Kierowca otworzył bramę awaryjną na A1. Szukają tych, którzy zjechali bez płacenia

Szymon Zięba
18 kwietnia 2025 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (240)

Drogowcy namierzają samochody, które zjechały z autostrady A1 przez bramę awaryjną bez płacenia za przejazd trasą. Otworzył ją na własną rękę jeden z kierowców, który był zniecierpliwiony staniem w gigantycznym korku, do którego doszło po wypadku.



  • Lubię to Lubię to 5
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się 2
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 7

Po wypadku na A1 kierowcy stali w gigantycznym korku. Jeden z nich zniecierpliwił się i otworzył bramownicę na własną rękę.





Korek na autostradzie A1. Wcześniej była stłuczka



Czy kierowcy, którzy zjechali bramą awaryjną powinni ponieść konsekwencje?

Wydarzenia, o których mowa, rozegrały się 16 kwietnia na pomorskim odcinku autostrady A1. Wówczas, na wysokości strefy prac remontowych, zderzyły się trzy pojazdy.

W efekcie zablokowano jedyny pas ruchu dostępny w kierunku Gdańska. Po wypadku utworzył się zator drogowy sięgający bramy awaryjnej.

- Jeden z użytkowników, samoczynnie (demontując siłowniki) otworzył bramę awaryjną, przez którą zaczęły wyjeżdżać pojazdy stojące w korku - informuje Anna Kordecka z Gdańsk Transport Company, zarządcy trasy.
W sprawie skontaktował się z nami jeden z kierowców, który wówczas stał w korku. Z jego relacji wynikało, że samochody w zatorze tkwiły kilka godzin.

- A wśród nich dzieci, osoby starsze, w końcu ktoś chyba zniecierpliwił się i otworzył bramę na własną rękę - opowiada.


Ktoś otworzył bramę awaryjną. Zjechało "co najmniej kilkadziesiąt aut"



Jak dodaje, ruszyło "co najmniej kilkadziesiąt aut".

- Skontaktowałem się z biurem obsługi klienta A1. Tam usłyszałem, że będą sprawdzać, jakie samochody przejechały bez wniesienia opłaty za zjazd z autostrady i sprawa trafi na policję - opowiada.

Raport: Zawracanie na autostradzie

14:42 18 KWIETNIA 2025
16 kwietnia na autostradzie A1 przed Gdańskiem zaczęli zawracać kierowcy którym nie chciało się czekać w korku przed wypadkiem
16 kwietnia na autostradzie A1 przed Gdańskiem zaczęli zawracać kierowcy którym nie chciało się czekać w korku przed wypadkiem


Wersję tę potwierdzają drogowcy.

Drogowcy: bramę awaryjną mogą otworzyć tylko ratownicy. Sprawa trafia na policję



- Należy zaznaczyć, że przy bramie awaryjnej ustawiony jest znak B-1 - zakaz ruchu (nie dotyczy pojazdów służb ratowniczych i operatora), oznacza to, że kierowcy nie mogą korzystać z tej drogi. Zgodnie z zapisami planu ratowniczego jedynie służby ratownicze zawiadujące zdarzeniem mogą podjąć decyzję o otwarciu bram awaryjnych i wypuszczeniu pojazdów przez nie. Taki przejazd odbywa się wyłącznie pod nadzorem służb ratowniczych lub służb operatora. Podczas kolizji kierujący działaniami ratowniczymi nie podjął takiej decyzji - wyjaśnia Anna Kordecka.
Potwierdza, że "obecnie identyfikowane są pojazdy, które nie zjechały z autostrady przez bramki".

- Po zebraniu informacji, dane pojazdów zostaną przekazane policji. Cały czas trwa weryfikacja potencjalnej liczby pojazdów, które opuściły autostradę przez bramę awaryjną - podsumowuje.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (240)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane