• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Kierowca zatrzymał autobus, by uratować rannego

Najnowszy artykuł na ten temat Blisko zderzenia autobusu z autem
Gdyby nie błyskawiczna reakcja pana Arkadiusza, ranny mężczyzna mógłby już nie żyć.
Gdyby nie błyskawiczna reakcja pana Arkadiusza, ranny mężczyzna mógłby już nie żyć. fot. Łukasz Głowala/trojmiasto.pl

Kierowca autobusu linii 262 w Gdańsku zatrzymał wypełniony pasażerami autobus i udzielił pomocy mężczyźnie, który leżał przy drodze w kałuży krwi. Gdyby nie jego natychmiastowa reakcja, mężczyzna najprawdopodobniej wykrwawiłby się na śmierć.



Czy prowadząc samochód i widząc nieprzytomną osobę, zatrzymał(a)byś się, żeby udzielić pomocy?

Zobacz wyniki (3367)
To było szokujące przebudzenie dla pasażerów jadących we wtorek tuż po godz 9 autobusem linii 262 w stronę Wrzeszcza. Na wysokości hipermarketu Carrefour kierowca pojazdu dostrzegł leżącego w kałuży krwi mężczyznę.

- Autobus ruszył z przystanku Piekarnicza w  stronę Wrzeszcza i nagle, w połowie wiaduktu zobacz na mapie Gdańska, kierowca stanął i wybiegł z kabiny. Na chodniku za barierkami leżał w kałuży krwi młody mężczyzna. Kierowca zawołał chłopaka z autobusu, by pomógł mu tamować lejącą się krew. Dzięki jego reakcji ranny szybko trafił do karetki - mówi pan Marcel, świadek tego zdarzenia. - Przed autobusem jechało tamtędy sporo aut, niestety żaden kierowca nie zatrzymał się, żeby pomóc temu człowiekowi.
Dotarliśmy do kierowcy autobusu, który udzielił nieprzytomnemu mężczyźnie pomocy.

- Zatrzymałem autobus, gdy zobaczyłem, że ktoś leży. Przeskoczyłem przez barierki i zobaczyłem, że mężczyzna leżał w dużej kałuży krwi, musiał mocno uderzyć głową o barierki. W chwili, kiedy go znalazłem, był nieprzytomny i cały czas krwawił - relacjonuje Arkadiusz Guenther, kierowca ZKM. - Odwróciłem go, próbowałem nawiązać z nim kontakt, ale bez efektu. Nie mogłem dodzwonić się na pogotowie, więc wskoczyłem do autobusu i poprosiłem jednego z pasażerów, żeby pomógł mi go podnieść, żeby tak nie krwawił. Ja tymczasem wezwałem pogotowie przez naszą centralę.
Leżał częściowo na jezdni, nikt się nie zatrzymał

Następnie kierowca wrócił do mężczyzny, by ucisnąć mu ranę. Wiedział doskonale co robi, bo szkolenia z udzielania pierwszej pomocy są dla kierowców autobusów obowiązkowe, a on dodatkowo przez kilka lat był w wojsku m.in. sanitariuszem.

- Napatrzyłem się na różne rzeczy. Zdarzało mi się opatrywać rannego kolegę, któremu urwało palec - dodaje pan Arkadiusz.
Jeszcze przed przyjazdem karetki ranny mężczyzna ocknął się.

- Powiedział tylko, że boli go ramię. Nie potrafił powiedzieć, jaki jest dzień, ani co tutaj robi. Nie wiedział, co się stało - mówi kierowca.
Podczas zajmowania się rannym mężczyzną pomocni okazali się też sami pasażerowie.

- Jedna pani dała chusteczki, inna wodę, żebym mógł obmyć ręce z krwi. Generalnie pasażerowie bardzo pozytywnie zareagowali na nieplanowany postój. Przykro mi tylko, jak pomyślę, że przede mną przejeżdżało tą trasą kilka innych autobusów, wiele samochodów i nikt się nie zatrzymał, nie wezwał karetki... Głowa mężczyzny wystawała spod barierek, trudno było jej nie zauważyć - dodaje kierowca autobusu. Na pewno mężczyzna leżał tu już jakiś czas, bo krew zaczynała krzepnąć.
Kierowcą autobusu chciał być od dziecka

Pan Arkadiusz przyznaje, że spokojną pracę za kółkiem autobusu wymarzył sobie już dawno temu.

- Do wojska poszedłem po to, żeby zrobić prawo jazdy na autobus. Tam też byłem kierowcą, potem zrobiłem szkolenie na sanitariusza. Autobusy to moja pasja z dzieciństwa, którą dziś realizuję - mówi Arkadiusz Guenther.
ZKM nie ukrywa dumy z takiej postawy swojego pracownika.

- Nasz kierowca zachował się bardzo dobrze. Pan Arkadiusz już nie raz został doceniony przez pasażerów. Jesteśmy dumni, że pracują z nami tacy ludzie. Oczywiście odpowiednio nagrodzimy jego zachowanie. Jesteśmy przyzwyczajeni, że ludzkie życie na ogół ratują lekarze, strażacy, policjanci czy strażnicy miejscy, ale okazuje się, że bohaterów mamy też w komunikacji miejskiej - mówi Jerzy Zgliczyński, prezes Zakładu Komunikacji Miejskiej w Gdańsku.

Opinie (404) 8 zablokowanych

  • Super!

    Dobry z Pana czlowiek.

    Dodzwonic sie pod 112 lub inne alarmowe to w Trojmiescie jak gra w lotto.

    • 1449 11

  • gratulacje

    Pan Arkadiusz jest super!

    • 1069 4

  • brawo dla Pana Arkadiusza, tak powinno być , pomagamy sobie w potrzebie !!!

    • 861 4

  • Kurczę co za czasy, że jak pierdykniesz w barierki to sporo w wody w Wiśle upłynie, aż znajdzie się taki zuch z 262!

    • 658 4

  • Brawo dla Kierowcy!

    • 664 3

  • Wzór dla innych kierowców. Stop znieczulicy, pomagajmy sobie !!!

    • 601 4

  • Znak naszych czasów....

    - sąsiadów nie znasz
    - w aucie zakładasz okulary przeciwsłoneczne i odcinasz się od rzeczywistości
    - wybory masz w d*pie
    - na fejsie 400 znajomych
    - na instagramie 1500 zdjec
    - crossfit 3 razy w tygodniu
    - dziaciaków zero - 2 samochody
    - ewentualnie kot

    A potem ludzie umierają w centrach miast bo ludzie jacyś tacy wypaleni z człowieczeństwa

    • 1251 39

  • Nie opisano tylko jak to sie stalo ze owy czlowiek byl tak powaznie ranny i jaki byl tego powod ?

    Dziwna jest tez postawa innych kierowcow ktorzy byli obojetni wczesniej a niektorzy to zapewne wielu z was forumowicze !. Piszecie czesto na forach jacy to z was kierowcy , jak sie znacie , jacy wy w tych samochodach madralinscy jestescie itd .a w zyciu jak widac wiekszosc kierowcow to bezmyslne obojetne twory. Na forach wiekszosc tylko udaje ochy i achy tyle ze realnie jest inaczej. Ludzie dzis to tchorze, ludzie roszczeniowi , pusci i ludzie myslacy tylko o swojej D.

    • 240 8

  • No i fajnie.

    • 76 11

  • Obmył ręce z krwi......

    Teraz nie się przebada na: HIV, żółtaczkę typu C i kilka innych chorób mogących zrujnować życie.

    • 116 434

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.