• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Gorzkie słowa o pośrednikach handlu nieruchomościami

imię i nazwisko do wiadomości redakcji
20 lutego 2008 (artykuł sprzed 15 lat) 
aktualizacja: godz. 14:43 (20 lutego 2008)
Najnowszy artykuł na ten temat Wielka fuzja na rynku nieruchomości

Nasz czytelnik, zajmujący się pośrednictwem w obrocie nieruchomościami, opisuje nieetyczne postępowanie firm ze swojej branży. Robi to - jak przekonuje - ku przestrodze klientów i dla poprawieniu wizerunku pośredników wśród klientów.



Gdybyś miał(a) przeprowdzić transakcję na rynku nieruchomości, czy skorzystał(a)byś z agencji?

Piszę ten tekst pod wpływem rosnącej dezaprobaty dla praktyk biur nieruchomości w podejściu do swoich oraz potencjalnych klientów. Sam reprezentuję branżę nieruchomości, zdobyłem wykształcenie w kierunku obrotu oraz lada chwila uzyskam licencję zawodową pośrednika. Niestety podejście moich koleżanek i kolegów po fachu do zagadnień etyki zawodowej budzi mój niesmak oraz każe poważnie zastanowić się nad sensem uruchamiania własnej działalności.

Nie oszukujmy się, wizerunek pośrednika w obrocie nieruchomościami nie jest najlepszy. Jest on traktowany jako zbędne ogniwo w procesie sprzedaży czy wynajmu nieruchomości. Tymczasem laicy nie zdają sobie sprawy z ogromu wiedzy, jaką winien posiąść specjalista w tej dziedzinie dla zapewnienia skutecznej i bezpiecznej transakcji. Jakkolwiek więc pośrednicy niesłusznie nie budzą należnego im szacunku, to na domiar złego sami przyczyniają się do umacniania stereotypowego wizerunku krętacza i dusigrosza. Już tłumaczę dlaczego.

Chodzi o usilne dążenie większości biur do uzyskania wynagrodzenia od obu stron transakcji i wynikające z tego niejednokrotnie konflikty interesów. Co prawda oficjalnie obowiązujące standardy zawodowe pośredników dopuszczają pracę dla obu stron jednej transakcji, to pamiętajmy również, że redagowali je sami pośrednicy i chęć zabezpieczenia swoich interesów z pewnością nie pozostała tu bez wpływu. Szumnie propagowana w środowisku późniejsza Karta Praw Klienta jest w tym kontekście swoistą zasłoną dymną - to tak na marginesie.

Modelowy przykład pośrednictwa winien wyglądać następująco: reprezentacja na podstawie umowy pośrednictwa sprzedającego, kupującego, wynajmującego lub najmującego i tylko jednego z nich. Najlepiej również w oparciu o niedocenianą przez klientów i niemal w ogóle nie promowaną przez środowisko umowę na wyłączność. Ale to temat na inny tekst.

Jak tymczasem wygląda praktyka? Podaję trzy najpopularniejsze przypadki. Pierwszy: wypatrzyliśmy sobie w ofercie jakiegoś biura mieszkanie. Dzwonimy i chcemy je obejrzeć. Słyszymy - nie ma problemu, ale najpierw umowa.

Druga sytuacja: sami sprzedajemy swoje mieszkanie (bo np. czujemy się pewnie w tej materii). Dzwoni do nas biuro, że ma klienta na zakup. Odpowiadamy - z przyjemnością zaprezentuję lokal. Słyszymy: no tak, ale ja muszę mieć umowę.

Trzecia sytuacja: również sprzedajemy sami i dzwoni biuro, że również ma klienta, ale proponuje równocześnie podwyższenie ceny ofertowej, by podpisać z nami umowę, a nam dać poczucie, iż w sumie to i tak nic nie tracimy. Skoro chcieliśmy 300 tys., a cena rośnie do 310 tys., przy czym te dodatkowe 10 tys. weźmie pośrednik, to sprzedający i tak nie straci.

W odniesieniu do pierwszego przykładu posłużę się takim oto porównaniem: czy robiąc zakupy w sklepie, np. Biedronce, płacimy dodatkowo za samo wejście do sklepu? - NIE. To samo powinno dotyczyć każdego biura. Biuro dysponuje pewnym towarem do zbycia, jakim są niewątpliwie prawa do konkretnych wystawionych nieruchomości. Aby go oferować musi mieć podpisaną umowę. A wówczas my mamy pełne prawo ten towar obejrzeć.

Drugi przykład to sytuacja gdy biuro posiada umowę z kupującym. Ale cóż, nieświadomemu klientowi, w którego interesie winno działać (w końcu temu służy umowa) blokuje dostęp do naszej oferty.

To samo w trzecim przykładzie tyle, że dodatkowo biedny kupujący ma ponieść koszta podwójnej prowizji, bo nie dość, że zapłaci swoją, to jeszcze wyłoży na naszą. Pytam się, gdzie tu przyzwoitość, koleżanki i koledzy po fachu?

Zwykłym czytelnikom wyjaśniam, co się kryje za takimi praktykami. Otóż bardzo często nieruchomości oferowane są u pośrednika "na czarno", czyli bez umowy. Nie mając więc zagwarantowanego wynagrodzenia, próbuje się je niejako wymusić od drugiej strony. Często ten kupujący, którego poleca nam pośrednik także jest osobą formalnie nie współpracującą z dzwoniącym biurem. Skutek identyczny. I najgorsze, że gdy pośrednik ma jednak zagwarantowane wynagrodzenie, bo podpisał z jedną stroną transakcji umowę, wbrew standardom zawodowym działa na szkodę tego klienta, zawyżając w tajnych negocjacjach ze sprzedającym cenę nieruchomości, byle obłowić się obustronnie.

Gdzie w tym wszystkim klient, dzięki któremu możemy funkcjonować na rynku, gdzie jego interes, który winniśmy reprezentować? Na pewno w przypadku umów z dwoma stronami transakcji granica między działaniem w interesie, a działaniem wybitnie na szkodę zaciera się bardzo wyraźnie. A nieświadomi klienci płacą. Co światlejsi wyrabiają opinię i odwracają od pośredników.

Najśmieszniejszy argument biur brzmi następująco (w odniesieniu do przykładu nr 2): "ale przecież my przyprowadzamy klienta". Nie ważne, że poszukiwania klienta nikt im nie zlecił. A mimo to chcą wynagrodzenie. Absurd. Tak naprawdę to jest przecież odwrotnie - to biuro szuka nieruchomości dla swojego klienta (kupującego) i w ramach tych czynności kontaktuje się ze mną (oferentem prywatnym) w celu umówienia oględzin lokalu. Czyli wciąż pracuje dla kupującego!

Moja rada: nie uczestniczcie w wyścigu szczurów. Jeśli nie potraficie prowadzić działalności etycznie, zrezygnujcie z niej. Ta brutalizacja rynku jaką ostatnio obserwuję jest podcinaniem gałęzi, na której się siedzi.

Ktoś może mi zarzucić, że tym artykułem tylko pogorszę sytuację pośredników. Wprost przeciwnie. Klient, który zda sobie sprawę z przejrzystości działania wybranego biura, z jego zaangażowania w pracę dla klienta, doceni wartość tego zawodu. Bo przede wszystkim opinia o pośrednikach cierpi obecnie najbardziej. Zacznijcie od reformy praktyk a zadowoleni klienci zaszczycą was swoją obecnością.
imię i nazwisko do wiadomości redakcji

Opinie (174) 7 zablokowanych

  • prowizja (1)

    pragne zauwazyc, ze uslugi posrednictwa sa oblozone 22% stawka Vat ponadto placony jest takze podatek 19% a czasem i wiecej. Od mieszkania wartego 300 tys. jest to wiec licząc prowizję 2% brutto 3600 zł a nie 6000 zl jak tutaj niektorzy liczą. Licząc, że sprzedaje się jedno na dzisięć mieszkań (i nie więcej niż jedno misięcznie a czasem wcale) to mamy nie 50 złotych za dojazdy a 500 złotych, ponadto przecież jest zus 750zł i wynajem biura w dobrym punkcie przynajmniej 2 pokojowe mieszkanie opłaty vat czynsz baner telefon komórka (czasem koszt 500 zł mcnie!) ze 2300zł. dodatkowo kilkaset złotych (200) kosztuje miesięcznie pakiet stron internetowych. a gdzie głupie 2500zł na asystenta pensja zus podatki miejsce pracy itp. Ponadto reklama w prasie, to sa sumy horendalne, są gazety gdzie miesięcznie płaci się 1500 zł, przyjmijmy 1000zł za taki pakiet. No i na koniec reklama w panoramie firm najtańsza 600zł. No i obowiązkowe OC w zależności od wielkości różne kwoty im większe tym lepiej liczmy 3000 rocznie. W wakacje jeden miesiąc odpada - urlop każdy ma do niego prawo. Ponadto często jest tak jak teraz, że rynek jest w martwym punkcie.... Zaużmy wariant optymistyczny że rocznie uda się sprzedać 8 mieszkań ale nie za 300 tylko 250 plus wynajem 10 sztuk prowizja srednia 2000 zł tez mozna zrobic, czesc idzie przez inne agencje z tych mamy 2% netto (dwa mieszkania). Pozostałe nie pozostaje nic innego jak wziąc 4% i to netto bo wtedy ta działalność ma sens. Mieszkania sprzedane w kooperacji 10 000 60 000 mieszkania nasze 20 000 wynajem= 90 000zł a kosztów 60 600 bez asystenta!! Miesięcznie 2450zl - podatek 19% 1984,5. Takie są realia moi Państwo. Jeśli w co wątpię uda się raz na dwa lata sprzedać dom za 30 000 zł netto prowizji to możemy zatrudniać asystenta. Powodzenia

    • 2 0

    • Biura pisrednictwa

      W Polsce niestety to koszmarny zawod, bylam posrednikiem (z licencja), z ogromna wiedza, niestety zbyt uczciwym...90proc klientow probuje ominac posrednika (oglada kolega, a potem klient puka do wlasciciela, albo umowa ze 100biurami) , z drugiej strony 'zieloni' maklerzy, numerow widzialam bez liku, to praca dla cwaniakow, z malym kregoslupem moralnym, oni przezyja jakos, niestety, byc moze umowy na wylacznosc zalatwily by sprawe ale malo kto chce sie zgodzic przy takiej ilosci biur....ciagle banana republic:)

      • 0 0

  • rąb,,c złodzieji bo tak należy o was mówić..oczywiście nie wszyscy ale większość kosmiczne prowizje za co się pytam?rozumiem jak ktos kupuje mieszkanie czy dom i agencja załatwia wszystkie formalności tak że potencjalny nabywca nie stoi po urzędach i nie traci czasu ale w innym przypadku to jest jawne złodziejstwo,najlepiej tylko bezpośrednio załatwiać sprawę.

    • 0 0

  • oj naiwniak (3)

    Najlepsze jest chłopie to że psioczysz na pośredników a jak piszesz korzystałeś z ich usług kilkanaście razy. Wiec albo nie korzystaj jak ci tak źle albo polecam rozmowę z psychologiem na tamat rozdwojenia jaźni.
    Ciekawe jest to, że ci co najwięcej tutaj płaczą nie korzystali nigdy z biura nieruchomości ale mają wyrobione zdanie bo Antka szwagra siostra korzystała.....
    Naszczęscie nie wykonuje juz zawodu polegającego na pracy z ludzmi szczególnie z tumanami jak co drugi na tym forum. Może podajcie swoje zawody. Kto jest policjantem który jeżdzi po pijaku albo bierze włape? kto jest lekarzem który leczy nie mając pojecia na co ? Może jakiś kierowca TIRa łamiący przpisy non stop a może jakiś nauczyciel który nie wie w którym roku był chrzesta Polski? Może weźcie sie troszke za sibie!!!!!

    • 0 1

    • "drogi" pośredniku (dosłownie i w przenośni) (1)

      korzystałem bo nie miałem wyjścia (ciężko znaleźć ofertę bez pośredników) ale poziom waszych kompetencji jeśli chodzi o wiedzę nt mieszkania, wymaganych dokumentów u notariusza i innych czynności związanych z transakcją jest żenujący. Biorąc tak duże pieniądze powinniście tryskać fachową wiedzą i doradzać klientowi a nie wciskać kit że to poprostu super okazja bo ceny będą jeszce rosnąć (patrząc na zegarek bo za chwilę następne spotkanie).
      Mówiąc że korzystałem z klilkunastu biur nie powiedziałem że z każdym z nich doszło do transakcji więc nie rozumiem po co mówisz że Antka szwagra siostra... Obejrzałem kilkadziesiąt mieszkań zanim się zdecydowałem i wiem co mówię o pośrednikach.

      • 0 0

      • zaplaciles posrenikomza ogladaie tych mieszkan kilkudzieseciu ktoruch nie kupils, posrednicy biora TYLKO jak bedzie umowa,, jak nie ma nie dostaja grosza, i toklientom pasu je! bedzie jeden taki co 20mieszkan ogladnie i naslucha sie od posrednika jego wiedzy a pozniej cwaniaczek idzie kupowac sam to jest ni'eetyczne

        • 0 0

    • moj drogi z posrednika korzysta sie tylko raz , zeby zobaczyc

      ze nie jest on do niczego potrzebny

      • 0 0

  • Odpuśmy pośredników-spadną ceny mieszkań!! (1)

    Kolega wyjeżdża na stałe za granicę i chcę od niego odkupić małą kawalerkę (18m2) w centrum. Zaczęliśmy wspólnie przeglądać oferty podobnych mieszkań, żeby ustalić jakąś cenę za jego lokal. I tu konsternacja. Ceny wahają się od 110 do nawet 170tys PLN przy niemal identycznej lokalizacji i standardzie wyposażenia. Jak myślicie, kto był autorem ogłoszeń za ceny powyżej 140 tys. PLN? Chyba nie muszę odpowiadać.
    Cenę ze znajomym ustaliliśmy zatem na 120tys. PLN jako najbardziej odpowiadającą faktycznej wartości mieszkania, a wszystkim pośrednikom życzę powodzenia w sprzedaży takich mieszkań za 150-170tys. zł. Ludzie, nie dajcie się nabijać w butelkę i ulegać z kosmosu wziętym cenom mieszkań!!! Ceny lokali z pierwszej ręki wcale nie są tak dramatyczne.

    • 0 0

    • to sa ceny ofertowe, przeplaciles bo przy tranaskcji normalnej zaplacilbys pewnie ok. 100k

      • 0 0

  • zniechęcajacy posrednicy (1)

    Rozglądaliśmy się z mężem za domkiem, znalezliśmy w internecie ciekawą ofertę. Zadzwoniliśmy do posrednika z pytaniem , usłyszeliśmy : proszę przyjechac do mnie do biura i najpierw podpiszemy umowe. Zniechęcił nas skutecznie ipewnie innych klientów też, bo ta oferta jest nadal w internecie ( od roku). Apeluję - ludzie chcecie coś kupić lub sprzedać nie korzystajcie z pośredników "sępów".

    • 1 0

    • nie dodalas ze nie masz tego domu! moze klient chce sprzedac dom, ale po tej cenie, czeka na dobrego klienta

      • 0 0

  • (1)

    Posrednik to po prostu pasozyt, niepotrzebne ogniwo. Za swoje mizerne uslugi zada prowizji strasznie wysokiej prowizji. Zeruje na tym ze w gre wchodza duze pieniadze i niby marne 1,9% to niewiele.
    najtansze mieszkanie to powiedzmy 300 tys z tego 1,9% to 5700 zl (vat to mnie nie obchodzi jak jeszcze ja mam to placic bo 1,9 % nettto to juz wcale zlodzijstwo do kwadratu) i za co to??? Za kilka telefonow, ogloszenie w gazecie i internecie???

    Ludzi nie dawajcie im sie ograbiac !!!!
    Ciezko zarobione tysiace za marne poscrednictwo!
    Jesli za granica posrednicy biora 5-7% to juz wcale zlodzijstwo.

    • 0 0

    • panstqo nikogo nie zmusza do korzystania z posrednika, jak chcesz k'orzystac to chce miec pewnosc ze jest sprawdzone, czesto sa wzywani na komisje d o warszawy tacy posrednicy..

      • 0 0

  • Po co pośrednik? (1)

    właśnie po co pośrednik ? - sami sobie możemy znależć mieszkanie, "sprawdzić" dokumenty, podpisać umowę. żadna wiedza do tego nie potrzebna!co za problem dać ogłoszenie i znaleźć kupca czy mieszkanie??

    • 0 0

    • No wlasne/ tez sie dziwie ktos nie chce nie musi! to nie USA gdzie jest koniecznosc brania uslug posrednika.. rzeczywiscie jak ktos chce profesjonalnej uslugi i mozliwosc zgloszenia skargi do ministerstwa o zakaz takiego posrednictwa, w przypadku zlego postepowania. Ja rozumiem, ze chca otworzyc zawod posrednictwa, ale po co? wiecej nie przygotowanyh i bez jakichkolwiek oganiczen moga prowoac sprzedawac na czym sie nie znaja co prowadzi do wzrostu problematycznych umow i do wiekszej ilosci spraw w sadzie (rzeczywiscie wzrost zatrudnienia w sadzie radcow i adwokatow), kolejna rzeecz to wiecej ubezpieczen pzu zarobi oraz wieksza skladka ze wzgledu na wiecej spraw sadowych

      powinni zostawic licencjonwany posrednich oraz posrednik, njak ktos chce miec pewnosc, ze zajmie sie nim przygotowana osoba bedzie mial wybór, bo w przypadku mieszkania z kredytem na cale zycie ktorego sie nie dostanie lub z kims bedzie mmieszkalo nie wyglada ciekawie, fakt pozostajee sad i walka z ubezpieczycielem...

      • 0 0

  • do poprzednika (3)

    drpodzy klienci powinni pamietac tylko o tym zeby samemu szukac mieszkania, dac np. ogloszenie do gazety czy internetu i zalatwiac transakcje tylko z notariuszem bo to on przygotowuje wszelkie umowy i dba o bezpieczenstwo transakcji.Ja dalam ogoszenie, biura nieruchomosci skoczyly na mnie jak sepy, ale powiedzialam ze z nikim swoja kasa nie bede sie dzielic i do niczego nie sa mi potrzebni, zeby sprawdzic pare rzeczy w spoldzielni mieszkaniowej czy w administracji domow, biuro nie jest potrzebne.

    • 2 1

    • notariusz ! ha on potwierdzi, ze Ty to ty on to on i TYLE za nic nie odpowiada, widac ze nie korzystales z uslug posrednika i nie znasz podstaw

      • 0 0

    • dla sprzedawcy to oczywiscie jedynie wieksza liczba klientow, tak jakby sam mial oglaszac sie w telewizji oraz profesjonalna prezentacja nieruchomosci, a z tym ludzie maj a problemy..

      • 0 0

    • Notariusz o wszystko nie zadba droga Pani;-) Przykłady transakcji, gdzie po czasie wyszły nieprawidłowości można mnożyć. Pośrednik to pożyteczne ogniwo. Oczywiście nie ma przymusu korzystać z jego usług;-)

      • 0 0

  • To mala czesc przekretow jakie robia posrednicy (6)

    Uwierzcie mi na slowo ze to mala czesc przekretow jaka roboia posrednicy.
    Podpisanie umow z obiema stronami i branie prowizji od obu stron to mala kropla w morzu ich przekretow.

    Ich praca jest skontaktowac klientow, pokazac mieszkanie, od biedy sprawdzaja w ksiegach wieczystych czy spoldzielniach czy to wlasciciel i czy nie ma dlugow na hipotece (jak widac po poprzedniej wypowiedzi nie zawsze)

    Po podpisanej umowie czasem pofatyguja sie z klientem do elektrowni i gazowni (ale tylko jako niepotrzebny tlum)

    I za to wszystko chca tak wielka prowizje w procentach od wartosci!!!!
    (Niestety taka praktyka jest tez u notariusza, a oni sie pod to podpinaja)

    Jedyne na czym im zalezy to wlasnie na tej umowie (jakby co maja na nas papier do sondu).

    Jak mozna zadac procentu od kwoty tranzakcji??? To zlodzijstwo w bialy dzien.
    Nic ich nie kosztuje wiecej wystawienie drozszej nieruchomosci a chca wiekszej kasy bo biora procent od wartosci.
    Oczywiscie traci na tym klient kupujacy bo cena bedzie zawyzona by posrednik jak najwiecej sie nachapal.

    Powinny byc ustalone w ustawie marze!!!!!!!!!!!!!! np sprzedaz domu tyle a mieszkania tyle a tyle.....

    Pozrednikow interesuje tylko i wylacznie ich prowizja. Chca doprowadzic do tranzakcji jak najszy6bciej zainkasowac prowizyjne pieniadze i to ich obchodzi.

    A wszelkich wadach prawnych jak: sprawy sadowe, dlugi, niewymeldowani ludzie w mioeszkaniu, wady techniczne nieruchomosci(im znane) NIGDY ALE TO NIGDY sie od niech nie dowiesz!!!!

    Tylko skasowac prowizje i martw sie sam co za g. kupiles.

    Rzetalny posrednik powinien powiedziec klientowi (a sam najpierw dokladnie to sporawdzic) o tym wszystkim a w wiekszosci znanych mi przypadkow ukrywa to aby nie zniechecic klienta!!!

    • 0 0

    • w przypadku notariusza to taka sama praca w przypadku posrednika juz nie, bo nieruchomosci drogie sprzedaja sie bardz rzadko podo-bnie jak z luksowymi autami, jak na 10 klientow drogiego mieszkania jeden kupi o Ciebie jest bardzo dobrze, pozatym przy wiekszych kwotach posrednik, zawsze moze znizyc prowizje! lub skorzystac z innego

      • 0 0

    • zobacz cały wątek ukryj wątek zgłoś do moderacji opinię 720233 2008-02-20 16:24 2008-03-10 20:33 To mala czesc przekretow

      jakie robia posrednicy Największy przekręt to ty chyba zrobiłaś/eś, jeśli skończyłaś/eś szkołę pisząc z takimi bykami zdania : sond:-)) a o zawodzie pośrednika wiesz tyle co nic.

      • 1 0

    • NIEWIEDZA LUDZI!

      jestem pośrednikem w obrocie nieruchomościami i o mało co nie zapłakałabym się ze śmiechu jak przeczytałam Twój tekst. Wiesz co, pisząc takie rzeczy naprawdę nie wiesz z czym jest związany taki zawód. Skoro uważasz, że jest wszystko takie łatwe to dlaczego sam nie zostaniesz pośrednikiem. 1,5 roku ciągłego szkolenia, 10 tys. wydanych na doskonalenie się (a to dopiero początek). Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie czyhają na klientów kupujących niebezpieczeństwa: np. stajesz się kolejnym nabywcą tego samego mieszkania, komornicy, wszelakie roszczenia. Nawet nie powinieneś odzywać się na tym forum, bo to żenada.

      • 0 0

    • Nieznajomość prawa nie usprawiedliwia (2)

      Jest taka instytucja jak Komisja Odpowiedzialności Zawodowej Pośredników. jeżeli pośrednik przekazał tylko adres i zażądał prowizji to podpada pod komisję i grożą mu kary dyscyplinarne. Za "handel" adresami nagana po pierwszym razie po kojenym zawieszenie licencji a przy recydywie zabiera mu się licencję ! Pracuję w agencji gdzie zawsze służymy pomocą i zawsze wszystko sprawdzamy (szef był członkiem komisji odpowiedzialności zawodowej). Macie jakieś problemy to za darmo w ramach "oczyszczania" imienia dobrych pośredników chętnie pomogę

      • 1 0

      • tak jest

        Zgadzam się. Jeśli ktoś uważa, że pośrednik działał w niezgodzie z prawem, to zawsze może to zgłosić do KOZy. :) W końcu po to powołano tę instytucję, żeby było jak najmniej nieprawidłowości. Pozdrawiam.

        • 0 0

      • Brawo kolego;-) Również w jednym z komentarzy zamieściłem wskazówkę na temat KOZ.

        • 0 0

  • Do miko (3)

    Niby tak, ale praktycznie sytuacja wyglada tak: biuro wystawia ofertę znaczy reprezentuje jakiegoś sprzedającego i on korzystając z wolnosci wyboru etc etc faktycznie zdecydował się zapłacić za profesjonalną uslugę itp. Dzwonię to tegoż biura i słyszę w uproszczeniu: "Jak nie podpiszesz umowy nie zobaczysz mieszkania". Kropka. I tu już o wolności wyboru mowy nie ma. Jest zwykłe, za przeprszeniem, "dymanie frajera".

    • 0 0

    • mozna napisac, ze kupujacy ma nie placic prowizji i tyle tylko z:-) e nie moze liczyc na obnizenie prowizji, czesto widzi sie, ze kupujacy nie placi prowizji...

      • 0 0

    • (1)

      Wybór ma każdy ale... nie każdy ma czas na granie na dwa fronty - umowa z biurem i bez pośrednictwa jednocześnie. Nie po to podpisuję umowę aby samej szukać nabywcy a biuro podwajając swoje prowizję wymuszając ją od kupującego tylko go odstrasza co prowadzi do tego, że albo schodzę z ceny aby sprzedać nieruchomość albo czekam w nieskończoność aż znajdzie się frajer, który zapłaci to samo co ja.

      • 0 0

      • bajki Pan pleciesz

        Przecież jaka będzie cena decyduje sprzedający, więc jeśli ktoś upiera się, że za nieruchomość chce daną kwotę, to logiczne jest, że do tej kwoty biuro dolicza prowizję (dlatego ktoś kto narzeka na wysoką cenę, powinien się zastanowić czy przypadkiem pretensje nie powinien mieć w pierwszej kolejności do siebie). Co do prowizji od kupującego, to oczywiście zgadzam się, że przypadek brania podwójnej prowizji nie jest w porządku ale często kupującego i sprzedającego reprezentują różne biura. W takim przypadku nie widzę powodu dlaczego oba biura za wykonaną pracę nie miałyby otrzymać zapłaty. I proszę przestać opowiadać, że się jest do czegokolwiek zmuszonym. ;)

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane