Fakty i opinie

Życie rodzinne w dobie pandemii. Jak rozwiązać sporne kwestie?

Najnowszy artukuł na ten temat

Kultura w czerwonej strefie. Jak wygląda obecna sytuacja trójmiejskich teatrów?

Pandemia koronawirusa sprawiła, że relacje rodzinne zostały wystawione na próbę.
Pandemia koronawirusa sprawiła, że relacje rodzinne zostały wystawione na próbę. fot. Aleksandr Davydov/123rf.com

Czas przymusowej izolacji spowodowanej pandemią koronawirusa postawił przed nami wszystkimi konieczność odnalezienia się w nowej rzeczywistości, zarówno na gruncie zawodowym, jak i osobistym. Narastająca frustracja, strach o przyszłość, konflikty z domownikami, bezradność - to jedne z problemów, z jakimi wielu osobom przychodzi bądź przyjdzie w najbliższym czasie się zmierzyć. Jeśli poczujemy, że sytuacja zaczyna nas przerastać, warto zwrócić się po pomoc do specjalistów - psychologów czy mediatorów. W obu tych przypadkach możliwe są konsultacje online.



Od wybuchu pandemii twoje relacje z domownikami się pogorszyły?

tak, zaczęliśmy sobie działać na nerwy 18%
nie pogorszyły, ale jesteśmy zmęczeni swoim towarzystwem 20%
nie, cieszymy się, że możemy spędzać ze sobą więcej czasu 23%
nie, są dokładnie takie same, jak przed pandemią 32%
nie mam tego problemu, bo mieszkam sam(a) 7%
zakończona Łącznie głosów: 793
Ileż to razy narzekaliśmy, że pęd życia jest tak ogromny, że nie nadążamy? Pandemia koronawirusa przyszła z odsieczą, ale raczej nie takiego rezultatu się spodziewaliśmy. To spowolnione życie nie dość, że nie okazało się tak fajne, jak wielu sobie wyobrażało, to jeszcze dostarczyło mnóstwa nowych problemów, z którymi musimy nauczyć się sobie radzić. I to w miarę szybko, żeby szkody, jakie zostaną wyrządzone, nie okazały się nieodwracalne.

Zakochani 24 h na dobę



W początkowym etapie zakochania marzymy o tym, aby z drugą połówką spędzać każdą chwilę. Dzięki pandemii koronawirusa wiele osób otrzymało taką szansę.

- Małżeństwa i związki partnerskie stanęły przed dużym wyzwaniem - swoistym sprawdzianem, jak i czy w ogóle są w stanie razem funkcjonować - mówi Dorota Wollenszleger-Gałuszka, mediator, założycielka firmy Rozwód Poproszę. - Dla wielu z nich to być może pierwszy taki czas, kiedy są razem tak non stop, 24 h/dobę.
Przed takim wyzwaniem stanęli m.in. Elwira i Maciej.

- Oboje z mężem zostaliśmy przez pracodawców oddelegowani do pracy zdalnej. Początkowo się ucieszyliśmy, jednak już po kilku dniach pojawiły się problemy - mówi Elwira, agentka ubezpieczeniowa. - Zaczęło się od głupot, jak np. to, kto zrobi kawę czy śniadanie, kto sprzątnie ze stołu. Bo przecież każde z nas musiało jak najszybciej wracać do pracy. Problematyczne okazało się również to, że mąż, który jest grafikiem, przywykł do pracy w kompletnej ciszy, a moja praca to pełnowymiarowy telemarketing. Możliwości zamknięcia się w drugim pokoju nie miałam, bo mieszkamy w kawalerce. Wczoraj mąż wyprowadził się do mamy.
W niecodziennej sytuacji znalazły się też pary dotychczas żyjące w związku na odległość.

- Ja pracuję w Gdańsku, mój partner w Berlinie. Jesteśmy ze sobą od 10 lat i podliczyliśmy, że w czasie przed pandemią nie spędziliśmy ze sobą ciągiem więcej niż 3 tygodnie - opowiada Leona. - Teraz jesteśmy razem od 1 marca. Przeszło dwa miesiące. Początkowo było trudno, bo miałam wrażenie, że partner za bardzo ingeruje w moją prywatną przestrzeń - np. całkowicie przemeblował jeden z pokoi, bo potrzebował miejsca do pracy. Staramy się jakoś zacisnąć zęby i to wytrzymać, choć po obu stronach napięcie jest ogromne.

Psycholodzy w Trójmieście


Małżeński kryzys w czasie pandemii



Czas wspólnej, przymusowej izolacji może okazać się dla par sprawdzianem, jak i czy w ogóle są w stanie razem funkcjonować.

- Przychodzą pewne spostrzeżenia, podsumowania nad swoim życiem czy związkiem - mówi Dorota Wollenszleger-Gałuszka, mediator z Rozwód Poproszę. - Część par przymusową izolację odbywa w czasie, kiedy ich związek przechodzi kryzys - być może są w trakcie rozwodu bądź zostały podjęte działania zmierzające do rozstania. Bez względu, na jakim jesteś etapie, ważne, by wiedzieć, że zawsze istnieją rozwiązania.
Jednym z takich rozwiązań są mediacje - dobrowolne spotkania stron (mogące odbywać się również online) na neutralnym gruncie, w obecności zaakceptowanego przez obie strony mediatora.

- Samo spotkanie niewiele różni się od spotkania w realu. Musimy tylko zaufać sobie i zadeklarować, że jest i będzie ono poufne - tłumaczy Dorota Wollenszleger-Gałuszka. - Mediować możemy wszystko, co spowoduje, że nowo ustalone zasady ułatwią funkcjonowanie w tym ciężkim czasie zagrożenia.
Dzięki mediacjom można nie tylko pracować nad ratowaniem związku, ale też wypracować rozsądne rozwiązania, które pomogą w korzystny dla obu stron sposób go zakończyć.

Doradztwo i mediacje w Trójmieście



Relacje rodzinne wystawione na próbę



Pandemia koronawirusa sprawiła, że wielu osobom uporządkowany dotychczas świat legł w gruzach.

- W jednym pokoju żona - nauczycielka prowadzi online lekcje matematyki, w drugim syn ma swoją e-szkołę, w trzecim czteroletnia córka urządza demolkę, a ja pracuję w kuchni, bo dostałem nakaz pracy zdalnej - opowiada Marcin. - Psychika siada nam wszystkim! Dzieci się nudzą, bo brakuje im zajęć dodatkowych, a my czujemy się jak wyrodni rodzice, bo kiedy syn kończy szkołę, musi zająć się młodszą siostrą - my z żoną najczęściej pracujemy do wieczora. Zauważyliśmy też, że o ile córkę rozsadza energia, syn - który dotychczas był niezwykle aktywny i wesoły - stał się apatyczny i wycofany. Tęskni za kolegami, treningami, aktywnością fizyczną. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego w tak krótkim czasie jego życie zostało wywrócone do góry nogami. Dlaczego nie może robić tego, co tak lubi i co sprawia mu tak ogromną przyjemność.
Eksperci radzą, aby w tym trudnym czasie objąć dzieci szczególną opieką.

- Dzieci w tym szczególnym czasie wymagają naszej dużej troski, ale też uważności - mówi Dagmara Wiwatowska, Psycholog blisko ciebie. - Będą czuły się spokojne, bezpieczne i zaopiekowanie tylko wtedy, kiedy będziemy wobec nich zachowywać się zgodnie z zasadami i obietnicami, które im złożyliśmy. Warto rozmawiać z dziećmi o obecnej sytuacji, dostosowując informacje do wieku. Należy przy tym pamiętać, że dzieci boją się o zdrowie swoich rodziców, dziadków i rodzeństwa, dlatego na pytanie o ich zdrowie, można powiedzieć o zasadach bezpieczeństwa, jakie należy stosować, by zmniejszyć ryzyko zachorowania, u mniejszych dzieci zasady bezpieczeństwa można przekazać podczas zabawy. Mogą pojawić się napięcia, kłótnie i trudności w relacji między małżonkami, ale i rodzeństwem z racji tego, że do tej pory nie spędzano ze sobą tyle wspólnego czasu - to naturalne!
Zdaniem psychologów obecna sytuacja sprzyja obniżeniu poczucia bezpieczeństwa, ponieważ człowiek, będąc długotrwale w izolacji, nie jest w swoim codziennym rytmie, do którego był przyzwyczajony. Pogorszenie nastroju i frustracja może zatem dotknąć nie tylko dzieci, ale i nas wszystkich.

- Niepewność i napięcie związane z obawą o pracę, o przyszłość powoduje ogromną frustrację, obniża poczucie własnej wartości, wywołuje lęk - mówi Dagmara Wiwatowska. - Psychika człowieka obecnie jest narażona na ogromny stres, im bardziej człowiek jest podatny na informacje płynące z zewnątrz, tym trudniej mu ochronić siebie przed tymi stresorami, trudniej znaleźć dystans, to sprzyja negatywnym emocjom, takim jak: złość, strach, zagubienie. Obecnie media, wiadomości, kontakt z osobami szerzącymi "epidemię strachu" tylko pogłębiają uczucie zagrożenia u takich osób. Skutek tego może stanowić silna reakcja stresowa, utrudniająca normalne funkcjonowanie, a także może sprzyjać poczuciu braku kontroli nad własnymi emocjami. W konsekwencji stan ten może przełożyć się na osłabienie nie tylko naszej psychiki, ale również układu odpornościowego. Warto mimo wszystko spróbować zachować codzienną rutynę, ustalić granice dopływających informacji, zadbać o prawidłowe odżywianie, dobry sen, i ruch. Już same spacery wystarczą, by człowiek na chwilę oderwał się od trosk.

Mediacje pomogą ustalić kwestie sporne z pominięciem sądu



Niepewna sytuacja gospodarcza oraz strach o zdrowie dziecka sprawiły, że relacje między rodzicami dzielącymi się opieką nad dzieckiem bardzo się zaogniły.

- Moja 10-letnia córka ma obniżoną odporność. Od dwóch miesięcy pracuję zdalnie, ograniczam kontakty ze światem zewnętrznym do minimum. Oczywistym stało się więc dla mnie, że w tym czasie, dla dobra dziecka, jego ojciec, z którym jestem po rozwodzie, zgodzi się na to, aby zrezygnować z ustalonych sądownie kontaktów osobistych - opowiada Agnieszka. - Niestety tak się nie stało. Były mąż grozi mi wyciągnięciem konsekwencji prawnych. Zastrzega też, że jeśli nie oddam mu dziecka na przysługujące widzenia, zrezygnuje z płacenia alimentów bądź będzie płacił mniejszą kwotę, niż została zasądzona. Rozumiem, że tęskni za dzieckiem, ale powinien przede wszystkim myśleć o jego bezpieczeństwie. Ja je zapewniam, a on, pracując na stacji paliw, jest każdego dnia narażony na kontakt z osobą zakażoną koronawirusem.
W sytuacji kiedy rodzice dziecka nie są w stanie dojść do porozumienia, sporne kwestie, w trybie pozasądowym, pomogą rozwiązać mediacje.

- Na początku izolacji zasypały nas wnioski o ustalenie kontaktów na czas zamknięcia szkół/przedszkoli. Mediowaliśmy w temacie podziału obowiązków, o tym, który z rodziców za co dokładnie odpowiada - tłumaczy Dorota Wollenszleger-Gałuszka, mediator, założycielka firmy Rozwód Poproszę. - Szło to w kierunku albo z myślą taką, by dzieci mogły jak najrzadziej opuszczać dane miejsce pobytu. Ustalaliśmy czasem listę osób, z którymi dzieci mogą mieć styczność, by do maksimum ochronić je przed ewentualnym zakażeniem, lub zmianę miejsca pobytu na czas kwarantanny. Sami rodzice wiedząc, że mogą być pierwiastkiem zagrożenia dla dzieci, wnosili o zapisy obowiązków obojga, tak by w spokoju móc odbyć izolację, przy jednoczesnym stałym, codziennym możliwym kontakcie online z dziećmi. W dobie braku możliwości zarobkowania zdarzyły się wnioski o obniżenie czasowe alimentów. Trzeba wiedzieć bowiem, że bez zgody drugiego rodzica niedopłata alimentów kwalifikuje się pod działania komornicze. A tego chyba każdy chce uniknąć.
Z pomocy mediatora korzystają też osoby, których związki przeżywają kryzys. Jedni chcą uregulować kwestie ekonomiczne, inni powalczyć o uratowanie związku.

- Dużym zaskoczeniem była dla mnie spora liczba wniosków o przeprowadzenie mediacji w
zakresie tzw. kontraktu małżeńskiego - zdradza Dorota Wollenszleger-Gałuszka. - Przed parami będącymi w konflikcie lub w trakcie rozwodu stanęła największa trudność. Jak przetrwać wspólnie, pod jednym dachem izolację. W temacie mediacji znalazły się m.in.: podział kosztów utrzymania, w tym zobowiązania alimentacyjne, korzystanie ze wspólnej nieruchomości, podział obowiązków domowych. I - żeby nie kończyć tak pesymistycznie - dodam, że u niektórych par zrodziła się nadzieja, że może jednak warto zawalczyć o związek. Wówczas w mediacji zajęliśmy się spisaniem woli w zakresie podjęcia terapii małżeńskiej, większego dbania o siebie nawzajem, zerwaniem kontaktów z osobami trzecimi, które stanowiły przyczynę konfliktu.

Opinie (107) 5 zablokowanych

  • (5)

    Zdrowie to inaczej dobrostan czyli dobry stan ciała i ducha/psychiki. Polski rzad wyszedł z zalożenia, że zdrowie dotyczy jedynie ciała i pozamykał bezprawnie ludzi w domach odbierajac im obywatelskie swobody. Psychiatryki będą pełne niech tylko bezrobocie konkretnie skoczy.
    Wtedy okaze się, że covid 19 pochłonął 100 razy mniej ofiar od zwykłej grypy czy zapalenia płuc a to wszystko to była medialna histeria i panika.
    Kto za to odpowie??

    • 63 14

    • Nikt (3)

      a lud i tak wybierze te same twarze

      • 17 5

      • Mylisz sie, (2)

        lud wybrałby inne twarze. Tylko czyje ? To jest błąd systemowy. Młodzi, wyksztaleceni i ambitni ludzie muszą być najpierw przemieleni przez korpo, jakąś pracę urzędnicza, mundurową lub orkę zagraniczną żeby posiwieć i wyglądać poważnie. Serio? Politykiem, ministrem, premierem mogą być tylko "dojrzali" ludzie po 50.? Układy rządzą polityką i krajem, a nie równość i demokracja. Gdyby była równość to wysoko wykwalifikowani specjaliści rządziliby krajem. Nie koledzy kolegów i znajomi szwagra.

        • 13 3

        • Nieprawda (1)

          Lud jest głupi i tyle.

          • 16 3

          • Rozumiem,

            że zaliczasz się do wspomnianej grupy "Lud"?

            • 3 5

    • Prawda

      Ale jeśli dzielę się taki samym zdaniem zaraz jestem posądzana o brak odpowiedzialności egoizm itp. Ludzie nie rozumieją ze stan psychiczny odbija się w dużej mierze na ciele. Wolę wyjść na spacer niż zadręczać co może się wydarzyć.

      • 11 2

  • Jesli sa obostrzenia, to przyklad powinien pojsc z gory... (6)

    A co my widzimy, od poczatku mowienie o pandemii koronawirusa,o nakazach pozostania w domu, niekontakowania, a Jaroslaw Kaczynski chodzi do kosciola na msze, na cmentarze, mimo,ze zwykli smiertelnicy zostali pobawieni mozliwosci uczestniczenia w pogrzebie, no bo tylko moze 5 osob... Pan Szumowkis na poczatku mowil logicznie ( choc z opinia o maseczkach sie nie zgadzal), ze tylko izlolacja uratuje nas od duzej liczby zgonów, ze jestesmy na poczatku wzrostu zachorowan. Tekstem o dopuszcalnosci wyborow w maju pograzyl sie jako polityk,jest skonczony, jako lekarz pewnie tez.... Widze,ze teraz zostal odsuniety od mediow, wypowiadaja sie inne osoby z MZ. A my dzisiaj jestesmy przy kilkunastu zgonach dzinnie i kilkuset zachorowaniach. Jesli ktos ma szacunek dla starszych i niepelnosprwnych, stosuje sie do zalecen. Bo wie,ze moze ratowac komus zycie....

    • 35 13

    • (2)

      Kulą w płot. Akurat zarządzanie w okresie epidemii w Polsce poszło bardzo dobrze. Jedynym miarodajnym wskaźnikiem są liczby i porównanie ich z dowolnym krajem eurpejskim. Ujadacie byle ujadać

      • 7 11

      • Z ktorym europejskim krajem to chcesz porownać (1)

        Spojrz na Czechy lub na Portugalię. Te kraje juz wychodza z tego dzieki rozsadnym decyzjom rzadu. A u nas nieciekawie

        • 8 5

        • W Czechach tj w Polsce rząd

          szybko zareagował. Jest jeszcze kilka ognisk epidemiologicznych jak np. gdanski DPS, ale się będzie powoli kończyć. Dzisiaj w Gdańsku 9 zakażeń, a chyba 8 z DPS. W krajach Europy zachodniej, zakażeń jest 10 razy więcej niż w Polsce.

          • 1 1

    • Jest lepiej

      Dziś bez skarpetek, ale żona mówi żeby tak się nie cieszyć....

      Ale mokasyny stoją dalej. Czarne z jakiejś taniej skory.

      Boje się co to będzie jak będzie gorąco- smród nas wykończy.

      Dziś wkładam kartkę w nocy. Koniec lekarz nie lekarz czy aptekarz musi zachowywać się jak człowiek.

      • 2 2

    • Jedyną motywacją Pana Kaczyńskiego (1)

      Jest żądzą zemsty.

      • 1 2

      • Fuj

        Zalecialo od ciebie nienawiścią.

        • 1 3

  • Problemy z sąsiadem lekarzem ciąg dalszy - pomóżcie (14)

    Tak jak proponowaliście to zostawiłem kartkę na klatce w butach.
    Samo zbliżenie się do nich już było nielada wyzwaniem. Otóż uwaga,
    tego się nikt nie spodziewał. Oprócz butów pan doktor zostawia
    także w nich skarpetki. O kwestiach zapachu nie musze wam wspominać.
    Jak tylko to zobaczyłem to wycofałem się z kartką, no bo jak ją wsadzić do skarpetki.
    Problem urasta do gigantycznych rozmiarów. Wieczorem skarpetki zniknęły,
    ale buty dalej pozostały.

    Na kartce przygotowałem napis "Ze względów epidemiologicznych uprasza się obywatela XYZ o chowanie butów do domu".

    Na pozór prosty przekaz, ale później pomyślałem, że po COVID-19 akcja rozpocznie się od nowa.

    Pomózcie proszę co na takiej kartce napisać. Moje dziecko wczoraj zwymiotowało na klatce,
    tak bardzo śmierdziało.

    Proszę o rady.

    • 15 36

    • Wywal je do śmietnika i tyle!

      • 24 0

    • Jest taki stary sposób.

      Zrób kupkę do tych butów, a potem zadzwoń do sąsiada i poproś o papier toaletowy. Powiesz, że boisz się iść kupić nowy papier, bo możesz się w sklepie zakazić, a dodatkowo skończył się środek do dezynfekcji kibla. A buty były brudne i myślałeś, że są do wyrzucenia.

      • 18 0

    • A ty dalej wytykasz zawod sasiada (1)

      Wez sie opamietaj. Jesli chodzisz w masce, to nawet smrodu gnojowki nie poczujesz...

      • 9 8

      • Kiedyś był taki kawał na politechnice

        Ile razy Januszek mówił, że dostał się na medycynę?
        - Dzisiaj to z 10 razy
        A ile razy pytaliśmy go czy się dostał
        - No ani razu.
        A co na to jego rodzice?
        - A no musieli sprzedać samochód.

        • 9 2

    • Jakiś Janusz pewnie

      Janusz Medycyny

      To taki typ lekarza, który ma jedna praktykę a bierze faktury na paliwo z całej rodziny. Wynosi rzeczy ze szpitala lub przychodni: Na znany lekarz nie znosi negatywnych opinii. I ciagle chce więcej. No i dzieci Janusza czyli Sebastian i Karyna maja już miejsce na Akademii Medycznej a są dopiero w przedszkolu.

      A no i Janusz uważa, się za elitę ;)

      • 15 8

    • Panie Ludwigu ci lekarze to znana zaraza

      mi jeden ciagle miejsce zastawial
      i mial kartke w samochodzie
      lekarz

      smiali sie z niego, az zaczal pic, bo myslal, ze nalezy do intelektualistow ;)

      • 7 12

    • spalić bez względu do kogo należą

      • 10 0

    • Proste

      Ukradnij mu buty i wyrzuć do śmieci ;)

      • 10 0

    • Wyczekuję codziennie (1)

      Codziennie wchodze na trojmiasto u szukam w komentarzach dalszych części historii o lekarzu z bardzo dużym problemem z nadmierną potliwością stóp

      • 7 0

      • oby tylko takie problemy były z lekarzami

        to byśmy nie umierali tak szybko

        • 1 0

    • Trzymanie butów na klatce schodowej

      Ten obyczaj przyszedł że wsi bo ludzie tam zabłocone buty zostawiają przed wejściem do domu tak samo śmieci zostawiają przed drzwiami Mojego sąsiada pies nauczył takich gości porozrywał te wzory na wycieraczce a buty powynosił piętro niżej Dziś jest spokój od razu rodzinka nauczyła się porządku W tym przypadku należy kartkę napisać w imieniu lokatorów i wrzuci" do skrzynki na listy a jeśli nie pomoże wystawić buty przed blok może lekarz zrozumie że trzeba prać skarpety i buty trzymać w domu że to nie jest rodzinny dom na wsi

      • 6 0

    • immisją działanie właściciela nieruchomości na własnym gruncie, którego skutki odczuwalne są na gruncie sąsiedzkim.

      Ponadto wskazane w treści art. 144 K.c. społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości, podobnie jak i stosunki miejscowe, są cechą obu nieruchomości: wyjściowej i dotkniętej immisją. Zazwyczaj inna będzie ocena, czy granice zakłóceń zostały przekroczone w sytuacji, gdy na obu nieruchomościach prowadzona jest działalność przemysłowa, a zakłócenie występuje w postaci hałasu, niż w sytuacji, gdy hałas dotyka nieruchomość o charakterze mieszkalnym czy rekreacyjnym, uniemożliwiając normalny wypoczynek właścicielowi lub jego bliskim. Społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości wynika z jej charakteru i jest określone w planach zagospodarowania przestrzennego, a niekiedy w decyzji administracyjnej.

      Mając zatem powyższe na uwadze i przenosząc to na grunt sprawy, stwierdzić należy, iż intensywne zapachy nie są normalnym elementem środowiska miejskiego, a w szczególności nie są powszechnie akceptowane w budownictwie wielorodzinnym, a zatem należy uznać, że przekraczają one przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych, legitymując zarazem innych mieszkańców do domagania się zlikwidowania źródła tych zapachów.

      • 2 0

    • Wywal je to się ździwi

      • 1 1

    • Ty jesteś facet?

      Jeśli jesteś facetem to idź do tego lekarza i porozmawiaj po męsku. Jak się boisz albo chcesz mieć świadków weź z sobą sąsiadów którym tez to przeszkadza. Możesz też kartkę wrzucić mu do skrzynki albo przyczepić do drzwi. Poinformować administratora budynku./ czego oczekujesz od tego forum że ktoś przyjedzie i załatwi to za ciebie?. To już jest śmieszne . każdy temat na trójmiasto.pl i w postach od razu buty lekarza. No chyba że to taki dowcip. Rzeczywiście na poziomie.

      • 2 0

  • Zamiast odpowiednio zabezpieczyć i wyposażyć newralgiczne miejsca jak szpitale, przychodnie czy domy pomocy społecznej... (13)

    władza zafundowała nam zamknięte lasy, przepełnioną komunikację miejską, zniszczyła gospodarkę czy nakazała noszenie maseczek na świeżym powietrzu. Jakimi jeszcze absurdami nas potraktują? Tych ludzi powinno się postawić przed sąd!

    • 54 7

    • (10)

      Na calym swiecie tak jest a nie ze nasza wladza nam zafundowala! Nie macie kablowki zeby zobaczyc ze caly swiat jest na lock down?!

      • 6 15

      • Jeżeli swoją wiedzę o świecie (1)

        Czerpiesz z kablówki, to faktycznie szkoda z Tobą dyskutować. Powodzenia w edukacji opartej na starannie wykadrowanych obrazach, cytatach wyjętych z kontekstu i dostosowanych stronniczo przekazach!

        • 16 5

        • Lepiej z kablówki niż z Facebooka

          I postów Tobie podobnych ludzi

          • 1 1

      • (6)

        Nie słyszałem o zamykaniu lasów czy noszeniu maseczek poza pomieszczeniami zamkniętymi nawet we Włoszech. Przynajmniej takie są doniesienia telewizji.

        • 11 5

        • (5)

          Chcesz brać przykład z Włoch? Geniusz strategii. Ja patrzę na liczby zgonów Polsce i innych krajach. Jasno można stwierdzić, że u nas jest dużo lepiej więc czepianie się rządu jest i**otyczne.

          • 6 14

          • Myślisz że uratowali Cię zamkniętym lasem czy plażą? (4)

            Człowieku, to nie średniowiecze! Przy okazji zarżnęli gospodarkę, inne kraje europejskie szybciej wrócą do normy a u nas kryzys będzie się ciągnął jak smród przez długi czas, tym bardziej że ogólnie jesteśmy krajem słabszym gospodarczo. Wkrótce będziesz miał okazję się o tym przekonać.

            • 13 3

            • (1)

              Nie widzę zarżnietej gospodarki. Powoli wracamy do pracy. Krzywa zachorowań ustabilizowana. Jedni krzyczą o śmiertelnych kopertach, drudzy zamawiają z Chin czy z allegro przesyłki. Jedni nie chcą dzieci puszczać do przedszkoli, czy robić wyborów, a z drugiej strony krzyczą o tym że trzeba normalnie zacząć żyć. No zdecydujcie się

              • 6 7

              • co z tego że zamawiają jak paczki nie przychodzą?

                • 0 0

            • Jakie zarzniecie gospodarki o czym ty mówisz? (1)

              • 0 0

              • o 7 % recesji pajacu

                • 2 0

      • wow - lock down

        korpro nowo-mowa
        ale i tak najlepszy jest 13 odcinek la la poland
        Meeting w korpo

        • 0 0

    • głupoty wypisujesz , ten syf to nie tylko ze służby zdrowia bo brak dyscypliny (1)

      i zwykli ludzie roznoszą

      • 0 3

      • nic nie roznoszą

        • 2 0

  • (4)

    Teraz juz ciut lepiej bo mizna pojsc na spacer. Nad morze np . Dzieciaki nalykaja sie powietrza to inaczej spia. Gorzej bylo jak trzeba bylo siedziec w domu. Ponoc duzo przemocy to zrodzilo. Ponoc niektore pary przejrzaly na oczy bo widzieli sie non stop a nie chwile rano i chwile wieczorem.. Dzieci szalejace w domu. Natlok info o chorych... Łeb pekał..

    • 34 3

    • Nigdy nie trzeba było siedzieć w domu! (3)

      Wychodziliśmy niemal codziennie na spacer całą rodziną (a w weekendy nawet dwa razy dziennie jak była pogoda) i nikt się nigdy nas nie czepiał (raz zostaliśmy tylko wyproszeni z jakiegoś parku, ale nie ma granic i tabliczek, więc ciężko powiedzieć, gdzie się zaczyna park).
      Tą akcję "siedź w domu" to przecież sami sobie narzuciliście.

      • 13 7

      • (2)

        Wiemy,wiemy. Łamać zakazy to twoja domena. Otóż byl okres z "zakazem" wychodzenia bez pilnej potrzeby.

        • 7 12

        • Ja też wychodziłem na spacery i miałem gdzieś ten śmieszny zakaz.

          Kogo miałem zarazić chodząc po lesie? Sarnę? Zająca? Lisa?

          • 12 6

        • Po czym sam minister czy premier mówił

          że na spacer, rower, pobiegać itp. można iść. I kto ma interpretować "pilną potrzebę"? Sanepid? Legalność tych rozporządzeń też jest mocno wątpliwa.
          I jak jesteście tacy halo praworządni, to kiedy nie będziecie zap... po obwodnicy czy sprzątać kupy po swoich pieskach?
          Już ja znam tych "dobrych obywateli" - na policje dzwonicie z pierd... że ktoś śmieci chodzi wyrzucać a jak "Grucha" Gruszczyński wymachiwał w knajpie bronią to wszyscy praworządni obywatele (około 50 osób) zeznali, że byli akurat w toalecie i nie widzieli tego :)

          • 7 1

  • "Czas przymusowej izolacji"

    Od kiedy to zamknięcie lasów czy plaż to przymusowa izolacja? Ja chodziłem do pracy tak jak chodziłem. Zakupy robiłem tak jak robiłem. Z ludźmi się spotykałem tak jak się spotykałem a z rodziną nawet więcej, bo męczyli mnie o pomoc w zakupach czy podwożeniu (bali się sami iść do sklepu czy jechać tramwajem). Z dzieciakami wychodziłem na spacery tak samo.

    • 18 6

  • Od dawna pracuję zdalnie, do tej pory jedyna w domu. (1)

    Teraz, kiedy syn ma zdalną szkołę, a mąż pracę, to nie mam kiedy włączyć odkurzacza i potańczyć na mopie. Nie lubię sprzątania w weekend.

    • 9 5

    • A czemu nie dasz odkurzacza mezowi lub synowi i wyjdzeisz na spacer. Wyluzuj!

      • 9 3

  • Dlaczego (1)

    Dlaczego ta pani w tak nienaturalny sposób podnosi rękę?

    • 9 2

    • Dlaczego 2

      I dlaczego oni noszą ubrania w podobnym kolorach???"

      • 1 0

  • Sztuczny kryzys (2)

    Dlatego powinniśmy wrócić do normalności, a nie tkwić tej sztucznej izolacji, ile jest zarażonych polaków 15tyś to nawet nie jest 1% społeczeństwa. Ludzie obudźcie się.

    • 22 3

    • 15 tysięcy (1)

      To jest, kolego, potwierdzonych zakażeń. A ile ludzi jest zarażonych nikt nie wie. Może być nawet 2 miliony. Nie było żadnych badań przesiewowych.

      • 1 0

      • ponad 2 miliony to na grypę choruje rocznie bez pandemii

        Zakładu Higieny w sezonie 2018/2019 na grypę zachorowało tylko i aż 3 692 199 osób. dla 143 pacjentów wirus grypy okazał się śmiertelny.

        • 0 0

  • A seks? (5)

    To jest problem, boli ją głowa.

    • 15 4

    • Boli wszystko po kolei :)

      • 8 2

    • A jemu nie płonie (1)

      • 15 2

      • a może płonie, ale w innym ognisku...

        • 11 4

    • (1)

      Jak ogarnia prace, dom, dziecko uczace sie zdalnie ma maz "pracuje" to sie nie dziw. Moze wstaw po sobie talerze do zmywary chociaz?

      • 5 9

      • Ja włączę z sąsiadem lekarzem co zostawia buty na klatce

        Nie mam czasu na seksy

        • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.