Fakty i opinie

stat

Jemy na mieście: pomysłowa Kluska w Śródmieściu

Gdyńska Kluska to miejsce stworzone z myślą o miłośnikach makaronów i dań mącznych. Na zdjęciu: makaron Bolek.
Gdyńska Kluska to miejsce stworzone z myślą o miłośnikach makaronów i dań mącznych. Na zdjęciu: makaron Bolek. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy makaronową Kluskę w Gdyni Śródmieściu. Poprzednio byliśmy w Meso Ramen na Przymorzu, gdzie zjedliśmy bardzo smaczny ramen. Za dwa tygodnie opiszemy Wozownię w Gdańsku - już tam byliśmy.



Kluska to dość młode miejsce na gastronomicznej mapie Gdyni (ul. Abrahama 26 zobacz na mapie Gdyni). Według mnie to bardziej bistro niż restauracja, do którego nie przychodzi się, aby siedzieć godzinami, ale zjeść, wypić lampkę wina i pójść dalej, zabierając czasem jakieś danie na wynos.

Lokal jest nieduży, mieści niewiele stolików. Utrzymany jest w ciemniej kolorystyce. Wszystko jest tu w drewnie, łącznie ze ścianami. Ciekawym rozwiązaniem jest podświetlany sufit, cały z... butelek.


W Klusce, jak sama nazwa wskazuje, zjemy kluski i makarony na różne sposoby. W karcie znajdziemy klasyczne leniwe, kopytka, a także nieco wymyślne dania z makaronem. Lokal odwiedzam z koleżanką, wielbicielką makaronów.

2 miejsce
w rankingu Bistro
Kminkowa 2/1, Gdańsk


Już na początku stawiam duży plus Klusce za to, że podaje wszystkie dania na jadalnych talerzach z otrębów.

Zamawiamy następujące pozycje z karty:

- kluski śląskie (24 zł);
- makaron krewetka (26 zł);
- makaron portobello (22 zł);
- leniwe (16 zł);
- makaron Bolek (19 zł).

Naszą kluskową ucztę zaczynamy od klusek śląskich z wieprzowym gulaszem w towarzystwie kiszonych ogórków. Niestety, kluski śląskie rozczarowują, bo mają kwaskowy posmak, co budzi mój niepokój - obawiam się, że mogły za długo leżeć. Natomiast gulasz jest przyzwoity, czyli z kruchym, dobrym mięsem. Sos słodko-kwaśny, intensywny, o typowo "domowym" smaku i co ważne, nie był nadmiernie zagęszczony mąką. Do tego dania idealnie pasują kiszone ogórki, które były przepyszne.

Recenzje trójmiejskich restauracji


Kluski śląskie
Kluski śląskie fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Makaron pod nazwą "krewetka" kryje w sobie czarne tagliatelle, krewetki, bekon, chili, szalotkę, czosnek i wino. W każdym razie tak jest zapisane w karcie. Danie zapowiadało się świetnie i nie było najgorsze, ale odrobinę niedopracowane. Zabrakło wyrazistości w smaku. Zbyt mało chili, wina i czosnku... Za to krewetki i sam makaron przygotowane poprawnie. Coś w tym daniu poszło nie tak: owszem, ładnie wygląda, ale słabiej smakuje. Na przyszłość proszę nie bać się przypraw i będzie dobrze.

Makaron z krewetkami
Makaron z krewetkami fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Kluski portobello to kopytka podsmażane na maśle w rozmarynowym sosie śmietanowym z pieczarkami. Jakież to było smaczne! Kopytka dosłownie rozpływały się w ustach, takie były mięciutkie. A do tego aksamitny śmietanowy sos o mocnym, rozmarynowym aromacie, który pięknie łączył się z jędrnymi kawałkami pieczarek portobello. Za te kopytka dałabym się pokroić.

Kluski portobello
Kluski portobello fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Leniwe podsmażane na maśle z cukrem, wanilią i cynamonem sprawiły, że się... rozpłynęłam. Tak dobrych, delikatnych, aksamitnych i pulchniutkich leniwych nie jadłam od dawna. Kluski człowieka wciągają i mimo że obiecujesz sobie, że jeszcze tylko jedna i koniec, nie możesz przestać jeść. Są genialne. I nawet nielubiany przeze mnie cynamon mi nie przeszkadzał, bo nie zdominował potrawy. Boskie leniwe, takie jak w dzieciństwie robiła ukochana babcia.

Imprezy kulinarne w Trójmieście


Leniwe
Leniwe fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Na koniec makaron o nazwie Bolek. Na talerzu otrzymałam spaghetti z sosem a'la bolońskim, obficie posypane serem grana padano. To ulubione danie wszystkich dzieci, ale nie moje, przynajmniej w tym wydaniu, bo było zbyt mdłe. Myślę, że warto podkręcić smak i nadać mu śródziemnomorski styl - wystarczy odrobina czerwonego wina do sosu, garść włoskich przypraw i wydobędziemy smak zbliżony do bolońskiego ragu. Poza tym sam makaron al dente bez zarzutu.

Makaron Bolek
Makaron Bolek fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Czas na podsumowanie. Kluska ma kilka małych niedociągnięć, ale to są rzeczy, które można szybko poprawić. Duży plus daję lokalowi za sam koncept oraz doskonałe kopytka i leniwe. Drugi plus za jednorazowe jadalne naczynia, a także sympatyczną obsługę. Nie oczekuję od Kluski dań fusion czy fine dining, ale prostej i uczciwej kuchni, co poniekąd znalazłam, dlatego wystawiam ocenę dobrą w kategorii bistra tematycznego.

4.0 /6
Ocena autora
4.3 /6
8 ocen
Ocena czytelników