Idziesz na sanki? Na tej górce "straszy"

Marcin Dobrzyński
10 stycznia 2026, godz. 09:00
Opinie (98)
Górka "Lagry" na gdańskim Osiedlu Młodych (dzielnica VII Dwór). Styczeń 2026 r.

Miała tu stać szubienica niedalekiego obozu, a w pobliskim lesie rzekomo do dziś ma "straszyć". To oczywiście miejskie legendy, których - przynajmniej na razie - żadne dowody nie potwierdzają. Bezsprzecznym faktem jest jednak to, że górka na Osiedlu MłodychMapka w Gdańsku to jedna z najlepszych górek na sanki.




90 m górki owianej legendami



Masz swoją ulubioną górkę z dzieciństwa?

Oj, zdecydowanie wykaz najlepszych trójmiejskich górek wymaga uzupełnienia. Bo jakże pominąć kultową górkę zimową z gdańskiego Osiedla Młodych?

Miejsce to jest owiane legendami, mrocznymi czasami, ale niezmiennie cieszące się popularnością, szczególnie jako miejsce do spacerów a także zimowych zjazdów. W letnich miesiącach rozciąga się stąd wspaniały widok na miasto w kierunku Letnicy, Przeróbki i Stogów.

Mapa Gdańska z 1936 r. "Waldkarte Oliva z. Zoppot".
Górka (a raczej wzgórze) mierzy sobie prawie 90 m n.p.m. Nazwa jest zdecydowanie powojenna. Na mapie fragmentu miasta z 1936 r. to jedynie "bezimienna" okolica.

Legenda o szubienicy obozowej



Nazwa "Lagry" dla tego wzgórza pochodzi od pobliskiego obozu jenieckiego z czasów ostatniej wojny.

Unikalne zdjęcia z obozu jenieckiego na gdańskich Unikalne zdjęcia z obozu jenieckiego na gdańskich "Lagrach"

Wiele lat temu pojawiła się natomiast mroczna legenda, że właśnie tutaj stała szubienica obozowa. W pobliskim lesie ma nawet do dziś "straszyć"....

Zachowane relacje obozowe, w tym włoskiego lekarza oraz jeńców radzieckich (zebrane w archiwach rosyjskiego Stowarzyszenia "Memoriał") nie potwierdzają wieszania na wzgórzu jeńców. Także zdjęcie lotnicze z sierpnia 1944 r., wykonane podczas lotu zwiadowczego samolotu aliantów, nie potwierdza, aby na wzgórzu mieściło się cokolwiek oprócz... pola uprawnego. Zapewne dla potrzeb marnych racji żywieniowych w obozie.

Jedyny w okolicy wyciąg narciarski



Górka na zdjęciu zwiadowczym z 1944 r. Zabudowania obozowe widoczne w prawym górnym rogu.
Po ostatniej wojnie ta okolica na zdjęciach pojawia się pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku. Zbudowano tam kilka bloków, które stanowią Osiedle Młodych.

Widok ze wzgórza na budowę osiedla ok. 1959 r.
Co ciekawe, kilka lat później pojawił się na wzgórzu wyciąg narciarski. Stanowiła go górna stacja - niewielki budynek wraz z silnikiem. Następnie dolna stacja - coś w rodzaju baraku, położonego przed ostatnim od strony lasu wieżowcem. Pomiędzy stacjami rozpięta była stalowa lina. Zapewne do liny podpięte były uchwyty dla saneczkarzy i narciarzy. Dodatkowo cała górka była oświetlona za pośrednictwem ustawionej w połowie wysokości lampy o silnych reflektorach.

Tajemnica zdjęcia do dziś niewyjaśniona



  • Wyciąg na zdjęciu lotniczym z 1973 r. w sezonie letnim. Doskonale widoczne "wytarte" z roślinności zimowe trasy zjazdowe.
  • Stacja górna wyciągu widoczna na planie miasta "Głównego Geodety Kraju" z 1981 r.
  • Stacja górna widoczna na zdjęciu okolicy.
Pojawiło się na wskazanym forum jeszcze jedno zdjęcie. Szkielet obiektu nie pasuje do solidnego "domku" widocznego na zdjęciu powyżej. Być może to była jakaś wcześniejsza konstrukcja? Nie wiadomo.

Wyciąg był obsługiwany w sezonie zimowym przez pracownika pobliskiej spółdzielni mieszkaniowej, zapewne w ramach "dodatkowych obowiązków". Był zapewne bezpłatny.

Latem 1988 r. przeprowadziłem się na pobliskie osiedle Niedźwiednik. Często bywałem na Osiedlu Młodych. Pamiętam, że wyciąg był już wyłączony. Lina spoczywała na trawie, a dolna stacja była otwarta.

Następnie zaczęły "znikać" kolejne elementy: najpierw silnik z dolnej stacji, potem sama budowla. Obudowa była blaszana, bardzo pożądana przez zbieraczy złomu. Na koniec została skradziona lina nośna. Doszło do zmiany systemu z PRL na III RP i nikt już nie pilnował tego typu "zbędnego" mienia.

Złomiarze dokończyli to, czego nie zniszczył czas



Górna stacja z racji betonowego wykonania "broniła się" dość długo. Pamiętam, że najpierw na jednej z jej bocznych ścian pojawiła mała dziura. W środku był widoczny sporych rozmiarów silnik. Następnie dziura się stopniowo powiększała, aż - jak to się mówi - "silnik dostał nóg". Następnie budynek był miejscem tzw. imprez niskobudżetowych. Lampę na środku spotkał także "złomiarski los". Najpierw klosz, a potem betonowy słup został obalony w celu odzyskania prętów zbrojeniowych.

Ok. 2010 r. ruina została zburzona. Na fundamencie obecnie jest umieszczona podłużna ława, na której można przysiąść i podziwiać widoki. Podobna ława jest także umieszczona przed wzgórzem. Wygląda bardzo stylowo.

Z czasem przyroda próbowała zabrać teren. Od lewej strony górki pojawiły się "samosiejki" drzew. Jednak wycięto je i powierzchnia jest nadal płaska. Wzgórze ma nadal potencjał rozwojowy.

Rok w rok, gdy tylko pojawi się dostatecznie dużo śniegu, od razu pojawiają się saneczkarze, w każdym wieku. Można tam także spotkać początkujących narciarzy, którzy korzystają z lewej strony górki. Na potwierdzenie radości z jazdy "w każdym wieku" zamieszczam zdjęcie z rodzinnego archiwum. Niestety po którymś kolejnym zjeździe tego dnia sanki "nie przeżyły" i też stały się już tylko częścią historii tej górki.

Autor na górce. Zima 2006/2007.

O autorze

autor

Marcin Dobrzyński

pasjonat historii, eksplorator, były żołnierz, licencjonowany przewodnik miejski

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (98)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane