- 1 Łowcy pedofilów namierzyli policjanta (90 opinii)
- 2 Prezydent ułaskawił matkę 3 dzieci (191 opinii)
- 3 Chciał w nocy ukraść leki. Groził "bronią" (25 opinii)
- 4 Znakiem w kwiatomat. Kwiaty koleżankom (94 opinie)
- 5 Marcin Horała w stowarzyszenu b. premiera (133 opinie)
- 6 260 darmowych wiat na przystankach (34 opinie)
Wraz z marcem roku 1951 nad morze docierają kolejne obchody Międzynarodowego Dnia Kobiet, na Wybrzeżu świętowanego niezwykle "uroczyście i radośnie". Choć może niespecjalnie w trójmiejskich autobusach i pociągach...
- Nawóz pachnie "aż miło"
- Trzeba zdyscyplinować panią sprzedającą mleko
- Zapomniano o ulicach na przedmieściach
- Wszystko wina okupanta
- Szabrownicy zabrali opony trolejbusów
Nawóz pachnie "aż miło"
Wiosna to czas tradycyjnych porządków, zwłaszcza że zimą droga do czystości bywała dość często "bolesna". To również doskonały czas na pomysły ułatwiające walkę z brudem, jak chociażby ten z Oruni, mający na celu "przyśpieszyć chemiczne czyszczenie".
Trzeba zdyscyplinować panią sprzedającą mleko
Trafiają się jednak i takie, które z wiosną - i ze zdrowym rozsądkiem - zdają się mieć niewiele wspólnego, jak pomysł na "racjonalizację" sprzedaży mleka, czyli "poza kolejką osobom dojeżdżającym do pracy, za okazaniem zaświadczenia PKP na kolejowy bilet miesięczny z fotografią". A wystarczyłoby tylko zdyscyplinować panią sprzedającą mleko", by "nie spóźniała się do pracy... Wracając jednak do wiosennego sprzątania, to trudno dbać o czystość, jeśli - tak jak w Oliwie - "już sześć lat trwa ta udręka z zaopatrywaniem się w wodę, bez której nie można przecież wyobrazić sobie utrzymania higieny, prowadzenia gospodarstwa domowego, żadnego w ogóle życia".
Zapomniano o ulicach na przedmieściach
Perspektywa zbliżającej się wiosny nie cieszy za bardzo mieszkańców trójmiejskich przedmieść, gdzie - tak jak w Gdańsku - zupełnie "zapomniano o ulicach na przedmieściach". Nic więc dziwnego, że "w osiedlach tych stan dróg jest fatalny", zwłaszcza zaś "w okresie wiosennym i jesiennym", gdy "przebycie nawet najmniejszej odległości stanowi poważny problem". Nie ma więc znaczenia, jaką pastą wyczyści się buty, bo i tak po kilku krokach są już pokryte grubą warstwą błota...
Wszystko wina okupanta
Tymczasem, "jak wynika z przedstawionego planu, większość nowych ulic zostanie wybudowana w śródmieściu i dzielnicach położonych bliżej centrum Gdańska", gdzie nie tylko ulice, ale i "tabor komunikacyjny w Gdańsku, bezpośrednio po wyzwoleniu, znajdowały się w opłakanym stanie": "przyczyną dewastacji urządzeń komunikacyjnych były nie tylko działania wojenne, lecz również rabunkowa gospodarka okupanta, który eksploatował do granic ostateczności tory i tabor kolejowy, nie dbając o normalną konserwację nawierzchni ulic". Zaplanowano zatem "odbudowę zniszczonych nawierzchni smołowcowych i smołobetonowych, przebudowę istniejących nawierzchni tłuczniowych na nawierzchnie ulepszone, wzmocnienie dojazdowych dróg do portu i większych ośrodków przemysłowych, oraz budowę nowych chodników w dzielnicach mieszkalnych i osiedlach robotniczych". Postawiono również na "dalszą budowę arterii komunikacyjnej Gdańsk - Gdynia oraz odbudowę ulicy Gdańskiej i Chrobrego, będących najkrótszym połączeniem Wrzeszcza z Nowym Portem przez Brzeźno.
Szabrownicy zabrali opony trolejbusów
Sporego nakładu pracy wymaga także trójmiejska komunikacja: "w przeciwieństwie do Łodzi, Krakowa i Bydgoszczy, gdzie po wypędzeniu okupantów miejscowe MZK niemal natychmiast mogły wznowić swoją działalność - zarządy miejskie Gdańska, Sopotu i Gdyni stanęły (...) wobec szeregu nierozwiązalnych, zdawałoby się zadań".
Należało przede wszystkim "odbudować zniszczone tory tramwajowe i sieć elektryczną, która prawie zupełnie przestała istnieć". Obrazu zniszczeń dopełniały "zajezdnie (...) niemal w gruzach", "wagony tramwajowe oraz trolleybusy pozornie nadające się tylko na złom", ponieważ ""zapobiegliwi" szabrownicy zdążyli z unieruchomionych trolleybusów powyjmować nawet silniki i zabrać ogumienie". O tym, że MZK GG dobrze "spełniły w roku 1950 swe ciężkie obowiązki" może świadczyć fakt, że w tym czasie "tabor MZK GG przebył 14 mln km, tj. wstęgę mogącą opasać 350 razy kulę ziemską" i "przewiózł na tej przestrzeni 80 mln osób". Ale sposobu na to, "jak rozładować tłok", nadal nikt nie wymyślił...
Źródło: "Dziennik Bałtycki" nr 54 z 24 lutego 1951 r., nr 55 z 25 lutego 1951 r., nr 65 z 7 marca 1951 r., nr 66 z 8 marca 1951 r., nr 67 z 9 marca 1951 r. i nr 71 z 13 marca 1951 r. oraz "Głos Wybrzeża" nr 66 z 8 marca 1968 r. Skany pochodzą z Bałtyckiej Biblioteki Cyfrowej oraz Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.
Opinie wybrane
-
2026-03-09 10:35
To takie typowo gdanskie sprzatac tak by było brudno cały czas apotem pieniedzy zabrakło na sprzatanie!
Oni tylko przerzucają śmieci i piach z jednego miejsca w drugie .
- 0 2
-
2026-03-09 16:08
Biletomaty
Biletomaty na przystanku Brama Wyżynna są tak brudne ,że trudno kupić bilet ,bo nic nie widać . kto jest zobowiązany do ich umycia?
- 2 0
-
2026-03-09 14:14
RODosy w Gdańsku
Porządek to trzeba zrobić w końcu z tymi mieszkańcami na ROD Jasień ,Olszynka ,Portowiec na owczarni .Przyszło już ciepło więc tym zamieszkującym tam cały rok nielegalnie można śmiało już wypowiedzieć dzierżawę ,i zmienić prezesów którzy pozwalają na to nieprzestrzeganie przepisów .
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
