Fakty i opinie

Kilkunastu radnych żyje z samorządów i polityki

Rada Miasta w Gdańsku
Rada Miasta w Gdańsku fot. Łukasz Unterschuetz

Sprawdziliśmy, którzy trójmiejscy radni pracują dla miejskich bądź wojewódzkich instytucji samorządowych. Zestawienie przygotowaliśmy na podstawie ogólnodostępnych oświadczeń majątkowych radnych. Wszystkie podane wynagrodzenia są to kwoty brutto.



Dlaczego publikujemy to zestawienie?

Żaden przepis polskiego prawa nie zabrania radnym pracy dla samorządów, na terenie których sprawują swoją funkcję. Z drugiej strony radni powinni nadzorować pracę władz miasta, a kwestią dyskusyjną pozostaje to, czy robią to dobrze, gdy ta sama władza jest ich pracodawcą w miejskiej instytucji czy spółce.

Trudno też oprzeć się wrażeniu, że radni pracujący dla swoich partii, mogą być odbierani jako oderwani od życia i realiów rynku pracy, z jakimi każdego dnia mierzą się zwykli Polacy.

Gdańsk

Wśród 34 radnych w Gdańsku jest dwoje, którzy wcześniej pracowali jako asystenci prezydenta miasta Pawła Adamowicza.

Tak było w przypadku Aleksandry Dulkiewicz, która zanim została radną (roczna dieta blisko 32 tys. zł), była asystentką prezydenta. Potem pracowała m.in. w miejskim biurze organizacyjnym EURO 2012, a od kilku lat pracuje w Europejskim Centrum Solidarności. Jest tam kierownikiem działu PR i biura prasowego - jej ubiegłoroczne wynagrodzenie z tego tytułu wyniosło ponad 79 tys. zł.

Piotr Grzelak został asystentem Pawła Adamowicza w 2006 roku, a radnym w 2010 roku. Obecnie jest związany z miejską spółką Gdańska Agencja Rozwoju Regionalnego Invest-GDA, gdzie jako starszy specjalista zarobił w 2012 roku ponad 60 tys. zł. Do tego doszła mu roczna dieta radnego w wysokości prawie 32 tys. zł.

Maciej Krupa pracuje w radzie miasta już drugą kadencję. W obecnej został przewodniczącym klubu Platformy Obywatelskiej (dieta radnego ponad 33 tys. zł). Prywatnie jest mężem posłanki PO Agnieszki Pomaski, także swoje życie zawodowe związał z polityką. Jako dyrektor biura posła do Parlamentu Europejskiego Krzysztofa Liska zarobił w zeszłym roku ponad 100 tys. zł. Dla tego samego posła wcześniej pracował inny gdański radny, Adam Nieroda. Maciej Krupa otrzymał w ubiegłym roku jeszcze 1,2 tys. zł za zasiadanie w radzie programowej Radia Gdańsk.

Piotr Skiba także jest radnym już kolejną kadencję i także zawodowo realizuje się w świecie polityki. W 2012 roku pracował jako dyrektor biura zarządu regionu pomorskiego Platformy Obywatelskiej, dzięki czemu zarobił blisko 49 tys. zł. Poza dietą radnego, blisko 30 tys. zł, dorobił też w 2012 roku za członkostwo w Radzie Programowej Radia Gdańsk 1,5 tys. zł oraz Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Słupsku, gdzie jako członek rady nadzorczej dodatkowo uzyskał 13 tys. zł.

Marcin Skwierawski wszedł do gdańskiej rady gdy miał zaledwie 26 lat, teraz pełni tę funkcję już drugą kadencję (dieta 31 tys. zł). Od kilku lat jest związany z prezydentem: co prawda nie Gdańska, ale Sopotu - Jackiem Karnowskim. Stanowisko Skwierawskiego dokładnie brzmi: pełnomocnik prezydenta miasta ds. metropolii i kontaktów samorządowych w UM Sopot. Za tę pracę zarobił w ubiegłym roku 72 tys. zł.

Marek Bumblis to wieloletni radny gdański, jest nim już od 1998 roku. Od dwóch kadencji jest przewodniczącym komisji kultury i sportu z dietą 2,6 tys. zł miesięcznie. Kiedyś związany był ze spółką RUCH, a od kilku lat pracuje w Zakładzie Utylizacyjnym w Szadółkach, gdzie zarabia 60 tys. zł rocznie.

Sopot

Wśród obecnych radnych Sopotu jedynie dwie osoby łączą pracę w instytucjach samorządowych z dietą rajcy. Pierwszą z nich jest Zbigniew Duzinkiewicz z PO, który od 2007 roku zatrudniony jest jako inspektor w urzędzie marszałkowskim i zajmuje się m.in. ocenianiem projektów ubiegających się o przyznanie dofinansowań ze środków Unii Europejskiej. W zeszłym roku zarobił w ten sposób ponad 45 tys. zł.

Duzinkiewicz został radnym dopiero w 2011 roku (w urzędzie marszałkowskim pracował już wówczas od czterech lat), kiedy to zastąpił ustępującego z funkcji Cezarego Jakubowskiego. Jakubowski odszedł z Rady Miasta, aby zostać prezesem spółki Eko Dolina, w której udziały posiada również Sopot. Zdecydował, iż łączenie pracy w tego typu spółce i mandatu radnego byłoby nie do pogodzenia.

Podobnie jak Duzinkiewicz, mandat radnego z pracą w urzędzie marszałkowskim łączy też Anna Stasierska (radna niezależna, wcześniej w Kocham Sopot). Ona również zatrudniona jest na stanowisku inspektora. Pracę w samorządzie województwa podjęła jednak dopiero w tym roku. Wywołała tym zresztą ogromną burzę w sopockiej radzie.

Wcześniej Stasierska była jedną z głównych postaci prowadzonej przez Kocham Sopot akcji mającej na celu doprowadzenie do budowy w mieście szpitala. Zbierała podpisy, organizowała spotkania. W połowie stycznia zrezygnowała jednak z dalszej pracy nad projektem i przyznała, iż "temat szpitala w Sopocie został wyczerpany". Jak się później okazało, 9 stycznia podjęła pracę w Urzędzie Marszałkowskim, który budowie szpitala był przeciwny.

Część sopockiej opozycji połączyła te dwa fakty, sugerując, iż Stasierska "odpuściła" sprawę szpitala właśnie przez wejście w układ zawodowy z marszałkiem. W sympatyzującej z Kocham Sopot gazecie Riviera zasugerowano nawet, iż pracę radnej załatwić miał prezydent Sopotu. Skończyło się polityczną awanturą i odejściem radnej Stasierskiej z klubu Kocham Sopot.

Inną sopocką radną, która zawodowo pełni funkcję związaną z samorządem jest Barbara Gierak-Pilarczyk (PO). Jest ona dyrektorką sopockiego szpitala reumatologicznego, który podlega pod Urząd Marszałkowski. W zeszłym roku jej pensja wyniosła blisko 149 tys. zł.

Bycie radnym z karierą w administracji, i to tej centralnej, łączył przez pewien czas również Marcin Bogacki (PO). Wybrano go w ostatnich wyborach, był wówczas pracownikiem kancelarii premiera. Pod koniec zeszłego roku zrzekł się jednak mandatu, kiedy został dyrektorem biura ministra w Ministerstwie Skarbu.

Gdynia

W 28-osobowej radzie miasta pracę w instytucjach samorządowych z dietą radnego łączy kilka osób. Marcin Wołek (Samorządność), pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego (transport) zasiada od sierpnia 2012 roku w radzie nadzorczej Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Z tego tytułu na jego konto wpłynęło w ubiegłym roku blisko 35 tys. zł. Paweł Brutel (Samorządność) z kolei pobierał uposażenie w wysokości blisko 14 tys. zł pracując na rzecz Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

Kolejni radni zarabiają w Komunalnym Związku Gmin "Doliny Redy i Chylonki". Należy do niego osiem gmin, wspólnie z którymi Związek jest właścicielem trzech firm: PEWiK-u, OPEC-u oraz Eko Doliny.

W zgromadzeniu Związku zasiadają Zygmunt Zmuda Trzebiatowski, Beata Łęgowska - obydwoje z Samorządności - oraz Paweł Stolarczyk z PiS. Z tego tytułu otrzymali razem roczne diety w wysokości kilkuset złotych. Łęgowska w oświadczeniu majątkowym za 2012 rok wpisała również przychód (853, 32 zł) z pracy na rzecz firmy Sanipor, która wygrała przetarg na wywóz śmieci po wprowadzeniu reformy.

Z kolei w zarządzie Związku Gmin "Doliny Redy i Chylonki" zasiada przewodniczący gdyńskiej rady miasta Stanisław Szwabski, za co w 2012 roku zarobił nieco ponad 38 tys. zł

Czwórka radnych z Samorządności dodatkowe uposażenie pobiera będąc członkami Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Jest to organ powołany przez prezydent miasta, który orzeka o zastosowaniu wobec osoby uzależnionej od alkoholu obowiązku poddania się leczeniu w zakładzie lecznictwa odwykowego. W komisji zasiadają Bartosz Bartoszewicz, Andrzej Bień, Joanna Chacuk oraz Kamil Góral. Wspólnie przez cały rok zarobili ponad 13 tys. zł.

Przykładem porzucenia kariery samorządowej na rzecz pracy w jednostce budżetowej miasta jest Marek Łucyk, który zasiadał w radzie miasta do wiosny 2011 roku reprezentując barwy Samorządności. Później wygrał ogłoszony konkurs i zastąpił na stanowisku dyrektora GOSiR-u odwołanego w kontrowersyjnych okolicznościach Jerzego Jałoszewskiego. Po przyjęciu nowej funkcji złożył mandat radnego.

Opinie (227) ponad 10 zablokowanych

  • stanowiska troche tu troche tam a nam (6)

    opłaty za smieci podwyższyli ale smieci wyrzucamy po staremu nikt teraz tych opłat nie cofa co się dzieje czy nam radni i do czego sa potrzebni no nie wiem

    • 205 11

    • Marcin Skwierawski (3)

      "Od kilku lat jest związany z prezydentem ".

      A co na to żona? :)

      • 58 5

      • (2)

        A zona radnego Skwierawskiego nie ma nic przeciwko, bo sama pracuje w samorzadowym ECS-ie. Z pewnoscia wygrala otwarty konkurs i wykazala się wieloma kompetencjami :)

        • 59 7

        • (1)

          CBA już w drodze :D

          • 4 6

          • oby

            • 2 4

    • CZYTAJ..DLATEGO SA POTRZEBNI ..RADNI

      Kolejni radni zarabiają w Komunalnym Związku Gmin "Doliny Redy i Chylonki". Należy do niego osiem gmin, wspólnie z którymi Związek jest właścicielem trzech firm: PEWiK-u, OPEC-u oraz Eko Doliny.

      • 6 3

    • mów za siebie, mi obniżyli ^^

      • 0 0

  • Przed wyborami (4)

    radni bardzo siebie zachwalają jako osoby,które będą czuwać nad pracą miejskich polityków.Póżniej niestety,jak już wejdą w to środowisko to dmuchają w te same żagle.

    • 136 8

    • tak patrze na ich zarobki i sie zastanawiam, czemu nie ida na wolny rynek, ktory tak apoteozuja?? (2)

      czy sa za ciency w uszach czy tlyko ujawniaja czesc dochodow....umowmy sie te pieniadze, to na miesieczna rate mieszkana w d*pce ledwo starcza

      • 16 4

      • bardzo dobre pytanie

        • 10 2

      • bo w Polsce prawdziwe pieniądze można zarobić tylko w mafii, czyli w polityce

        W inny sposób polakom-niewolnikom panowie mafiozi nie pozwalają zarobić. Albo do nich dołączysz, albo ciułaj.

        Poza tym wolnego rynku w Polsce nie ma.

        • 5 2

    • nie zrozumiałaś chyba art.

      • 3 3

  • Jakoś tak sie zupełnie przypadkowo składa, ze prawie wszyscy to działacze PO -> ciepła posadka plus dieta. (14)

    Słuszna linie ma nasza władza...

    • 219 17

    • (7)

      Spoko, jak PiS wróci do koryta, to swoich też nakarmi.

      • 57 21

      • Własnie tak najlepiej oszukac i uspokoic swoje sumienie (3)

        • 24 4

        • za czasów PIS niejaki etnolog Jaworski był prezesem Stoczni Gdańsk (2)

          efekty dziś widzimy

          • 45 16

          • A jego pierwszą decyzją było podwyższenie swojej pensji.

            • 42 8

          • taak, bo zanim przyszedł, to stocznia kwitła

            • 13 10

      • Za czasów PIS niejaki etnolog Jaworski był prezesem Stoczni Gdańsk (2)

        Proszę o wyrozumiałość dla autora tego wpisu. On na razie jeszcze nie ma kwalifikacji na idiotę, dopiero się szkoli w tym kierunku. Na razie jest POmocnikiem idioty - idiot assistant. W grudniu ma egzamin. Trzymajmy kciuki.

        • 14 20

        • rozumiem ze jestes egzaminatorem

          • 7 4

        • Ty bez szkolenia już jesteś idiotą do potęgi n-tej

          • 1 6

    • Ale ja dałem podwawelską ...

      a prosze proszę nie zjem tego panu ...

      • 2 0

    • Sami Młodzi Demokraci od guru Sławka Nowaka. (2)

      Mierni i wierni ideałom PO. Obsadzani przez starszych polityków PO w samorządzie, administracji państwowej itd.

      • 19 5

      • Nowak to ten politolog (1)

        ekspert od kolejnictwa?

        • 10 5

        • Tak to ten minister, który ma 4 czy 5 ministrów merytorycznych, którzy podejmują decyzje za niego.

          On tylko się pod tym podpisuje i przyjeżdża się pokazać przy odbiorach.

          • 12 5

    • Zero doświadczenia na rynku zawodowym, za to poparcie polityczne mocne.

      Tak wyglądają kariery tych trzydziestoparoletnich polityków z PO. Cechy charakterystyczne: brak lub bardzo małe doświadczenie zawodowe na zwykłym rynku pracy (stanowiska "niepolityczne"). A typowy karierowicz polityczny pracował jako asystent w: biurze partii PO, biurze posła PO, w kancelarii premiera, w ministerstwach (słynny 21-latek z Młodych Demokratów u min. Nowaka). Pracował też na stanowiskach z nadania politycznego, czyli w samorządzie (Urząd Miasta, Urząd Wojewódzki-pozdrawiam wicewojewodę "prawie magistra europeistyki" Michała Owczarczaka z PO,Urząd Marszałkowski). Zasiadał w Radach Nadzorczych spółek miejskich lub państwowych. Po tych cechach poznajemy politycznych karierowiczów (nie tylko z PO).

      • 18 5

    • Samorządność w Gdyni to nie jest PO

      • 5 4

  • To z czego oni żyją? (10)

    Ja zarabiam rocznie 60tys i gdyby nie pracująca żona i pomoc rodziców było by ciężko.

    • 85 52

    • Pewnie w Polsce zarabiasz (1)

      a w Norwegii wydajesz.

      • 18 9

      • Nie przesadzaj, co to dziś 60 koła jak masz kredyt, dom, dziecko, samochód..to ma rację gość to bardzo mało.

        • 24 4

    • To tylko te oficjalne zarobki, nakradną się kilka razy tyle

      • 27 8

    • (5)

      60 tys. rocznie to 3,3 tys. na miesiąc. Szału nie ma.
      Kredyt na mieszkanie 3 pokojowe używane to co najmniej 2000 zł miesięcznie, opłaty 700 zł, zostaje 600 zł plus pensja żony.

      • 19 5

      • (1)

        jakbyś był gospodarny, to kupiłbyś co najmniej dwa mieszkania (już siedem daruję)

        • 6 2

        • i studio w Hiszpanii - w końcu ceny spadły.

          • 12 1

      • Co prawda nie napisal czy netto, ale cos z matmy slabooo u Ciebie bo 60k rocznie to 5k miesiecznie :P (1)

        • 4 1

        • brutto a netto....

          kamil p, przeciez wiadomo ze 5tys brutto to jest ok. 3,5tys na rękę (akurat gosc @asd troche niedoszacował ale wiadomo o co biega).

          • 1 2

      • ?????????????
        a liczyć umiesz??
        to 5 klcokow co miesiąc

        • 2 2

    • Pewnie zarabiasz, ale 6 tyś rocznie..

      ...

      • 0 1

  • za twoje i moje

    Czyli najbogatszy z nich Marek Bumblis od 1998 roku pracuje tu i tu.

    • 43 7

  • no i jak teraz głosować aby nie podpaść Adamowiczowi

    przecież z roboty może wyrzucić...

    • 85 8

  • Jak to możliwe, że firma, w której pracuje radny w ogóle mogła stanąć w przetargu?

    • 123 5

  • jedynym ich doświadczeniem to bycie w polityce (2)

    to jest przyczyna dlaczego Gdańsk to morze utopionych możliwości

    • 98 12

    • a skąd tyle minusów (1)

      czyżby armia czarnego PR była tak liczna? Te Kamile, Bartki itp

      • 7 3

      • To pewnie główne postacie z artykułu :)

        • 7 1

  • a podane kwoty to brutto cz netto? (7)

    • 15 31

    • (2)

      Przeczytaj jeszcze raz, tak?

      • 21 2

      • (1)

        Katolicy nie czytają, nawet nie wiedzą co jest napisane w biblii, i ile tak naprawdę było przykazań zanim ich nie zmieniono.

        • 6 21

        • wg Monty Phytona wyjściowo było 15

          • 6 1

    • Paweł brutel - radny? Normalnie szok.Pracował w s.M.Ujescisko w gdańsku - marketing.Ludzie,którzy pracują w samorządzie wspierali swoją pracą bezprawie nielegalnego "prezesika".Boze jak ten kraj funkcjonuje?

      • 10 2

    • brutto, gamoniu (2)

      czyli odejmij skladki, podatki i zostanie netto;
      tak czy siak zle nie maja, darmozjady...
      mam 3k na reke, mieszkam sam, splacam niedawno zaciagniety kredyt i naprawde ciezko jest zwiazac koniec z koncem :/

      • 6 3

      • (1)

        bodaj do kwoty 2500 maja netto a podatek jest pobierany im chyba powyżej tej kwoty

        • 2 3

        • znając polskie realia diety są zwolnione i nieopodatkowane zusem i srusem pitem i sritem

          • 5 0

  • (5)

    ja zarabiam 37 tys rocznie, to jest dopiero bieda!

    • 53 11

    • (3)

      Ja 20tys na umowe zlecenie na sprzecie terminalowym i raczej nie bedzie lepiej, taki kraj.

      • 22 1

      • co to sprzęt terminalowy? (1)

        • 2 0

        • co to sprzęt terminalowy?

          Kontener/?/

          • 1 0

      • no tak lepiej nie będzie....

        ....bo po co się rozwijać. Najłatwiej na kraj zrzucić

        • 3 7

    • zalezy w jakiej walucie

      • 5 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.