Jak najgłupiej wpaść w ręce policji? Oto trzej eksperci

Jeden z poszukiwanych wpadł, bo zapalił papierosa na peronie SKM w Sopocie. Zrobił to na oczach policjantów.
Jeden z poszukiwanych wpadł, bo zapalił papierosa na peronie SKM w Sopocie. Zrobił to na oczach policjantów. fot. policja

Trzech mężczyzn poszukiwanych listami gończymi wpadło w środę i czwartek w ręce trójmiejskich policjantów. Jeden z zatrzymanych wpadł, bo zapalił papierosa na peronie. Drugi - bo poszedł na pocztę bez maseczki. Trzeciego z kolei policjanci wyśledzili, gdy postanowił ukryć się w piwnicy.



"Dymek" na peronie



Co głupiego można zrobić będąc osobą poszukiwaną listem gończym? Można na przykład zapalić papierosa na peronie SKM. Tak właśnie uczynił 39-latek, którego zatrzymano w czwartek około godz. 6 rano w Sopocie.

Przysłowiowy "dymek" na peronie to szansa na mandat, a na pewno na pouczenie, tym bardziej, jak na peronie tym znajdują się też policjanci. 39-latek mimo to zaryzykował... i przypłaci to półroczną odsiadką. Wszystko przez to, że po sprawdzeniu danych mężczyzny, policjanci odkryli, że wystawiono za nim list gończy dotyczący zaległej kary za kradzież z włamaniem. Za zapalenie papierosa na peronie 39-latka jedynie pouczono.

Odmowa założenia maseczki na poczcie



Jaką inną głupią rzecz można zrobić będąc poszukiwanym listem gończym? Z pewnością awanturowanie się na poczcie o konieczność założenia maseczki też spełnia te warunki. Tak właśnie wpadł - tym razem w Gdańsku - inny poszukiwany mężczyzna.

Policjanci zostali wezwani w środę na pocztę w rejonie Osowej, bo 31-latek odmawiał założenia maseczki. Kiedy patrol pojawił się na miejscu i wylegitymował awanturnika, okazało się, że jest on poszukiwany listem gończym w związku z "wiszącą nad nim" półroczną odsiadką za przestępstwa narkotykowe.

31-latek zresztą ma szanse na dłużej trafić za kratki, bo przy sobie miał też amfetaminę. Być może zresztą jej stosowaniem można wytłumaczyć jego niezbyt mądre postępowanie.

Przed policją schował się w piwnicy



Piwnica, w której ukrył się 48-latek poszukiwany pięcioma listami gończymi.
Piwnica, w której ukrył się 48-latek poszukiwany pięcioma listami gończymi. fot. policja
Na tacy policji nie wystawił się za to trzeci z poszukiwanych, który również - tym razem w Gdyni - wpadł w ręce mundurowych. Być może 48-latek był ostrożniejszy, bo ciążył na nim nie jeden, a aż pięć listów gończych.

Trójmiejscy policjanci nie informują, za co go konkretnie poszukiwano, przyznają jednak, że chodziło o kilka różnych przestępstw dokonywanych głównie na południu Polski.

Traf chciał, że matka 48-latka to mieszkanka Gdyni, więc gdyńscy policjanci rutynowo sprawdzili, czy mężczyzna nie ukrywa się w jej mieszkaniu. I choć nie znaleźli go tam, to postanowili dokładnie przeszukać całą posesję. W ten sposób odnaleźli poszukiwanego, który schował się w piwnicy.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (79)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »