Miał wrócić tylko na pogrzeb, ale jego podróż zakończyła się w policyjnej celi. 37-letni obywatel Polski, który na co dzień mieszkał w Holandii, poszukiwany był listem gończym. Mężczyzna wpadł w ręce kryminalnych z Osowej.
przyznaję się, ale tylko kiedy konsekwencje są niegroźne
11%
ukrywam prawdę i liczę że nie wyjdzie na jaw
73%
Namierzyli go w powiecie słupskim
Ok. godz. 13 funkcjonariusze z komisariatu w Osowej przeprowadzili akcję w jednej z miejscowości powiatu słupskiego. Informacje zebrane przez kryminalnych wskazywały, że właśnie tam przebywa poszukiwany od dawna przez gdańską policję 37-latek. Mężczyzna, który na co dzień mieszka w Holandii, pojawił się w Polsce, by uczestniczyć w pogrzebie krewnego.
Volvo nie dało mu przewagi
Policjanci szybko zlokalizowali samochód marki Volvo, za kierownicą którego siedział poszukiwany. Gdy próbowali zatrzymać go do kontroli, mężczyzna nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy. Mundurowi nie zwlekali z reakcją - natychmiast obezwładnili kierowcę i skutecznie zakończyli interwencję.
10 miesięcy za kratami
Zatrzymany 37-latek trafił najpierw do policyjnej celi, a następnie - zgodnie z decyzją sądu - został przewieziony do zakładu karnego. Mężczyzna spędzi tam najbliższe 10 miesięcy za popełnione wcześniej przestępstwa zniszczenia mienia oraz kierowania gróźb karalnych.