Fakty i opinie

Gdyński urzędnik pod lupą CBA

Marek Łucyk od 5 lat zarządza sportem w Gdyni. Wcześniej był m.in. radnym i dyrektorem piłkarek ręcznych Vistalu Gdynia.
Marek Łucyk od 5 lat zarządza sportem w Gdyni. Wcześniej był m.in. radnym i dyrektorem piłkarek ręcznych Vistalu Gdynia. fot. Monika Goldszmidt-Czarniak/Trojmiasto.pl

Do ABW, CBA i na biurka kilku trójmiejskich dziennikarzy trafiła teczka z dokumentami, opisującymi działalność biznesową Marka Łucyka, dyrektora Gdyńskiego Centrum Sportu i członka kolegium prezydenta Gdyni. Dokumenty dotyczą przede wszystkim okresu, w którym prowadził działalność gospodarczą i dostawał unijne dotacje. - Śpię spokojnie - zapewnia Marek Łucyk.



Jak oceniasz procedury przyznawania dotacji z UE?

to sposób na wyłudzenia, bo liczy się tylko to, co w dokumentach 53%
różnie bywa, wciąż jest zbyt wiele furtek dla tych, którzy żyją wyłącznie z dotacji 34%
nie jest źle, a to przecież normalne, że niektóre inwestycje kończą się klapą 10%
nie mam uwag, są świetne i starannie kontrolowane, by nie było oszustw 3%
zakończona Łącznie głosów: 793
Marek Łucyk od 1 marca 2011 roku jest szefem Gdyńskiego Centrum Sportu (wtedy występującego pod nazwą Gdyński Ośrodek Sportu i Rekreacji). Jest też członkiem prezydenckiego kolegium, czyli bliskim doradcą prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka. To właśnie podczas cotygodniowych spotkań tej grupy, zapadają najważniejsze decyzje, dotyczące miasta. Obecnie Łucyk typowany jest na nowego dyrektora Urzędu Miasta, a w przyszłości może nawet zostać prezydentem Gdyni.

Polityka, fundusze unijne i kalendarze

Z polityką związany jest od zawsze. Od 1998 roku był radnym Gdyni. Już wcześniej należał do AWS, w 2000 r. jeździł ze sztabem wyborczym Mariana Krzaklewskiego i w koszulce z napisem "Krzak TAK" namawiał do głosowania.

Pracował też w Urzędzie Marszałkowskim, w departamencie programów regionalnych, zajmując się rozdziałem pieniędzy unijnych. Nauczył się sporo, więc nic dziwnego, że wiedzę wykorzystał w biznesie.

Wraz z przyjacielem z liceum, Pawłem Kasprzakiem, pod koniec 2008 roku założył spółkę Expert Group. Nie ukrywał, że chce oprzeć jej rozwój na dotacji unijnej. Zakres działalności był ogromny: od drukowania i poligrafii przez sprzedaż na straganach, doradztwo podatkowe, aż po rozrywkę i rekreację. Ale podstawowa działalność miała polegać na wykonywaniu nadruków zdjęć na czym się da: kubkach, gadżetach i ubraniach. Spółka chciała też produkować kalendarze, w których klienci umieszczaliby swoje własne zdjęcia.

- Znałem się na tym, bo wcześniej pracowałem w dużej firmie, która zajmowała się nowoczesnym drukiem, głównie wielkoformatowym oraz reklamami. Zajmowałem się również doradztwem dla MŚP w zakresie pozyskiwania dotacji ze środków UE, więc skorzystałem z okazji - tłumaczy Marek Łucyk.
Prawie milion złotych dotacji, ale firma nie wypaliła

Firma dostała unijną dotację na rozwój biznesu w styczniu 2009 roku. Za przyznane 768 tys. 400 zł powstała m.in. strona internetowa e-album.eu. Z założenia miała działać jako wirtualny album, w którym można publikować, porządkować i udostępniać własne zdjęcia. Miały też one być drukowane na kubkach, ubraniach czy kalendarzach.

Dziś na stronie nie ma już regulaminu, nie ma kontaktu telefonicznego, nie sposób ustalić, czy jeszcze w ogóle działa.

Expert Group na początku 2009 roku dostało też 10 tys. zł dotacji z UE w ramach projektu "Paszport do eksportu szansą na efektywny rozwój" i 160 tys. zł na "rozpoczęcie działalności eksportowej". Sęk w tym, że firma nigdy nie prowadziła działalności eksportowej. Marek Łucyk sam pisał w sprawozdaniu z działalności spółki: "w roku 2010 Spółka zamierza działać wyłącznie na rynku krajowym, w roku 2010 nie zamierza świadczyć usług podmiotom zagranicznym". Rok później, w kolejnym sprawozdaniu, pisał to samo. Podobnie w 2012 i 2013 roku.

- Ostatecznie nie otrzymaliśmy dotacji na działalność eksportową, gdyż nie zdecydowaliśmy się na działalność poza krajem - tłumaczy Marek Łucyk.
Dotacja głównie na pensje i "usługi obce"

Chodziło tylko i wyłącznie o skonsumowanie dotacji unijnej. Powstawała strona internetowa (z grafiką na poziomie osiągalnym dla przeciętnie zdolnego gimnazjalisty), która de facto nigdy na dobre nie ruszyła. A gdy dotacja się skończyła, firma już nikogo nie interesowała.
Konta spółki zasiliła więc "jedynie" dotacja w wysokości 768 tys. 400 zł. Mimo to biznesu nie udało się rozwinąć. Pod koniec 2009 roku Expert Group odnotowało stratę w wysokości 2 tys. 007 zł netto. W 2010 r. dzięki przychodowi z raty dotacji w wysokości 175 tys. 803 zł, spółka wydała 120 tys. zł na wynagrodzenia, 53 tys. zł na "usługi obce", a rok skończyła ze stratą 37 tys. 073 zł netto. W 2011 roku ponownie wydała na wynagrodzenia ponad 120 tys. zł, ale dostała aż 369 tys. zł raty dotacji z UE. Ponownie zanotowała jednak stratę, bo tzw. "usługi obce" kosztowały już ponad 300 tys. zł. W efekcie skończyła rok na sporym minusie - 115 tys. 606 zł. Nieco lepszy był 2012 r., gdy pojawiły się pierwsze przychody ze sprzedaży i pierwszy, minimalny zysk - 377 zł rocznie. Rok 2013 to znowu zakończył się stratą w wysokości 105,4 tys. zł, ale w 2014 roku pojawił się zysk w wysokości 67,9 tys. zł.

Ostatecznie biznes nie wypalił, bo spółka nie zarabia na siebie.

19 września 2014 roku Marek Łucyk został odwołany z funkcji prezesa zarządu Expert Group. Tydzień wcześniej sprzedał swoje 71 udziałów (51 proc.) w firmie. Udziały kupił Andrzej Marszk (więcej o nim poniżej). Na udziałach wartych 35,5 tys. zł, Marek Łucyk zarobił 500 zł. Wykazał to w oświadczeniu majątkowym.

Dlaczego spółce się nie powiodło?

- Mniej więcej w tym samym okresie na rynek weszli duzi gracze. Nie mieliśmy szans na rywalizację, np. z Empikiem. Jeśli dodamy do tego wysokie koszty obsługi komputerowego systemu, to mamy odpowiedź, dlaczego nam się nie udało. Przez 5 lat firma jednak działała - podkreśla Marek Łucyk.
- Chodziło tylko i wyłącznie o skonsumowanie dotacji unijnej. Powstała strona internetowa na poziomie wykonania dla przeciętnie zdolnego gimnazjalisty, która de facto nigdy na dobre nie ruszyła. A gdy dotacja się skończyła, firma już nikogo nie interesowała - mówi nasz informator.
Dziennikarze nie są biznesmenami i może nie potrafią ocenić potencjału spółki, która ma różne możliwości rozwoju
Czy tak było? Sprawdzają to ABW i CBA. Wiemy, że agenci CBA w luźnej rozmowie przepytali już na ten temat jednego z posłów z Trójmiasta. W oficjalnej odpowiedzi CBA zasłania się tajemnicą śledztwa, prowadzonego przez służby specjalne i lakonicznie informuje, że nie zdradza, jakie osoby pozostają lub nie pozostają w jej zainteresowaniu.

Wspólnik od kubków wspólnikiem w restauracji

Andrzej Marszk, który kupił udziały w spółce Expert Group od Marka Łucyka, od lutego tego roku jest wiceprezesem Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Po co i za ile kupił udziały w nieradzącej sobie na rynku spółce?

- To tajemnica biznesowa. Dziennikarze nie są biznesmenami i może nie potrafią ocenić potencjału spółki, która ma różne możliwości rozwoju. Od czasu powołania na stanowisko wiceprezesa PSSE nie prowadzę już jednak działalności gospodarczej - mówi Andrzej Marszk.
Wcześniej Andrzej Marszk był także współwłaścicielem i jednym z założycieli restauracji ON/OFF. Mieści się ona w budynku Gdyńskiego Inkubatora Przedsiębiorczości przy ul. Olimpijskiej 2 zobacz na mapie Gdyni. To dwa kroki od siedziby Gdyńskiego Centrum Sportu przy ul. Olimpijskiej 5/9 zobacz na mapie Gdyni, gdzie na co dzień pracuje Marek Łucyk. Być może dlatego GCS organizuje w ON/OFF m.in. konferencje, czemu dyrektor GCS nie zaprzecza. A trzeba też dodać, że wspólnikiem Marszka w restauracji był Paweł Kasprzak, czyli wspólnik Marka Łucyka z czasów Expert Group.

- Doszukiwanie się tu drugiego dna nie ma sensu. Wszystko odbywa się zgodnie z procedurami. W ciągu roku, organizując konferencje prasowe oraz spotkania, korzystamy z usług kilku firm cateringowych i restauracyjnych. Zawsze stosujemy zasady panujące w jednostkach sektora finansów publicznych czyli legalności, gospodarności, oszczędności i celowości - podkreśla Marek Łucyk.
Oczy szeroko zamknięte

Dyrektor GCS przyznaje się natomiast do jednego: że przez kilka lat jednocześnie prowadził własną firmę i był dyrektorem GOSiR-u i GCS. Tymczasem nie pozwala na to ustawa z 21 sierpnia 1997 roku o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Według jej zapisów nie można być kierownikiem gminnej jednostki organizacyjnej (jaką był GOSiR i jest GCS) i prowadzić działalności gospodarczej.

Gdyby władze Gdyni o tym wiedziały, to w ciągu miesiąca umowa o pracę z Markiem Łucykiem zostałaby rozwiązana. Czy mogły nie wiedzieć? Marek Łucyk nie ukrywał tego, że prowadzi własną firmę. Pisał o tym w składanych corocznie w Urzędzie Miasta oświadczeniach majątkowych.

- Nie byłem świadomy zakazu, wynikającego z ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Będąc przez wiele lat radnym miasta Gdyni, wiedzę opierałem jedynie o zapisy ustawy o samorządzie gminnym. W składanych przez wiele lat oświadczeniach majątkowych nigdy nie zatajałem informacji o posiadaniu akcji spółki czy prowadzeniu działalności gospodarczej. Gdy tylko dowiedziałem się o zakazie łączenia stanowisk, od razu zakończyłem działalność gospodarczą - zaznacza Marek Łucyk.
Kara? Zwolnienie i ponowne zatrudnienie

Zapytaliśmy gdyńskich urzędników czy ktokolwiek poniósł za to jakiekolwiek konsekwencje.

- O naruszeniu przepisów Prezydent Miasta Gdyni dowiedział się 19.01.2015 r. Mimo, że p. Marek Łucyk nie miał na celu łamania prawa (gdyż za każdym razem informował o prowadzonej działalności w oświadczeniu majątkowym), zgodnie z ustawą została z nim konsekwentnie rozwiązana umowa o pracę - informuje rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gdyni Sebastian Drausal.
Kolejną konsekwencją było również rozpisanie konkursu na dyrektora Gdyńskiego Centrum Sportu. Wygrał go Marek Łucyk, który sam przyznaje, że nie interesował się nawet tym czy wystartowali w nim jacyś kontrkandydaci.

Urzędnicy chcą jednak zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości, więc teraz co roku wysyłają wszystkim, którzy muszą składać oświadczenia majątkowe, tzw. "ściągę" z przepisów. Przedstawiają je też nowo zatrudnionym, którzy podpisują oświadczenie o tym, że zostali zapoznani z przepisami. Są również szkoleni z zasad etyki.

Opinie (330) ponad 10 zablokowanych

  • #dobra zmiana (28)

    Z kimkolwiek nie porozmawiasz to teraz okazuje się że każdy urzędnik nie jest w stanie podjąć najprostszej decyzji, bo paraliżuje go myśl o CBA. To do niczego nie prowadzić, bo w takim klimacie nawet uczciwi ludzie nie mogą prowadzić biznesu.

    • 56 252

    • (2)

      Jeśli moja firma działa od 6 lat i się powoli rozwija z dotacją 17000zł z urzędu pracy. To gościu za zmarnowanie 1000000 powinien iść do paki albo oddaç tà kasę bo to grubymi nićmi szyte. Trójmiejskie drukarnie mają się nieźle a wiele z nich nie posiada sprzętu za milion.

      • 90 6

      • Uczciwoscio i praco ludzie sie bogaco (1)

        he he

        • 23 0

        • Uczciwoscią i pracą tak..

          Jak to jest, że ludzie tego pokroju nie maja w sobie za grosz uczciwości i zwykłej ludzkiej lojalności do innych?

          Kiedyś mówiono "Kanalia", ale teraz ten człowiek to zwykły złamas i widać to juz na "kilometr".

          • 13 1

    • Już nie przesadzaj, że wszyscy się boją CBA i są sparaliżowani w podejmowaniu decyzji. (1)

      Raczej na miejscu urzędników martwiłbym się, że nie podejmując decyzji nie wykonują swoich podstawowych obowiązków, co w konsekwencji może prowadzić nawet do zwolnienia.

      • 40 6

      • zwolnienie im nie grozi

        Teraz mogą spokojnie pić kawę i nic nie robić i mają dobrą wymówkę.

        • 3 3

    • (4)

      Uczciwy człowiek niczego się nie boi. Tyle w temacie :-)

      • 42 7

      • pokaż mi psa, a kij się znajdzie (2)

        Nawet, gdy ktoś działa uczciwie to i tak są medialne pomówienia, poszlaki, podteksty itp. Każdego można zniszczyć wizerunkowo jeśli się chce i wiele instytucji już to udowadniało nie raz.

        • 17 31

        • winny się tłumaczy (1)

          a uczciwy na insynuacje i pomówienia może z podniesioną głową zaprzeczać i dochodzić zadośćuczynienia przed sądami!

          • 14 8

          • to ciekawe, bo ostatnio dużo tłumaczy się Horała w związku z nepotyzmem, którym skompromitował Gdynię

            • 2 2

      • niestety w tych czasach to już nie jest aktualne stwierdzenie :(

        • 1 0

    • HORAŁA DZIAŁA

      śmialiśmy się z Jaworskiego i Adamowicza, a ty poseł Horała wraca z odsieczą z Warszawy

      • 15 10

    • Widzieliście wczoraj "Czarno na białym" w TVN 24? (11)

      Wczoraj premierę mieli nasi gdyńscy Misiewicze z PIS. Reportaż "Sieć powiązań"

      Są moi wszyscy ulubieńcy z PIS, czyli Patryk Felmet, radny z Gdyni, który przed 30-tką został teraz prezesem spółki zależnej "Rezerwa" (od sprzątania) w Porcie Gdańskim, który jest spółką skarbu państwa.
      Genialnych wypowiedzi udzielają także Bełbot, kolejny radny PIS z Gdyni, oraz ich guru Marcin Horała. Jak Horała tłumaczy wciśnięcie swojego 27-letniego asystenta Felmeta na prezesa spółki, jest bezcenne. Argumentacja porażająca.

      Może redaktorzy Trójmiasto.pl jakiś artykulik strzelą na ten temat?

      • 44 19

      • nic nie strzela bo sie pisu boja. pewnie tez maja jakies koneksje.

        • 13 9

      • Misiewicze

        Felmet, Felmet, Ferment

        • 15 8

      • Nie oglądamy TVN! (1)

        Nikt normalny nie ogląda TVN.

        • 31 26

        • TVP,ani talibskich stacji ypu trwam tez nikt normalny nie ogląda. Normalni ludzie nie ogladajaTV

          • 27 11

      • ciekawe że sk..synki z TVNu nie piały tak nad burym i spółką nad mnóstwem afer i nepotyzmem posuniętym do absurdu szkoda że nie pisali że w spółkach i urzędach nawet sprzątaczki powinny mieć peowskie czy zslowskie legitki

        • 29 19

      • Ktoś w komentarzach napisał, że red. Sielski studiował razem z Patrykiem Felmetem z PIS. (4)

        Ciekawe, czy redaktor Sielski podejmie się opisania tematu zatrudnienia 27 letniego Felmeta na prezesa?

        • 11 5

        • (1)

          nie podejmie.

          • 2 1

          • czyli słaby redaktorzyna z niego.

            • 1 2

        • Nie podejmie, bo nie studiował

          Ale może Felmet był jego studentem.

          • 5 0

        • Felmet ma 27 a Sielski prawie 40 to faktycznie razem studiowali. Ktos, cos, gdzies napisal, a idiota uwierzyl i powtorzyl

          • 2 0

      • Nie problem ze zatrudnili. Nowi ludzie, wiadomo że z powiazani trudno zeby z Platformą. Wazne zeby nie kradli.

        • 3 4

    • tjaa... też mi wielki dramat - naprawdę wystarczy nie kombinować i nie łamać prawa

      • 15 3

    • to won !

      • 3 2

    • W sumie i dobrze, bo ci decyzyjni urzędnicy to glownie"misiewicze" gorszego sortu, partyjni i rodzinni.Wiec lepiej niech się boją niż głupoty mają robić.
      Nie widzę szans aby w Polsce w końcu było normalnie. Wychodząc z bagna w g*wna wpadamy i tak na zmianę...

      • 4 8

    • nich przestana wiec myslec o tym jak zarobic ale o robocie

      • 0 0

    • tzw. "dobra zmiana" to i.in. Arciszewska-Mielewczyk i Horała głosujący za całkowitym zakazem aborcji, invitro i dostępem do badań prenatalnych; Horała załatwiający swoim pisowskim kolesiom posady (bo do tej pory jakoś nie szło im na rynku pracy). Zrobili wstyd na cały kraj.

      • 3 2

  • (14)

    Moim zdaniem powinna byf kara śmierci . Jeśli osoba piastująca stanowisko państwowe malwersuje publiczne pieniądze działa na szkode Państwa i obywateli powinien być sądzony i zabijany! Nie może być czegoś takiego ,że wiele świń nie rozumie pojęcia praca na garnuszku podatnika!

    • 166 43

    • Całowałeś dzisiaj babcię przed szkołą

      • 9 14

    • Mądrego, aż dobrze posłuchać.

      • 14 6

    • Przed wojną w polskim prawie był dokładnie taki zapis. Urzędnik paistujący wysokie stanowisko (6)

      który dopuścił się działania na wielką skalę na szkodę państwa lub obywatela w celu przywłaszczenia mienia podlegał karze śmierci. A było tak dlatego, że urzędnik państwowy był etatem zobowiązującym do najwyższego zaufania społecznego i nie było zmiłuj. Osobiście jestem za, ale większość jest przeciw i woli się bulwersować czytając takie artykuły jak powyżej.

      • 24 4

      • Ale wtedy przyszła wojna i PRL i mentalność ludzi się zmieniła. Czego efekty widziemy teraz. (4)

        Kary śmierci oczywiście nie powinno być, dla jasności.

        • 17 2

        • Czemu niby "oczywiście"? (2)

          Właśnie że powinna być. W bardzo szczególnych przypadkach, ale powinna być.

          • 3 4

          • Niestety nie, nie możesz decydować o zakończeniu czyjegos życia. Szczególnie przy tak miałkiej argumentacji (1)

            że tylko w bardzo szczególnych przypadkach. Jest to nie do zdefiniowania, jakie to będą przypadki, że jeden uzna, iż to przewinienie kwalifikuje się jako szczególny przypadek, a inny uzna, że nie.
            Nie możesz bawić się we władcę czy stwórcę i decydować o losach ludzi.

            • 6 5

            • Nie jest miałka, po prostu nie ma tutaj miejsca na elaboraty

              A utrzymywanie jednostki szkodliwej jest wbrew rozsądkowi. W stwórcę nikt się tu nie bawi, poza szkodnikiem odbierającym życie, majątek i czas innym ludziom.

              • 0 0

        • W PRLu za korupcję wykonywano kary śmierci

          • 0 1

      • A mimo to kolesie którzy robili wtedy przekręty na COP czy innych wielkich inwestycjach mieli się dobrze.

        Problem nie leży w wymiarze kary lecz jej nieuchronności.

        • 2 1

    • (2)

      Zgłaszam szpilka do prokuratury. To jawna mowa nienawiści, podżegająca do zabijania urzędników. Proszę o interwencję.

      • 4 13

      • Szpilka można jedynie zgłosić na prokuratora, a nie do prokuratury. (1)

        Z takim CV, z takim dorobkiem życiowym i zawodowym, i to wykształcenie. Jak możesz nie dostrzegać geniuszu jego wypowiedzi?

        • 8 2

        • No tak tarzymaj!

          • 6 2

    • To jest nie do uchwalenia. Przecież to byłoby samobójstwo rządzących, a to jest sprzeczne z nauką kosciola; )

      • 3 1

    • Dobrze prawisz,

      ale w takim Urzędzie Miejskim musiał by się co dwa lata zmienić niemal całkowicie stan osobowy (no może poza sprzątaczkami)...

      • 0 0

  • Oświadczenia majątkowe były zgodne z prawda (10)

    Nic nie ukrywał, inaczej niż Adamowicz

    A Szczurek zareagował błyskawicznie. Pamiętacie co zrobił Budyń, gdy wyszło, że urzędnicy ds mieszkań w jego urzędzie biora łapówki? Nic nie zrobił

    • 153 51

    • dyzur od 6?

      Coraz gorzej w tych urzędach. No ale o 14 fajrant :)

      • 20 12

    • no faktycznie błyskawicznie: 3 lata to mgnienie :) (1)

      Czymże są trzy lata przy siódmej kadencji, na którą już niedługo wybierzemy nasze słońce polnocy?

      • 31 3

      • A wybierzemy i znowu ci kopara opadnie. Te twoje wypociny pod każdym artykułem o Gdyni jaki Szczurek jest zły i tak nikt nie bierze pod uwagę

        • 1 1

    • (1)

      błyskawicznie: zwolnił i zatrudnił...

      • 30 1

      • Zwolnil i wygral w kolejnym konkursie na to stanowisko..
        Zawsze mozna bylo sie odwolac ;)

        • 16 3

    • Yyyyyyyyy co zrobił błyskawicznie? Przepisał cały majątek na żonę? O tym mówisz? Dobre, to żem się uśmiał

      • 29 4

    • kochamy go!

      • 3 5

    • fajne jest to, że piszesz to samo na trojmiasto.pl i na gazeta.pl

      Ale po co zmieniasz nicki? :)

      • 15 2

    • Pracowałam w urzędzie miasta w Gdyni. Tam każdy jest kogoś znajomym albo rodziną.

      Tragedia, oficer cba miałby roboty do emerytury.

      • 26 4

    • A

      Bo Budyń nic nie robi. Może i za niego i jego urząd powinni się wsiąść służby CBA.

      • 1 0

  • Bulwersujące to jest to, że był beneficjentem tego słynnego programu 8.1 (7)

    To jest najbardziej przekręciarski program dotacyjny w historii. Chyba większy niż dotacje na lasy i na hodowlę orzecha. Robiło się stronę www za 400 tys., choć jej faktyczny koszt to 10% tego. Po 3 latach można było zwijać interes. Majątki na tym porobili.

    • 192 6

    • A 5 letni okres trwałości projektu to gdzie? Więc nie po 3 a 5 latach. (1)

      • 16 2

      • Tak, po 5 latach. Walnął się. 3 lata to w programach społecznych

        • 15 0

    • sam wyciagnalem kase z unii (4)

      Nie ma co ukrywac ze kazdy idzie po dotacje bo sa to latwe pieniadze za nic. Niech ludzie wiedza co sie dzieje z tymi pieniedzmi. Sam dostalem kase na DG i zrobilem sobie za to kuchnie za 15tys a na fakturze od stolarza bylo ze to meble biurowe hehehe. Sa to male kwoty w porownaniu do prawie milona zl tego pana, ale ja soe prawie na tym nie znalem pare lat temu woec celowalem nisko. Teraz juz polikwidowali wiele programow z latwa kasa, ale co ludzie zdazyli nakrasc to ich.

      • 10 1

      • Ciekawa historia, szkoda tylko, ze nieprawdziwa (2)

        Gdybys kiedykolwiek bral kasę na srodki trwale, a meble za 15k takimi są, to byś wiedział, ze oprocz faktury jest wizja lokalna, a przed fakturą ocena zasadnosci kosztów. Nikt by tyle kasy na meble nie dał, a jakby dał, to bys musial je potem na zywo zaprezentowac i udowodnic, ze funkcjonalnosc tegommodelu pokrywa sie z opisem w biznesplanie.

        • 5 5

        • To wszystko tylko teoretycznie tak samo jak nasze panstwo jest tylko teoretyczne wg niektorych polotykow. Nie takie walki sie robilo

          • 3 1

        • Można założyć dwie firmy :

          pierwszą produkującą specjalistyczne maszyny dla stolarstwa i sprzedać za klika baniek prototyp drugiej firmie stolarskiej należącej do kolegi, która uruchomi tą maszynę raz w trakcie wizji lokalnej. Potem zostaje tylko dzielić się pieniędzmi....Oczywiście koszt prototypu pomijalny w porównaniu z ceną.

          • 1 0

      • A ile wyciągnęli dla miasta?

        Wiecie ile gość "wyciągnął" kasy z Unii na działalność statutową publicznych jednostek? W podobny sposób działały przecież programy w których partycypantami były Samorządy. Jednym z celów ściągnięcia takich "cwaniaków" od projektów, była realizacja miejskich projektów.. Szczurek myśli..
        Jak dają - to trzeba brać. Niektóre miasta prawie wcale nie skorzystały z tych możliwości..

        • 2 2

  • chcieliście poznać osoby odpowiedzialne za maratony to macie ! (4)

    oto łon

    • 150 4

    • na maratony też są dotacje?

      • 15 1

    • Hehe, w "Nie lubię poniedzałku", też jest łon.

      Jak na lotnisku babcia krzyczy to łon, to łon, a się okazuje, że to jednak nie łon.

      • 13 1

    • Jest nasz fan rozrzucania szpilek na trasie. Miłośnik rowerów i obcisłych strojów kolarzy.

      Wiem, że to lubisz.

      • 3 7

    • Łapówkarz!!!

      • 8 4

  • Ot zdolny biznesmen

    A tak w ogóle - wszelkie transfery kasy czy to unia czy 500+ to jeden szajs. Jak ktoś daje 100 to zaraz zabierze 200

    • 75 13

  • BUAHA HA (9)

    - Nie byłem świadomy zakazu, wynikającego z ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

    po pierwsze nieznajomość prawa szkodzi,
    po drugie już widzę - panie władzo nie widziałem że trzeba zapinać pasy, ja się rowerem zazwyczaj poruszam

    • 211 1

    • NIeznajomość prawa go nie tłumaczy, ale że nikt mu nie powiedział, że tak nie można, to jest dziwne.

      Przecież wykazywał dochody ze spółki w oświadczeniach majątkowych, oświadczenia przecież przeglądają/kontrolują organy skarbowe, urzędnicy miejscy i nikt mu nie zwrócił uwagi?

      • 33 0

    • Palenie głupa na potęgę, piszą, że facet związany był z polityką od początku swojej kariery był tu i tam nabrał wiedzy, (1)

      ale o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej już nie wiedział, żałosne tłumaczenie dziecka. Prowadzę DG m.in. w tym samym charakterze czyli nadruki/zdobienie wypracowałem w kwartał większy zysk z tej konkretnie działki niż ten koleś w 4 lata. Z mojej perspektywy to jest jawny wał na wypompowanie kasy z przyznanych środków. Trzeba nic nie robić, żeby uzyskać taki wynik, kompletnie nic. Śpię spokojnie, gdybyś nie miał znajomości to byś z pewnością nie spał.

      • 54 0

      • Bo on właśnie reprezentuje poziom dwulatka - nie obrażając dwulatków, które są bardziej rozgarnięte.

        • 6 0

    • Takie standardy panują w Gdyni

      • 20 0

    • Kiedś mi w skarbówce powiedzieli,

      że nieznajomość prawa nie zwalnia mnie z jego przestrzegania i odpowiedzialności. Skoro więc ci urzędnicy są tacy nieświadomi , to jak znaleźli się na tak eksponowanych stanowiskach, bardzo dobrze płatnych ?

      • 32 0

    • Co kogo obchodzi czy on o tym wiedział czy nie wiedział!

      Powinien wylecieć ze stołka i jeszcze oddać wszystkie pensje, które pobierał jako dyrektor GOSiR-u i GCS.

      • 20 0

    • Biedak - nie nauczył się czytać w szkole i teraz wylewa żale...

      • 7 0

    • Skandal. Ta strona w takim układzie jest warta góra 500 no 1000 zł +VAT z zamkniętym okiem.

      Strona na szablonie z Word Pressu, szablonie HTML5 UP, zdjęcia z bezpłatnego banku pixabay. Koszty prawie zerowe. Konfiguracja i scalenie tego do kupy to góra kilka roboczo-godzin. Strona nie jest skończona. Jak to ma obsługiwać dużo klientów. Do tego potrzebny jest b.dobry drogi hosting - duże serwery. Wypromowanie takiego portalu to kupa kasy. Taki biznes mija się z celem.
      Jak widać i wymyślający ten biznes i dający g... wiedzą. Inna rzecz to jak Kowalski zgłosiłby się z takim programem to nic nie dostanie.

      • 16 0

    • Zwykły człowiek musiałby wiedzieć i ponieść konsekwencje nieznajomości prawa. Ale nie urzędnik - on jest ponad to!

      • 8 0

  • Ładne rzeczy w tej Gdyni! (16)

    CBA powinno jeszcze sprawdzić dlaczego Gdynia daje 10 mln zł rocznie na Arkę.

    • 158 35

    • spadaj na drzewko (2)

      • 13 36

      • Raczej do Szadolek niech spada

        Do domu

        • 14 25

      • Uuu pęknięcia na wizerunku Dubaju Północy.... Ale co tam, uśmiechnij się jesteś w Gdyni

        • 27 11

    • powinni 100 mln na sks dawać albo za miedzę przerzucać

      • 8 10

    • Od Arki to się trzymaj z daleka danzigerze. I nie podszywaj się pod mieszkańca Gdyni. (2)

      • 13 43

      • A właśnie że jestem z Gdyni. (1)

        I co? Zatkało kakao.

        • 17 5

        • Marcin Horała czy Patryk Felmet?? To wy??

          • 3 9

    • Dziękujemy, że wykazujesz się troską, ale to nie są twoje pieniądze miejskie. Zajmij się wydatkowaniem kasy miejskiej, tam

      gdzie mieszkasz.

      • 12 20

    • Grube miliony dla Openera! (3)

      • 19 7

      • Milion to milion, nie jest ani gruby ani chudy.

        • 8 6

      • człowieku sie uczepiłeś tego Openera jak rzep... (1)

        a wiesz ile małolaty z całego świata wydają wtedy kasy w Gdyni? Wybierz sie wtedy do Gdyni i zapytaj jakiś handlowców w Śródmieściu. Niektórzy w ciągu kilku dni robią półroczne zyski...

        • 4 8

        • Ile wydają? Wraca do miasta te 8 milionów:)????

          Wiem za to kim jest organizator ile na tym zarabia gdzie mieszka i jakie ma auto.

          • 10 3

    • Gdynia to mafia. Dlaczego dotuja kwotą 8 milionów festiwal w sąsiedniej gminie??? (3)

      Sprawdź kto organizuje te wszystkie ironmeny cudawianki sylwestry itd. Zobacz ile miasto na to daje i jto czerpie pełną łyżką.

      • 18 9

      • Pseduoskarbnik miejski od liczenia kosztów imprez się odezwał. (1)

        • 6 14

        • Akurat skarbnik jakiś czas temu musiał zrezygnować..

          • 5 2

      • przepraszam bardzo ale skąd te 8 mln?

        sprawdź sobie w zamówieniach publicznych BIP - w umowie jest 4 mln.

        • 4 4

  • Bardzo dobrze niech sprawdzają dalej i głębiej... (1)

    • 148 4

    • Niedługo MTM :)

      • 27 0

  • POukladani (10)

    • 97 21

    • PiSarz bajek (2)

      • 11 19

      • Raczej bajkoPISarz :)

        • 1 6

      • PIS

        To ja robie na Ciebie

        • 6 1

    • ? (6)

      Przecież Szczurek był przyjacielem L. Kaczyńskiego!

      • 17 4

      • A od czasu 100milionow

        Latal kolo duBy Duska

        • 7 4

      • i patrz, gdzie jest teraz Szczurek, a gdzie L. Kaczyński. Komu ta znajomość na dobre wyszła? (4)

        • 4 0

        • Wiesz cos wiecej na ten temat? (3)

          A moze chcesz sie podzielic informacjami?

          Ale powiem jedno, wolalbym spasc w Smolensku niz sie sprzedac.
          Ale widze Ty masz inne wartosci- Ruble czy Euro?

          • 6 4

          • (1)

            To wez lec tam i spadnij. Podobno PiSlamscy debile chca kupic z Czech Tupolewa i go rozbic.

            • 3 5

            • Podobno jestes kretynem :)

              • 5 1

          • No jak wolałbyś spaść (dobrze, że nie piszesz o zamachu) w Smoleńsku, to proszę bardzo.

            Z kolei widzę, że ty masz jakieś informacje nt. sprzedania się kogoś, jak domyślam się chodzi o Szczurka.
            Już od dawna Abba śpiewała, że światem rządzi pieniądz, a Warren G dodał, że to 90% biznesu 10% show.

            • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.