Fakty i opinie

Gdyńska urzędniczka trafiła za kratki

We wrześniu 2006 roku gdyński magistrat wydał zgodę na wycinkę blisko 4000 zdrowych drzew. Mieszkańcy są oburzeni.
We wrześniu 2006 roku gdyński magistrat wydał zgodę na wycinkę blisko 4000 zdrowych drzew. Mieszkańcy są oburzeni. fot. Maciej Kosycarz / KFP

Do aresztu trafiła była urzędniczka gdyńskiego magistratu, która przygotowała decyzje o wycince 4 tys. drzew na Oksywiu. Prokuratura zarzuca jej przyjęcie łapówki i fałszowanie dokumentów. Sprawę bada Centralne Biuro Antykorupcyjne.



O wyrębie lasu na gdyńskim Oksywiu "Gazeta" pisała wielokrotnie. Powiadomili nas zbulwersowani mieszkańcy ul. Bosmańskiej, gdzie pod topór poszło 4 tys. drzew, a zgodę na to wydał Urząd Miasta Gdyni.

Jak doszło do wycinki? W ewidencji gruntów zadrzewione wzgórze nie figurowało jako las, lecz... pastwisko. Przed wojną teren był częścią gospodarstwa, którego spadkobiercami są obecni właściciele terenu. Z czasem na pastwisku wyrósł las, czego nie odnotowano w geodezji.

We wrześniu 2006 r. właściciele gruntu złożyli w gdyńskim magistracie "wniosek o wydanie decyzji na wycięcie 3045 sztuk drzew suchych, zamierających i wiatrołomów". Urząd zadziałał błyskawicznie - po dwóch dniach zgoda była gotowa.

Dwa miesiące później złożyli kolejny wniosek o wyrąb 1175 drzew, tym razem zdrowych. - Decyzja zawierała zgodę na wycięcie 987 drzew i zobowiązanie do zachowania 185 dębów i świerków. W zamian właściciel wpłacił 50 tys. zł z przeznaczeniem na nasadzenia w innym miejscu - tłumaczy wiceprezydent Ewa Łowkiel odpowiedzialna za ochronę środowiska.

Okoliczni mieszkańcy dziwili się, że nikt ich nie uprzedził o planowanym wyrębie.

- To tylko lokatorzy, a nie właściciele mieszkań. Nie musieli być powiadamiani - tłumaczył prawnik reprezentujący właścicieli gruntu (odmówił podania nazwiska). Dodał, że celem jego klientów jest uporządkowanie terenu, który mieszkańcom Oksywia służył jako "szalet dla psów". Nie chciał zdradzić, co jego mocodawcy planują na tym terenie. Ale - jak ustaliła "Gazeta" - ten sam prawnik wystąpił do magistratu o wydanie warunków przyszłej zabudowy na tym terenie. Planowana inwestycja: osiedle mieszkaniowe z obiektami usługowymi.

Mieszkańcy, którzy są przekonani, że wycinka odbyła się na zamówienie dewelopera, interweniowali u wojewódzkiego konserwatora przyrody. Jego służby skontrolowały miejsce wycinki i stwierdziły, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. - Właściciele terenu wykorzystali lukę w prawie, która umożliwia im wycinkę. A urzędnik niepotrzebnie im to ułatwił, spiesząc się z wydaniem zgody.

O jaką lukę chodzi? Prawo pozwala wycinać drzewa osobom prywatnym bez płacenia odszkodowania (gdyby chciał je wyciąć deweloper, to kwoty, które musiałby zapłacić za wyrąb, czyniłyby to przedsięwzięcie nieopłacalnym). Nałożył się na to zapis geodezyjny, który nie uwzględniał faktu, że rósł tam las. W rezultacie nie można było zablokować wycinki poprzez nakaz uzyskania wyłączenia terenu z produkcji leśnej (co jest trudne, kosztowne i przez co najczęściej wstrzymuje się wyręby).

Na wniosek posła PiS Zbigniewa Kozaka sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Olsztynie i Centralne Biuro Antykorupcyjne. - Po analizie dokumentów, przesłuchaniu świadków i oględzinach na miejscu, postawiliśmy ponad 20 zarzutów Jadwidze P., byłej pracownicy gdyńskiego magistratu, która przygotowała decyzję o wycince. Ma zarzuty przyjęcia korzyści majątkowej i poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Kobieta trafiła na trzy miesiące do aresztu - mówi Mieczysław Orzechowski, rzecznik olsztyńskiej prokuratury. Zarzutami objęto jeszcze dwie inne osoby, ale ponieważ sprawa jest rozwojowa i krąg osób z zarzutami na pewno się powiększy, prokuratura odmawia bliższych informacji.

Jadwiga P. nie pracuje już w urzędzie. Kiedy afera wyszła na jaw, przeszła na wcześniejszą emeryturę.

Wiceprezydent Ewa Łowkiel, która podpisała obie przygotowane przez nią decyzje o wycince: - Jesteśmy zdeterminowani, by wyjaśnić tę sprawę do końca. Chcemy uniknąć błędów na przyszłość.

Opinie (123) ponad 10 zablokowanych

  • układanka dr Szczurka się sypie

    Mam nadzieję, że "po nitce do kłębka" wezmą się za I-go i rozbiją tę sitwę z Al.Piłsudskiego.

    • 0 0

  • Wiediałam ze nasze miasto tętni korupcją !!!

    Piekna otoczka wiecznie uśmiechniętego miłosciwie nam panujacego Sz, propaganda rodem z PRL, a tu kolejne kwiatki wychodzą. Nie od dziś wiadomo ze miastem rzadzi układ i wszystko obraca sie wokól Ryszarda K. Politycy jedzą mu z reki a mieszkancy sie ciesza bo sponsoruje daje prace itp. Żenada

    • 0 0

  • Mau-gosia

    Małgosia trollu interenetowy wytaczasz cięzkie oskarżenia pod adresem konkretnej osoby , jakieś mega kompleksy cię nekają czy coś w ten deseń?Jeżeli masz jakieś dowody - idź na policję w przeciwnym wypadku nie oskarżaj ;/

    • 0 0

  • no i pokaralo ja.gdyby nie drzewa to bysmy sie udusili.z natura nie wiadomo jak bardzo bedziemy walczyli to i tak nie

    wygramy.... no ale co to kogo obchodzi,dbamy tylko o wlasna dupe,jestesmy krotkowzroczni,niby dbamy o przyszlosc naszej progenitury ale to tylko gadanie.za jakies 100 lat woda bedzie drozsza od zlota.ciesze sie ze choc jedna interwencja z wielu zostala ukarana,moze kobieta cos zrozumie,siedzac w wiezieniu bedzie miala duzo czasu na to ale powinien to bardzie zrozumiec pomyslodawca z pieniazkami,ale znajaz zycie jemu sie upiecze,lovely polska

    • 0 0

  • Pani Magdo

    Chyba za dużo siedzi pani na TVN, czwartkowych filmach z serii z życia wzięte. Wielka chęć przezycia czegoś takiego jak "conspiracy thriller" przysłania pani rzeczywistość. Pewnie też według pani Ryszard K. ma podwójne zycie jest agentem CIA albo ma drugą rodzinę, albo łapie bezdomne dalmatyńczyki i robi z nich futra. Jak nie ma Pani jasnych dowodów proszę przestać insynuować, fakty są takie,że Ryszard K. zrobił więcej dla całego pomorza niż Pani.

    • 0 0

  • Pomyłka

    Oczywiście chodzi o Panią Małgorzatę.

    • 0 0

  • areszt za drzewa???!!!

    co za chora sytuacja!!! jak mozna aresztowac osobe za wycinke paru drzew!!?? mieszkamy w mieście a nie w lesie = dzungli!!! brawa dla tej pani za taką decyzje a nie areszt!!!!!!!

    • 0 0

  • ciekawe kto pierwszy

    Zobaczymy kto sie pierwszy dobierze do szczura, czy prokuratura badająca sprawę wycinki drzew czy ta od korupcji w piłce hehehe szczur już nie może spać spokojnie hehehe

    • 0 0

  • paręmies. temu grajterowa

    broniła tej wycinki a tu proszę afera korupcyjna.

    • 0 0

  • BUEHEHEHE

    (...) dostanie jakąś karę, albo i nie dostanie bo w zasadzie wszystko poszło zgodnie z prawem. Dostała za to pewnie jakieś śmieszne pieniądze, np 50k zł.

    Za wycięcie 1 drzewa w Sopocie przy okazji budowy centrum haffnera UM życzył sobie 100-200k, czasem 300k zł (od sztuki). Drzewa przesadzano, wyszło taniej (przez 2 lata nie może uschnąć).

    Tak czy inaczej wygląda na to, że prawa nie złamano. W końcu to było pole wg. papierów a prywatny właściciel może wyciąć za free.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.