużą inwestycją była budowa już w 1946 r. tramwaju do Sopotu, do rejonu skrzyżowana al. Niepodległości z ul. Reja zobacz na mapie Sopotu (obecnie funkcjonuje tutaj pętla trolejbusowa). Tory tramwajowe rozebrano ok. 15 lat później. Uznano bowiem, że transport międzymiastowy ma być oparty o Szybką Kolej Miejską, uruchomioną do Sopotu w 1952 r. Ponadto za priorytet uznano poszerzenie całej głównej osi drogowej, co niemożliwe było przy pozostawieniu tramwaju.

Rok po wojnie Gdańsk, Gdynia i Sopot powołały do życia Międzykomunalne Zakłady Komunikacyjne Gdańsk-Gdynia, które następnie weszły w struktury Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Gdańsk-Gdynia (1951 r.).

W 1947 r. odnotowano ok. 26 mln pasażerów tramwajów, a stan taborowy wynosił 68 wagonów silnikowych i 40 doczepnych. Dwa lata później liczba pasażerów tramwajów zbliża się do poziomu z lat 40. - 46,5 mln w skali roku, przy zaledwie 5,4 mln osób przewożonych miejskimi autobusami. Braki taborowe sprawiają, że normą stało się bardzo niebezpieczne jeżdżenie na zewnętrznych stopniach tramwajów (tzw. winogrona).

W latach 50. planowano wiele nowych tras, których nigdy nie zrealizowano - m.in. trasę między placem Komorowskiego a al. Grunwaldzką (tędy przewidziano poprowadzenie "podstawowego" wariantu Nowej Politechnicznej), pętlę tramwajową przed dworcem głównym, trasę na Rudniki przez ul. Elbląską oraz trasę Wrzeszcz-Brętowo-Siedlce.

Tramwaj Konstal N z 1952 r. na trasie wakacyjnej linii turystycznej. Materiał z 2012 r.

W 1951 r. rozpoczyna się dostawa pierwszych wagonów powojennej produkcji krajowej - wspomnianych już wcześniej Konstali N. Pojazdy docierają z Chorzowa pociągami i rozładowywane są na placu technicznym w pobliżu wiaduktu Braci Lewoniewskich zobacz na mapie Gdańska. Jedna z "enek", z 1952 r., do dzisiaj jest w zasobach ZKM Gdańsk i pełni funkcję tramwaju historycznego.

Sieć tramwajowa w 1955 r. naniesiona na współczesny układ ulic.
Sieć tramwajowa w 1955 r. naniesiona na współczesny układ ulic. graf. Trojmiasto.pl
W latach 50. i 60. dąży się do budowy typowych pętli na końcach tras m.in. w Jelitkowe zobacz na mapie Gdańska, na Oruni zobacz na mapie Gdańska, Strzyży (w zamian za pętlę w rejonie ul. Szymanowskiego - obecnie terenu przy pomniku Piłsudskiego zobacz na mapie Gdańska), al. Legionów zobacz na mapie Gdańska, przy zajezdni Łąkowa zobacz na mapie Gdańska, na Przeróbce zobacz na mapie Gdańska oraz w ciągu al. Hallera (pętla Kolonia Uroda zobacz na mapie Gdańska; nie istnieje obecnie).

Budowa nowego torowiska na Podwalu Grodzkim z pierwszej połowy lat 60. Nz. nie ma jeszcze wieżowca Zieleniak.
Budowa nowego torowiska na Podwalu Grodzkim z pierwszej połowy lat 60. Nz. nie ma jeszcze wieżowca Zieleniak. ze zbiorów KC/fotopolska.eu
Na początku lat 60. uruchomiona zostaje trasa do Brzeźna i Nowego Portu na całej długości przez al. Hallera zobacz na mapie Gdańska. Jednocześnie zlikwidowane zostaje torowisko przez ul. Waryńskiego zobacz na mapie Gdańskaul. Chrobrego zobacz na mapie Gdańska. Zbudowano też tzw. dużą pętlę w Brzeźnie, układając jednotorowy odcinek przez ul. Mazurską zobacz na mapie Gdańska, co pozwoliło wyeliminować eksploatację dwukierunkowo jednego toru wzdłuż ul. Gdańskiej zobacz na mapie Gdańska.

W tej dekadzie zaczęto również stopniowo odchodzić od konduktorów w pojazdach na rzecz biletomatów wewnątrz tramwajów (!) oraz kasowników automatycznych. Rozpoczęto także instalację automatycznie otwieranych drzwi z wykorzystaniem silników z... wiertarek. Z racji budowy pętli na końcach tras, rezygnuje się z drzwi po obu stronach pojazdów oraz jednej z dwóch kabin motorniczego.

Także w latach 60. następuje krótkotrwałe wyłamanie się z ogólnopolskiego schematu malowania tramwajów na barwy przedwojenne. W ten sposób pomalowany zostaje przebudowany skład "enek", w którym zastosowano kilka innowacyjnych rozwiązań, a przy okazji jego wygląd zewnętrzny przeszedł lifting na wzór tramwajów Duewag GT6 z Niemiec Zachodnich.

Także pierwsze tramwaje 102Na posiadały takie malowanie, ale ostatecznie z niego zrezygnowano, gdyż za bardzo przypominało czasy Wolnego Miasta (stąd właśnie kremowo-czerwone malowanie historycznej stodwójki).

Tramwaj Konstal 102N w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie.
Tramwaj Konstal 102N w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Nim jednak do Gdańska docierają Konstale 102Na, najpierw pojawiają się konstrukcje 102N - jeszcze w 1969 r. Od wersji "Na" różnią się wyglądem kabiny - posiadają charakterystycznie pochyloną szybę czołową. Konstrukcja ta nie sprawdziła się w codziennej eksploatacji - utrudniała obserwację drogi motorniczemu ze względu na refleksy świetlne.

Łącznie do Gdańska sprowadzono 50 tramwajów typu 102Na, umożliwiając tym samym definitywnie wycofanie z ruchu liniowego tramwajów konstrukcji przedwojennej.

Konstal 102Na sprowadzony do Gdańska z Wrocławia i przemalowany na wzór z przełomu lat 60.
Konstal 102Na sprowadzony do Gdańska z Wrocławia i przemalowany na wzór z przełomu lat 60. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Na przełomie lat 60. i 70. uruchomione zostaje ponownie torowisko przez ul. 3 Maja zobacz na mapie Gdańska. Wymuszone zostaje to potrzebą budowy objazdu podczas realizacji nowego wiaduktu Błędnik, który zostaje oddany do użytku 22 lipca 1970 r. (Zomkowski podaje, że pierwszy tramwaj pokonał wiadukt dzień wcześniej).

Sieć tramwajowa w 1970 r. naniesiona na współczesny układ ulic.
Sieć tramwajowa w 1970 r. naniesiona na współczesny układ ulic. graf. Trojmiasto.pl
W 1972 r. całkowicie zlikwidowana zostaje trasa na Orunię, a rok wcześniej tramwaje przestają kursować przez Targ Węglowy. W tym czasie modernizowane są też Wały Jagiellońskie, ul. Okopowa, Hucisko oraz trasa na Siedlce.

Tramwaj jadący na Orunię ok. 1970 r.
Tramwaj jadący na Orunię ok. 1970 r. ze zbiorów KC/fotopolska.eu
Lata 70. oznaczają wprowadzenie nowych standardów estetycznych w transporcie. Pojawiają się charakterystyczne wiaty z płyty pilśniowej, nowe słupki przystankowe (w tym 10 podświetlanych), a tramwaje malowane są w technologii z wykorzystaniem farb syntetycznych.

WPKGG przekształcone zostaje w Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Gdańsku (1974 r.), które na krótko zarządza nawet siecią tramwajową w Elblągu (po roku utworzono tam lokalny oddział, wyłączony z WPK Gdańsk).

Rozpoczyna się także nowy rozdział w zakresie taboru. Od 1975 r. sukcesywnie przez ok. 15 lat do Gdańska docierają tramwaje Konstal 105N, a potem 105Na. Pozwalają one nie tylko na stopniowe wycofanie z eksploatacji "enek", ale przede wszystkim na obsługę nowej, ważnej trasy przez Zaspę-Przymorze, gdzie powstały duże zespoły zabudowy mieszkaniowej.

Nowy model wiaty przystankowej wprowadzony w latach 70. Nz. konstrukcja ustawiona na przystanku autobusowym, ale podobne - z literą "T" - stosowano także na przystankach tramwajowych.
Nowy model wiaty przystankowej wprowadzony w latach 70. Nz. konstrukcja ustawiona na przystanku autobusowym, ale podobne - z literą "T" - stosowano także na przystankach tramwajowych. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP
Ciekawostką z tamtego okresu są tramwaje uruchamiane w godzinach szczytu, które nie były przewidziane w rozkładach, ale służyły rozładowaniu dużych potoków pasażerskich. Inną ciekawostką jest też linia okólna 16, uruchomiona w 1978 r. w obu kierunkach na trasie Oliwa - Przymorze - Zaspa - Wrzeszcz - Oliwa.

W 1978 r. tramwaje przewiozły ok. 121,4 mln pasażerów, a w godzinach szczytu na trasy wyruszało aż 140 składów (to więcej niż nawet współcześnie - w 2013 r. do obsługi wystarczały 102 tramwaje).

Na przełomie lat 70. i 80. powstają torowiska: przez Węzeł Kliniczna z nową pętlą tramwajową zobacz na mapie Gdańska, odcinek wzdłuż ul. 3 Maja zobacz na mapie Gdańska między Huciskiem a Podwalem Przedmiejskim z wiaduktem w ciągu al. Armii Krajowej (od razu z rezerwą na przystanek SKM Gdańsk Śródmieście). Rozpoczęto także przygotowania do budowy tramwaju na Chełm oraz Piecki-Migowo, jednak jego realizację pokrzyżował kryzys lat 80.

Ulica Jana z Kolna przed przebudową ok. 1970 r. Widoczny ceglany budynek tzw. Wzorcowni został zburzony dopiero w 2012 r.
Ulica Jana z Kolna przed przebudową ok. 1970 r. Widoczny ceglany budynek tzw. Wzorcowni został zburzony dopiero w 2012 r. ze zbiorów KC/fotopolska.eu
Lata 80. upływają pod znakiem inwestycji skupionych wokół remontów. Przebudowane zostaje torowisko w ul. Marynarki Polskiej i Jana z Kolna zobacz na mapie Gdańska oraz wymieniane są tory na Przeróbce, Stogach wraz z remontem Mostu Siennickiego zobacz na mapie Gdańska.

Ze względu na potrzebę szukania oszczędności, wprowadzone zostają trzywagonowe składy "stopiątek", co pozwala na utrzymanie dużych zdolności przewozowych przy mniejszym zatrudnieniu motorniczych.

Ponadto, aby ułatwić naprawy pojazdów, zapada decyzja o pełnej unifikacji taboru. W ten sposób Gdańsk wymienia się z Krakowem wszystkimi wagonami 102N(a) na taką samą liczbę "stopiątek".

Sieć tramwajowa w 1985 r. naniesiona na współczesny układ ulic.
Sieć tramwajowa w 1985 r. naniesiona na współczesny układ ulic. graf. Trojmiasto.pl

Tramwaje w Gdańsku w 1989 r. Warto zwrócić uwagę na pierwsze komercyjne reklamy.

Kolejna dekada to przede wszystkim budowa odcinka Trasy W-Z między ul. Łąkową a Elbląską zobacz na mapie Gdańska. W 1990 r. wreszcie udaje się zlikwidować prowizoryczny most saperski, a pięć lat później cała trasa poprowadzona zostaje z pominięciem Długich Ogrodów.

Jednak nowy fragment "wuzetki" oznacza kres tramwajów na Dolnym Mieście. Najazdy na nowy most sprawiają, że niemożliwe staje się pozostawienie łuków do wjazdu w kierunku zajezdni ze Śródmieścia. Tramwaje muszą wykonywać okrężną trasę do pętli Przeróbką i stamtąd w drodze powrotnej wjeżdżać na ul. Łąkową.

Most saperski ok. roku 1970. Tramwaje kursowały nim w latach 1959-1990.
Most saperski ok. roku 1970. Tramwaje kursowały nim w latach 1959-1990. ze zbiorów Pomuchelskopp/fotopolska.eu
To sprawia, że utrzymanie mocno wyeksploatowanej zajezdni nie ma sensu - szczególnie, że w latach 90. starano się wciąż szukać oszczędności w budżecie miasta. Zajezdnia Łąkowa zamknięta zostaje w 1999 r., ale jeszcze przez kolejne trzy-cztery lata istniała możliwość dojazdu pod jej bramy z wykorzystaniem torowiska z działającą infrastrukturą zasilającą.

W połowie lat 90. modernizacji poddano torowiska w Nowym Porcie. Zlikwidowano nawierzchnię z bruku na rzecz torów "zatopionych" w asfalcie, a w ul. Oliwskiej zobacz na mapie Gdańska ułożono drugi tor, likwidując tym samym ostatni odcinek jednotorowy eksploatowany w obu kierunkach.

W 1997 r. dotarł do Gdańska pierwszy fabrycznie nowy tramwaj po zmianach ustrojowych. Były to dwa egzemplarze Konstali 114Na, które wyróżniały się niewielką niskopodłogową częścią. Dwa lata później zakupiono jeszcze cztery pojazdy NGd99 produkcji Alstom Konstal (po wyprodukowaniu "stoczternastek" Alstom przejął kontrolę nad chorzowskim zakładem) - także niskopodłogowych (w 70 proc.) i niestety bardzo awaryjnych.

W nowym millenium ze względu na brak finansowych możliwości nabycia fabrycznie nowych tramwajów, podjęta zostaje decyzja o modernizacji taboru typu 105N - początkowo we wrocławskim Protramie (10 wagonów), a potem także w łódzkim MPK (30 wagonów).

W 2003 r. wdrożono pierwszą część Gdańskiego Programu Komunikacji Miejskiej, która w kolejnych latach była kontynuowana i objęła swoim zakresem remont większości torowisk oraz budowę nowych tras (o nich nieco dalej w tekście).

Sieć tramwajowa w 2000 r. naniesiona na współczesny układ ulic.
Sieć tramwajowa w 2000 r. naniesiona na współczesny układ ulic. graf. Trojmiasto.pl
Przemiany gospodarcze wymusiły także reorganizację w zarządzaniu transportem publicznym. Z WPKGG wydzielone zostaje Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej, przekształcone w 1991 r. w Zakład Komunikacji Miejskiej. Ten zostaje w 2004 r. ponownie przekształcony, tym razem w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, zaś w 2005 r. jego działalność ograniczono wyłącznie do przewozów pasażerskich (obsługi taborowej). Organizacja transportu (m.in. sprzedaż biletów, rozkłady jazdy) została przekazana nowej jednostce miasta - Zarządowi Transportu Miejskiego.

Dokładnie 19 grudnia 2007 r. uroczyście otwarta zostaje pierwsza od lat całkowicie nowa trasa tramwajowa. Mowa o oczywiście o Chełmie, gdzie rezerwę dla tramwaju wykonano już w latach 80. Na końcu trasy przy ul. Witosa zobacz na mapie Gdańska powstaje węzeł tramwajowo-autobusowy.

Uroczystego otwarcia trasy tramwajowej na Chełm dokonano 19 grudnia 2007 r.
Uroczystego otwarcia trasy tramwajowej na Chełm dokonano 19 grudnia 2007 r. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Ze względu na duże nachylenie trasy nie zdecydowano się na nią skierować "stopiątek". Nie były one wyposażone w piasecznice (urządzenie sypiące piasek pod koła tramwaju, zwiększające tym samym przyczepność do szyny), a ich stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia pod względem hamulców, jak i rozruszników, które jeszcze w latach 80. w opinii producenta mogły się przegrzewać na długich i stromych trasach.

Tramwaje z Dortmundu przed przebudową. Nz. N8C na pętli Chełm Witosa pod koniec grudnia 2007 r.
Tramwaje z Dortmundu przed przebudową. Nz. N8C na pętli Chełm Witosa pod koniec grudnia 2007 r. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
W efekcie przez krótki czas z Chełmu można było dostać się tylko do Huciska, ponieważ na nową trasę wjeżdżały wyłącznie trzy zakupione tramwaje Bombardier NGT6, awaryjne NGd99 oraz dwa z 46 sprowadzonych z Niemiec Duewagów N8C. W kolejnych miesiącach, wraz z dostawą N8C, sytuacja uległa poprawie, a każdy z tramwajów zakupionych w Dortmundzie został przebudowany, zyskując m.in. człon niskopodłogowy i nowe kabiny motorniczego.

Pierwszy oficjalny przejazd tramwajem do pętli Łostowice Świętokrzyska - 26 kwietnia 2012 r. Kilkanaście dni później trasa została uruchomiona w ruchu liniowym.
Pierwszy oficjalny przejazd tramwajem do pętli Łostowice Świętokrzyska - 26 kwietnia 2012 r. Kilkanaście dni później trasa została uruchomiona w ruchu liniowym. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Kolejna trasa tramwajowa, czyli odcinek od pętli Chełm Witosa do pętli i jednocześnie węzła przesiadkowego Łostowice Świętokrzyska zobacz na mapie Gdańska, otwarty został 12 maja 2012 r. Tym razem wraz z rozbudową sieci, zdecydowano się także na zakup 35 fabrycznie nowych tramwajów. Przetarg wygrała bydgoska Pesa z pojazdem Swing 120NaG.

Pierwszy oficjalny przejazd trasą wzdłuż al. Havla w kwietniu 2012 r.



W sierpniu 2015 r. sieć tramwajowa wreszcie dociera na Piecki-Migowo. Pierwszy oficjalny przejazd odbywa się 26 sierpnia, a liniowe uruchomienie pięć dni później. Powstają dwie krańcówki pozbawione pętli - przy przystanku Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Brętowo zobacz na mapie Gdańska, skąd trasa tramwajowa może w przyszłości być przedłużona w ramach Nowej Abrahama, oraz przy skrzyżowaniu ul. Bulońskiej z Myśliwską zobacz na mapie Gdańska, skąd docelowo trasa zostanie przedłużona do rejonu ul. (Nowej) Warszawskiej zobacz na mapie Gdańska w ramach ul. Nowej Bulońskiej.

Czytaj też: "Zanim ruszą tramwaje na Morenę" - pisano w 1978 r.

Przejazd trasą tramwajową na Piecki-Migowo 26 sierpnia 2015 r.





Ponownie przy okazji nowej trasy zakupiono tramwaje. Tym razem było to pięć nowych dwukierunkowych Pes Jazz Duo 128NG. Dodatkowo z Kassel pozyskano kolejne 16 Duewagów N8C, które także poddano modernizacji, montując system klimatyzacji w części pasażerskiej, czego nie mają przebudowane Dortmundy. Jeden z ex-niemieckich tramwajów pomalowany został na wzór przedwojenny, promuje tym samym twórczość Güntera Grassa.

Dostawa ostatniego tramwaju Pesa Jazz Duo w styczniu 2015 r.

Rozładunek pierwszego tramwaju z Kassel, który nim dotarł do Gdańska przeszedł modernizację w Modertransie - 1/2 marca 2015 r.



Na koniec 2013 r. z oferty gdańskich tramwajów skorzystało 79,7 mln pasażerów. To wynik wprawdzie daleko odbiegający od rekordowych lat 70., ale lepszy niż z początku lat 90., kiedy to liczba pasażerów tramwajów wyniosła 70,6 mln (1991 r.)

Gdańsk modernizując park taborowy, nie zapomina o zachowaniu i odtworzeniu pojazdów historycznych. Obecnie Zakład Komunikacji Miejskiej może pochwalić się w tym zakresie wagonem tramwaju konnego z 1873 r., Bergmanem z 1927 r., Konstalem N z 1952 r. (odrestaurowany w 2005 r.), Konstalem 102Na z 1970 r. sprowadzonym z Wrocławia (odnowionym w 2009 r.), Konstalem 105N z 1977 r. (przebudowanym na wzór lat 70. w 2005 r.) oraz najnowszym nabytkiem z lutego br. - tramwajem Ring z 1930 r. (sprowadzony do Gdańska po odbudowie w Krakowie).

Rozładunek odrestaurowanego tramwaju Ring na terenie zajezdni Wrzeszcz 18 lutego br.



Pomorskie Stowarzyszenie Sympatyków Transportu Miejskiego pomaga w organizacji imprez ZKM-owi, ale także organizuje przejazdy dla miłośników komunikacji.
Pomorskie Stowarzyszenie Sympatyków Transportu Miejskiego pomaga w organizacji imprez ZKM-owi, ale także organizuje przejazdy dla miłośników komunikacji. fot. PSSTM
Warto zaznaczyć, że od 2006 r. prężnie działa także Pomorskie Stowarzyszenie Sympatyków Transportu Miejskiego, zrzeszające pasjonatów komunikacji miejskiej z Trójmiasta i okolic. PSSTM wspiera często ZKM przy różnych przejazdach okolicznościowych oraz imprezach plenerowych dla mieszkańców, a także z własnej inicjatywy organizuje specjalne podróże tramwajami i autobusami. Zajmuje się także promocją całej - nie tylko tramwajowej - komunikacji miejskiej oraz uwiecznianiem jej na zdjęciach dla przyszłych pokoleń.


Przy opracowaniu artykułu korzystałem z:

Kosycarz M., Łazarski D., 2013. "140 lat gdańskich tramwajów", Wydawnictwo Kosycarz Foto Press, Gdańsk.

Kosycarz M., Łazarski D., 2015. "Gdańsk w tramwajach i autobusach", Wydawnictwo Kosycarz Foto Press, Gdańsk.

Stankiewicz J., Szermer B., 1959. "Gdańsk - rozwój urbanistyczny i architektoniczny oraz powstanie zespołu Gdańsk - Sopot - Gdynia", Wydawnictwo Arkady, Warszawa.

Stryczyński M., 1995. "Zniszczenia urządzeń portowych, przemysłu oraz infrastruktury komunalnej miasta", W: M. Mroczko (red.), Gdańsk 1945, Wydawnictwo Marpress, Gdańsk.

Szczyt A., Uziębło M., 2005. "Rozwój komunikacji tramwajowej w Gdańsku w latach 1873 - 2005, Transport Miejski i Regionalny, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji Rzeczpospolitej Polskiej", Warszawa.

Uziębło M, 2011. "Sieć tramwajowa w Gdańsku 1873 - 2011", [online:] Herold, dostępne w Internecie: http://www.gdansk.pl/urzad/prasa,98,19766.html#6

Zomkowski S., 2015. "Tramwajem przez Gdańsk", Wydawnictwo Sebastian Zomkowski, Gdańsk.

Opinie (146)

  • :) (9)

    Wszystko ładnie pięknie ale niema dnia bez awarii, niestety. Po zakończonej pracy zgłaszasz brygadziście daną awarie, następnego dnia dostajesz ten sam wóz z tymi samymi usterkami... Jestem motorniczym i wiem co się dzieje. Rozumiem zdenerwowanie ludzi że są zatrzymania, ale drodzy pasażerowie to nie jest wina motorniczego. Miłej soboty wszystkim :)

    • 114 10

    • Kiedyś byłem na rozmowie kwalifikacyjnej na motorniczego. Ja siedziałem sam przed ponurą komisją jak w jakimś KGB! Nie zakwalifikowałem się.
      Ale słyszałem, że w ZKM jest straszna kaszana! Wozy jeżdżą na granicy awarii, a co młodsi stażem motorniczy są szykanowani za awarie i inne sytuacje nie z ich winy.

      • 0 0

    • Autobusy to samo

      same złomy

      • 2 0

    • ODP. do Motorniczy !!! (4)

      Bo się gamoniu nie zgłasza po zakończonej pracy awarii tylko podmienia taki wóz lub zjeżdza w ciągu dnia, a nie wieczorem lub w nocy.Bo po zakończonej pracy jak jest pełna zajezdnia to niema jak naprawić poważniejszej usterki. Bo powiedz mi gdzie to ma ekipa zajezdni zrobić jak jest hala pełna innych wozów. Na dachu zajezdni? A po drugie nie sr* się we własne gniazdo. Nie podoba się to przecież nikt cię tu nie trzyma, możesz zawsze zmienić sobie pracę.

      • 8 48

      • odp. do pracownik

        Jakie gniazdo, chyba zwrotnik wsadziłeś nie tam gdzie trzeba. Jest usterka to się ją zgłasza, tylko jak połowa warsztatu odsypia wykendowe jazdy na zlecone bo są lepiej płacone to o czym ty gadasz. Na Hallera z autobusami to samo wozy codziennie mają zjazdy na to samo tylko w papierach jest że na coś innego. Taka polityka firmy ma przynosić straty i tyle. Widzę że tekst kierownika "pasażera nie zmienimy ale motorniczego możemy zawsze" opanowałeś do perfekcji. Zapomniałeś że tym taborem wożeni są ludzie i ludzie ten tabor prowadzą.

        • 10 0

      • Po co te wzajemne oskarżenia ? (1)

        Winę za istniejąca sytuacje awaryjności tramwajów jak i autobusów ponosi skostniała struktura zatrudnienia . Zmniejsza się zatrudnienie na zapleczu technicznym twierdząc że nowe wozy się nie psują !!! Może i tak jest do roku ale po roku intensywnej eksploatacji te pojazdy wymagają nadzwyczajnej pieczołowitości w procesie napraw jak i bieżącego serwisowania coraz bardziej skomplikowanego sprzętu . Za to w biurach w tym zakładzie jak za komuny - wygodnych etacików w brud mądrali wymyślających coraz większe cięcia w zatrudnieniu na zapleczu !!!! Antagonizmy pomiędzy zapleczem a kierowcami i motorniczymi w tym przypadku są kompletnie nie uzasadnione . Dwoma rękoma można zreperować tylko ograniczona ilość sprzętu i to jest powód że część tego sprzętu jest na siłę wypychana na trasy z nadzieją że jakoś to będzie . W razie awarii oczywiście niezadowolenie się skupia na tych z pierwszej linii to znaczy na kierowcach i motorniczych . Ale jest to Sp. z OO i znajomi królika muszą znaleźć sobie wygodne etaciki a że brak rąk do naprawiania sprzętu - kogo to ?

        • 20 1

        • To już było

          Mój tata był motorniczym przez 21 lat w latach 1980-200 i w tamtych czasach było to samo, podmieniał lub zostawiał uszkodzony wóz, a na drugi dzień żadnej przeprowadzonej naprawy.

          • 11 0

      • jak nie dajesz rady

        zapewnić utrzymania składów to ciebie nikt tu nie trzyma.

        • 29 2

    • szkoda, że linia na Orunię została skasowana.

      • 14 2

    • ZKM musiałby dbać o tramwaje

      a jak z tym jest...

      • 17 2

  • (3)

    Gdańsk był pięknym miastem dopóki nie przyszli Rosjanie z Polakami i go nie zniszczyli, a potem zeszpecili.

    • 18 7

    • (1)

      trzeba było nie napadać na Polskę
      i tak dobrze, że nie jest teraz dzielńicą Gdyni

      ocalal osobno tylko dzięki nielicznym przedwojennym gdańskim Polakom

      • 6 1

      • Aha, czyli to wina Niemców, że Polacy nie mają gustu?

        • 0 2

    • Lecz się na nogi bo na głowę zapóźno.

      • 1 10

  • (4)

    Szanowni motorniczowie jadący Pesami pozwalają sobie na zbyt wiele.

    Ostatnio wstając z siedzenia w Pesie zaryłam brzuchem w poręcz, bo motorniczy postanowił z ułańską fantazją zajechać na przystanek końcowy linii 2 - tj. Łostowice Świętokrzyska. Pojazdem zarzuciło a ja wylądowałam na poręczy.

    Dobrze, że skończyło się tylko na siniaku.

    • 4 11

    • Ale oni często z sporym impetem ruszają albo zatrzymują się na przystanku (2)

      Cudem jeszcze nie było chyba jakiegoś wypadku z udziałem starszej osoby.

      • 1 1

      • (1)

        Za przystankiem Odrzańska zaczyna się zabawa w Fast&Furious. Często jeżdżę linią nr 2 i zastanawiam się nieraz czy dotrę w całości na końcowy.

        • 1 1

        • Ale to samo jest nie tylko na linii nr 2. Na Alei Zwycięstwa cześć motorniczych uskutecznia to samo

          Z przystanku ostro i ostre hamowanie na przystanku, chyba że akurat coś stoi już lub muszą się wcześniej na światłach zatrzymać. Zakręt na Rondzie Ofiar Katynia w kierunku Dworca to często niemal kolejka górska, bo z taką prędkością przez niego lecą że mam wrażenie, że tramwaj wyleci z szyn.

          • 0 1

    • Może sarna albo dzik wybiegł na tory.

      • 2 1

  • Niech ktos z '' znawcow '' mi odpowie na pytanie ;; Czy tramwaje maja tzw. Power Bank '' ? (16)

    Czy tramwaje w razie awarii sieci elektrycznej , braku pradu sa w stanie jechac dalej ? czy posiadaja jakis '' powerbank '' mogacy gromadzic energie na wypadek awarii czy tez odszczednosci ?. Czy i ile mozna oszczedzic pradu gdyby tramwaj jechal w jedna strone obierajac prad z sieci a moglby wracac korzystajac z energii zgromadzonej w powerbanku . cZy ogolnie taki power 0 banku mialby sens w tramwaju ? i czy np. jest realne aby tramwaje mialy panele sloneczne do zasilania chocby czesci oswietlenia. Tak wiec czy PowerBank bylby sensowny w tramwajach ? ........chyba ze cos takiego jest bo nie mam pojecia lecz zawsze jak jest awaria pradu to jednak tramwaje stoja i jest kicha.

    • 6 34

    • Power Bank '' ? (8)

      ty Bankier to ty się w glowke puknij. jak sama nazwa wskazuje bank sluzy do brania kredytow a nie do gromadzenia energii a tymbardziej do jej oddawania.

      • 13 20

      • w Polsce moda na wieśniaczenie po angielsku zawsze żywa (2)

        zamiast użyć zwykłego "akumulatora" to wymyślają jakieś "power banki".

        • 6 5

        • Wiesniak to ten ktory nie chce sie uczyc.

          W nowym swiecie jezyk angielski jest bardziej potrzebny niz nasz polski. Dzisiaj angielski jest jezykiem miedzynarodowym. Za dziesiec lat nie bedziesz potrzebny nikomu jak nie bedziesz potrafil porozumiec sie z innymi ktorzy beda zjezdzac sie do Polski albo po prace albo osiedlic sie. I co tobie pozostanie wtedy? Dojenia krow albo sprzatanie ulic....

          • 1 6

        • Nie przesadzaj

          Power bank to nie akumulator, jak można by to nazwać po naszemu ? Rezerwuar energii :) ?

          • 3 4

      • Power bank - bank energii (4)

        Power Bank, po polsku bank energii. Dla jeszcze innych jest to zewnętrzna bateria .W środku power banku znajduje się bateria litowo-jonowa lub litowo-polimerowa taka sama, jak w smartfonach, tyle, że o większej pojemności

        • 10 4

        • Chcesz baterią dla smartfona tramwaj zasilić? (3)

          • 9 11

          • Mam nadzieję że kiedyś naukowcy

            opracują taką mini baterię że tramwaj w pełni załadowany gdańską gawiedzią będzie potrafił sam wrócić do Gdańska Głównego z Orunii (na przyklad).

            • 2 2

          • Debil??? (1)

            Czy idiota???

            • 2 3

            • To pytanie do "ałtora".

              • 2 2

    • (1)

      Gdyby chcieć zgromadzić dość energii, by móc potem na takiej baterii przejechać trasę w drugą stronę, to potrzebne akumulatory zajmowały by połowę przestrzeni całego tramwaju, a ważyły by dwa razy tyle, co rzeczony tramwaj. Nie mówiąc już o gigantycznym koszcie takich akumulatorów, zerowym uzasadnieniu ekonomicznym oraz potrzebnym czasie do naładowania zasobników.

      • 8 2

      • Świat poszedł do przodu...

        Ogniwa już są w innej technologii niż tez z przed 10-20 lat. Poczytaj np. o tesla powerwall, dekadę lat temu to było niemożliwe do wykonania, dziś już jest.

        • 2 2

    • ...

      Tak, tramwaje mają możliwość jazdy bez podniesionego pantografu. Akumulatory wystarczają na tyle, by można było spokojne zjechać do zajezdni, nawet bez napięcia. To dzięki akumulatorom, w tramwaju można otworzyć drzwi (np. w zajezdni), czy zapalić światło, gdy wagon jest odłączony od sieci. Akumulatory ładują się podczas normalnej jazdy.

      • 0 4

    • alez wy na tych forach nadal malo wiecie

      Stadler jest w trakcie realizacji kontraktu na dostawę tramwajów do MVG w Monachium gdzie pewna partia ma zostać wyposażona w zestaw akumulatorów litowo jonowych pozwalających na pokonanie około 1 km odcinka bez sieci napowietrznej. Powodem do tego rozwiązania jest fakt budowy nowego torowiska Tram-Nordtangente, które ma przecinać Angielskie Ogrody gdzie budowa sieci trakcyjnej została uznana za niepożądaną. W związku z tym tramwaj został wyposażony w wysokowydajne akumulatory, które ważą 380 kg i mają pozwolić na obsługę charakterystycznego odcinka w Angielskim Ogrodzie, gdzie tramwaj musi pokonać 1 km bez zasilania z dodatkowym postojem pośrodku oraz umożliwiać pokonanie dużych (jak na tramwaje) wzniesień. Dodatkowo energia zgromadzona w akumulatorach musi pozwalać na dwukrotne pokonanie tego odcinka, co ma zapewnić odpowiedni zapas energii w przypadku jakiejkolwiek awarii. Ponieważ wymagania odnośnie zasilania z akumulatorów są wysokie, więc i system jest bardzo wydajny o czym można się było przekonać podczas niedawnego wydarzenia w którym pokuszono się o ustanowienie światowego rekordu tramwaju pod względem długości odcinka pokonanego na zasilaniu z akumulatorów. Wynik miał zostać uznany i zapisany do Księgi rekordów Guinnessa dlatego cały proces był ściśle monitorowany oraz nagrywany. Bicie rekordu odbyło się z wykorzystaniem tramwaju z Monachium i odbywało się na 3,5 km torze testowym w Velten niedaleko Berlina. Przez cały okres tramwaj miał złożony pantograf i kursował z wykorzystaniem akumulatorów. Po pokonaniu odcinka konieczna była zmiana kierunku jazdy, która nie mogła trwać więcej niż 5 sekund co było utrudnieniem, ponieważ Variobahn dla MVG jest pojazdem jednokierunkowym, jednostronnym i jazda do tyłu odbywała się za pomocą pulpitu manewrowego. Jednak przy dwuosobowej obsłudze (po jednym motorniczym na każdym końcu tramwaju) owe obostrzenia udało się zachować i podczas bicia rekordu na jednym naładowaniu akumulatorów udało się pokonać aż 16 km!...........pozdro

      • 4 1

    • częściowo tak

      niektóre tramwaje posiadają specjalne zestawy kondensatorów, które magazynują energię pozyskiwaną np. w czasie hamowania (hamowanie odzyskowe). Te baterie nie wystarczą na przejazd trasy, ale zmagazynowana energia jest wykorzystywana chociażby przy rozruchu, dzięki czemu mniej obciąża się sieć trakcyjną.

      • 6 1

    • Czy i ile można oszczędzić prądu gdyby tramwaj jechał w jedna stronę pobierając prąd z sieci a mógłby wracać korzystając z energii zgromadzonej w powerbanku .
      Oj slabu u ciebie z fizyką
      Opierając się na niej- tramwaj by nie oszczędził a zużył więcej
      chyba że zainstalowano by żagiel

      • 4 1

    • Jak nie masz pojęcia to się nie ośmieszaj tylko zasięgnij wiedzy w Wikipedi

      • 5 3

  • Fajnie tramwaj na Orunie :)

    • 2 0

  • tram

    fajny temat, ciekawy, dobry artykuł.

    • 2 0

  • (3)

    Oczywiście informacji o tym, że ta nowoczesność jest tylko dla wybranych, że nie obejmuje na przykład dzielnicy Stogi, gdzie ZKM wysyła największy złom w swoim taborze, że od 25 lat Stogi nie mogą się doczekać na głupi remont kompletnie zdewastowanego torowiska - nie ma. Ech, ta propaganda.

    • 11 7

    • (2)

      Nie od razu Kraków zbudowano

      • 3 5

      • Ale Nowa Hutę od razu.

        • 2 0

      • Słyszymy to od 25 lat, czas zmienić płytę.

        • 6 5

  • Ciekawe zdjęcia

    Artykułu nie czytałem, ale niezła opowieść powstaje z samych zdjęć, które oczywiście zapisałem sobie w swoim foto archiwum przedwojennego i powojennego Gdańska. Szczególnie wymowny jest ten most saperski z przeprawą tramwajową i pieszymi. Przez ten most chodziłem z babcią na nieistniejący rynek handlowy. Zachwyca mnie przepiękna zabudowa naprzeciwko dworca głównego, która została zrównana z ziemią i zastąpiona szkaradnymi klocami.

    • 5 0

  • Na mapce z 1955 roku nie jest zaznaczona linia do Sopotu

    Była czynna jak pamietam do poczatku lat 60 tych , Z Targu Węglowego jeżdziła tam 7 ka a w szczycie wspomagała 2 ka która normalnie zakręcała w Oliwie

    • 6 0

  • Gdyby nie Prusacy i Niemcy... (5)

    Oni zbudowali najwięcej w Gdańsku tras tramwajowych. My teraz próbujemy udoskonalić ten pierwotny plan z różnym skutkiem.

    Mnóstwo błędów popełniono po wojnie, likwidacja linii na Orunię, likwidacja zajezdni na Dolnym Mieście, a także likwidacja linii na Targu Węglowym czy nawet samej Długiej.

    Tramwaje powinny wrócić też na Szeroką, ale to obecnej władzy w głowie się nie mieści.

    • 52 35

    • (3)

      Nie realne nie masz gościu zielonego pojęcia ul Długa i Szeroką jezdzi tramwaj w tych czasach puknij się w ten pusty caban

      • 19 25

      • Wiocha (2)

        W wielu Miastach europejskich tramwaje jeżdżą po "starówkach" i jest to piekne. Tramwaj to bardzo miejski pojazd. Nawet górzyste Oslo rozwija sieć. Gdańszczanie tego w ogóle nie czują, bo na wioskach tramwajów nigdy nie było.

        • 18 12

        • To ma być szybko i sprawnie (1)

          Jak sobie wyobrażasz przejazd Długą w lecie?
          albo przy jakichkolwiek imprezach na Długim Targu.

          • 12 15

          • A na przykład tak (ostatnie 3 minuty):
            https://www.youtube.com/watch?v=aFmddzu8cto

            • 2 1

    • To nie były błędy. W przytoczonych pod artykułem publikacjach są informacje na ten temat.

      Na przykład czemu zlikwidowano linię na Orunię? Bo była to w 1971 roku, gdy doszło do likwidacji mocno wyeksploatowana, jednotorowa linia, gdzie tramwaje korzystały z mijanek, a w latach 70 zaczęły pojawiać się w Gdańsku korki, dlatego podjęto decyzję o przebudowie obecnego traktu św. Wojciecha i tory musiały zniknąć z braku miejsca. Przyczyna likwidacji zajezdni na Dolnym mieście jest podana w artykule, a linia przez Targ Węglowy i Długą zlikwidowana została, gdyż wybudowano Armii Krajowej i węzeł Hucisko, a ta linia stała się wtedy niepotrzebna. Do tego chciano chronić budynki przed wstrząsami wywoływanymi przez tramwaje, no i Długa miała spełniać swoją obecną rolę turystycznego deptaku.

      • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.