Fakty i opinie

stat

Gdyński krzyż portowy: pamiątka budowy miasta

artykuł historyczny
Krzyż w gdyńskim porcie postawili robotnicy w 1922 roku.
Krzyż w gdyńskim porcie postawili robotnicy w 1922 roku. ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni
Dziś krzyż stoi w cieniu budynku Sea Towers.
Dziś krzyż stoi w cieniu budynku Sea Towers. fot. Natalia Pająk

Przydrożne krzyże, tak charakterystyczne dla polskiego krajobrazu, mają często głębsze znaczenie. Gdyńscy robotnicy postawili w latach 20. krzyż w podzięce za pracę przy budowie portu.



Były wznoszone w podzięce za otrzymane łaski, uzdrowienie z choroby, uratowanie z wojennej pożogi lub klęski żywiołowej. Stawiano je ponadto dla upamiętnienia nagłej śmierci. Kiedy człowiek zginął tragicznie w wypadku, w wyniku zabójstwa czy uderzenia pioruna, wierzono, że jego dusza nie zazna spokoju, dopóki nie zostanie postawiony przydrożny krzyż lub kapliczka.

I w Gdyni, gdy w 1922 roku była jeszcze wsią, postawiono pewien szczególny krzyż, który był zwiastunem nowej, lepszej przyszłości. Postawili go budowniczowie portu, w podzięce za pracę, jako wotum dziękczynne, ale również dla upamiętnienia doniosłego wydarzenia, jakim było uchwalenie przez Sejm Polski ustawy o Budowie Portu w Gdyni.

"Upoważnia się Rząd do poczynienia niezbędnych zarządzeń celem wykonania budowy portu morskiego przy Gdyni na Pomorzu, jako portu użyteczności publicznej" - słowa art. 1 ustawy o budowie portu w Gdyni, podjętej 23 września 1922 przez Sejm RP, uznawane są za formalny początek Portu Gdynia.

W 1930 roku Tadeusz Wenda zamieszkał w nowym budynku przy ul. Waszyngtona 38 zobacz na mapie Gdyni, gdzie mieściło się również biuro Naczelnika Budowy Portu. Dwa lata później, w 1932 roku, przeniesiono tam krzyż budowniczych portu. Jak podają ustne przekazy, niejednokrotnie modlił się przy nim Tadeusz Wenda.

W roku 1939 krzyż został zniszczony przez Niemców. Gdynianie pamiętali o trudzie swoich ojców i już w latach 1945/46 postawiono w tym samym miejscu nowy krzyż. Po trudach wojny znów trzeba było budować: odtworzyć port, którego falochrony były zniszczone w 90 proc., a nabrzeża w 45 proc., nie wspominając o infrastrukturze portowej i miejskiej oraz zablokowanych wrakami i minami kanałach portowych.

Taki sam los, jak Wendę, nieco zapomnianego w Gdyni, bez należytego i godnego pomnika, spotkał krzyż budowniczych portu. Dziś strzeże on ni to park, ni to parking. W zaniedbanym otoczeniu daje niechlubne świadectwo naszej pamięci o pionierach, którzy w pocie czoła budowali i odbudowywali fundamenty dzisiejszego portu i miasta. Uchwalony nowy plan zagospodarowania przestrzennego rejonu śródmieścia Gdyni, który obejmuje tereny Dalmoru i ulicę Waszyngtona, przewiduje nową strefę prestiżu miasta z nowoczesną zabudową.

Drewniany krzyż, smagany morskim wiatrem i jesiennym deszczem, oparł się niejednej burzy, ale czy oprze się nowoczesnej zabudowie? Czy w Gdyni, tradycyjnie nowoczesnej, jest miejsce na sentymenty, pamięć o jej korzeniach i twórcach?

Mariusz Pająk jest miłośnikiem historii Gdyni, historycznym i społecznym publicystą, przy tym wieloletnim radnym miasta, a także przewodniczącym rady dzielnicy Wielki Kack.

Opinie (134) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.