Fakty i opinie

Huknęły okrętowe działa w bitwie o Twierdzę Wisłoujście

Zobacz walkę okrętów z twierdzą i niespodziewany atak... statku wycieczkowego.


W kłębach dymu przez ponad godzinę strzelali z dział, armat i karabinów. Zmagania prawie 200 rekonstruktorów historii biorących udział w inscenizacji "Bitwa morska. Obrona Twierdzy Wisłoujście" oglądało kilka tysięcy widzów zgromadzonych nieopodal przystani promowej w Nowym Porcie.



Czy boisz się głośnych wystrzałów?

tak, wpadam przy nich w panikę 7%
tak, bo mam wrażliwy słuch 9%
tak, choć nie wiem dlaczego 7%
nie, służba w wojsku uodporniła mnie na huk 12%
nie, ale mój pupil zdecydowanie tak 17%
nie, bo są mi obojętne 36%
nie wiem, bo nie słyszę 6%
nie wiem, bo nigdy nie słyszałem głośnych strzałów 6%
zakończona Łącznie głosów: 485
- God save the King! - wykrzykiwał strzelec Cezary, który razem z kompanem siedział w bocianim gnieździe "Czarnej Perły". Galeon pod brytyjską banderą raz po raz ostrzeliwał ze swoich dział mury Twierdzy Wisłoujście. Po jednym z wystrzałów zapalił się skład amunicji gdańskiej fortyfikacji. Francuscy artylerzyści nie byli dłużni, uszkadzając galeony i zmuszając je do ciągłego manewrowania.

- Wymiana ognia między okrętami a bateriami artylerii nadbrzeżnej to jedna z częściej spotykanych sytuacji na morzach za czasów wojen napoleońskich - tłumaczył Krzysztof Kucharski, dowódca "Czarnej Perły", pływającej pod brytyjską banderą.

Widowisko nie było jednak rekonstrukcją historyczną wydarzeń z początku XIX wieku, które miały miejsce w gdańskiej Twierdzy Wisłoujście. Jak tłumaczy koordynator imprezy, sobotnie widowisko to nic innego jak eksperymentalna inscenizacja, która miała pokazać publiczności realia prowadzania wojen w czasach napoleońskich.

- Mundury, broń i wiele innych sprzętów wzorowanych jest na tych z epoki, więc było na co popatrzeć. Choć pewien wyjątek od tej reguły stanowią galeony, których użyliśmy podczas inscenizacji. Niestety, w Polsce nie doczekaliśmy się jeszcze okrętów zbudowanych typowo na potrzeby inscenizacji bitew z czasów napoleońskich - tłumaczył Remigiusz Pacer, koordynator imprezy.

Kilka tysięcy widzów obserwujących widowisko z wysokości przystani promowej w Nowym Porcie zobacz na mapie Gdańska doceniło jednak wysiłki rekonstruktorów. Zwłaszcza, kiedy na odsiecz twierdzy ruszył galeon "Dragon" i bitwa wkroczyła w decydującą fazę. Francuski okręt niespodziewanie złamał szyk brytyjskich jednostek i oddał salwę z dział po obu burtach. Na pokładach jednostek wybuchły pożary. Brytyjczycy ostrzeliwując się, postanowili wycofać się na Zatokę Gdańską.

- Ubiegłoroczna bitwa zyskała uznanie widzów i zdobyła między innymi drugie miejsce w Plebiscycie na Wydarzenie Historyczne Roku organizowanym przez Muzeum Historii Polski w Warszawie i portal hitoria.org.pl. Dlatego cieszymy się, że w tym roku udało się zorganizować jeszcze bardziej efektowną inscenizację - nie krył radości Michał Pietrzak z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, które zorganizowało imprezę.

Opinie (99) 10 zablokowanych

  • (2)

    Było bardzo fajnie i głośno :)

    • 79 3

    • Sorry, ale świetna ankieta

      rozwaliła mnie na łopatki hehe :-)

      • 18 0

    • he, he

      głośno a zarazem cicho nie wszędzie było słychać lektora już 2 rok może za rok zamiast UFO LUB STATKÓW KOSMICZNYCH zrobią leprze nagłośnienie będzie duuuuuuuużo ciekawiej

      • 1 0

  • (1)

    Akurat byliśmy na wycieczce do Helu, szkoda że tak wyszło. W przyszłym roku planuję z dziećmi takie widowisko obejrzeć, jeśli będzie.

    • 21 4

    • nuda

      Szkoda czasu.na takie widowisko.Zero organizacji.Dużo huku i dymu.

      • 0 3

  • Nuda (5)

    Nuda i nic specjalnego. Trochę huku saletry, ale cała inscenizacja nie miała składu i ładu, wyglądała bardzo amatorsko. A pan narrator był głupio śmieszny. Wyszliśmy przed końcem ...

    • 42 105

    • niestey (3)

      niestety muszę się częściowo przyłączyć do przedmówcy...

      zabrakło
      :- głośników bo głos z tych co były docierał tylko do wąskiego grona osób (chyba nie przewidziano zainteresowania i dużej liczby widzów)
      - brak informacji na temat tego co się wydarzy powodował zmniejszenie zainteresowania (15 min strzelania i człowiek siedzi i nie wie czy to koniec czy coś sie jednak jeszcze pojawi)
      -telebimów (wiem wiem, że to koszty) aby pokazać co się dzieje we wnętrzu twierdzy (może w przyszłym roku jakaś firma za reklamę zamontowałaby telebimy) i wówczas praca ludzi którzy byli w twierdzy byłaby bardziej widowiskowa.
      -brak jakiejś oprawy muzycznej....(można by tę naszą kapelę Gedanensis pokazać większemu gronu osób) . Wszyscy wiemy ze mamy orkiestrę a nikt jej nie słyszał.
      - zawiodła gastronomia (a przecież można było jakiś festyn zrobić aby ludzi przytrzymać kiedy bitwa się skończy)

      Pomysł sam w sobie bardzo fajny (końcówka kiedy statki się ostrzeliwały rewelacyjna)...ale jeszcze trzeba nad tym wszystkim popracować (może jakiś abordaż ze statku na statek co uatrakcyjniłoby widowisko) . Polecam inscenizacje z Malborka, bo tam człowiek z rodziną spędza kilka godzin i się nie nudzi.

      kolejna rzecz /// chyba można na jeden dzień zmienić rozkład pływania promów które swoją obecnością psuły widowisko podobnie jak kilku palantów na łódkach którzy nie słuchali się poleceń WOPR.

      • 39 1

      • (2)

        wszystko prawda, ale... nie od razu Kraków zbudowano.
        Trochę pozytywnej krytyki i za rok będzie lepiej :)

        • 15 1

        • (1)

          Staramy się by wyglądało wszystko jak najlepiej ;) Małymi krokami idziemy do przodu ;)

          PS. Byłem strzelcem na Dragonie ;)

          • 11 2

          • Dragon akurat wypadł najlepiej :) bo pływał blisko widzów :)

            • 8 1

    • Rozum

      Krytyka winna być konstruktywna, przyjmuje każde "NIE" pod warunkiem że ktoś zawiera w nim swoje twórcze propozycje. Myślę że nuda jest klinicznie przypisana pewnej populacji ludzkiej i nie ma na to rady :) Proponuję dla odmiany obejrzeć jakiś film Kurosawy - pamiętajmy jednak że ON jak malował swoje obrazy miał do dyspozycji inny budżet...

      • 0 0

  • WYCIECZKA B.FAJNA, ALE DOJAZD I KOMUNIKACJA JAK Z 200LAT TEMU!! (7)

    CAŁA KOMINUKACJA PRZEPEŁNIONA, LUDZIE STALI JAK SARDYNKI W PUSZCE!!

    • 92 13

    • następnym razem wybierz rower (5)

      • 12 12

      • taaa? (3)

        a gdzie go można bezpiecznie tam zostawić w New Porcie? Albo może z rowerem pchać się w ten tłum???

        • 19 6

        • jakoś ludzie byli z rowerami i dawali radę (2)

          przypinali z tyłu do drzew a sami szli popatrzeć. A zmotoryzowani zastawili samochodami wszystkie trawniki, bo przecież trzeba podjechać pod same nadbrzeże, a potem stali w korkach pół godziny, by się z Portu wydostać. Co do komunikacji miejskiej, to faktycznie można by podstawić dodatkowy tramwaj, który odwiózł by ludzi chociażby do dworca. Bo przypuszczam, że pomysł z autobusami spod stadionu średnio wypalił..

          • 6 4

          • jasne tylko robili zamet bo pchali rowery przez tlum

            • 1 1

          • Autobusy

            pomysł z autobusami nie wypalił, bo było ich stanowczo za mało jak na taka imprezę... Organizacja transportu - porażka!

            • 4 0

      • nie samochód to tramwaj...

        nie tramwaj to rower (jak się okazało 1 tramwaj na 20 minut to nie wystarczająco na kilka tysięcy widzów).
        co nam zostanie jak już rowerem się nie da?

        • 2 0

    • nastepnym razem to niezabierj głosu wazeliniarzu budynia!!

      W kazdym normalnym miesice taka komunikacja działa idealnie tutaj było wiadomo ze im lpepsza impreza tym wiecej ludzi!!A oni dali mały autobusik ludzie scisnieci jak sledzie a 3raz tyle zostało na zewnatrz bo sie niedostała!!

      • 5 4

  • rycerze (3)

    W zeszłym roku gwoździem programu był turniej rycerski. Statki i wystrzały są fajne przez góra 15 min. Generalnie brak akcji. Żeby tak choć jakaś naparzanka załóg się trafiła i parę osób wpadłoby do wody...

    • 41 19

    • (2)

      tja, już widzę, jak organizator na to pozwala, względy bezpieczeństwa uber alles

      • 2 5

      • w zeszłym roku wyrzucili celnika do wody (1)

        w tym roku ostrzelali go zanim wszedł na pokład :(

        Impreza świetna, ale co by można poprawić:
        -różne grupy inscenizacyjne chyba za mało przećwiczył scenariusz, na początku brakowało zgrania, strzały sobie rozpryski sobie, dopiero przy bitwie morskiej się rozkręcili
        -przydałby się jakiś ranny leżący na pokładzie, czy na skarpie twierdzy, ktoś by mógł spaść ze statku
        -mało karabinierów było na twierdzy, w zeszłym roku bardzo przyjemnie się oglądało karabinierów oddających strzały seriami, teraz były głównie działa, ale rozumiem, że strzelb jest mało, a statki były 3, więc dla twierdzy nie starczyło broni..

        Mimo wszystko inscenizacja na plus, cieszę się, że mogłem ją obejrzeć, ale przed następną to chyba będzie trzeba zbudować trybuny na nabrzeżu, by wszystkich chętnych pomieścić :)

        • 10 1

        • piechota z Twierdzy została celowo zdjęta.
          w zeszłym roku została tam zaangażowana bo nie bardzo było wiadomo co z nią zrobić, sensu jednak wielkiego w takim jej ulokowaniu nie było. dlaczego? jedna salwa kartaczowa z okrętu zmiotła by piechotę z wałów

          • 5 0

  • : )

    God save the King! a może got mit uns: )?

    • 10 31

  • spoko :)

    komunikacja sprawna tyle,że pospólstwo wpychało się byleby jak najszybciej i porozsadzać dzieciarnie na siedzeniach w autobusie.pokaz fajny, dobry podkład muzyczny i zabawny monolog prowadzącego.. potem pospólstwo awanturowało się przy wejściu na prom bo myśleli,że zwiedzanie Twierdzy jest za free, hahahaha. Miło spędzony czas. Ci co myśleli,że się polansują teraz narzekają :P

    • 37 16

  • I to jest fajne!

    A nie jak w Gdyni - jedynie kotarę można obejrzeć ;)

    • 35 19

  • Prostactwo na żaglówkach (4)

    Bitwa Morska - SUPER, ale...
    1) Dojazd fatalny ! W wielkim ścisku w tramwaju w jedną i w drugą stronę (tramwaje kursowały normalnie jak w każdą sobotę - żadnych dodatkowych!)
    2) Bitwa się rozpoczęła, a tu prywatne żaglówki wpłynęły i stanęły przed ludźmi, którzy siedzieli na nabrzeżu - ani policja ani nikt początkowo nie reagował (dopiero wyzwiska i bluzgi z tłumu w kierunku tych osób poskutkowały, że zamiast policji, ratownik WOPR przegonił je z pola widzenia)

    • 112 2

    • (1)

      Co do komunikacji zgoda,w sobotę mimo,że wielu ludzi pracuje,to dojazd do Nowego Portu jest kiepski,zaledwie jeden tramwaj z marną częstotliwością.Sama bitwa morska fajna,szkoda tylko,że galeony nie miały postawionych żagli,no i abordażu zabrakło.

      • 13 0

      • żagli nie "stawiali" ponoć dlatego, żeby przypadkiem się nie podpaliły, ale efekt dawało to rzeczywiście komiczny - okręty bez żagli płynące na wstecznym.

        • 12 1

    • Potwierdzam

      Owczarki polskie nie ruszyły łapą

      • 8 0

    • Organizacja do kitu, przyszły tłumy z czego 1/10 miała możliwość oglądania spektaklu.

      Reszta wychodziła z powodu braku widoczności.
      Powinni zorganizować podesty z siedziskami coś na styl Vervy w Wawie.Bo imprezka fajna ,ale bardzo mało miejsca dla widzów.Niech ktoś nad tym pomyśli tak na przyszłość.

      • 8 0

  • JAK DZIECI..... w morde jeża !! JAK DZIECI (3)

    ciągle tylko jedno w głowach : - huki... wrzaski ... mordobicie ... strzały... petardy... ZADYMY !! - szkoda gadać !!
    a teraz MINUSY porosze - dużo ! ... ile wlezie !!

    • 20 77

    • głupich nie sieją

      oni się ponoć sami rodzą lisku

      • 13 1

    • jak minus to zasłużony lisku :)

      • 7 0

    • bo to dla dzieci ma być

      jak mniemam?

      Jako dorosły oczekiwałbym kilku rollbarów tu i tam, pokazu MMA w strojach z epoki i wygodnych fotelików do podziwiania

      • 7 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.