• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Jak walczyć z trucicielami powietrza?

Zobacz film naszej czytelniczki, na którym - jej zdaniem - zarejestrowano palenie kabli.


Mieszkanka Brzeźna twierdzi, że na terenie okolicznego przedsiębiorstwa notorycznie palone są zużyte kable. Strażnicy miejscy wielokrotnie interweniowali w tej sprawie, ale tylko raz przyłapali pracownika wspomnianej firmy na gorącym uczynku. Jak pociągnąć do odpowiedzialności sprawcę wykroczenia, jeśli funkcjonariusze przyjadą zbyt późno?



Widzisz, że ktoś spala odpady, co robisz?

Zobacz wyniki (485)
Od kilku dni gdańscy strażnicy miejscy sprawdzają piece grzewcze, których właściciele są podejrzewani o palenie w nich niedozwolonym opałem, czyli różnego rodzaju odpadami - np. plastikiem, gumą czy impregnowanym drewnem.

Mundurowi pobierają z pieców próbki popiołu, który zostanie poddany badaniom laboratoryjnym. Jeśli w jego składzie zostaną stwierdzone zabronione prawem substancje, właściciel pieca musi liczyć się z dotkliwymi konsekwencjami. Zgodnie z artykułem 191 Ustawy z o odpadach, grozi mu kara aresztu do 30 dni albo grzywna do 5 tys. zł.

Cuchnący problem w sąsiedztwie Drogi Zielonej

Tymczasem do naszej redakcji zgłosiła się czytelniczka, która zamieszkuje w okolicy skrzyżowania ulic Gdańskiej i Uczniowskiej zobacz na mapie Gdańska w Brzeźnie. Kobieta twierdzi, że na placu jednego z pobliskich przedsiębiorstw mają być palone zużyte kable. W ten sposób pracownicy firmy mają odzyskiwać z odpadów miedź, bez ponoszenia praktycznie żadnych kosztów.

- Ten proceder trwa już drugi rok. Podczas palenia kabli wydziela się czarny, gryzący i silnie toksyczny dym, który roznosi się po całej okolicy. Czuć go w pomieszczeniu nawet przy zamkniętych oknach. Obawiam się, że w końcu ja i moi sąsiedzi nabawimy się jakiejś poważnej choroby - relacjonuje pani Anna*.
Czytelniczka żali się, że kilkukrotnie zgłaszała ten problem gdańskim strażnikom miejskim. Jej zdaniem, bez skutku.

- Wiele razy dzwoniłam w tej do sprawie do straży miejskiej. Zrobiłam również filmy i zdjęcia, na których udokumentowałam ten proceder. Niestety, mam wrażenie, że nic to nie dało. Nie wiem, jaki był skutek tych interwencji, ale skoro co kilka dni nadal widzę i czuję ten czarny dym, to pracownicy tej firmy czują się chyba bezkarni - dodaje pani Anna.
Jeden mandat za palenie kablami

O skomentowanie powyższych doniesień poprosiliśmy gdańskich strażników miejskich. Ich rzecznik potwierdza, że problem mieszkanki Brzeźna jest im znany. Co więcej, podczas jednej z interwencji mundurowi przyłapali pracownika wskazanego przez nią przedsiębiorstwa na paleniu kabli.

- Od połowy listopada nasi funkcjonariusze interweniowali siedem razy na terenie wspomnianego przedsiębiorstwa. Za każdym razem jego właściciel wpuszczał strażników i nie utrudniał im kontroli. Jeden raz funkcjonariusze przyłapali na gorącym uczynku pracownika, który palił kable na placu. Ukarali go mandatem w wysokości 100 zł. W pozostałych przypadkach nie odnotowali żadnych nieprawidłowości - wyjaśnia Wojciech Siółkowski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku.
Dlaczego czasem trzeba poczekać na odebranie zgłoszenia?

Rzecznik odniósł się również do zarzutu naszej czytelniczki, która - jak twierdzi - nie mogła w poniedziałek w ogóle dodzwonić się na numer alarmowy 986. To dobry pretekst do tego, aby wyjaśnić wszystkim mieszkańcom Gdańska, dlaczego nie powinni rezygnować po pierwszym nieudanym połączeniu. Wbrew obiegowej opinii, operatorzy straży miejskiej nie przyjmują zgłoszeń wyłącznie w określonych godzinach, ale przez całą dobę.

- Zgłoszenia od mieszkańców przyjmuje dwóch operatorów. Może się zdarzyć, że zgłaszający musi czasami poczekać w kolejce. Zaręczam, że po zakończeniu jednego połączenia, operator natychmiast odbierze kolejne. Z doświadczenia wiem, że ludzie często rezygnują po pierwszej nieudanej próbie, a tymczasem nie powinni się zniechęcać - zachęca Siółkowski.
Mandat tylko po przyłapaniu na gorącym uczynku

Należy pamiętać, że samo zgłoszenie świadka wykroczenia nigdy nie może być jedyną podstawą do wypisania sprawcy mandatu. Zgodnie z obowiązującym prawem, strażnicy miejscy zawsze muszą przyłapać sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku. W opisywanym przypadku, nawet ujawnienie podczas kontroli spalonych resztek izolacji i powłoki kabli nie będzie podstawą do ukarania truciciela.

- Strażnicy zazwyczaj pojawiali się na miejscu w ciągu kilkunastu minut od chwili zgłoszenia. Należy pamiętać, że aby ukarać sprawcę mandatem, trzeba przyłapać go na gorącym uczynku. Samo zgłoszenie świadka czy nawet resztki spalonej gumy na placu nie wystarczą. Zgodnie z Kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia, strażnik może wypisać mandat tylko wtedy, gdy widział sprawcę, który palił kable - informuje Siółkowski.
Wniosek do sądu, zgłaszający jako świadek

Czy to oznacza, że sprawca wykroczenia, który nie został przyłapany na gorącym uczynku, może czuć się całkowicie bezkarny? Niekoniecznie, ale wymaga to nieco większego zaangażowania ze strony zgłaszającego wykroczenie.

Jedynym wyjściem pozostaje wówczas skierowanie do sądu wniosku o ukaranie sprawcy wykroczenia. Taki wniosek jest sporządzany przez strażników miejskich, ale musi zostać oparty na materiale dowodowym. Oznacza to, że zgłaszający musiałby wystąpić przed sądem w charakterze świadka. Innymi słowy - samo zgłoszenie wykroczenia nie może być podstawą do wniesienia sprawy do sądu. Dopiero złożenie zeznań, których protokół jest dołączany do wspomnianego wniosku o ukaranie, inicjuje sądowe postępowanie wobec sprawcy wykroczenia.

- Aby ukarać sprawcę wykroczenia, istnieją dwie możliwości. Pierwsza to - jak już mówiłem - złapanie go na gorącym uczynku. Druga to skierowanie wniosku do sądu o ukaranie. Wtedy zgłaszający musi wystąpić w sądzie w charakterze świadka. I to właśnie przed sądem należy wykorzystać zdjęcia i filmy, którymi dysponują niektórzy zgłaszający. Sędziowie zawsze biorą je pod uwagę - kwituje Siółkowski.
*imię zostało zmienione

Opinie (133) 10 zablokowanych

  • Jest to smutne ale, (5)

    czas reakcji służb na takie przypadki jest wręcz ślimaczy...

    • 128 3

    • 100zl mandatu (2)

      Koniec komentarza

      • 38 0

      • SM winno być zlikwidowane!!! (1)

        Tam gdzie jest faktycznie problem to ich nie ma, ale drobnego pijaczka czy babcie handlujaca pitolami to chętnie ukarza.
        Jaki luxus był kiedy mieli fotoradary wtedy nieroby całkowicie byli jak gwiazdy.
        Szkoda naszej kasy na te formacje ewidentnie przez te wszystkie lata widać że są do niczego.

        • 12 3

        • Dla mnie drobny pijaczek i babcia uprawiająca nieuczciwą konkurencję to większy problem niż dymek z komina.

          • 3 3

    • czyli ta analiza popiołu to też ściema

      W końcu strażnik nie łapie nikogo za rękę więc nie może nic zrobić. To taka sama sytuacja. Wystarczy powiedzieć, że to nie ja a jak widział i ma nagranie na którym widać że wrzucam śmieci do pieca to niech idzie do sądu.

      • 12 1

    • jak to wyegzekwować ?

      kiedy ja zgłaszałem, że sąsiedzi palą w piecu śmieci, widać to i czuć bo dym jest zdecydowanie inny kiedy się pali drewnem i węglem (niestety sam kiedyś go używałem), to raz interwencja była taka, że strażnicy zapukali do drzwi widać było że rozmawiają góra minutę i odjeżdżają. innym razem podjechali tylko pod budynek postali i odjechali.
      Dlaczego nie pobrali próbki z pieca? Jak to wyegzekwować?
      Co do ukarania, to jeśli pobrane próbki dały by wynik pozytywny wtedy należy ukarać właściciela mieszkania lub głównego najemcę.
      Co zrobić? Przecież ci ludzie tróją wszystkich do koła! ( w tym własne dzieci)

      • 9 0

  • No bo popiół to znika magicznie i trudno go odnaleźć co za ga...nie (3)

    Zakup zwykłego drona z kamerą choćby w hipermarkecie i po sprawie. Są dowody.

    • 53 15

    • doklqdnie

      Wystarczy dron i nękanie kontrolami...
      Ale u nas w PL to dopiero sie zabieraja do czegos jak jest ogloszona AKCJA...
      to jeszcze jak w socjalizmie

      • 13 0

    • Drony, drony

      Do łazienki też ma wlatywać, żeby upewnić się czy aby na pewno spuściłeś wodę?
      "Rok 1984" Orwella miał być powieścią fantastyczną, a nie raportem z gatunku planów i prognoz.

      • 8 10

    • przecież piszą, że widzą spalone kable ale nie wiedzą kto palił

      Tak samo będzie z analizą popiołu, komu udowodnią sprawstwo bez świadka?

      • 6 1

  • Pala co się da (5)

    W tej firmie "recyklingowej" palą co kilka dni. Nie da się przejść czy przejechać w okolicy by dym z ich komina nie "gryzł" w gardło czy płuca. Może warto rozważyć inne opcje, a nie tylko czekać na sygnał.od mieszkańców?

    • 112 0

    • Na łąkową jak jadę białym autem, wyjeżdżam grafitowym....Serio ;( (2)

      • 9 0

      • (1)

        Na Łąkową, kochany, to większość jedzie białym autem a wraca z buta, więc i tak nie masz na co narzekać ;)

        • 13 1

        • w du.ie byłeś i g.wno widziałeś

          • 2 3

    • pani kierowniczko, czy ja palę?

      Ja palę caly czas!

      • 4 1

    • potwierdzam

      mieszkam w pobliżu. Dym leci nawet latem, zwykle albo żółtobrązowy albo granatowy. Najgorzej kopcą po zmroku w weekendy, kiedy wszystkie służby miejskie śpią.

      I co takim zrobisz, mandat 100 zł i to dopiero po przyłapaniu tylko do tego zachęca.

      • 14 0

  • Prawie cała Gdynia pali śmieciami i nic (5)

    Centrum tzw działki, Pekin, Meksyk itd. Dlaczego miasto nic nie robi???

    • 81 4

    • Smierdziele

      Regularnie zgłaszam do straży miejskiej działki i innych trucicieli że wzgórza i co -i nic .smród jak był tak ma się dobrze.Czas wyburzyc te działkowe slumsy

      • 21 0

    • jest jeszcze jedna negatywna strona miasto i firmy od śmieci nie zapewniają pojemników na popiół

      dlatego mieszkańcy tych egzotycznych dzielnic popiół często wywalają gdzie popadnie na trawniki albo do śmietników dlatego często śmietniki się palą

      • 5 0

    • jak to nic nie robi? a lotnisko bez dojazdu to mało? A estakada rowerowa za 10mln znikąd do nikąd?

      • 9 1

    • w gdyni i tak raz na jakiś czas dosłownie wali g*wnem (port gdynia nawóz) więc co się przejmujecie?

      • 9 0

    • A "kurort" Sopot taki "czyściutki"...

      Piec na piecu i piecem pogania...

      • 4 0

  • to huta Katowice ;)

    Pamiętacie...?

    • 6 3

  • Wieczorami z komina jednego z bloków na Orzeszkowej w Gdyni Wzgórzu Maksymiliana leci taki śmierdzący dym

    że trzeba okna zamykać.

    • 34 1

  • nakręcać pionowe filmy, wielokrotnie dzwonić na numer alarmowy, szlajać się po sądach, tracić czas i pieniądze (1)

    tylko po to żeby sprawcę ukarać 100zł mandatu.
    Polska.

    • 108 4

    • Za picie piwa w parku tez jest mandat 100 zl. A szkodliwosc jednego i drugiego czynu.........Na to sami sobie odpowiedzcie.

      • 44 0

  • Karać...batem (1)

    • 26 4

    • Lepiej kablem. Tym nieopalonym.

      • 5 0

  • :)

    Wycofać auta z przestrzeni publicznej...

    • 21 22

  • Wejsc (1)

    Na taka chalupe, wxiac rure polaczyc z kominem i z wentylacja...co bedzie to juz wiadomo

    • 31 1

    • perpetum mobile?

      • 8 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.