Fakty i opinie

Jemy na mieście: Pop In w Gdyni - doskonała kuchnia amerykańska

W kolejnym odcinku cyklu "Jemy na mieście" odwiedzamy restaurację Pop In w Gdyni. To miejsce, w którym rządzi kuchnia amerykańska.
W kolejnym odcinku cyklu "Jemy na mieście" odwiedzamy restaurację Pop In w Gdyni. To miejsce, w którym rządzi kuchnia amerykańska. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś oceniamy restaurację Pop In w Gdyni. Poprzednio odwiedziliśmy restaurację Mnie to rybka w Brzeźnie. Za dwa tygodnie przeczytacie naszą relację z wizyty z Woosabi w Gdańsku - już tam byliśmy.



Gdzie zjeść w Trójmieście - bary, restauracje i puby



Pop in to otwarta w listopadzie zeszłego roku restauracja serwująca dania amerykańskie w nowoczesnym wydaniu. Mieści się w Gdyni przy ul. Władysława IV 37Mapka. Nie jest dużym lokalem, rzekłabym, że średnim. Wnętrze w niczym nie przypomina typowego amerykańskiego "dinera" z charakterystycznymi siedziskami a'la przedział w wagonie, wystrojem rodem z amerykańskich seriali osadzonych w latach 60. i 70. oraz mnóstwem zdjęć z gwiazdami kina i sportu.

Wnętrze restauracji, zaprojektowane przez pracownię Jana Sikory, nawiązuje do amerykańskiego pop-artu z elementami stylu industrialnego.
Motywem przewodnim są dzieła znanych artystów, np. podłoga inspirowana jest obrazami Pollocka, a wzory na bramie u wejścia do niebieskiego pokoju odnoszą się do prac Aleksandra Libermana. Fragment jednej ze ścian zbudowany jest z... klocków Lego. Wszystkie detale są przemyślane i nic nie jest tu dziełem przypadku.

Do Pop In wybieram się w pewne niedzielne popołudnie w towarzystwie dwóch bardzo głodnych dam. W karcie znalazłyśmy głównie dania kuchni amerykańskiej z różnych części Stanów (każda amerykańska potrawa oznaczona jest charakterystycznym cylindrem), czyli m.in. słynny sernik nowojorski, steki, burgery, kanapki oraz bogatą ofertę śniadaniową.

Nie mogłam sobie odmówić amerykańskiej klasyki, a więc na początek zamówiłam przekąskę z Teksasu:
- corndogi - danie z parówką, musztardą i ketchupem (9,90 zł, dwie sztuki).

Następnie przystawkę z Nowego Orleanu:
- hushpuppy - wytrawne pączki kukurydziane z sojonezem - "majonezem" na mleku sojowym (13,90 zł).

Z dań głównych wybrałam:
- żebro BBQ z potrawką z fasoli i czerwonym coleslawem (39,90 zł);
- Pop in Burger - burger z wołowiną, serem cheddar, boczkiem, jajkiem sadzonym, konfiturą z cebuli, chipsami ziemniaczanymi i musztardą jabłkową ( 29,90 zł).

Na deser:
- sernik nowojorski z popcornem i karmelem (16,90 zł).

Zanim na stół trafiły nasze dania, otrzymałyśmy smalczyk tradycyjny i wegański z fasoli z pysznym chlebem z domowego wypieku. Bardzo smaczne "czekadełko".

Restauracje z kuchnią amerykańską w Trójmieście


Czekadełko: smalczyk tradycyjny i wegański z fasoli z chlebem z domowego wypieku.
Czekadełko: smalczyk tradycyjny i wegański z fasoli z chlebem z domowego wypieku. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Corndogi nie należą do najlżejszych przekąsek, ale jeśli ktoś chce poznać typowy amerykański street food, musi ich spróbować. Pierwsze corndogi, nazywane wówczas "crazy dogs", podawano już w 1942 roku w stanie Teksas. Pierwszy i w zasadzie ostatni raz tę przekąskę jadłam w USA blisko 20 lat temu, ale ich smak doskonale pamiętałam. Ciekawa byłam, czy będą mi smakowały równie dobrze, co lata temu. Te w Pop In były świetne, dokładnie takie, jakie być powinny: z wierzchu znalazło się chrupiące ciasto kukurydziane, a w środku mięciutka, gorąca parówka.

Corndogi - przekąska na ciepło z parówką.
Corndogi - przekąska na ciepło z parówką. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Hushpuppy również nie są dietetyczną przystawką, ale za to bardzo smaczną. To nic innego jak kukurydziane pączki z mąki kukurydzianej z dodatkiem ziaren kukurydzy. Hushpuppy to tradycyjny street food z Nowego Orleanu, często podawany ze smażoną rybą lub owocami morza. Nasze pączki podano z sojonezem szczypiorkowym, czyli "majonezem" na mleku sojowym, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Były doskonałe, puszyste, lekko chrupiące z zewnątrz. Zniknęły z talerza w oka mgnieniu.

Hushpuppy - wytrawne placki kukurydziane z sojonezem ("majonezem" na mleku sojowym).
Hushpuppy - wytrawne placki kukurydziane z sojonezem ("majonezem" na mleku sojowym). fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Przyszedł czas na żeberka BBQ - była to spora porcja mięsa ułożona na fasoli. Przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę na fenomenalnie przyrządzoną fasolę w delikatnym sosie pomidorowym z dodatkiem boczku i kiełbasy, ale w idealnej ilości (nie dominowała). Trzeba wiedzieć, że nie jestem fanką gotowanej fasoli, raczej nie jadam, a tutaj... nie mogłam się powstrzymać. Żeberka również zasługują na duże brawa. Mięso zrobione fantastycznie: tak miękkie i kruche, że dosłownie rozpływało się w ustach. A do tego dobrze przyprawione słodko-dymnym BBQ. Coleslaw z czerwonej kapusty doprawiony francuską musztardą też niczego sobie.

Żebro BBQ z potrawką z fasoli i czerwonym coleslawem.
Żebro BBQ z potrawką z fasoli i czerwonym coleslawem. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Burger Pop In również nam zasmakował, był po prostu przepyszny. Wołowina dobrze wysmażona, ale wciąż soczysta. Fajne, przyjemne w smaku dodatki: chrupiące chipsy ziemniaczane i bekon, płynący cheddar, jajko sadzone, świetna słodko-kwaśna musztarda jabłkowa. Bułka maślana - lekka i chrupiąca. Świetnie złożony i pełen smaku burger.

Pop in Burger: burger z wołowiną, serem cheddar, boczkiem, jajkiem sadzonym, konfiturą z cebuli, chipsami ziemniaczanymi i musztardą jabłkową.
Pop in Burger: burger z wołowiną, serem cheddar, boczkiem, jajkiem sadzonym, konfiturą z cebuli, chipsami ziemniaczanymi i musztardą jabłkową. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Sernik nowojorski był niezwykle kremowy i delikatny, z cudownym karmelowym popcornem na wierzchu. Niebo w gębie.

5
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
ELIKSIR
Gdańsk, Mariana Hemara 1
8.8/10
+ Oceń

Sernik nowojorski z popcornem i karmelem.
Sernik nowojorski z popcornem i karmelem. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Podsumowanie: wizyta w restauracji Pop In okazała się smakowitą podróżą przez różne Stany Ameryki. To miejsce to również świetny dizajn, kompetentna i przemiła obsługa, a także bardzo ładny estetyczny sposób podania dań. Wszystko mnie zachwyciło. Powiem więcej: uważam, że to najlepsze wydanie kuchni amerykańskiej, jakie do tej pory miałam okazję kosztować w Trójmieście, dlatego nie wypada mi wystawić oceny innej niż najlepsza.

6.0 /6
Ocena autora
/6
7 ocen
Ocena czytelników

Opinie (91) ponad 10 zablokowanych

  • Wszędzie to samo, burgery i frytki, nie ma już normalnego jedzenia? (2)

    Gołąbki, bitki, zrazy, pieczenie a potem wielkie d*pska

    • 10 1

    • Moja odpowiedz to bar mleczny

      Na Gołąbki, bitki, zrazy, pieczenie idzie się do baru mlecznego..

      • 0 0

    • Jest

      W biedronce

      • 0 1

  • Bylem jeszcze przed covid.

    Krążki cebulowe i sernik nowojorski najlepsze jakie kiedykolwiek jadłem. Tak było.
    Sprawdzę jak jest obecnie.

    • 0 0

  • Sernik z popcornem (2)

    Weganski smalczyk? Z czego to jest robione?

    • 7 2

    • Mniam

      Jest pyszny i smakuje jak prawdziwy. Polecam

      • 0 0

    • Z fasoli ;)

      • 2 2

  • Mniam

    Byłam ostatnio, polecam! Wszystko super, jedzenie pyszne. Mile odkrycie, na pewno tam wrócę

    • 0 0

  • Ceny nie dla Polaków

    • 0 1

  • Jest OK., ale nie przesadzajmy.

    Można zjeść lepsze hamburgery w Trójmieście, karta w sumie ciekawa, ale bez specjalnie oryginalnych pozycji. Ciężkie to wszystko i jedna wizyta skutecznie zniechęca na następne kilka tygodni. Trudno być stały klientem tego miejsca.

    • 2 0

  • Od iks lat

    jak Gdynia to, Bar Słoneczny. Pewnie, smacznie, tanio.

    • 2 0

  • Kaloryczne i nie zdrowe (9)

    Może autorka tekstu nie zwraca że coś jest bardzo kaloryczne i nie zdrowe ale osobiście nie poszłabym z koleżankami do tego lokalu. Trzeba dbać o zdrowie i nie tyć.

    • 27 130

    • Kalorycznie i zdrowo???

      Jak ktoś odwiedza amerykańską knajpę, to raczej nie z nastawieniem na konsumpcję lekkich, dietetycznych, mało kalorycznych dań

      • 0 0

    • Edzia

      Jak zrobisz dobry trening po tym, to nie przytyjesz...

      • 0 0

    • Ci ktorzy byli ns nie! To ci ktorzy ze swoimi bebenami strasza na plaży

      • 0 1

    • Jezeli twój jadłospis jes urozmaicony i rozsądny na codzień, to jedna wizyta w takim przybytku rozpusty cię nie zabije. (1)

      Fajnie jest błysnąć ciętym komciem na t.pl ale warto też czasem przed napisaniem pomyśleć.

      • 54 3

      • Natomiast jeżeli na codzien

        jesz bez urozmaiceń, ciężko monotonnie i niezdrowo to wizyta tam nie zrobi większej różnicy :D

        • 8 0

    • kogo to obchodzi?

      • 4 6

    • Można tam zjeść lekko, byłam do tej pory dwukrotnie i było pysznie i lekko.
      Zgrzyt był natomiast jeśli chodzi o obsługę. Za pierwszym razem kelnerka była świetna. Za drugim (inna kelnerka) poinformowała nas, że w poniedziałki wszystkie burgery są w promocyjnej cenie. Przy płaceniu okazało się, że jednak nie wszystkie. i za taką politykę duży minus, bardzo nie lubię świadomego wprowadzania klienta w błąd.

      • 20 1

    • przymusu nie ma

      idź tam, gdzie zdrowo.

      • 24 2

    • Życie jest niezdrowe, bo prowadzi do śmierci...

      • 39 3

  • Ceny stekow (7)

    Ostatnio byłem w kobo burger w Gdańsku, ceny steków połowę mniejsze, skąd te 70 zł?

    • 12 17

    • W biedronce paka parówek 1 kg / 8 złotych (1)

      Parówki z mięsa w normalnym sklepie mięsnym 28 zł / kg

      • 20 4

      • To żryj

        • 0 1

    • co to za stek za 35zł? (4)

      Chyba kotlet schabowy

      • 16 4

      • Nieduzy. Kilogram rostbefu to jakies 40 zl. (3)

        • 2 7

        • Rostbef za 40 zł... idealny do steka... (2)

          hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha

          • 12 1

          • Owszem. (1)

            Antrykot z koscia jeszcze tanszy, a tez do stekow nadaje się zdecydowanie bardziej niż np. poledwica.

            • 8 3

            • Nie bardzo

              Ceny krajowego rostbefu i antrykotu sezonowanego zaczynają się od ok. 70 zł za kg (w detalu). Z niesezonowanej wołowiny nie zrobisz zjadliwego steka - poza polędwicą.

              • 4 2

  • (1)

    Amerykańskie doskonałe jedzenie, smakoszy tych rarytasów można pezeskoczyć niż obejść.

    • 4 1

    • O Pan Janusz

      Była dziś panga z promocji na obiadek czy mielone ?

      • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.