Gdy brakowało nie tylko karetek

Jarosław Kus
18 kwietnia 2026, godz. 12:00
Opinie (66)
Najnowszy artykuł na ten temat Konduktorka była lepsza od konduktora
W 1956 r. ludzie masowo wychodzili na ulice z powodu niedoborów.

Kwiecień to (pierwszy) miesiąc wiosny i... czystości. Niestety w roku 1956 zarówno z porządkiem, jak i z wiosną nie jest nad morzem najlepiej. Bo choć "miesiąc czystości już się zaczął", to "jakoś nic się nie zmienia na podwórkach w Gdyni i Sopocie".




Trawniki zdeptane przez leniwych przechodniów



Jak wspominasz "dawne czasy"?

W utrzymaniu porządku nie pomagają "przeładowane pojemniki i leżące obok nich sterty śmieci i odpadków", które "wydają przykrą woń, uniemożliwiając nawet lekkie uchylenie okien". Najwyraźniej chyba nie wszyscy wiedzą, że "to bardzo brzydko nie sprzątać po sobie"... I nawet jeśli "świeżo zagrabione trawniki, ciągnące się wzdłuż Al. Rokossowskiego we Wrzeszczu" obwieszczają, że "już, już wreszcie tak długo oczekiwana wiosna", więc "jeszcze kilka dni i stęsknione oczy Gdańszczan ujrzą pierwsze bladozielone kiełki wschodzącej trawy", to wiosenna radość pryska, gdy okazuje się, że "świeżo uporządkowane trawniki są już zdeptane przez niechlujnych, leniwych przechodniów, skracających sobie w tak barbarzyński sposób drogę".


Nie są zatem lepsi niż "chuligani, którzy wyłamują zamki, wybijają szyby i w ogóle z satysfakcją pastwią się nad wszelkiego rodzaju mieniem publicznym". "Z kulturą na bakier" jest też młodzież (nie tylko z Demptowa, "przedmieścia Wielkiej Gdyni"), która "posiada niecodzienną zgoła fantazję i bogactwo rozrabiackich pomysłów".

Nie lepiej jest też z pogodą, ponieważ "napływające z północy, nad znaczną część Europy powietrze arktyczne" oddala "wiosnę przynajmniej o kilka najbliższych dni". "Wiosenne przymrozki dają się we znaki wielu mieszkańcom Polski", lecz "najzimniej jest na północy kraju" - "w Gdańsku -4 st.". Jakby tego było mało, na Bałtyku znów szaleje sztorm, który "zaskakuje wielu naszych rybaków na morzu". Jednak mimo tych przeciwności wiosna dociera również nad morze: a "gdy śnieg topnieje, budzi się natura i... turysta", który "już teraz" zaczyna "myśleć o tym, jak spędzić wakacje i urlop".


Od zabytków ważniejsze karuzele



Ponieważ już niedługo rozpocznie się sezon turystyczny, warto przypomnieć, że jednym z najciekawszych terenów wycieczkowych w naszym województwie są okolice Zalewu Wiślanego. Ale jest też i Gdańsk, który przyciąga turystów bogatą historią i wieloma zabytkami, które z zapałem odbudowuje z wojennych zniszczeń. Wszystko wskazuje na to, że nad Motławą ważniejsze od zabytków są... karuzele. W całym kraju wesołe miasteczka z karuzelą, strzelnicą i innymi tego rodzaju rozrywkami lokują się za miastem w miejscach przeznaczonych na popularne zabawy i tylko w stolicy morskiej w Gdańsku wesołe miasteczko lokuje się na honorowym miejscu tak, by nie uszło niczyjej uwagi, czyli na wprost przed dworcem głównym... A pozostała część rozrywkowego przybytku, z karuzelą i diabelskim młynem, usadawia się na Targu Węglowym, na tle zabytkowych budowli, tak że każdy turysta zwiedzający Główne Miasto obejrzy sobie i wesołe miasteczko.

To smutne, tym bardziej, że przecież zupełnie niedawno zakończyły się starania, "by nie robiono śmietnika z Targu Drzewnego i przeniesiono targowisko z centrum miasta w odpowiedniejsze na ten cel miejsce". Niestety jednak, choć kompromitujący jarmarczny śmietnik przeniesiono, to "równie kompromitujące w tym zestawieniu rozrywki jarmarczne pozostały".

Nie zabraknie kefirów i karetek?



Gorączkowa, wiosenna krzątanina trwa też w innych częściach Trójmiasta: "jak co roku Sopot w mniejszym lub większym stopniu przygotowuje się do sezonu, przystraja się odświętnie na powitanie przyjeżdżających z całego kraju urlopowiczów". Wiadomo przecież, "że wiosna, że słońce, że kwiaty"...


A gdy "wiosna "kalendarzowa" już się zaczęła, to "tuż za nią kroczy lato, lato - jak przepowiadają starzy "tubylcy" - niezwykle upalne". Warto więc może już teraz "dowiedzieć się, jak się do niego przygotują np. bary mleczne". I mieć nadzieję, że w "kioskach i barach mlecznych nie zabraknie lodów, śmietany, kefirów"...

...oraz profesjonalnej opieki medycznej, tak dla miejscowych, jak i dla turystów. Wszak "po raz pierwszy zawitała do Gdańska lotnicza karetka pogotowia", zaś "Wojewódzka Kolumna Transportu Sanitarnego w Gdańsku (instytucja obsługująca "transportowo" stacje pogotowia ratunkowego) wzbogaciła się o 12 nowych importowanych samochodów - karetek marki Ifa". Bo "poczciwe "Skody", które niemal wyłącznie stanowiły transport sanitarny", jako "małe, ciasne i niewygodne" przestały spełniać swą rolę.

Tylko co z tego, skoro w wielu placówkach "rentgen nieczynny, wody nie ma, ze ścian sypie się tynk a o remoncie jeszcze się dyskutuje". A jedyne, co się w tej sprawie robi, to... przeniesienie "tych samych kłopotów (...) do większego pomieszczenia", w którym znaleźć można: "psujący się elektrokardiograf, brak lamp rentgenowskich i sprzętu laboratoryjnego". Przed czym chroni taka ochrona? Odpowiedzi można by szukać nawet w pasjansie: niestety dobre karty to kolejna rzecz, która jest nad morzem towarem deficytowym...

Źródło: "Dziennik Bałtycki" nr 79 z 3 kwietnia 1956 r., nr 80 z 4 kwietnia 1956 r., nr 81 z 5 kwietnia 1956 r., nr 82 z 6 kwietnia 1956 r., nr 83 z 7 kwietnia 1956 r. i nr 84 z 8 kwietnia 1956 r. Skany pochodzą z Bałtyckiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (66)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane