Fakty i opinie

Gdzie leczyli się przedwojenni gdańszczanie

artykuł historyczny

Prawie 109 lat temu oddano do użytku Szpital Miejski - jedną z najważniejszych inwestycji zrealizowanych w Gdańsku przed I wojną światową. W krótkim czasie stał się on największą placówką leczniczą w regionie



Pod koniec XIX wieku liczba ludności Gdańska gwałtownie wzrosła, z ok. 90 tys. w 1871, przez ok. 125 tys. w 1895, do ok. 170 tys. w 1910 roku.

Nie towarzyszyła temu równie szybka rozbudowa zaplecza medycznego. Działające wówczas placówki przy Weidengasse (dziś ul. Łąkowa) i Neugarten (dziś ul. Nowe Ogrody) oraz szpital przy Bramie Oliwskiej były za małe, a do tego nie spełniały nowoczesnych standardów.

Budynki Szpitala Miejskiego we Wrzeszczu na przedwojennej pocztówce.
Budynki Szpitala Miejskiego we Wrzeszczu na przedwojennej pocztówce. fot. fotopolska.pl
Pewną poprawę warunków przyniosło oddanie w 1887 roku nowoczesnego szpitala chirurgicznego na Sandgrube (dziś siedziba Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych przy ul. ks. Franciszka Rogaczewskiego), ale nawet on nie był w stanie zaspokoić rosnących potrzeb.

W październiku 1899 roku władze Gdańska podjęły więc decyzję o wzniesieniu od podstaw dużego kompleksu szpitalnego. Dwa lata później na miejsce budowy wybrano niezabudowany teren leżący na zachód od Wielkiej Alei, w połowie drogi między historycznym Śródmieściem, a dynamicznie rozwijającym się Wrzeszczem, co miało ułatwić komunikację z obu tych kierunków.

Co równie istotne: zlokalizowanie w mało zurbanizowanej części miasta dawało możliwość późniejszej rozbudowy kompleksu.

Główny budynek Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.
Główny budynek Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. fot. Jarosław Wasielewski

Gmachy, pawilony i ziemne tarasy



Kompleks szpitalny zaprojektował miejski architekt Karl Franz Fehlhaber (1854-1937). Stworzył on jednolite, doskonale zaplanowane założenie, harmonijne pod względem układu i estetyki, wykorzystujące zalety zarówno wielopiętrowych, kompaktowych budynków korytarzowych, jak i systemu pawilonowego, popularnego w Niemczech od drugiej połowy XIX wieku do końca pierwszej wojny światowej.

Prace budowlane ruszyły jesienią 1908 roku. Wykorzystując pnący się w górę teren, utworzono ziemne tarasy, które rozdzielały poszczególne grupy budynków. Kompleks szpitalny obejmował łącznie 26 obiektów, z czego 16 budynków przeznaczono dla pacjentów, a pozostałych 10 pawilonów pełnić miało funkcje zabiegowe, mieszkalne, gospodarcze i administracyjne.

Detal na głównym budynku Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.
Detal na głównym budynku Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. fot. Jarosław Wasielewski
Od strony Delbrückallee (dziś ul. Marii Skłodowskiej-Curie) stanął reprezentacyjny budynek administracji, dwa budynki mieszkalne dla ordynatorów oraz budynek mieszkalny dla urzędników.

W głębi działki zaś postawiono: budynek oddziału chirurgicznego, budynek sal operacyjnych, budynek chirurgii septycznej, izolatki dla chorych na dyfteryt z własną salą operacyjną, budynek oddziału wewnętrznego, budynek oddziału pediatrycznego, baraki oddziału obserwacyjnego, baraki dla chorych zakaźnie, baraki dla chorych na gruźlicę, trzy domy dla chorych psychicznie, budynek łaźni połączony z zakładem rentgenodiagnostyki oraz budynki pomocnicze (kostnica, kuchnia, kotłownia, wieża ciśnień).

Łączny koszt budowy kompleksu wyniósł ponad 5,3 miliona ówczesnych marek.

Lancet nad Motławą, czyli historia chirurgii w Gdańsku

Od szpitala do akademii medycznej



Szpital Miejski we Wrzeszczu (Städtisches Krankenhaus Danzig-Langfuhr) uroczyście otwarto 19 kwietnia 1911 roku. Placówka mogła przyjąć 818 pacjentów. Jej kierownikami zostali dr Artur Barth (oddział chirurgiczny, 264 miejsca) i dr Adolf Wallenberg (oddział medyczny, 492 miejsca).

Dawna willa ordynatora w kompleksie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.
Dawna willa ordynatora w kompleksie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. fot. Jarosław Wasielewski
Nowy szpital otrzymał nowoczesne i bogate jak na tamte czasy wyposażenie: toalety na każdym piętrze, system kanałów wentylacyjnych, elektryczne wentylatory, oświetlenie gazowe i elektryczne, linoleum, płytki ceramiczne.

Chorych segregowano według zamożności, dodatkowo stosowano podział na pacjentów z Gdańska i spoza miasta.

W okresie międzywojennym szpital przyjmował między 8 a 10,5 tysiąca pacjentów rocznie. Kompleks podlegał licznym przebudowom, m.in. poszerzono oddział dla pacjentów chorych wenerycznie i dermatologicznie, dobudowano dwa pawilony dla pacjentów, dom mieszkalny dla lekarzy, postawiono budynek instytutu rentgenowskiego, nowy gmach oddziału dziecięcego oraz nowy budynek oddziału wewnętrznego.

W związku ze zmieniającymi się potrzebami i spadkiem zachorowalności na niektóre choroby, kilka istniejących obiektów zaczęło pełnić nowe funkcje.

W 1935 roku na bazie Szpitala Miejskiego utworzono Państwową Akademię Medycyny Praktycznej (Staatliche Akademie für Praktische Medizin), którą w 1940 roku przemianowano na Akademię Medyczną w Gdańsku (Medizinische Akademie in Danzig).

Po wybuchu II wojny światowej nazistowskie władze miasta snuły dalekosiężne plany rozbudowy kompleksu. Ostatecznie w latach wojny na tyłach szpitala wzniesiono tymczasowe baraki dla robotników przymusowych, prowizoryczne pawilony na potrzeby uczelni oraz istniejący do dziś system schronów.

Wejście do schronu z czasów II wojny światowej na terenie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.
Wejście do schronu z czasów II wojny światowej na terenie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. fot. Jarosław Wasielewski

Po bezplanowej rozbudowie - częściowa renowacja



Po zdobyciu Gdańska przez Armię Czerwoną, praktycznie niezniszczony kompleks szpitalny przejęli Polacy, którzy na jego bazie 8 października 1945 roku utworzyli Akademię Lekarską w Gdańsku (w 1950 przemianowaną na Akademię Medyczną w Gdańsku, od 2009 Gdański Uniwersytet Medyczny).

Od tamtego czasu, w związku z intensywną specjalizacją poszczególnych gałęzi medycyny, kompleks szpitala był wielokrotnie modernizowany. Remonty obiektów i przebudowy prowadzono bez spójnego planu, przez co zespół szybko zatracił spójność architektoniczną.

Centrum Medycyny Inwazyjnej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.
Centrum Medycyny Inwazyjnej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. fot. Jarosław Wasielewski
Największe zmiany przyniosły jednak ostatnie inwestycje, tj. budowa Centrum Medycyny Inwazyjnej (oddanego w 2012) oraz Centrum Medycyny Nieinwazyjnej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego GUMed (2018).

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne z lotu ptaka


Przygotowując teren pod ich budowę wyburzono szereg zabudowań oryginalnego kompleksu oraz obiektów wzniesionych później. Na szczęście pozostałe obiekty, w tym dawne pawilony salowe, blok operacyjny oraz budynek administracyjny zostały gruntownie wyremontowane, dzięki czemu wciąż możemy dostrzec ślady dawnej świetności kompleksu.

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne - przewodnik


Korzystałem z artykułu Aurelii Bladowskiej pt. Architektura Szpitala Miejskiego w Gdańsku Wrzeszczu, opublikowanego w Porta Aurea: Rocznik Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego (tom 15, 2016, ss. 99-127), życzliwie udostępnionego mi przez autorkę.

Opinie (80) ponad 10 zablokowanych

  • Straszne było jak niemiecki lekarz odmawiał przyjęcia Polaka. (14)

    • 53 34

    • Przynajmniej wiedzialo na czym sie stoi. (7)

      Teraz niewiadomo nic...

      • 18 11

      • Teraz tylko z koperta (6)

        • 19 11

        • Dla księdza. (1)

          • 14 13

          • ksieża powinni mieć ustawowy zakaz lecznia

            czyżby nie ufali woli boskiej?

            • 2 2

        • Marszałek Grodzki nie jest księdzem. (3)

          czegoś nie wiem?

          • 17 8

          • Oglądaj dalej TVPIS (2)

            a pozostaniesz tumanem

            • 10 7

            • tylko tvp ogladam , a nie wsi 24 (1)

              Koperta ponoc znowu z donosem sie wybiera?

              • 3 8

              • Raczej z 400 tysiami za dyżury dla Stasia

                • 1 0

    • podaj przypadki udokumentowane, fantasto (2)

      • 14 15

      • (1)

        Ja pamiętam doskonale tamte czasy i co lekarze wyrabiali. Nie jest mi trudno uwierzyć w te niby rewelacje.

        • 0 2

        • ...I oto im chodzi

          • 0 0

    • Jeszcze straszniej jest gdy Polski lekarz powołuje się na klauzule sumienia. (1)

      I nie pomaga.

      • 34 8

      • to nie polski lekarz tylko watykański extremista i popychel

        • 13 8

    • Straszne to jest teraz

      gdy lekarz nie wykonuje swoich obowiązków zasłaniajac się jakąś wydumaną "klauzula sumienia "

      • 20 4

  • (1)

    Świetny artykuł moi drodzy i kochani.Jedno tylko się nie zmieniło.Kolejki do lekarzy,oczywiście jak ktoś chce szybciej to "drobna oplata" i nagle miejsce się znajduje)Ja od lat lecze się ziółkami,koncernom farmaceutycznym nie dam zarobić.Tak czy siak każdy spotka się po drugiej stronie,nie wiem po co ludzie tak pędzą za kasą czy dobrami ziemskimi jak na tamten świat sie tego nie zabierze.

    • 34 44

    • Jeśli dostałeś okazje to z niej skorzystaj

      ,,Umrzemy i to z nas czyni szczęściarzy,
      większość ludzi nigdy nie umrze ponieważ nigdy się nie narodzi''

      • 6 5

  • Życie przed wojną w Gdańsku dla Polskich obywateli (1)

    Było ciężkie moi drodzy i kochani i pomyśleć że minęło tylko 80 parę lat a żyjemy w całkiem innych czasach i śmiem twierdzić że tego do końca nie doceniany. Życzę Wam uśmiechu.

    • 52 31

    • Po co doceniac lepsze czasy...

      Skoro wladza robi nam powrot do tych czasow. Po ile u Was taki dobry bochenek chleba?
      W szpitalach nedza, terminy nedza, z polowa personelu nie pogadasz, bo oni nie panimaju.

      • 13 7

  • I dziwić się, że część ludzi boi się zastrzyków (2)

    Kiedys strzykawka miała wielkość ręki, szklana z metalowymi elementami. Na sam widok pacjent był uzdrowiony

    • 45 7

    • Strzykawki nie były aż tak duże, jak opisujesz.

      • 3 3

    • Jeżeli leczyli cię strzykawką dla konia lub do lewatywy, to gratuluję

      • 3 1

  • lewatywa miała pomóc na każdą chorobę? (3)

    • 26 6

    • (1)

      W UK na wszystko dają paracetamol))

      • 15 2

      • Tylko hydroksyzyna!

        • 3 0

    • tak,bo jelita to tzw ,,drugi mózg". Jak one chorują lub są zapchane to nawet i są choroby psychiczne...

      • 0 0

  • Mnie ostatnio leczyli na Sreberku. (1)

    Ciekawe czy kiedys tez byla tak fajna atmosfera... Bardzo mile pielegniarki, pozdrawiam!

    • 18 4

    • Pytaj Svena

      jego ciągle tam leczą

      • 15 5

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • Jaka kasa się skończy? (2)

      Bo według danych z kilku ostatnich lat do kasy unijnej wkładamy więcej niż wyciągamy. Układ był prosty. Inwestują w nas i wkładają wielkie korporacje z zachodu. Ludzie mają pracę ale podatków z wielkich mało kto płaci. Rozbudowa pod rynek zbytu. Skorzystalismybna tym kiedyś. Teraz jesteśmy tylko kolonią.

      • 7 4

      • (1)

        i ty jesteś właśnie przykładem niedoinformowanego nie potrafiącego samemu myśleć wyborcy. sprawdź najpierw i przede wszystkim pomyśl:

        "Ponad 163 miliardy euro - tyle pieniędzy przez 15 lat Polska dostała z Unii Europejskiej (UE). W tym samym czasie do unijnego budżetu wpłaciliśmy 53 miliardy.

        Zestawienie transferów pieniędzy między Polską a Unią Europejską (od maja 2004 r. do końca marca 2019 r.) opublikowało na swojej stronie internetowej Ministerstwo Finansów."

        • 3 0

        • Tylko ile z tych163 miliardów euro wróciło do Niemiec, Francji, Włoch czy Hiszpanii ?

          • 0 0

  • Szpitale (3)

    padają jak sklepy żabka bo nie dawają im dobrych pieniędzy i lekarzów brakuje...my na tym tracimy

    • 16 8

    • Analfabeta

      • 4 3

    • Zamknij trzy szpitale...

      I przyjdź po połowe kasy ;)

      • 5 5

    • lekarzy jest aż za dużo, tylko wszyscy poszli prywatnie kasować. A te 100 lat temu, na pewno się rok nie czekało do specjalisty jak dziś. To jest chore.

      • 1 1

  • Fajna historia (2)

    Teraz jest nowocześnie, tylko ludzie nerwowi, opryskliwi... jest korporacja a nie szpital, jest statystka a nie pacjent

    • 54 7

    • W UCK żeby być oddziałową trzeba ukończyć studia. (1)

      Kiedyś wystarczyła szkoła średnia.

      • 5 0

      • Żeby być cięciem,trzeba być z doktoratem

        • 1 0

  • Lekarze Gda (3)

    Teraz nie ma lekarzy...
    Wszystko zrzucają na papierosy I stres, kiedy jest problem z diagnozą.
    Ode mnie lekarka chciała łapówkę za l4 A miałem zapalenie spojówek

    • 31 21

    • Jak jeździsz Porsche to zapalenia spojówek nie masz.

      • 4 1

    • Znajomy poszedł po lewe zwolnienie do lekarza! W dawnych czasach włożył sto złotych w książeczke ubezpieczeniową, ale tak że (1)

      Widać było tą stówę i dostal trzy dni zwolnienia! Stówa zniknęła z książeczki! Znajomy wychodząc ze zwolnieniem mówi lekarzowi ale panie doktorze tu była stówa! Konował chcąc nie chcąc oddał łapówkę! Już więcej nie miał po co chodzić do tego łapówkarza w chwaszczynie!

      • 1 2

      • " tą stówę"?

        Co to jest?

        • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.