Katastrofa odrzutowca w Gdyni bez wyjaśnienia przez lata? Sprawę bada komisja

Szymon Zięba
4 lutego 2026, godz. 07:00
Wracamy do sprawy
Opinie (79)

Śledztwo w sprawie katastrofy odrzutowca, do której doszło 12 lipca 2024 r. w Gdyni, potrwa co najmniej do lipca 2026 r. Wszystko wskazuje na to, że nie należy się jednak spodziewać jego rychłego zakończenia. Sprawa trafiła do Komisji Badań Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. A tam - słyszymy nieoficjalnie - może "utknąć" nawet na lata.



  • Lubię to Lubię to 2
  • Super Super 1
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha 2
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi 1
  • Wrr Wrr 14
  • Wszystkie 20

Tak wyglądała katastrofa myśliwca w Gdyni. Film archiwalny.



Tragiczny wypadek na lotnisku w Babich Dołach



Czy uważasz, że takie sprawy powinno się wyjaśniać szybciej?

Przypomnijmy: w lipcu 2024 r. doszło do wypadku lotniczego, w którym zginął pilot odrzutowca - mjr pil. Robert "Killer" Jeł. Żołnierz, którego samolot rozbił się o płytę lotniska w Babich Dołach, poniósł śmierć na miejscu, nie podjąwszy próby katapultowania się.

Wojskowy na co dzień zajmował się szkoleniem innych pilotów. Na Bielikach wylatał ok. 2 tys. godz., co było drugim najlepszym wynikiem na świecie.

Śledztwo w tej sprawie nadzoruje obecnie Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, a prowadzone jest ono z paragrafu dotyczącego "nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym".

Choć od tragicznych wydarzeń w tym roku miną dwa lata, końca wyjaśniania sprawy nie widać.


Mjr pil. Robert "Killer" Jeł

"Śledztwo pozostaje w toku"



- Śledztwo pozostaje w toku. Okres trwania śledztwa został przedłużony do 13 lipca 2026 r. W toku prowadzonego śledztwa wykonano szereg czynności procesowych, mających na celu wszechstronne wyjaśnienie wszystkich okoliczności i przyczyn katastrofy, w tym uzyskano opinię biegłego - specjalisty w zakresie badania wypadków lotniczych i techniki lotniczej, której treść i wnioski aktualnie poddawane są kompleksowej analizie - mówi prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Komisja bada sprawę. Czasem trwa to kilka miesięcy, czasem... lat



Jak usłyszeliśmy od śledczych, równolegle prokuratura czeka na zakończenie prac Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

- Albowiem ustalenia Komisji mają istotne znaczenie dowodowe i obok wyżej wspomnianej opinii biegłego z zakresu badania wypadków lotniczych i techniki lotniczej mogą w istotny sposób przyczynić się do wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy - mówi prok. Duszyński.
Samolot M-346 Bielik
To właśnie oczekiwanie na tę opinię może wydłużyć drogę do zamknięcia tej sprawy. Jak bowiem przyznają sami przedstawiciele PKBWL, faza analizy zdarzenia może trwać od kilku miesięcy do... kilku lat.

- W zależności od złożoności badania PKBWL na dowolnym etapie może wydać zainteresowanym podmiotom zalecenia dotyczące bezpieczeństwa, które dotyczą konieczności podjęcia działań prewencyjnych, zmierzających do uniknięcia podobnych zdarzeń w przyszłości - dowiadujemy się.
Gospodarka morska Ruch statków w Zatoce Gdańskiej

Ruch statków w Zatoce Gdańskiej

Zobacz na bieżąco aktualizowany ruch statków na wodach Zatoki Gdańskiej. Mapa opracowana i prowadzona przez Department of Product & System Design Engineering - University of The Aegean.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (79)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane