Fakty i opinie

Jemy na mieście: Tawerna Orłowska - smaczna ryba z widokiem na morze

Kolejnym miejscem, które po długiej przerwie z przyjemnością odwiedziłam w ramach cyklu Jemy na mieście, była Tawerna Orłowska. Nie była to moja pierwsza wizyta u nich, bywałam tam wielokrotnie, ale ta ostatnia była chyba najbardziej udana. Przypominam, że testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy wizyty.



Gdzie zjeść w Trójmieście - bary, restauracje i puby



Tawerna OrłowskaMapka przeszła mały lifting wnętrza, ale wciąż kusi ogromnym, zadaszonym tarasem z widokiem na morze. Lokal jest spory, główna sala z niewielkim barem znajduje się na piętrze. Wnętrze utrzymane jest w jasnej, białej kolorystyce z ogromną ilością marynistycznych dekoracji, co czyni to wnętrze nieco przeładowanym. Znajdziemy tu między innymi: wieszaki z wioseł, zwisające liny cumownicze, morskie lampy, fragmenty żagli, wiatraki w kształcie turbin i wiele innych.

Karta oparta jest na daniach z ryb i owoców morza, a znajdziemy w niej zarówno nadmorskie klasyki, jak smażony dorsz w frytkami i surówką, oraz dania bardziej wykwintne z owocami morza. Tawernę odwiedziłam w jedną z sobót wraz z koleżanką. W tym dniu jeszcze nie było pełnego otwarcia, a więc z trudem znalazłyśmy miejsce na tarasie, chociaż specjalnie przyszłyśmy w samo południe, aby zdążyć przed tłokiem w porze obiadowej. Uprzedzam, że w sezonie turystycznym na wolne miejsce trzeba poczekać.

Z obszernej karty wybieramy:


  • kalmary smażone/ sos marinara - 16,90 zł
  • zupa rybna Szefa Kuchni na śmietanie - 16,50 zł
  • belona smażona - 8 zł za 100 g (to danie z sekcji ryby prosto z sieci, gdzie serwowane są ryby z sezonowych połowów. Nasza porcja kosztowała 20 zł)
  • Morszczuk w placku zbożowym taco - 34 zł
  • Pierogi z łososiem, tuńczykiem, pstrągiem podane z krewetkami, muszlami nowozelandzkimi w maślanym sosie krewetkowym - 44 zł/ 8 sztuk

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to fakt, że ceny wcale nie zwalają z nóg, choć ze względu na położenie Tawerny można by spodziewać się kwot przyprawiających o zawrót głowy. Przejdźmy jednak do rzeczy, a więc do poszczególnych dań.

Kalmary zniknęły bardzo szybko, bo były naprawdę smakowitą przekąską. Mięciutką, co wciąż rzadko się zdarza, z niedużą ilością delikatnie chrupiącej panierki. Bardzo dobrze komponował się do nich lekko słodki, lekko kwaśny i dość wyrazisty sos marinara.

5
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Malinowy Ogród
Gdańsk, Pegaza 2


Zupa rybna Szefa Kuchni była gęsta, pożywna, z dużą ilością drobno pokrojonej włoszczyzny i niewiele mniejszą ilością sporych kawałków łososia i morszczuka. W smaku bardzo delikatna i mocno śmietanowa. Prosta zupa bez udziwnień i nadmiaru przypraw i przez to bardzo smaczna. Jedyne czego mi w niej zabrakło, to świeżego koperku.

Belona pojawia się w Bałtyku tylko raz w roku na przełomie maja i czerwca i zdecydowanie jest rybą dla smakoszy, bo mimo że jej niebieskie ości są dobrze widoczne, to jest z nimi trochę pracy, ale warto, bo mięso belony ma przyjemną, jędrną konsystencję i bardzo delikatny smak. Niektórzy wielbiciele belony twierdzą, że dorównuje smakiem węgorzowi i coś w tym jest. W każdym razie nasza smażona belona była przepyszna.

Morszczuk w placku zbożowym wielkością wprawia w osłupienie. Po zjedzeniu takiej porcji może zabraknąć miejsca na deser. To danie zasmakowało mojej kulinarnej towarzyszce, nie szczędziła pochwał. Ja oceniam je jako poprawnie smaczne, bowiem morszczuk w cieście podany w placku to dla mnie zdecydowanie za dużo ciasta. Sam placek ciekawy, trochę przypomina podpłomyk, ale jest mniej chrupiący, a zdecydowanie bardziej mięsisty. Morszczuk w cieście soczysty, a ilość ciasta nie dominuje nad ilością ryby. Do tego świetnie zbalansowana salsa z pomidorów, cebuli i papryczki chili. To proste, fajnie skomponowane smaki, chociaż nie w moim stylu.

Najbardziej zasmakowały mi pierogi rybne w sosie maślano-krewetkowym w towarzystwie małży nowozelandzkich i krewetek. Były doskonałe w każdym kęsie. Zwarte, ale miękkie ciasto. Pierogi miały różny kształt i były wypełnione trzema rodzajami farszu z trzech różnych gatunków ryb: makreli, łososia i tuńczyka, a więc mamy tu różnorodne smaki rybne doprawione tak, aby nie przykryć subtelnego smaku ryb. Maślany i intensywnie krewetkowy sos kapitalnie tu zagrał i podkręcił smak ryby. Małże nowozelandzkie i krewetki były smakowitym dodatkiem, ale nie wpływały szczególnie na całość. Pierogi są tym daniem, które pozostaje w pamięci i masz ochotę jak najszybciej na nie wrócić.

Tawerna Orłowska to dobre miejsce na ryby, szczególnie że jest nowy szef kuchni, co znacząco poprawiło jakość i smak serwowanych dań. Duży plus należy się za uczciwe porcje i mimo wszystko przystępne ceny. Nie mogę pominąć także wspaniałego widoku i świetnego serwisu kelnerskiego, który zasługuje na gromkie brawa. Z wielką przyjemnością wystawiam ocenę bardzo dobrą.
5.0 /6
Ocena autora
5.3 /6
4 oceny
Ocena czytelników

Opinie wybrane


wszystkie opinie (103)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »