Fakty i opinie

stat

Gdyńska stajnia dzięki mieszkańcom zyskała monitoring

Stajnia Nara przy ul. Ornej w Wielkim Kacku paliła się trzy razy w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Za każdym razem dochodziło do podpalenia. Pomóc postanowili społecznicy z Inicjatywy Wielki Kack, uruchamiając zbiórkę na monitoring terenu. Udało się zebrać pieniądze i zainstalować system kamer, które powinny w przyszłości odstraszać wandali.



Czy brałe(a)ś kiedyś udział w internetowej zbiórce?

oczywiście, robię to regularnie 14%
tak, kilkanaście razy 16%
owszem, kilka razy 34%
nie, nie zdarzyło się 36%
zakończona Łącznie głosów: 636
Stajnia Nara działa od kilkunastu lat. Do aktualnych właścicieli należy od około dwóch, choć wcześniej byli oni związani z obiektem, bo pracowali u poprzednich właścicieli.

W ostatnich miesiącach doszło do kilku podpaleń siana w okolicy stajni, zniszczeń namiotu dla koni oraz przecinania ogrodzenia skutkującego ucieczką koni. Ostatnie takie zdarzenie zanotowano w sierpniu.

Policjanci informują, że do tej pory nie udało się wykryć sprawców żadnego z tych przestępstw.


Za pomoc właścicielom stajni zabrali się za to mieszkańcy. Uruchomiono internetową zbiórkę na monitoring i siano. Akcja zakończyła się w piątek. Zebrano ponad 7 tys. zł.

- Jesteśmy bardzo zbudowani postawą mieszkańców i przyjaciół Wielkiego Kacka, którzy nie odmówili pomocy w poprawie bezpieczeństwa na terenie stajni Nara. To ważna i przede wszystkim otwarta - przestrzeń, gdzie wielu mieszkańców może przyjść na spacer, nieco odetchnąć i obcować końmi. To wartość sama w sobie i cieszymy się, że mieszkańcy popierają jej ochronę - mówi Agata Lewandowska, radna dzielnicy z inicjatywy Wielki Kack.
Monitoring już działa. Czy będzie skutecznym elementem odstraszającym potencjalnych podpalaczy?

- Mamy nadzieję, że nasilające się ostatnio akty dewastacji czy podpalenia ustaną - dodaje Agata Lewandowska.