Fakty i opinie

Jak to jest gościć obcokrajowca? Możesz sprawdzić

W ramach akcji Global Host gościć można ciekawych ludzi z całego świata. Na zdjęciu: Marta Lewickaz Trójmiasta, Wynnee Lao i Gabriel Pirolo.
W ramach akcji Global Host gościć można ciekawych ludzi z całego świata. Na zdjęciu: Marta Lewickaz Trójmiasta, Wynnee Lao i Gabriel Pirolo. fot. facebook/Marta Lewicka

Jak "krówki" mają się do Francuzów, czy muzułmaninowi smakuje wieprzowina i dlaczego Amerykanin może bać się stoczni? Mieszkańcy Trójmiasta nigdy by się tego nie dowiedzieli, gdyby nie zaprosili gości z zagranicy pod swój dach. Dlaczego warto to robić?



Pani Ewa z rodziną i przyjaciółmi. Wśród nich są Marius z Rumunii i Ömere z Turcji, którzy przyjechali w ramach wymiany międzyszkolnej.
Pani Ewa z rodziną i przyjaciółmi. Wśród nich są Marius z Rumunii i Ömere z Turcji, którzy przyjechali w ramach wymiany międzyszkolnej. fot. facebook
Za czasów PRL-u uczniowie korespondowali z rówieśnikami z krajów bloku socjalistycznego i wyjeżdżali na wymiany klasowe, by podszkolić język i zawrzeć nowe znajomości ku chwale polsko-radzieckiej "przyjaźni". Choć taki pomysł na naukę języka kojarzy się z siermiężnymi czasami, wciąż nie stracił on na aktualności. Dziś jednak o znajomego z zagranicy łatwiej, a i ograniczeń terytorialnych brak. Trzeba tylko... trochę się otworzyć i przełamać opór przed "obcym".

- W ramach praktyk w organizacji AIESEC, do Trójmiasta przybywają młodzi ludzie ze wszystkich stron świata. Zdobywając doświadczenie w obcym kraju, z  dala od rodziny i przyjaciół, mogą czuć się zagubieni - tłumaczy Alicja Konkel, koordynator projektu Global Host. To inicjatywa, z jaką wyszła zrzeszająca studentów organizacja AIESEC, umożliwiająca przyjęcie zagranicznego wolontariusza do swojego domu.

- To też okazja do oderwania się od codziennej rutyny, możliwość nawiązania przyjaźni na lata, szansa na doskonalenie języka obcego i poznanie nowej kultury poprzez osobisty kontakt z obcokrajowcem - zachwala Alicja Konkel.

Czy przyjąłbyś u siebie w domu obcokrajowca?

tak, chętnie bym nawiązał(a) znajomośc w ten sposób 50%
raczej tak, ale musiałby to być ktoś sprawdzony 27%
raczej nie, trochę bym się jednak bał(a) 7%
zdecydowanie nie, nie jestem aż tak ufny(a) 16%
zakończona Łącznie głosów: 622
Żeby zostać "hostem" trzeba dysponować mieszkaniem, w którym będzie można zakwaterować gościa na czas jego pobytu w Trójmieście. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie tego projektu.

Choć goszczenie AIESEC-owców to propozycja głównie dla studentów, to przyjąć pod swój dach gościa z zagranicy może każdy. Wymiany międzynarodowe prowadzi wiele szkół: praktycznie wszystkie licea, bardzo wiele gimnazjów.

Z takiej okazji skorzystała pani Ewa Frymark z Gdyni, mama dwójki dzieci uczących się w szkołach, w których prowadzony jest program międzynarodowej wymiany uczniów.

- W sumie gościliśmy u nas już cztery osoby - Mariusa z Rumunii i z Ömera z Turcji, którzy przyjechali do nas jednocześnie oraz dwie Francuzki: 14-letnią Lu-Anne i 16-letnią Lolitę. Ta ostatnia wyjechała od nas dosłownie kilka dni temu - opowiada pani Ewa. - Było świetnie, wszystkim nam się podobało to doświadczenie, choć wiązało się ze sporą odpowiedzialnością. Na szczęście zawsze mieliśmy kontakt do polskiego nauczyciela, który z kolei miał kontakt z rodzicami i nauczycielami zagranicznymi.

Rodzic musiał zadeklarować, że przyjmie gościa z zagranicy na tydzień, a w tym czasie zapewni mu - poza osobnym pokojem - także wyżywienie.

- Wychodzi to ok. 500 zł na taki pobyt. W to wchodziły takie wydatki jak bilety na komunikację miejską, jakaś kawa, ciasto na mieście, drobne zakupy - wylicza pani Ewa. - Ja też przygotowywałam im drugie śniadanie do szkoły. Starałam się, żeby codziennie był w domu świeży, nieodgrzewany posiłek, jakieś ciasto, koniecznie coś z kuchni polskiej, tak żeby dzieci jej spróbowały.

Wiązało się to czasem z koniecznością dostosowania się do zwyczajów gości. - Musieliśmy jednak uważać na przygotowywanie posiłków dla Ömera, który z racji tego, że jest muzułmaninem, nie je wieprzowiny - wspomina pani Ewa. - Raz kupiliśmy mu kabanosy drobiowe, jednak okazało się, że nawet w nich jest mięso wieprzowe. Ömerowi jednak tak zasmakowały, że prosił, by mu jeszcze je kupić. Z kolei Lolita z Francji nie mogła wyjść z podziwu, że w Polsce tyle się je. U nich na śniadanie je się płatki na wodzie, albo osobno płatki i osobno mleko, a dopiero wieczorem zjada się porządny posiłek. Ale i jej wszystko smakowało, zwłaszcza polskie "krówki", za którymi Francuzi po prostu przepadają. Wyjeżdżając Lolita zabrała ich kilogram, do tego kabanosy.

Dla tych, którzy nie są już ani uczniami, ani studentami, a wciąż chętnie spotykaja się z obcokrajowcami, rozwiązaniem może być korzystanie z takich portali jak np. couchsurfing.org czy hospitalityclub.org. Mają one miliony użytkowników, którzy w zamian za to, że goszczą innych pod swoim dachem, w ten sam sposób nocują w innych miastach i krajach.

Łukasz Podstrzelecki z Gdańska przenocował w ten sposób kilkanaście osób.

- Od blisko 2 lat przyjmuję i sam jestem goszczony w ramach couchsurfingu. Wybierając osobę, którą zaproszę kieruję się jej profilem i wiekiem - wiadomo, że im młodsza osoba, tym będzie chciała bardziej poimprezować, a ja wolę spokojniejszych gości, których jednak interesuje to, co Trójmiasto ma do zaoferowania - mówi Łukasz. - Gościłem kiedyś Amerykankę, która panicznie bała się wejść na teren Stoczni, bo uważała, że tam na pewno ją okradną. Co ciekawe, podróżowała ze swoim partnerem, który zawodowo ogrywał (tam, gdzie jest to legalne) ludzi w kasynach - z tego żyli. Był też inny Amerykanin - miłośnik schabowych czy Hiszpan, z którym musiałem rozmawiać przez Google Translator, bo nie znał żadnego obcego języka, a ja nie mówię po hiszpańsku. Bardzo dobrze wspominam też odwiedziny, kiedy razem z żoną byłem w ramach couchsurfingu goszczony np. w Berlinie. Moim zdaniem to najlepszy sposób poznawania ciekawych ludzi z całego świata.

Opinie (102) ponad 200 zablokowanych

  • (18)

    bigosem i biala kielbasa niech wie ze jest w Polsce

    • 67 14

    • (13)

      już niedługo będzie dużo gość z ukrainy hehehe

      • 46 17

      • (1)

        a po nich jeszcze ruskie wpadną czołgami w odwiedzinki , oczywiście ze szczerym zdrastwujcja !!! :)

        • 24 14

        • Rosjanie są mile widziani! ukraińcy NIE!

          • 25 29

      • uprzejma uwaga (1)

        A mieliśmy kilkadziesiąt lat spokoju w kraju bez waśni narodowych.
        Komu to przeszkadza?

        • 20 3

        • Obamie przeszkadza.

          Laureatowi tzw. Pokojowej Nagrody Nobla.

          • 10 2

      • (4)

        Nie mam nic przeciwko temu zeby przyjezdzaly tu fajne, mlode Ukrainki, a Ukraincy niech siedza u siebie :P

        • 21 19

        • "Najwięcej witaminy mają Polskie dziewczyny" (2)

          Nie trzeba nam tu babulek ze wschodu :)

          • 18 14

          • (1)

            Malo w zyciu widziales...

            • 10 11

            • ty to chyba ukrainiec jesteś że tak cie tam ciągnie . Coooo???

              • 8 4

        • Ukraina to lider w Europie jeśli chodzi o nosicieli HIV.

          • 17 4

      • Oczywiście dla nich mieszkania i praca znajdzie się w 5 minut. Dla Polaków rząd i państwo nie są tak łaskawi :(

        Wolę Rosjan bo oni przynajmniej tu pieniądze zostawiali. Ukraińcy tylko chcą naszych pieniędzy!!!

        • 33 12

      • Bardzo zabawne. Żebyś tylko Ty za kilka lat nie był takim 'gościem".

        • 6 13

      • do he he he! NIE ŚMIEJ SIĘ........

        dziadku z czxyjegoś przypadku.Dziadek się śmiał a to samo kiedyś miał.

        • 1 7

      • mloda ukrainka moze byc

        • 3 3

    • (1)

      i 0,7 na to...
      Skończy rumakować

      • 21 3

      • refleksja

        Tak, i skończy jak ten angielski socjalista w Słupsku?

        • 8 3

    • co to jest nic
      nic to jest 0,5 na dwóch hehehe

      • 16 2

    • Cebula! W każdej potrawie musi być cebula.

      • 14 9

  • Jestem zdecydowanie ZA (9)

    Dzięki takim praktykom, ma szanse powstać pokolenie otwarte na podróże, na poznawanie świata i nowych ludzi. A nie tak jak moje, wychowane w zamkniętej komunie... Poleciałbym gdzieś w świat, ale a to z językiem słabo, a to może tam gryzą, a może na lotnisku się nie ogarnę...:)

    • 69 26

    • Jesli biorą tabletki "dzień po", nie powstanie z tego żadne pokolenie...:)

      • 20 21

    • (7)

      To siedź na du...., no komunę nie zganiaj tylko przyznaj, że jesteś łajzą.
      Ludzie "z komuny" (dorastający w latach 80/90) tak się składa, że świetnie sobie radzą - nie są tacy bezmyślni i bezrefleksyjni jak obecne pokolenie, życie od nich więcej wymagało, większego zaangażowania, większej ambicji.
      A języka to się ucz - teraz w dobie internetu jest to "za darmo", a nawet za komuny były książki i kursy więc powiedz po prostu, że jesteś piz.....a

      • 27 21

      • Ale jesteś matoł...

        Nawet nie wiesz kiedy była komuna... W latach o których piszesz, to już jej w zasadzie nie było...Jak będziesz miał moje lata kajtku, to zobaczysz jak trudno już się uczyć języków. Mam też nadzieję że ty nigdzie w świat nie jeździsz, bo z taką wiedzą o własnym kraju, i taką "łaciną" to wstyd się gdzieś pokazać...

        • 22 8

      • (5)

        Żyłeś w 15 wieku,że książki do nauki języka były rarytasem?

        • 7 7

        • (4)

          Z książek to się możesz słówek nauczyć, nie języka. Trzeba rozmawiać żeby poznać język.

          • 8 3

          • to trzeba było sobie kupić płytę analogową

            albo kasetę magnetofonową z rozmówkami i byś się nauczył zrzędzący leniu.

            • 3 5

          • (2)

            Przestań się tłumaczyć...
            W latach 90-tych, kiedy zacząłem się uczyć angielskiego też nie było internetu, wyjazdów.
            Uczyłem się sam z książek "komunistycznych" po matce i z kaset, słuchając muzyki rockowej... ok było już MTV i słuchałem tam audycji.
            Z tego wynika, że przed 2000 rokiem nauka języka nie była możliwa..
            Leń!
            A Ty myślisz, że teraz każdy jak chce ma native speakera 24h?

            • 3 2

            • tak, on myśli, że jest tak jak w tym filmie "Job, ostatnia szara komórka"

              kupujesz u chińczyka czy rosjanina na ryneczku coś na wzór Sity, nakładasz na głowę na noc i rano biegle mówisz po angielsku... tzn. w filmie było, że kupił zestaw do angielskiego, ale rano napie*dalał biegle po węgiersku, bo naklejkę podmienili

              • 0 1

            • Co ty za pierdoły piszesz, jaki brak internetu w latach 90-tych?
              Mój pierwszy komp na procku 486 kupiłem w 1994 r i od razu podłączałem się do sieci poprzez modem 28,8 khz. Dwa lata później juz był procek AMD K5 i modem 44,1 kHz. Oczywiście połączenia był horrendalnie drogie ale i zwykłe połączenia telefoniczne czy komórkowe wysysały sporo kasy z kieszeni.
              Najczęściej modem wykorzystywało się w ten sposób że otwierało się po kilkadziesiąt stron, rozłączało połączenie i przeglądało stronki na spokojnie z cache'u historii. Podobnie z pocztą, przygotowana była wcześniej i jak było połączenie to się ja puszczało.
              Niemniej, mimo trudności i kosztów, pisanie że nie było internetu jest zwykłą blagą.

              • 1 2

  • a co to już nie ma tanich hosteli, tylko spanie na sępa u ludzi w mieszkaniach?

    A jak mnie okradnie, czy zabije? A jak jakiś arabuz to jeszcze mi cały blok wysadzi w powietrze

    • 33 66

  • tą szesnastoletnią lolite można było zatrzymać... (3)

    • 67 22

    • ironia (2)

      "Wyjeżdżając Lolita zabrała ich kilogram, do tego kabanosy."
      Dzięki wam, mogłaby wywieźć w sobie jeszcze coś ciekawszego.

      • 24 5

      • Kinder

        niespodzianke

        • 26 4

      • Jak to wszystko zje to już nie będzie taka lolita.

        • 2 2

  • też jeździłam i gościłam ludzi na CS - świetna sprawa

    • 34 9

  • ironia (3)

    Taaaaaak, najlepiej przyjmijcie obcokrajowców z Syrii, Afganistanu lub Iraku.

    • 32 27

    • (2)

      Jestem pewna, że i w tych krajach są normalni ludzie, tacy jak wszędzie. A to że mają nieszczęście żyć w kraju ogarniętym wojną, to źle o nich świadczy czy co?

      • 19 13

      • (1)

        To oczywiste że jesteś naiwną ignorantką...!

        • 14 8

        • To te tępe dzidy co później płaczą po ambasadach i oczekują pomocy od wszystkich, tandeciary łykające tanie teksty tych brudasów.

          • 23 7

  • Głupia zabawa dla lemingów. (1)

    • 21 31

    • lepiej byc otwartym na ludzi lemingiem, niz homofobem, wszedzie wietrzacym spisek.

      • 2 3

  • Piekną anty reklame nam zrobiła!!Polacy to żarłoki non stop sie obzerają miesem i słodyczami (3)

    Tak nas przedstawiła!Gdy ona Lolita się zdrowo odżywia w Polsce dzieci sie tuczy!!Dzisiaj przedstawili raport ze w Polsce dzieci sie najgorzej odżywiają i są tucznikami doskonale to potwierdziła.Biednego chłopaka muzułmanina napchała wieprzowiną mimo ze wiedziała ze niewolno!!Rodzice sie dowiedzą to dostaną szału na pewno żaden muzułmanin już tu nie przyjedzie nie wiem może oto chodziło?? Dzieciak przyjedzie do domu z pretensjami do rodziców dlaczego nie moze jeść wieprzowiny skoro jest taka smaczna!Gdy w Polsce większość klepie biedę nowobogackich stać by wydać prawie połowy wypłaty biedaka na obca osobę .Ale jak wiadomo pieniądze rozumu nie gwarantują co tutaj mamy najlepszy przykład!!

    • 10 38

    • bzdura (1)

      Zdrowo sie odzywia? Obfity posilek wieczorem? To jakis zart

      • 17 4

      • Kazda ci**a podaje sie zakogos kim nie jest i na dodatek w innym jezyku by sie dowartosciowac

        U nich na śniadanie je się płatki

        tak to jest zdrowe

        • 4 2

    • Gbur

      głupi jestes i zawziety, siedz sobie sam w swoim domu, nikogo nie wpuszczaj a swoje pieniadze wydawaj na zdrowe zarcie i sdam je zjadaj.

      • 0 1

  • kino dla ocokrajowca (7)

    W ramach gosciny /dosc czesto mam obcokrajowcow/ chcialabym pojsc z nimi do kina na polski film, niestety jest to niemozliwe. Brak angielskich napisow uniemozliwia zrozumienie tresci, jednak polskiego malo kto sie uczy. Szkoda, bo filmy mamy dobre.

    • 13 21

    • We francuskich,niemieckich też nie wyświetlają polskich napisów... Ba, mało który francuz, niemiec uczy się angielskiego. Tylko Polacy chcą być bardziej amerykańscy, angielscy czy niemieccy od rodowitych jak tylko wyjadą za granicę. Choć w samej Polsce też to widać po tych wszystkich światowych (wiejskich) nazwach typu "Riviera" :D

      • 26 2

    • kobiety to zwsze muszą sie głupotą pochwalic:) (1)

      proponuje wprowadzić napisy w 14 językach najlepiej na pilota by zaspokoić kaprysy ptasiego móżdżka:)

      • 15 3

      • Juz widzę ten oddział specjalny policji wpadający do awantury w sali kinowej :D
        - o co tutaj w ogóle poszło ?!
        - ten ch... zabrał pilota i włączył niemieckie napisy !!

        • 2 1

    • Zwłaszcza Jack Strong (2)

      to dobry film :) i pokazuje Polskę w znakomitym świetle :)

      • 2 2

      • to ten film o kuklińskim? o zdrajcy narodu polskiego?? (1)

        • 2 9

        • Pewnie dla ciebie bohaterem jest k***a Jaruzelski?

          Jeśli już to zdrajcą PRLu - państwa satelickiego ZSRR. Przeczytaj sobie książkę "Długie ramię Moskwy - Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991"

          • 13 4

    • ojej to straszne

      a w Londynie nie ma polskich napisów w kinach, ani w Rzymie... trzeba znać jezyki. Toż to karygodne!

      Tak to,mniej więcej, zabrzmiało.

      • 0 0

  • (9)

    "Musieliśmy jednak uważać na przygotowywanie posiłków dla Ömera, który z racji tego, że jest muzułmaninem, nie je wieprzowiny - wspomina pani Ewa"

    Zaprasza Pani gościa pod swój dach i tańczy jak on Pani zagra? Ciekawe, czy mogla by Pani liczyć na to samo w ich kraju gdyby byłaby Pani np. Katoliczką i nosiła na łańcuszku krzyżyk...

    • 42 44

    • (6)

      Tak się składa że byłam po stronie osoby, którą goszczono jako wolontariusza zagranicą. Był to kraj muzułmański- krzyżyk na szyi nie był problemem, chusty na głowie brak a jak było bardzo gorąco to nawet krótkie spodenki były dozwolone. Podejrzewam że autor komentarza nie podróżuje zbyt często i nie ma kontaktu z obcymi kulturami. Może warto się nie odzywać jak się nie ma pojęcia na jakiś temat albo poszerzyć horyzonty? Podróże pomagają :) Pozdrawiam

      • 23 19

      • Taaaa, jacy oni fajni i normalni,już my znamy takie wolontariuszki...
        A co ci dali do jedzenia? gołąbki, bigos?

        • 17 11

      • W Turcji lekko za centrum miasta (1)

        Baby opluly dziewczyne, bo szla w szortach. Taki przyklad

        • 21 5

        • u nas tez cie moga opluc

          • 2 2

      • Tak jak pracownicy jednej z linii lotniczych w którymś z krajów Skandynawii którą albo zwolniono albo jej kazano nie nosić krzyżyka bo obraza to muzułmanów. Przestań siać propagandę "wolontariuszko"! Jeśli juz za granicą są dla ciebie ahmety miłe to tylko dlatego że mają w tym interes.

        • 23 8

      • Pomijam z jakiej stacji jest materiał. Jak się Pani odniesie do tego co mówi ten człowiek? Zdaje sobie Pani sprawę, że Polak który w ten sposób, wypowiadałby się w stosunku do muzułmanów lub żydów miałby służby o 6 rano w mieszkaniu?

        Edycja: jakaś cenzura panuje na tym portalu niech pani poszuka materiału z dzisiaj o prawie szariatu na tvnie

        • 5 2

      • ależ jesteś pyszna i durniutka

        "podróże pomagają" - u ciebie to były chyba palcem po mapie, albo trafiłaś na ludzi z kręgu wielokulturowego, a nie tylko samych Muzułmanów.

        każdy kto był kilka razy, wie jak jest. Trzeba mocno uważać.

        • 1 2

    • Nic nie muszę mogę

      • 8 0

    • W kraju giaura Allah nie widzi

      więc dlatego chłopak poprosił o dokładkę kabanosów z dodatkiem wieprzowiny. A i wódki też by nie odmówił. Tylko skąpstwo gospodarza nie pozwoliło na gościnę po staropolsku.

      • 15 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.