Fakty i opinie

Gdzie jest Główne Miasto? Między teorią a praktyką

artykuł czytelnika

Gdzie leży granica między Starym a Głównym miastem? Tylko na mapie, bo w głowach mieszkańców Gdańska dawno się zatarła.


Z mapy miasta jasno wynika: ul. Długa to nie Stare, ale Główne Miasto. W praktyce, nawet starsi gdańszczanie nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Historycy walczą o Główne Miasto, a zagraniczni turyści rozkładają ręce, nie mogąc zrozumieć: po co dwie nazwy dla jednego miejsca?



Oto druga część dyskusji na temat nazewnictwa poszczególnych części historycznego śródmieścia Gdańska. Prezentujemy sondę wideo i polemiczny artykuł Tomasza Larczyńskiego, naszego czytelnika.

Niezorientowani niech spojrzą na mapę. Gdzie się kończy Stare, a zaczyna Główne Miasto?
Niezorientowani niech spojrzą na mapę. Gdzie się kończy Stare, a zaczyna Główne Miasto? mat. prasowe
Nazwa Główne Miasto jest rzadziej używana na określenie historycznego centrum Gdańska od "Starówki" i "Starego Miasta", jednak nie oznacza to, że powinniśmy się jej pochopnie pozbywać, lecz raczej powalczyć o uwzględnienie edukacji regionalnej w szkołach - i nie tylko w nich.

W czym tkwi urok starych miast Europy, w odróżnieniu od miast np. w USA? Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy, to zabytki, kamieniczki, kościoły, ogólnie - ludzka skala zabudowy. Jednak gdy głębiej się nad tym zastanowić, to jednym z ważniejszych aspektów okazuje się nieregularność, która odbija w sobie wieki przeszłości.

Niby wszyscy znamy schemat miasta na planie magdeburskim: kwadratowy rynek, kościół w rogu i szachownica ulic; tyle tylko, że w rzeczywistości niemal nie da się znaleźć takiego miasta typowego, gdyż w każdym będzie jakaś indywidualny rys - a to jakiś zakręt, a to kościół wyrastający nie tam, gdzie powinien, a to pałac zajmujący kilka bloków zabudowy. I najpiękniejsze jest w tym to, że każda taka nieregularność niesie w sobie jakąś informację: jeśli dana ulica nagle nie wiedzieć czemu się wybrzusza, to dlatego, że musiała ominąć jakiś klasztor (nic to, że dziś już od wieków nieistniejący), bagno, istniejące tu przed założeniem miasta, strumyk, a może odbija w sobie jakąś dawną polną drogę.

Jakiej nazwy używać w stosunku do historycznej dzielnicy Gdańska?

Stare Miasto - jest najbardziej popularna, używana przez większość 40%
Główne Miasto - wynika to z historycznych podziałów 38%
niech każdy mówi, jak mu wygodnie 22%
zakończona Łącznie głosów: 879
W czym tkwi dająca się czasem odczuć przytłaczająca szarość Polski? W jej straszliwej homogeniczności: cała Polska mówi jednym językiem, różnice dialektyczne niemal nie istnieją (kilka poznańskich gwarowych wyrażeń to nic w porównaniu do tego, czego doświadczają na co dzień Niemcy, Hiszpanie, Ukraińcy, każdy właściwie większy europejski naród), lokalne zwyczaje to zamierający folklor, niemal wszyscy to katolicy (a w każdym razie ochrzczeni w tym kościele), wszędzie mamy takie same blokowiska, równiny, lektury, bigos i alkohol. I Stare Miasta lub, co gorsza, tak zwane "starówki".

Dlatego właśnie trzeba chuchać i dmuchać na te ostatki nieregularności, które sprawiają, że nie czujemy się jeszcze jak naród 40 milionów klonów: Białorusinów na Podlasiu i Niemców na Opolszczyźnie, języki śląski i kaszubski, prawosławnych i luteran, Wzgórza Szymbarskie i Góry Złote. I dostrzec niepowtarzalne piękno w tym, że jest jakieś miasto w Polsce, którego zabytkowe centrum nie jest ani "Starówką", ani nawet Starym Miastem (choć Stare Miasto też w nim istnieje).

A jest to właśnie jedna z tych nieregularności, które niosą w sobie informację o przeszłości miasta - i wspaniałe jest w niej to, że w dwoistości Stare-Główne Miasto zawiera się w wielkim skrócie cała historia Gdańska: założenie i pierwszy rozkwit podgrodzia rzemieślniczego (tam, gdzie mamy miasto "Stare") oraz powstanie osady na prawie lubeckim (zwanej Rechtstadt), która wyrosła na potęgę i zyskała miano "Głównego Miasta". Każdy, kogo sprowokuje pytanie, dlaczego napis "Stare Miasto" na mapie nie widnieje wokół Długiej, odkryje za jednym zamachem całą oś dziejów Miasta.

Nazwa "Starówka" nie tylko odnosi się do Warszawy, ale także - podobnie jak Główne i Stare Miasto w Gdańsku - niesie w sobie pewną historyczną informację: a mianowicie taką, że warszawskie Stare Miasto jest po prostu malutkie, stąd zdrobnienie. Jest to pamiątka po czasach, w których Warszawa była prowincjonalną mieściną w najsłabiej rozwiniętej dzielnicy XIV-w. Polski - podczas gdy pod koniec tego stulecia Główne Miasto, powierzchnią wielokrotnie przekraczające Warszawę, było już największym miastem Prus krzyżackich i jednym z największych nad Bałtykiem. Przenoszenie na to wielkie historyczne miasto nazwy mającej podkreślać niewielkość, jest absurdem.

Ktoś bardziej obeznany z historią może podnieść zarzut, że samo Główne Miasto też nie jest zbyt zgodne z historią, bo właściwie powinno to być Prawe Miasto, a działająca w realiach PRL-u Komisja Nazewnicza przyjęła po 1945 r. marginalne niegdyś określenie "civitas princeps" może dlatego, by uniknąć skojarzeń z prawicą w "Prawym" Mieście. Tylko że po polsku trochę ciężko jest przełożyć "Rechtstadt", bo "Prawe Miasto" kojarzy się z czymś, co jest na prawo od "Lewego Miasta", podczas gdy zgodnie ze znaczeniem pierwowzoru powinno to być "Miasto Na Prawie", "Miasto Z Prawem (miejskim)", co nienajlepiej brzmi. Więc niech już zostanie Główne Miasto, bo jednak źródłowo poświadczone, a przy tym zgodne z jego historyczną rolą, w przeciwieństwie do "Starówki".

Nie mam zamiaru udawać, że częściej na określenie Czterech Kwartałów, słyszę nazwę "Główne Miasto" niż "Starówka" czy "Stare Miasto" , choć w swoim otoczeniu ostro te "starówki" tępię, a nawet sieję wśród znajomych postrach "Prawym Miastem" (traktując je jako "nazwę dla zaawansowanych"). Czy ten dysonans - "Starówka" potoczna kontra "Główne Miasto" na mapie - przeszkadza mi? Tak! Lecz nie uważam, że należy go zlikwidować, zrównując nazwę Miasta do sklonowanej normy ogólnopolskiej, przeciwnie - promując naszą, niepowtarzalną.

Pan Januszewski nie ma racji pisząc, że nie da się zadekretować nazwy "Główne Miasto". Owszem, urzędowe obwieszczenie Urzędu Miasta nic tu nie da, bo przecież już jest to nazwa oficjalnie obowiązująca - tu na co innego należy zwrócić uwagę: na walkę o regionalne zróżnicowanie nauczania historii w szkołach.

Dziś dzieci w całej Polsce uczą się jednej, warszawsko-krakowskiej matrycy, ignorując fakt, że np. Szczecin, przed 1945 r., nie należał prawie nigdy do Polski, a Wrocław był przez większość czasu częścią ...Królestwa Czeskiego. W efekcie gdańscy uczniowie wkuwają pracowicie informacje o działalności Kazimierza Wielkiego na dzisiejszej Ukrainie, tysiąc kilometrów stąd, a niczego nie wiedzą o Krzyżakach i ich państwie, poza momentami, w których to państwo walczyło z Polską jako jej śmiertelny wróg, zapominając, w jakich czasach (i pośrednio dzięki komu) powstały kształt i siatka ulic Gdańska oraz jego najważniejsze zabytki.

Jeśli ktoś miał takie szczęście (jak ja), by trafić niegdyś na ambitnego nauczyciela, to dowiedział się, co oznacza nazwa Główne Miasto - reszta ma więcej wiedzy o kształcie i założeniu Krakowa. A przecież wystarczy, by trzy-cztery lekcje w podstawówce czy gimnazjum zarezerwować na ten temat i w formie łączącej zabawę z nauką przekazać w telegraficznym skrócie krótki rys historii Miasta i jego dzielnic, by pokazać najmłodszym niepowtarzalność miejsc, w którym żyjemy.

Rzecz jasna, takie starania są trudniejsze niż porzucenie nazwy "Główne Miasto" z jej 800-letnią historią, ale może warto się ich podjąć? Nasi poprzednicy odbudowali po wojnie niemal od podstaw mury Miasta, czemuż my nie możemy odbudować nazwy? I zamiast narzekać, że turyści nie wiedzą, o co chodzi, starać się dotrzeć do nich z krótką informacją, dzięki której za jednym zamachem poznają całą historię Gdańska? A wśród dorosłych mieszkańców Gdańska urządzić akcję promocyjną, dzięki której zrozumieją, że nazwa "Główne Miasto" to nie - jak dla pana Januszewskiego - uciążliwy dysonans, tylko powód do dumy z wielkości miejsca, w którym żyjemy.

Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (132) 8 zablokowanych

  • Tak, czy siak - Gdańśk to zakompleksione miasto. (8)

    Bez sprecyzowanej wizji rozwoju. Za to Budyń sobie znaki, że to stolica kaszub stawia. Gratulacje.

    • 46 68

    • Wszelkie znaki na niebie i ziemi...

      wskazują, że Ty też nie masz sprecyzowanej wizji własnego rozwoju. Gratulacje.

      • 0 0

    • sam jesteś zakompleksiony (6)

      odwal się od Gdańska, dla większości ludzi to piękne miasto. Jak ci sie nmie podoba to wyjedź w piz.u...

      • 19 8

      • (2)

        ja wyjeżdżam w czerwcu do Niemiec i już nigdy nie wrócę do Polski - kraju cwaniactwa i przekrętów

        • 10 15

        • Baba z wozu...

          koniom weselej :)

          • 1 0

        • i jeszcze ludzie sa bardzo niemili,

          i pracy nie ma wogole a ceny kosmiczne, dziury w drogach i rozwalone chodniki !! i rzad do d***py !!

          • 10 11

      • I właśnie tacy jak Ty kreują wizerunek Gdańska. (1)

        Pozdrawiam.

        • 2 5

        • najśmieszniejsze jest to że ty jestes z Gdyni i narzekac mozesz ale na Szczurka

          a jak masz kompleks Gdańska to idź do lekarza.

          • 3 0

      • piekne ale zakompleksione z budyniem na czele!!!

        • 5 11

  • Stare Miasto, Główne Miasto i Stare Przedmieście (1)

    Z takich trzech członów przez wieki składał się Gdańsk. Stare miasto było lokowane na prawie książęcym, a Główne miasto na prawie lubeckim. Obie części dzieliła fosa i wał - dzisiaj ulica Podwale Staromiejskie.
    Co do Głównego Miasta na prawie lubeckim: Lubeka była niegdyś stolicą wielkiego państwa słowiańskiego Obodrzyców. Jego królową była m.in. pierwsza imiennie wzmiankowana gdańszczanka - Sławina. W późniejszym okresie Obodrzyców podbili Sasi, ale ludności nie wymordowali, stali się ich poddanymi, długo zachowując język Słowian Północy. Głównie to oni, Lubeczanie, którym nie odpowiadało zniemczenie emigrowali do Gdańska, przyjaznego im i o ludności mówiącej podobnym językiem. Książęta Pomorza Gdańskiego sprzyjali tej słowiańskiej emigracji i pozwolili im osiedlić się w okolicach Długiego Targu na stworzonym przez nich prawie, prawie lubeckim, który w odróżnieniu od prawa książęcego pozwalał im mieć własny samorząd.
    A Główne Miasto od Starego Przedmieścia też było oddzielone fosą, dzisiaj chyba skuteczniej - Podwalem Przedmiejskim. Warto zachować, myślę, te nazwy i odrębności i jakby mini dzielnice

    • 23 1

    • Jasność sformułowania i precyzja jaką rzadko można spotkać

      Bardzo dużo wiadomości pozyskałem z tak krótkiej i skondensowanej wypowiedzi - myślę, że tak można to określić - dziękuje i pozdrawiam . G.S

      • 0 0

  • Główne Miasto - obowiązek każdego młodego gdańszczanina i nie tylko

    Zgadzam się z Pańskim artykułem. Młodzież da się nauczyć ,natomiast starsze pokolenie jest niereformowalne a przykładem jest Pan Januszewski (nie znam a właściwie należałoby określić, że nie chce znać). Myślę, że to potrwa kilka lat ale mam 66 więc może zauważę zmiany. Mój wnuczek 6 letni poprawia członków rodziny, że Neptun jest na Głównym Mieście i wszystkie bramy wodne, których jest osiem są również na Głównym Mieście. Potrafi wszystkie wymienić a spotkałem przewodnika, który twierdził że nie ma bramy po prawej stronie Bramy Zielonej i nie znał genezy nazewnictwa tej Bramy itd. Szkoda słów. Wstyd mi za niektórych przewodników. Myślę, że uda mi się przez kilka miesięcy nawiązywać do słownictwa Głównego Miasta określając granice, o których Pan nie wspomniał ale gdzieś to znajdę. Mieszkam w Gdańsku około 40 lat ale od stycznia 2018 roku na fb pokazuję i lekko opisuję PARAMI zdjęcia stare i współczesne. Pozdrawiam

    • 0 0

  • Stare Miasto - Madison, Wielki Młyn i Dworzec (11)

    czyli mamy jedno z brzydszych starych miast w Polsce. Za to główne mamy świetne ;]

    • 80 19

    • dołóż do tego także (7)

      - Ratusz Staromiejski
      - kościół św. Katarzyny + okoliczne kamieniczki
      - kościół św. Józefa
      - kościół św. Brygidy
      - Mały Młyn
      ....
      to nie nasza wina, że "przyjaciele" zza wschodniej granicy zrównali to i owo z ziemią a później łaskawie pomogli odbudować znikoma część Głównego Miasta

      a Dworzec to akurat niemal teraźniejszość ;P nieco ponad 100 lat ma

      • 33 0

      • Ale nasza wina

        że Stare Miasto nie jest odbudowane w stylu.

        • 0 0

      • (4)

        a właśnie, że nasza wina, nasi dziadkowie i żołnierze niemieccy nie poradzili sobie z powstrzymaniem Rosjan i teraz mamy to co wybudowano po wojnie czyli komunistyczne budynki

        • 5 18

        • wolałbyś, żeby Niemcy wygrali wojnę? (2)

          fajnie - mówiłbyś teraz po niemiecku i chyba cały świat mówiłby tylko w tym języku

          • 7 9

          • Teraz moze ijest inaczej??

            No z malutką róznica.. Świat mówi po angielsku a nie niemiecku...

            • 8 0

          • a co w tym złego?

            • 3 5

        • osobiście nie poczuwam się do winy

          • 5 2

      • celem uzupełnienia

        logicznie rzecz ujmując Stare Miasto wzięło swą nazwę stąd, że w pewnym momencie powstało Główne Miasto i miejska "arystokracja" przeniosła się w bardziej reprezentacyjne miejsce

        że też ludzie nie rozumują jak należy 1-2-3-4-5-... tylko sobie robią niepotrzebną wodę z mózgu i wychodzi 4-7-2-9-1-... ;)

        • 5 1

    • Wielki Młyn i Dworzec naszczęście przetrwał.

      Niestety miasto nam zafundowało po wojnie Not, Orbis i Biurowiec, później Krewetkę i Madisona w okół bloki a gdzie nie gdzie zachowane fragmenty starej zabudowy.

      • 1 1

    • Odbudowę Starego Miasta paradoksalnie (bo to on dziś walczy o rekonstrukcję historycznego centrum, zresztą słusznie) położył chyba Michel przez postawienie potwora znanego dziś jako citiforum, co zamknęło od północy Korzenną, czyli przecież dawne historyczne centrum Starego Miasta. Ale największe spustoszenie poczyniły wysokościowce - hotel i ten drugi koło niego, ich najbliższa okolica to dziś najbrzydsze miejsce Śródmieścia (z Dolnym Miastem włącznie).

      Lecz paradoksalnie na Starym Mieście jest i dziś sporo klimatycznych miejsc, może obiektywnie jako całość nie robi to wrażenia, ale subiektywnie mam do tej dzielnicy mnóstwo sentymentu (może to przez liceum - I LO): Radunia powyżej Mostu Chlebowego, ostatni rynsztok w Gdańsku (parę lat temu zabetonowany, ale resztki jeszcze widać) w Zaułku Bartłomieja, tyły Szpitala Elżbiety, już nawet nie licząc okolicy Osieka-Wiadrowni.

      • 6 1

    • Stare miasto to mamy w Dolnym Mieście, starym Wrzeszczu. Na głównym mieście zdecydowana

      większość jest powojenna no i brak klimatu starości, starego miasta, starówki..

      • 0 8

  • Gdansk (19)

    jest oparty na modelu Lubeki, a nie Magdeburga, czego typowa cecha jest brak rynku.

    • 55 6

    • brak rynku??? (4)

      Jak to, brak rynku? Rynkiem Głównego Miasta był i jest Długi Targ!!! Gdańsk jako miasto portowe miał rynek blisko portu, położony prostopadle do niego ( w odróżnieniu np. do Elbląga gdzie był równolegle do portu).
      Możemy się tylko cieszyć,że mamy taki unikalny rynek :)))

      • 17 1

      • Dlugi Targ nie jest rynkiem córuś ... (3)

        • 2 12

        • (1)

          @t
          rynek w urbanistyce to główny plac w mieście gdzie przeprowadza się transakcje handlowe , gdzie ogłasza się rzeczy ważne dla miasta,wydaje wyroki, przeprowadza egzekucje itd i właśnie taką rolę pełnił zawsze Długi Targ
          "tatusiu" ;)

          • 14 1

          • Egzekucje wykonywano na Targu Węglowym

            Stała tam szubienica i pręgierz, no i blisko Katownia z Wieżą Więzienną

            • 0 0

        • nie jest ale kiedyś był

          • 1 0

    • jest rynek (4)

      na Przymorzu , we wrzeszczu i na elbląskiej ;)

      • 36 4

      • (2)

        OMG, tu nie chodzi o targowiska tylko o rynek czyli plac na obszarze Starego Miasta, tak jak ma to miejsce w Poznaniu, Wrocławiu czy Krakowie;

        • 8 18

        • ktoś nie rozumie ironii

          jak w temacie ;p

          • 0 0

        • Rynek

          Główne Miasto ma swój rynek, tyle tylko, że bardzo mały (brak miejsca i drogie grunty). Tym rynkiem jest Długi Targ i wokół niego są skupione niemal wszystkie najwartościowsze świeckie zabytki Głównego Miasta. Poczytaj sobie Historie Gdańska, tą wielotomową.

          • 9 0

      • głupie żarty

        • 2 7

    • (2)

      pierwsze prawa miejskie w 1263 r. były oparte o prawo lubeckie,
      następnie w 1345 roku prawo zostało zamienione na chełmińskie, będące odmianą prawa magdeburskiego

      • 6 1

      • Niezupełnie (1)

        prawo lubeckie dostało STARE MIASTO, które istniało za rządów Świętopełka w XIII wieku (zresztą nie ma zgodności, w którym roku to się stało - historycy wahają się między 1236 a 1263). Natomiast prawo chełmińskie nadano PRAWEMU MIASTU, czyli temu, co obecnie znamy jako GŁÓWNE MIASTO, w 1343.

        • 2 2

        • No nieeeeee :-)

          Pogląd o nadaniu prawa Staremu Miastu przez książąt już dawno upadł. Główne przesłanki przeciw niemu przemawiają: choćby nazwa Rechtstadt (byłaby bez sensu, gdyby Stare Miasto już miało swoje "Recht"), ale także mnóstwo innych (kościół parafialny, rola gospodarcza podgrodzia w systemie prawa książęcego, już nie chce mi się rozpisywać).

          • 0 1

    • To bardziej skomplikowane (1)

      Częściowo na modelu Lubeki, a częściowo krzyżackim, choć faktycznie oba mają pewne punkty wspólne. Krzyżacki model miasta portowego zakładał doportowy układ ulic, gdzie największe i najszersze ulice prowadziły do drogi wodnej spełniającej częściowo gospodarczą rolę rynku (podczas gdy ulice łączące sa wąskie i nieregularnie położone) - stąd uderzające podobieństwo planów Głównego Miasta Gdańska i Starego Miasta Elbląga, częściowo też Starego Miasta i Knipawy w Królewcu. Pytanie o lubecki substrat w planie Gdańska to przede wszystkim pytanie o przetrwanie planu przestrzennego miasta lubeckiego po zniszczeniu go przez Krzyżaków, a na razie nie jesteśmy nawet pewni jego zasięgu - wydaje się, że faktycznie lubecka jest Dzielnica Mariacka, podczas gdy Dzielnica Świętojańska wygląda na zaplanowaną w większości od podstaw przez Krzyżaków.

      Natomiast za właściwy rynek (w sensie symbolicznego centrum miasta) gdańszczanie uważali zawsze Długi Targ, co wyraźnie widać w źródłach nowożytnych, w których jest on określany często (o ile nie w ogóle najczęściej) po prostu jako "Markt" (i to mimo tego, że innych "Marktów" w Gdańsku trochę było)

      Z premedytacją napisałem o mieście na planie magdeburskim (i pochodnym), bo taki jego układ jest po prostu najbardziej rozpowszechniony w Europie Środkowej i automatycznie kojarzy się nam, gdy myślimy o "starym, zabytkowym mieście", co oczywiście nie wyklucza mnóstwa wariantów pobocznych

      • 4 1

      • Autopoprawka

        OK, trochę się rozpędziłem z tym zaplanowaniem Nowego Miasta (Dzielnicy Świętojańskiej) przez Krzyżaków - raczej zrobiła to Rada Prawego Miasta; w każdym razie jakiś nadrzędny zamysł w tych dwóch kwartałach widać po regularności siatki ulic i bloków zabudowy, sporo większej niż w Dzielnicy Mariackiej. Krzyżacy już prędzej maczali palce w układzie przestrzennym Młodego Miasta (bo "ich" Stare Miasto chyba w największym stopniu odziedziczyło układ przestrzenny z czasów książęcych), ale to z oczywistych przyczyn jest już dziś nie do ustalenia.

        • 1 1

    • tylko czym jest Długi Targ? (2)

      racja, onegdaj w Gdańsku było wiele miejsc, w których handlowano (stąd też tyle ulic/placów ma w swej nazwie "targ") "hurtowo" jednakże zapomina się często o tym, że Długi Targ był ustawicznym rynkiem

      • 8 0

      • Zacznijmy od tego (1)

        że większość gdańszczan nie wie że jest ulica Długa i Długi Targ to logiczne że nie będą wiedzieli Co to jest Główne Miasto.

        • 5 1

        • no tak, nie pomyślałam o tym!

          to może być big problem

          • 1 0

    • to nie znaczy, że nie ma rynku!!!

      Rynek jest, podobnie jak w Lubece. Sęk w tym, że odbiega on od tradycyjnie przyjętego, czyli na bazie kwadratu.

      • 3 0

  • Ależ skąd (2)

    Panie "Pumeks" - Stare Miasto przekszałciło się z podgrodzia i każdy podręcznik (np Historia Gdańska, czy Elementarz Gdańszczanina) wyraźnie podkreśla, że książęta gdańscy, działający z pozycji swojej siedziby, nadali temu osiedlu miano Starego Miasta na prawie książęcym (prawdop. uczynił to już Mściwoj I). Świętopełk II sprowadził lubeczan i pozwolił im załozyć miasto na prawie lubeckim (okolice Długiej, Długiego Targu i Pobrzeża). Prawo chełmińskie zastosowano dopiero wówczas, gdy Krzyżacy opanowali Gdańsk, czyli pocz. XIII w. Ale to już inna bajka i inne czasy.

    • 3 1

    • Errata do "historyka"

      Krzyżacy opanowali Gdańsk na początku XIV, a nie XIII w.

      • 0 0

    • Ależ skąd

      Wszystkie badania archeologiczne jednoznacznie pokazały, że pomysły historyków, którzy doszukiwali się trzynastowiecznych początków Głównego Miasta, nie mają racji bytu - w rejonie Długiego Targu nie ma śladów regularnej zabudowy miejskiej sprzed XIV wieku. Wyniki te zostały zaakceptowane przez takich historyków, jak prof. Błażej Śliwiński (radzę zajrzeć do jego monografii "Pomorze Wschodnie w okresie rządów Władysława Łokietka...", od s. 169 do 193), który jednoznacznie wiąże miasto "lubeckie" z okolicami kościoła św. Katarzyny

      • 0 0

  • Super Artykuł (2)

    Panie Tomaszu, dziękuję za świetny artykuł, przepełniony miłością do naszego Miasta. Dzięki takim ludziom jak Pan to Miasto podniesie się z kolan. I dość już ten warszawkowo-krakoskiej perspektywy w naszych szkołach! Mamy swoją, piękną tradycję, wspaniałą historię i piękne Kaszuby. Warszawka nam do niczego nie jest potrzebna.

    • 152 17

    • Główne Miasto lepiej pasuje, bo tam prawie nie ma nic starego!! (1)

      Prawie wszystko powojenne. Ot i tyle na ten temat.

      • 3 6

      • masz rację....

        lepiej było zostawić kikuty zrujnowanych budynków. Zresztą na tych STARYCH podwalinach odbudowano kamienice Głównego MIasta

        • 0 1

  • rarytas gdański (1)

    W starych papierach gdańskich pisano : Na ulicy Św.Ducha jest kamienny owal, który przedstawia centrum Głównego Miasta. Może wrócić z pomysłem lokalizacji płyty z zaznaczonym CENTRUM.
    PS. Szukam odpowiedzi, gdzie podziały się lwy z Bramy Oliwskiej rozebranej na początku XX wieku. Były tam dwa lwy z głowami zwróconymi w kierunku Głównego Miasta.

    • 5 1

    • Ten owal ponoć dalej jest!

      Znajduje się na św. Ducha, tyle że pod asfaltem...

      • 1 0

  • NIE WOLNO ZMIENIAĆ NAZW ULIC ANI DZIELNIC (1)

    Nazwy ulic i dzielnic są identycznym zabytkiem jak kościoły i ratusze. Nazwa dzielnicy jest ogromnym nośnikiem informacji historycznej i dorobkiem miejsca - tak samo jak wybudowany ratusz. Ludzie krótkowzrocznie respektują zabytki architektury, ignorując już nieco trudniej uchwytny prawdziwy dorobek historyczny. "Starówka" jest dowodem ignorancji i olewania takich wartości.
    Nawet zmiana numeracji ulicy jest już szkodliwa (np. Świętego Ducha) - bo jak znaleźć kamienicę Schopenchauera skoro zmieniono numery domów...

    • 2 0

    • Krajobraz kulturowy

      Masz rację, nazwa własna miejsca jest elementem krajobrazu kulturowego. Podobnie jak zabytkowe budowle, układ urbanistyczny czy rodzimą nazwę.

      To, że należy chronić zabytek architektoniczny - rozumie prawie każdy. To, że warto chronić układ urbanistyczny - już nie każdy (patrz Wyspa Spichrzów i "futurystyczne" wizje jej zabudowy). A ochrona nazwy własnej jest już prawie zupełnie nie do pojęcia...

      • 1 0

  • niestety nie my zrobilismy ten podzial..

    musicie zrozumiec ze nazwy glowne miasto czy stare miasto zostalo nadane gdy niemcy rzadzili w Gdansku.Ten podzial byl naprawde trafny bo glownym miescie znajdowaly sie duze sklepy itd. Po II wojnej swiatowej komuna odbudowala tak aby na niby wygladalo jak przed wojna.Ale architektura poszla do przodu, a glowne miasto specialnie zostaly odbudowane aby wlasnie byla tak zwana starowka.
    Zrozumcie to wreszczie.
    Dlatego to teraz jest starowka i koniec.

    • 0 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.