- 1 53 lata temu otwarto wytwórnię Pepsi (69 opinii)
- 2 Radny PiS doradcą prezydenta Nawrockiego (64 opinie)
- 3 Kiedy zniknie część centrum Gdańska? (332 opinie)
- 4 Podróżuj jak król pociągami przez Trójmiasto (131 opinii)
- 5 Przyszedł po pracę, wyszedł z kartą płatniczą (9 opinii)
- 6 Loteria na dopłatę do elektryka (118 opinii)
Tego, że publikacja scalonego i kolorowego planu Buhsego, nałożonego precyzyjnie na współczesny plan miasta, przyniesie sporo odkryć, można się było spodziewać. Nikt jednak nie spodziewał się chyba aż takiej sensacji. Przed państwem Młode Miasto w swoich dokładnych granicach.
Archeolodzy odkryli Młode Miasto, choć miało go nie być
Dzięki nim wiemy, że Młode Miasto leżało na terenie Stoczni Schichaua. Wykopaliska z 2018 r. odsłoniły tylko fundamenty paru kamienic, bez kontekstu, wszakże w ramach Młodego Miasta, opisujący je Piotr Samól podejrzewał - jak się okazuje, słusznie - że leżały one na uboczu miasta. Nie przedłużając zatem, oto co ukazało się na kolorowej wersji, którą prezentujemy na początku artykułu.
Jestem niemal pewien, że zaznaczony rów to zachodnia i północna fosa Młodego Miasta. Jak to się stało, że przez 150 lat poszukiwań nikt tego nie dostrzegł? Cóż, powód jest prosty: wszyscy dotąd (w tym i ja) korzystali z wydanych jeszcze w XIX w. czarno-białych arkuszy planu, a na tych arkuszach rów niefortunnie wyszedł jak droga, ewentualnie wał, zwłaszcza na jednym z arkuszy.
Wyjaśnijmy najpierw, czego dokładnie szukałem. Pewną konfuzję może powodować pomieszanie dwóch pojęć - patrymonium i granic miasta. Patrymonium to ziemia należąca do majątku miasta, ale mogą być to wsie, lasy, łąki itp. Paradoksalnie to dość ulotne pojęcie, akurat w przypadku Młodego Miasta mamy dobrze rozpoznane głównie dzięki ustaleniom Piotra Samóla.
Natomiast to, czego nie wiedzieliśmy, to granice samego miasta, w tym wypadku w obrębie umocnień. Umocnień - czyli w przypadku Młodego Miasta czego właściwie? Przywilej lokacyjny von Kniprodego wyraźnie mówił o murach (Jungestad czwuschen den mueren), co w nauce interpretowano różnie - od dosłownego przyjęcia realizacji tego zapisu, przez różne formy pośrednie, po brak jakiejkolwiek osłony.
Uważam, że murów Młode Miasto nie posiadało na pewno, o czym świadczy jego upadek właściwie bez walki w 1433 r.
Młode Miasto: zapomniana część dawnego Gdańska
Badałem kiedyś powstawanie murów Starego Miasta w XV w., 100 lat po lokacji Młodego Miasta, i wiem, jak gigantycznym wysiłkiem było to dla istniejącego wtedy już 200 lat ośrodka - szło na to do 40 proc. budżetu i to przy wydatnym wsparciu Prawego Miasta. Jest nierealne, by miasto istniejące lat 70 i od razu w konflikcie z Prawym Miastem było w stanie otoczyć się pełnym systemem defensywnym.
Z drugiej strony pozostawienie go przez 70 lat bez żadnej obrony, zwłaszcza po grunwaldzkiej burzy, też jest mało prawdopodobne. Dlatego uważam, że wokół Młodego Miasta wykopano jakąś prowizoryczną fosę, umocnioną palisadą - bo podobny system obronny posiadło po 1410 r. Stare Miasto. Dla bezpieczeństwa będę dalej pisał tylko o fosach. Dla nas istotne jest to, że w ich obrębie znajdowało się właściwe miasto - ulice, rynek, fara, ratusz itp., a więc to, czego od XIX w. szukamy. Skąd wiem, że te rowy to pozostałość fos? Tu z kolei pomocna jest mapa miejskiego mierniczego Friedricha Berndta z 1604 r., która przedstawia plan placu drzewnego na Młodym Mieście z zaznaczeniem jego prostokątnych granic.
W nauce przyjmuje się powszechnie, że ten prostokąt to dawne Młode Miasto m.in. z uwagi na inną, o rok starszą mapę Berndta (do której jeszcze wrócimy), na której ten obszar jest podpisany dopełniaczem "Jungstadts", a więc "[należący do] Młodego Miasta". Tu ważna uwaga: mapa z 1604 r. na pewno nie jest oparta o dokładne zdjęcie trygonometryczne (widać ewidentne zniekształcenia znanych obiektów), zapewne Berndt naszkicował ją, stojąc gdzieś w rejonie Wroniej Górki na Aniołkach.
Jak już kiedyś w Trojmiasto.pl pisałem, w przypadku takich niedokładnych map nie chodzi o próbowanie dokładnego dopasowania jej do dzisiejszej mapy topograficznej, tylko odczytanie, "co poeta miał na myśli". W przypadku Młodego Miasta miał tyle, że jego patrymonium było oddalone o 100 prętów, czyli ok. 430 m od Bramy Jakuba (co akurat o tyle oczywiste, że sam to napisał na mapie)...
Zaginiona kawiarnia w zapomnianym zakątku Wrzeszcza
...i że miało ono kształt pi razy drzwi prostokątny, z węższym bokiem zwróconym ku Wiśle. Do tego wszystkiego idealnie pasują nam rowy z mapy Buhsego. Jest jeszcze jedno. Największym przekształceniem obszaru Młodego Miasta w okresie między jego upadkiem a powstaniem planu Buhsego była budowa fortyfikacji wysuniętego frontu obronnego Bramy Oliwskiej w 1656 r.
Tymczasem jeszcze 30 lat po wykopaniu tych fos i bastionów, w 1688 r., kronikarz Reinhold Curicke pisał, że wciąż widać "puste miejsca i ślady" (wüste Stellen und Kennzeichen) dawnego miasta. Jedyny obszar, który mógł mieć na myśli, to właśnie ten z tymi geometrycznymi rowami z pierwszej mapy w tym artykule - wszędzie indziej były już fosy i ziemne wały gdańskiej twierdzy.
Skoro zatem mamy te dwa boki, to jak znaleźć pozostałe? Maciakowska ustaliła kilka kluczowych kwestii: po pierwsze, że rów widoczny na planie Buhsego (wyjątkowo i na wersji czarno-białej) to Nowy Kanał, który wykopano za zgodą komtura Albrechta von Schwarzburga w 1402 r., a rozdzielający ziemie należące do Młodego i Starego Miasta. Sprawdzałem jej ustalenia i w pełni się z nią zgadzam.
Co ważne, nie był on granicą miasta, a patrymonium. Dzięki Berndtowi wiemy, że granica miasta biegła (znów - z grubsza) równolegle i obok Nowego Kanału. Na pewno nie było to daleko, bo, jak pisze dalej Maciakowska, przy budowie fortyfikacji frontu obronnego Bramy Oliwskiej właściciele tamtejszych drogocennych składów drewna zaczęli strasznie popiskiwać, pisali skargi obywatelskie itp. (najwyraźniej postawa NIMBY nie jest żadnym nowym wynalazkiem), określając swą świętą własność prywatną jako położoną "an der Junge Stadt", "na Młodym Mieście", czyli już w obrębie dawnych fos. Południowa fosa musiała leżeć w wąskim pasie między Nowym Kanałem i (doskonale widocznymi u Buhsego) fortyfikacjami. Et voilà, oto kolejny rów widoczny tylko na kolorowej wersji (częściowo przykryty, stąd brązowy kolor):
W wykopaliskach z 2021 r. przy ul. Robotniczej odsłonięto nowożytne lub średniowieczne pale umacniające brzegi tego rowu, co wskazywało na jego znaczną rolę (a więc nie był to jakiś przypadkowy gospodarczy odpływ).
Młode Miasto: odsłonięto relikty XIX-wiecznych kamienic
Jedynym zatem niewiadomym bokiem pozostaje ten wzdłuż Wisły, jednak jest powszechnie przyjęte, że musiał być do niej mniej więcej równoległy, ale też że nie dochodził do samej wody z uwagi na bagienny brzeg (znów: spójrzmy na Berndta). Ten fragment uległ największym przemianom podczas nowożytnych prac fortyfikacyjnych oraz kopania rowów dla transportu drewna i chyba nigdy nie dowiemy się, co tu dokładnie kiedyś stało (chociaż kto wie...). Z tym ostatnim zastrzeżeniem całość Młodego Miasta przedstawiała się tak:
Czas zatem na drobne potwierdzenie. Von Kniprode w przywileju zastrzegł, że Młode Miasto czwuschen den mueren bynnen der stad drissig seil behalde in dy lenge und also breit, als sy en von uns und von unsern bruderen bewist ist, bis an dy Wissel.
Dosłowne tłumaczenie tego fragmentu jest jasne:
chcemy, aby to Młode Miasto między murami wewnątrz miasta zachowało trzydzieści sznurów długości i taką szerokość, jak im przez nas i naszych braci wskazano, aż do Wisły.
Proste? Niekoniecznie. 30 sznurów chełmińskich to 1299 m, a więc jeśli literalnie przyjąć zapis przywileju, to Młode Miasto musiałoby zajmować kolosalny obszar sięgający aż po dzisiejszy GUMed, czyli mieć powierzchnię zbliżoną do ówczesnej Norymbergi, Strasburga czy Londynu (ok. 1,7 km kw.), co dawałoby nam przestrzeń dla ok. 50 tys. mieszkańców, już pomijając, jaki sens miałoby lokowanie miasta na planie kwadratu, którego połowę zajmują strome wzgórza i wąwozy. Dlatego najczęściej w nauce przyjmuje się, że te ok. 1,3 tys. m to był łączny obwód fos Młodego Miasta (i niekoniecznie na planie dokładnego kwadratu), ewentualnie - jak pisze Maciakowska - trzech z 4 boków prostokąta, bez wliczania boku od strony Wisły. Przeliczmy zatem wyłaniające się z planu Buhsego pradawne ślady:
Taki obszar Młodego Miasta byłby bardzo podobny do obszaru Malborka (obwód 1,2 km, także prostokąt), Elbląga (1,2 km, z grubsza trapez), Prawego Miasta Gdańska w pierwotnych granicach Dzielnicy Mariackiej (1,8 km, prostokąt), Starego Miasta Torunia w pierwotnych granicach wokół Katedry Janów (1,2 km, prostokąt) czy Starego Miasta Królewca (1,3 km, prostokąt). A teraz, korzystając z pracy zespołu Gdańskiego Centrum Informatycznego, czas na przedstawienie granic Młodego Miasta na dzisiejszej mapie Gdańska:
Zatem Młode Miasto bynajmniej nie przepadło bez śladu w odmętach dziejów. Ślad ten - jeden wprawdzie tylko, lecz bardzo wyraźny - widać do dziś na planie Gdańska. Jest nim ul. Robotnicza, która jest, jak się okazuje, średniowieczną ulicą przymurną wzmiankowaną w przywileju lokacyjnym: I chcemy, aby między murem miejskim a dziedzicznymi działkami naprzeciw muru, na wszystkich krańcach wokół miasta od wewnątrz, była ulica o szerokości jednego pręta. Zgadza się idealnie - południowa fosa z planu Buhsego biegła skrajem Robotniczej, dalej była palisada lub wał, i do pierzei budynków zostaje dokładnie 1 pręt chełmiński, czyli 4,3 m, jak to oznaczyłem na poniższej mapie, na której częściowa przeźroczystość nakłada na siebie Buhsego i aktualne zdjęcie lotnicze:
Dawna ulica przetrwała, bo stała się wojskową drogą wałową fortyfikacji przy bastionie Trójkąt (Triangel), zaś po jego splantowaniu - na powrót miejską ulicą, tym razem Am Olivaer Thor w Zaułku Fundacyjnym.
Nie dość na tym, możemy też spróbować pokusić się o lokalizację rynku Młodego Miasta.
Taki olbrzym byłby unikatowy jak na krzyżaków
Jest to tylko próba, bo nie mamy żadnej gwarancji, że znajdował się on dokładnie na środku. Maciakowska przyjmuje, że był to kwadrat o boku 4 prętów, czyli ok. 173 m, co z trudem mieściłoby rynek w prostokącie o obwodzie 30 sznurów - i na tej podstawie właśnie uważała, że te 30 sznurów musiało opisywać tylko trzy boki miasta, znacznie większego zatem.
Sądzę jednak, że Maciakowska źle zinterpretowała przywilej lokacyjny. Kwadratowy rynek o boku 173 m byłby unikatowym olbrzymem w państwie krzyżackim - największy krzyżacki rynek, czyli ten w Chełmnie, liczy sobie 150 x 110 m, a więc ok. 1,5 ha powierzchni. Czyli wg Maciakowskiej Młode Miasto miałoby dwakroć większy rynek niż drugi na krzyżackiej liście! Miałby on aż 3 ha powierzchni - gdy tymczasem rynek Starego Miasta Królewca miał 0,5 ha, Starego Miasta Torunia 1 ha, Długi Targ to 0,8 ha itp. Von Kniprode w przywileju napisał zaś tak: czu eynem markte und czum koufhuse und rathuse vir seil breit und vir seil lang, czyli: "na rynek i na dom kupiecki oraz ratusz - cztery sznury szerokości i cztery sznury długości". Na rynek ORAZ dom kupiecki i ratusz, nie zaś "rynek z ratuszem na środku".
Wszystko, czego potrzebuje miasto hanzeatyckie
Moim zdaniem należy to rozumieć tak, że von Kniprode nakazał zasadźcom Prawego Miasta, Klausowi Langemu i Peterowi Sandowinowi, zachować gdzieś w mieście (niekoniecznie dokładnie na środku) 4 x 4 sznury na wszystkie potrzeby komunalne - rynek, ratusz, dom kupiecki, bardzo ważne dla miasta spichlerze, jakieś kramy, kantory, dom uciech (czemu nie) itp. Jak to sobie dokładnie Lange z Sandowinem ułożą, to już ich sprawa - Krzyżacy, o ile wiem, nigdy nie rozplanowywali dokładnie miast na poziomie przywileju lokacyjnego.
Zasadźcy zapewne wytyczyli potem prostokątny rynek - bo niemal wszystkie wielkie krzyżackie miasta, poza Toruniem, miały właśnie takie - o długości pewnie rzeczywiście 170 m (czyli bardzo podobnie jak Długi Targ, który miał 200 m) i szerokości np. 1 sznura, po czym obok postawili sobie wszystko, czego hanzeatyckie miasto potrzebowało, ale w ramach normalnej siatki ulic. Lange był wcześniej prawdopodobnie zasadźcą Starego Miasta, a ono kwadratowego rynku też nie ma (rolę rynku pełniła ul. Korzenna). W każdym razie taki rynek bez problemu wpasowuje się w ustalony przeze mnie plan Młodego Miasta. Jaki ten rynek był, to muszą zatem ustalić archeolodzy. Jeżeli zatem (powtórzmy - jeżeli!) leżał on dokładnie na środku, to byłoby to o tu:
To Buhsowskie odkrycie obala jeszcze jedno ustalenie. Otóż wiemy, że od Wisły prowadził do Młodego Miasta krótki kanał portowy, po upadku Jungstadtu nazwany Grunschwartem, "Zielonym Kożuchem", bo - nieużywany - zarastał. Świetnie widać go na mapie Berndta - prowadził na środek prostokąta (zapewne dochodził do rynku, który, gdyby przetrwał do dziś, byłby przez to unikatem na skalę krajową...).
Grunchwart jest, ale nie pozostał po nim żaden ślad
Jednak rok wcześniej Berndt sporządził jeszcze inną mapę Młodego Miasta, a dokładniej całych późniejszych Młynisk (chodziło o podziały własnościowe dochodowych łąk nad Wisłą).
Widać na niej duży, mocno zarastający rów, który oznaczyłem "1". Na tej podstawie Andrzej Januszajtis ustalił, że nie tylko jest to Grunchwart, lecz także późniejszy Rów Generalski, co było o tyle istotne, że ten ostatni, choć dziś zasypany, dobrze jest historykom znany, a więc pośrednio dawało się przezeń ustalić położenie Młodego Miasta. No cóż, też nie (i w ten sposób przy okazji do kosza poszedł już drugi mój prawie napisany artykuł - poprzednio tak miałem z Jaśkową Doliną - ech, mam nauczkę, by z dużą ostrożnością podchodzić do twórczości Januszajtsa). Nie tylko bowiem nie zgadza się to kompletnie z przebiegiem ustalonych przeze mnie fos, lecz także z samym Berndtem. Porównajmy uważnie obie jego mapy - na obu widzimy późniejszą ul. Hinter dem Lazareth/Jana z Kolna:
Ten zarastający rów to nie Grunschwart - który też na pewno nie był tak długi jak ten oznaczony "1" - lecz Nowy Kanał rozdzielający patrymonia Starego i Młodego Miasta. Czy widać tam Grunschwart? Ależ jak najbardziej, lecz to jest ta nędzna strużka, którą oznaczyłem "trójką". Pod "2" zaś widzimy ujście południowej fosy Młodego Miasta.
Po Grunschwarcie, moim zdaniem, nie przetrwał do dziś chyba żaden ślad. Z grubsza w jego miejscu znajdował się w czasach nowożytnych Długi Rów (Langes Graben), lecz zupełnie nie zgadza mi się kąt, pod którym dochodził do Wisły - musiałby ścinać narożnik Młodego Miasta. Myślę zatem, że zarosły w XVII w. i zapewne zamulony kolejnymi wiślanymi powodziami Grunschwart zginął potem pod siecią potężnych fos gdańskiego systemu obronnego (zbudowano tu później bastion Holzraum, czyli Drzewny). Nie zginęło jednak Młode Miasto, o którym pamięć (choć bez dokładnej lokalizacji) przetrwała do 1945 r., przejęta potem przez Stocznię Gdańską, a dziś odradzająca się w innej formie, w dzielnicy Młyniska, posługującej się zrekonstruowanym herbem Młodego Miasta. 600 lat przetrwała jedna z młodomiejskich ulic. Już niedługo na tereny centralnej części krzyżackiego Młodego Miasta wkroczą archeolodzy przygotowujący inwestycje Stocznia Centrum Gdańsk.
Mam zatem nadzieję, że już za kilka lat ujrzymy fundamenty Kościoła Bartłomieja, ratusza, a kto wie, może i domu uciech. Jeśli warszawscy historycy sądzą, że o polskim XIV w. wiemy już wszystko, to... cóż, mają pecha.
W Gdańsku mamy ciekawszą historię wciąż, czekającą na pełne opowiedzenie.
O autorze
Tomasz Larczyński
wrzeszczanin od trzech pokoleń, pasjonat historii, przewodniczący Rady Dzielnicy Młyniska
Opinie wybrane
-
2026-02-16 20:41
Wszystko czytało się rewelacyjnie aż do zdania "wkroczą archeolodzy przygotowujący inwestycje Stocznia Centrum Gdańsk" (8)
28 lat wystarczyło obecnej ekipie przy władzy spatologizować Gdańsk i to nie jest ich ostatnie słowo, będzie więcej, miasto stracone na dekady...
- 61 22
-
2026-02-17 18:21
Chłop ma trochę racji ,
przez ostatnie lata nawet centrum Gdańska zostało zeszpecone taką architektoniczną kupą, jak Galeria po drugiej stronie Bramy Wyżynnej. Poza tym prawie wszystkie osiedla są zupełnie pozbawione drzew. Wygląda to okropnie!!!
- 2 0
-
2026-02-17 17:47
Źle? Wracaj na Warmię. To wg ciebie relikty komunistyczne stoczni mają stać i popadać w ruinę? Miasto musi się rozwijać żeby nie zostać drugim Radomiem.
- 0 2
-
2026-02-16 22:20
cóż za błyskotliwy komentarz (5)
uważam, że powinieneś opublikować swoją wizję rozwoju miasta gdańska. Na pewno taki światły plan będzie omawiany przez wieki jak plan Buhsego
a przynajmniej twoja wizja zostanie opublikowana na łamach trojmiasto pl- 10 16
-
2026-02-17 08:07
Wizja jest prosta - wystarczy nie być na pasku dewelopera, wystarczy wiedzieć ile masz mieszkań... (4)
Zrozumiałeś czy piszesz z urzędu?
- 10 2
-
2026-02-17 10:39
A ludzie niech sobie mieszkają pod mostami...
- 1 5
-
2026-02-17 09:20
jestem zwykłym szarym człowiekiem, a nie taką tuzą architektury jak ty (2)
miałem nadzieję, że oświecisz mnie czym jest nie chodzić na pasku deweloperów.
- 3 1
-
2026-02-17 15:48
zapytaj żony Pawła Adamowicza, wyjaśni ze szczegółami. (1)
- 2 1
-
2026-02-17 16:17
Musisz być bardzo biedny, wyrazy współczucia.
- 0 0
-
2026-02-17 04:32
Badania w 2018 r. Objęły obszar aż do wiaduktu (1)
Były prowadzone pod budowę całego nowego budynku - ten w kształcie litery L. Rynku ani śladu. Szkoda że archeolog prowadzący badania nie poczuł się do opublikowania ich wyników
- 17 1
-
2026-02-17 08:16
Nawet naroże (naprzeciw kamienicy Robotnicza 13) to wciąż nie powinien być rynek, jeśli był prostokątny, choć faktycznie to już blisko niego, więc powinien wchodzić w skład tego "kwadratu komunalnego". Rzeczywoście brak publikacji nie ułatwia życia, zresztą te wykopaliska z '21 też nie zostały opisane (a miała być datacja dendro... ).
- 9 0
-
2026-02-16 21:17
No rewelacja :) (3)
Tylko taka mała uwaga : ten cały Grunschwart oznaczył Pan numerem 2 - zgadza się kształt i nawet mostek.
- 4 1
-
2026-02-17 12:16
Możliwe, ja się sugerowałem położeniem względem bajorka. Na nowym Berncie są na S od niego 3 równoleżnikowe struktury: Grunschwart, bok prostokąta i Nowy Kanał (albo rów bez nazwy, jeśli rację ma Samól, że Nowy Kanał to Gnilna). Na starym Berncie są w tym miejscu 3 rowy. Ale może być i tak, że Grunschwart to 2, a 3 to struktura nieobecna na młodym Berncie.
- 0 0
-
2026-02-16 21:54
I jeszcze te literówki (1)
w nazwach i nazwiskach :P
- 1 3
-
2026-02-17 08:58
jeszcze
zostało :)
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.