- 1 Wiedzą kto zakłóca sygnał GPS w Trójmieście (52 opinie)
- 2 Wyszedł ze sklepu w butach za 1,2 tys. (107 opinii)
- 3 Falstart odcinkowego pomiaru prędkości (126 opinii)
- 4 Szarpanina między taksówkarzami (233 opinie)
- 5 Wysypiska tracą miliony złotych przez kaucje (513 opinii)
- 6 Przebudowa Kartuskiej dzięki rowerom (43 opinie)
Hel, który nie chciał się poddać. Bateria im. Heliodora Laskowskiego
-
Lubię to 6
-
Super 4
-
Trzymaj się 1
-
Ha ha 1
-
Wow 3
-
Przykro mi
-
Wrr 7
- Wszystkie 22
Była najnowocześniejszym elementem polskiej obrony Wybrzeża w 1939 roku, a jej marynarze złożyli broń jako ostatni. Dziś 31. Bateria im. Heliodora Laskowskiego na cyplu helskim to miejsce pamięci, które wciąż czeka na domknięcie swojej historycznej klamry.
- Twierdza na wąskim pasie polskiej ziemi
- Stal, beton i zasięg
- Radziecki substytut zamiast szwedzkiej precyzji
- Marzenie o powrocie Boforsa
- Pasjonaci w służbie historii
- Co kryją helskie bunkry?
Twierdza na wąskim pasie polskiej ziemi
Bateria im. Heliodora Laskowskiego to miejsce symboliczne. To właśnie stąd polscy kanonierzy prowadzili celny ogień w stronę niemieckich pancerników Schleswig-Holstein i Schlesien. Kiedy Warszawa i Modlin dawno już skapitulowały, Hel trwał. Marynarze z cypla poddali się dopiero 2 października 1939 roku, będąc jednym z ostatnich punktów oporu w kampanii wrześniowej.
Stal, beton i zasięg
Bateria została wyposażona w cztery działa kalibru 152 mm Bofors, które mogły skutecznie razić cele na dużych dystansach.
- Bateria mogła razić na odległość 26 km - opowiada Beniamin Kitowski z Grupy Rekonstrukcji Historycznej Lądowej Obrony Wybrzeża. Oznacza to, że kiedy okręt wychodził z portu w Gdańsku, wchodził w zasięg ognia z naszego działa, tak jak miało to miejsce na przykład z pancernikiem Schlezwik-Holstein.
Każde stanowisko ogniowe było częścią większego systemu - z podziemnymi magazynami amunicji, stanowiskami kierowania ogniem i zapleczem technicznym. To była przemyślana konstrukcja, przygotowana na realne zagrożenie.
Radziecki substytut zamiast szwedzkiej precyzji
Spacerując po żelbetowym stanowisku nr 4, turysta dostrzeże potężną lufę wycelowaną w stronę Bałtyku. Warto jednak wiedzieć, że nie jest to oryginalny Bofors, który grzmiał tu w 1939 roku.
- Obecnie na działobitni nr 4 Baterii Laskowskiego stoi radziecka armata B-13 kalibru 130 mm - tłumaczy Michał Radtke z Grupy Rekonstrukcji Historycznej Lądowej Obrony Wybrzeża. - Została ona zamontowana po wojnie, gdy zmieniono koncepcję obrony wybrzeża. Choć wizualnie robi wrażenie i pomaga wyobrazić sobie skalę fortyfikacji, dla nas i dla historyków pozostaje jedynie "zastępstwem".
Marzenie o powrocie Boforsa
Czy jest szansa, aby na Hel wróciło oryginalne działo? Sprawa jest niezwykle trudna, ale nie beznadziejna. Większość oryginalnych armat została zniszczona lub wywieziona przez okupanta, środowisko miłośników Helu wierzy jednak, że kiedyś uda się wymienić radziecką armatę na model identyczny z tym, który bronił polskiego wybrzeża.
- Polska przed wojną kupiła osiem dział, a odebrała tylko cztery - podkreśla Robert Witosławski z Centrum Wirtualnych Rekonstrukcji. - Teoretycznie mamy więc w Szwecji do odebrania cztery Boforsy, za które kiedyś zapłaciliśmy. Sprowadzenie tak masywnego i cennego zabytku wymagałoby jednak nie tylko ogromnych nakładów finansowych, ale przede wszystkim skomplikowanych umów międzyrządowych.
Pasjonaci w służbie historii
Bateria im. Helidora Laskowskiego jest wydzieloną częścią Muzeum Obrony Wybrzeża. O autentyzm i edukacyjny wymiar tego miejsca dbają lokalne grupy rekonstrukcyjne, w szczególności Grupa Rekonstrukcji Historycznej Obrony Wybrzeża. To właśnie ci pasjonaci, często w replikach historycznych mundurów, opiekują się stanowiskami i przygotowują profesjonalne prezentacje dla zwiedzających - podczas pokazów można usłyszeć szczęk metalu, poznać szczegóły obsługi działa i dowiedzieć się, jak wyglądało codzienne życie marynarzy na tym wysuniętym cyplu Polski.
Co kryją helskie bunkry?
Dziś stanowisko ogniowe jest częścią skansenu uzbrojenia i cieszy się ogromną popularnością wśród odwiedzających. Po latach zaniedbań obiekt został oczyszczony i zabezpieczony dzięki staraniom Muzeum Obrony Wybrzeża oraz pasjonatów. Turyści mogą wejść do wnętrza betonowego bloku, zobaczyć magazyny amunicyjne oraz systemy dostarczania pocisków. To żywa lekcja historii - zapach betonu i chłód podziemi pozwalają poczuć atmosferę tamtych dni.
Opinie wybrane
-
2026-05-09 16:09
Mity, mity. W Chałupach szybko wywieszono białe flagi, a całe jednostki chciały się wydostać z półwyspu (20)
Takie były skutki traktowania Kaszubów jak Ziemie podbite przez "rodaków" z Warszawy. Po entuzjazmie 1918 roku niewiele zostało. Pomijam, że nie był żadnych zdecydowanych ataków Niemców, bo nie miały sensu - kraj i tak był zdobyty i kapitulacja była kwestią czasu. Pomijam też wysyłanie Kaszubów na pewną śmierć w okolicach Redy i Rumi przez pijanych oficerów. Wiele o tym można przeczytać. Bardzo dobra jest np. "Welewetka". Polecam
- 25 81
-
2026-05-10 09:38
Ja ja gutt!
- 7 2
-
2026-05-10 01:28
(3)
Dokładnie tak. Warto też przeczytać biografię Józefa Unruga autorstwa Mariusza Borowiaka, w której w części poświęconej obronie Helu i operacji Worek przy okazji obalanych jest wiele mitów. Jeden wielki chaos, brak łączności, sprzeczne rozkazy. Trudność zapanowania nad żołnierzami, gdzie część po wielotygodniowych ostrzałach chciała się poddać.
Dokładnie tak. Warto też przeczytać biografię Józefa Unruga autorstwa Mariusza Borowiaka, w której w części poświęconej obronie Helu i operacji Worek przy okazji obalanych jest wiele mitów. Jeden wielki chaos, brak łączności, sprzeczne rozkazy. Trudność zapanowania nad żołnierzami, gdzie część po wielotygodniowych ostrzałach chciała się poddać. Podobnie jak miejscowa ludność cywilna. Część polskich oficerów wyszła z propozycją spacyfikowania jednej z wiosek na półwyspie "dla przykładu". Temu jednak miał się sprzeciwić Unrug. A Niemcy po prostu nie szturmowali Helu, bo nie był im do niczego potrzebny, a na podstawie rozpoznania lotniczego obawiali się silnych umocnień (które realnie okazały się przecenione).
- 4 12
-
2026-05-10 07:16
(2)
Wielotygodniowe ostrzały? To ile ich było wg.ciebie, tych tygodni?
- 4 9
-
2026-05-10 08:29
Conajmniej cztery. (1)
- 4 0
-
2026-05-10 20:44
Co najmniej słownik kup
- 0 1
-
2026-05-09 19:56
Na Pomorzu mówiło się, że tego czego nie udało się Niemcom przez ponad 100 lat, dokonało Wojsko Polskie w kilka miesięcy. (3)
Rabunki, kradzieże, gwałty, pobicia to sposób działania na Pomorzu Wojska Polskiego złożonego w części z poborowych analfabetów i prymitywów z zaboru rosyjskiego i austriackiego.
Ponadto w Warszawie zadecydowano o wymianie marek niemieckich na marki polskie po bandyckim kursie, który zrojnował majątki ziemskie,przedsiębiorstwa i pozbawiałRabunki, kradzieże, gwałty, pobicia to sposób działania na Pomorzu Wojska Polskiego złożonego w części z poborowych analfabetów i prymitywów z zaboru rosyjskiego i austriackiego.
Ponadto w Warszawie zadecydowano o wymianie marek niemieckich na marki polskie po bandyckim kursie, który zrojnował majątki ziemskie,przedsiębiorstwa i pozbawiał oszczędności pracowitych Pomorzan.
Wydarzenie te opisuje raport Komisji Pomorskiej Sejmu z 1920. Jest tak przerażający, że pozostawał utajniony do 1985.
Skutki? Klęska Polski w plebiscycie w 1920. Za Niemcami opowiedziało się 96,6 % mieszkańców Warmii, Mazur i Powiśla.- 10 20
-
2026-05-11 10:01
Ależ to są kłamstwa...
- 1 0
-
2026-05-10 10:49
silniczek konia
- 4 3
-
2026-05-09 20:14
Dziękuję za ten wpis.
Propaganda jest w każdym wydaniu zła. Zwłaszcza na tych ziemiach.
- 8 3
-
2026-05-09 16:20
(10)
Grubo odjechałeś w swoich kłamstwach,kim ty jesteś człowieku?
- 24 8
-
2026-05-10 09:37
Folksdojcz albo pożyteczny id...ta (1)
- 12 2
-
2026-05-10 11:56
Jedno i drugie.
- 7 2
-
2026-05-09 17:11
Jest kimś, kto wygarnia Wam niewygodną prawdę (5)
Warszawa traktowała Kaszubów jako "Niemców, co nie zdążyli uciec". Do dzisiaj pewni historycy, zwłaszcza związani z Instytutem Propagowania Neofaszyzmu tak robią.
- 13 25
-
2026-05-11 10:03
Po pierwsze weź leki. Po drugie tak, Polska źle potraktowała Kaszubów, ale to nijak się ma do tego co zrobili Niemcy czy Sowieci. Chorym jest ten symetryzm i próba robienia z Kaszubów ofiar
- 1 1
-
2026-05-10 21:22
Starzy tuska nie zdążyli na Gustloffa. Na nieszczęście Polski i Polaków.
- 1 2
-
2026-05-09 19:40
(1)
Prawdę nie zgodną z faktami czyli pisowska prawdę.Przeczytaj najpierw kilka książek na ten temat a potem sie wypowiadaj kłamczuszku.
- 7 13
-
2026-05-10 20:46
Niezgodną prawdę w słowniku ortograficznym sprawdź. Do kraju wracaj, wojnę macie z kacapami
- 0 1
-
2026-05-09 18:02
nikt normalny nie robi wizyty u sasiada o 4 tej rano kazac mu wstawac bez sniadania.
niemcy to jednak stan umyslu - ale bez obaw - chinczycy ich wyprostuje sprzdajac lepsze wiertarki po 50 zlotych ilepsze samochody po 25 tys.zlotych.
- 19 7
-
2026-05-09 16:53
Ale za to dzielni górale z Małopolski gremialnie zaPiSywali się do GoralenVolk (((((((( (1)
Są takie Gminy jak Rabka gdzie 100 % górali zaPiSało się do GoralenVolk warto o tym pamiętać bo sami górale jakoś wyparli z pamięci te fakty hahahahahaha
- 19 11
-
2026-05-10 21:21
Nie łżyj łajzo, bo tych z goralenvolk , powiesili właśnie górale
To byli zdrajcy , jak niektórzy farbowani "kaszubi"
- 0 0
-
2026-05-09 19:30
Franciszek
Smutno a ile osób tym się teraz interesuje książek nie czytają zapiekanek sami nie robią a na fejziku i xyz tego nie nie pieszą pozdrawiam Muzeum MW Gdynia
- 12 2
-
2026-05-09 16:19
Bardzo skrótowy i marny tekst.Obrońcom Helu należy się znacznie więcej.Należałoby się bardziej przyłożyć p.redaktor.Proponuję na początek małą korektę,działa f-my Bofors wz.35 kaliber 152,4mm,tak powinno byc napisane.
Zaznaczam jeszcze raz,obrońcom Helu należy się lepszy i bardziej rzetelny tekst !- 69 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
