Fakty i opinie

stat

Gdyński UKS stracił godziny na szkolnym boisku po interwencji piłkarskich klubów

Przyszkolne boisko przy ul. Wolności w Gdyni było dotąd wykorzystywane przez Uczniowski Klub Sportowy Pomorzanin. Teraz młodzież dzieli się nim z piłkarzami Arki, Bałtyku i KP Gdynia.
Przyszkolne boisko przy ul. Wolności w Gdyni było dotąd wykorzystywane przez Uczniowski Klub Sportowy Pomorzanin. Teraz młodzież dzieli się nim z piłkarzami Arki, Bałtyku i KP Gdynia. fot. Patryk Szczerba/Trojmiasto.pl

Dzieci zrzeszone w Uczniowskim Klubie Sportowym "Akademia Piłkarska Pomorzanin" straciły możliwość całotygodniowego trenowania na boisku szkoły podstawowej nr 26 przy ul. Wolności w Gdyni zobacz na mapie Gdyni. Dyrektor Gdyńskiego Centrum Sportu Marek Łucyk ograniczenie treningów dzieci argumentował w sierpniu m.in. tym, że klub częściowo prowadzi zajęcia w Gdańsku, a infrastruktura jest potrzebna innym szkolącym dzieci gdyńskim drużynom. Teraz wskazuje, że "Pomorzanin" i tak spędza najwięcej godzin na boisku, więc pretensje są nieuzasadnione.



Jak oceniasz stan i zasobność infrastruktury sportowej w Gdyni?

bardzo dobrze

7%

dobrze

13%

nienajlepiej

39%

fatalnie

41%
Stowarzyszenie "Akademia Piłkarska Pomorzanin" zarejestrowane przy ul. Warszawskiej w Gdyni, istnieje od 2014 r. Osiąga niezłe wyniki szkoleniowe, potwierdzone ubiegłorocznym mistrzostwem rocznika 2007 w lidze orlików, czy rocznika 2010 w lidze żaków. W klubie prowadzone są dodatkowe zajęcia indywidualne, motoryczne, bramkarskie, a także - rzadkie w Trójmieście - zajęcia z psychologii sportowej dla zawodników.

Poszukiwania boiska na własną rękę



Początki klubu nie były łatwe. Najpierw zajęcia były prowadzone dla dwóch grup przy szkole podstawowej nr 18. Klub się rozrastał, a jego działacze postanowili przenieść zajęcia z przyszkolnego tartanu na boisko ze sztuczną murawą przy ul. Cylkowskiego. Priorytetem było znalezienie kolejnego boiska.

- Tak, aby wszystkie grupy - łącznie sześć zespołów - mogły trenować piłkę nożną na trawie, a nie na salach czy tartanie. Z uwagi na nieliczne w Gdyni boiska typu "orlik", odbyliśmy kilka spotkań z różnymi szkołami, jeszcze przed rozpoczęciem budowy. Chcieliśmy nawiązać współpracę z placówkami i mieć możliwość wynajmu obiektu jako pierwsi, bowiem często przy wynajmach decyduje kolejność zgłoszeń - opowiada Filip Rozborski, prezes Uczniowskiego Klubu Pomorzanin.
Tak trafili do szkoły podstawowej nr 26 przy ul. Wolności, dokąd przeniesiono część zajęć. Członkowie klubu pomogli szkole przy tworzeniu klas sportowych, a także zobowiązali się do opieki nad boiskiem: sprzątając, dbając o porządek na placu i wokół niego.

W Pomorzaninie trenuje ponad setka dzieci. Po tym jak porozumieli się z dyrekcją szkoły podstawowej 26 mieli boisko do treningów. Teraz muszą się nim dzielić z innymi.
W Pomorzaninie trenuje ponad setka dzieci. Po tym jak porozumieli się z dyrekcją szkoły podstawowej 26 mieli boisko do treningów. Teraz muszą się nim dzielić z innymi. mat. prasowe
W zamian dyrekcja szkoły użyczała w ramach umowy boisko czterem zespołom Pomorzanina. Jak przekonuje prezes UKS-u: żaden inny klub nie zgłaszał się do szkoły w sprawie wynajmu tego boiska.

Klub organizował na boisku łącznie 16 tzw. jednostek treningowych oraz dwie jednostki dla treningów motorycznych i bramkarskich w tygodniu.

- Współpraca trwała od początku 2018 roku do końca roku szkolnego 2017/18. W czerwcu ustaliliśmy z dyrekcją szkoły, że zwiążemy się współpracą także na kolejny sezon, z uwagi na obopólne korzyści - wyjaśnia Rozborski.

Kłopoty zaczęły się w lipcu



Problemy młodych piłkarzy zaczęły się w lipcu. Jak relacjonuje prezes "Pomorzanina", do dyrektorki szkoły administrującej boiskiem zgłosił się Tomasz Bobryk, dyrektor klubu Arka Gdynia Stowarzyszenie Inicjatywa i kandydujący w ostatnich wyborach m.in. do rady miasta z ugrupowania Samorządność Wojciecha Szczurka. Miał domagać się dostępu do boiska dla drużyn trenujących w klubach Arki, Bałtyku i KP Gdynia.

Spotkał się z odmową, zapowiedział interwencję u władz miasta.

Dlatego do prezydenta Wojciecha Szczurka o pomoc zwrócili się także członkowie "Pomorzanina", pytając w oficjalnej korespondencji nie tylko o boisko przy ul. Wolności, ale wskazując też na trwające od trzech lat problemy z wynajmem pełnowymiarowego boiska w mieście. Inne kluby nie miały z tym problemów, a Pomorzanin - tak.

GCS: treningi organizowane w Gdańsku, więc nie ma miejsca w Gdyni



Na pismo odpowiedział Marek Łucyk, dyrektor Gdyńskiego Centrum Sportu. Tłumaczył, że problemem jest to, że na boisku przy ul. Wolności trenują także grupy z Gdańska, co miało znajdować potwierdzenie na stronie internetowej klubu. Podkreślał jednocześnie, że chodzi o pozyskanie godzin treningowych dla innych gdyńskich klubów - również szkolących młodych.

- Z zamieszczonego grafiku na dzień 24 sierpnia wynikało, że treningi zespołów i roczników wymienionych w zakładce Gdynia odbywają się wyłącznie na dwóch wskazanych powyżej obiektach, natomiast wymienionych w zakładce Gdańsk w połowie wymiaru mają miejsce również w Gdyni (łącznie jest to 6 z 12 jednostek treningowych) - wyjaśniał w oficjalnej korespondencji, określając tym samym jako uzasadniony priorytet dla innych drużyn z Gdyni.
Takie wyjaśnienia oburzyły członków klubu Pomorzanin. Tłumaczyli, że z Gdańskiem łączy ich jedynie konieczność znalezienia dużego boiska, które w tym mieście są po prostu łatwiej dostępne.

Przy boisku wisi stosowny grafik.
Przy boisku wisi stosowny grafik. fot. Trojmiasto.pl
- Nasi trenerzy i nasz klub współpracuje z klubem z Gdańska UKS Aquastacja, gdzie nasi szkoleniowcy prowadzą zajęcia, ale nie ma to nic wspólnego z działalnością gdyńską. Prawdą jest, że dzieci z Gdyni z rocznika 2007-2009 mają możliwość dojeżdżania na treningi do Gdańska, ale tylko dlatego, że klub UKS Aquastacja dysponuje dużym boiskiem, o czym w Gdyni możemy jedynie pomarzyć. Nasz klub zobowiązał się do informowania na stronie Pomorzanina o godzinach i miejscu treningów w Gdańsku organizowanych przez UKS Aquastację, tak aby nie tworzyć kolejnej strony internetowej, co wiąże się ze sporymi kosztami - tłumaczy prezes klubu.

Spotkanie z prezydentem? Bezowocne



Opór "Pomorzanina" na niewiele się zdał. Mimo że w pierwszej odpowiedzi na pismo dyrektor GCS zapewniał, że o boisku decyduje wyłącznie dyrekcja szkoły, okazało się, że ma to mało wspólnego z prawdą.

Jak opowiada Rozborski, na biurko dyrektor szkoły trafiło pismo od miejskich urzędników, po którym boisko zostało także klubom Arka SI, Bałtyk, AP KP Gdynia.

Na nic zdało się zorganizowane spotkanie z prezydentem Gdyni, o które wnioskowali rodzice i członkowie klubu.

- Gdy wyjaśniliśmy sprawę treningów w Gdańsku znaleziono kolejny argument. Tym razem okazało się, że na boisku mają ćwiczyć przedszkolaki. Ostatecznie w grafiku straciliśmy właściwie trzy dni. Pozostały nam wtorek i czwartek, poniedziałek po godz. 15.30 - termin, którym nikt nie był zainteresowany i sobota. Przypominam, że wtedy, zgodnie z prawem, boisko powinno być otwarte dla wszystkich - wskazuje Rozborski.
Poprosiliśmy władze Gdyńskiego Centrum Sportu o ustosunkowanie się do tych zarzutów. Dyrektor GCS przekonuje, że on mediował w tej sprawie, a "Pomorzanin" nie powinien mieć pretensji, bowiem dalej może trenować na boisku przy ul. Wolności.

- Wobec bardzo dużego zainteresowania wykorzystaniem boiska przy SP 26 ze strony różnych klubów, zgłaszanego bezpośrednio do dyrekcji szkoły i do GCS-u, po rozmowach ze wszystkimi tymi podmiotami oraz analizie ich faktycznych potrzeb wynikających z wniosków dotacyjnych, a także na prośbę dyrektor SP 26, Gdyńskie Centrum Sportu sformułowało rekomendacje odnośnie kryteriów i pierwszeństwa w dostępie do boiska - wyjaśnia Marek Łucyk. Zgodnie z nimi priorytet w tym zakresie winny mieć kluby i akademie prowadzące szkolenie dzieci i młodzieży objęte dofinansowaniem miasta. Wśród podmiotów spełniających to kryterium wskazano także UKS Pomorzanin.
Marek Łucyk podkreśla, że UKS Pomorzanin wciąż ma najwięcej godzin zegarowych na boisku przy Wolności - 10. Pozostałe trzy kluby mają po trzy godziny, więc liczba przeznaczona dla UKS Pomorzanin pozostaje większa, niż suma godzin dla wszystkich pozostałych akademii.

Pomorzanin: będziemy dalej walczyć



- To tłumaczenie dobrze brzmi, ale zakrzywia obraz, bo każde odebranie nam jednostek treningowych, to dla nas uderzenie w ciągłość pracy. Ratując sytuację, zdążyliśmy się przenieść na boisko przy II LO, tyle, że tam nie ma oświetlenia i boisko jest gorsze, niż przy ul. Wolności. Robi się coraz chłodniej, więc i tak skończymy w sali gimnastycznej. Robimy co możemy, by dzieci mogły nadal trenować - kończy prezes klubu, zapowiadając wraz z rodzicami dalszą walkę o dostęp do boiska przy ul. Wolności.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (120)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.