Fakty i opinie

stat

Kod Dachowiec na komino-latarni w Sopocie

Przekonaj się, co widać z tzw. latarni przy sopockim molo.



Smukła wieża tuż przy dawnym wejściu na sopockie molo to obiekt powszechnie dostępny, ale ze świecą szukać mieszkańców Trójmiasta, którzy wspinają się na jej szczyt. Jej gośćmi są zazwyczaj turyści, dlatego Kod Dachowiec postanowił wspiąć się i na nią, żeby rozejrzeć się po kurorcie. Ten punkt widokowy czynny jest tylko w sezonie letnim, a wstęp kosztuje od 2 do 4 zł.



Wszyscy mówią o niej: latarnia morska, ale tak naprawdę to komin "przerobiony" na latarnię. A dokładniej: komin kotłowni zakładu balneologicznego, który wybudowano w Sopocie na początku XX wieku. Paskuda dymiła aż do 1975 roku, kiedy to wreszcie przebudowano kotłownię ówczesnego szpitala reumatologicznego. Wówczas postanowiono komin obudować... latarnią morską.

Czasy się zmieniają i to szybciej, niż komukolwiek się śniło. Latarnie morskie w XXI wieku już nikomu nie są potrzebne. Dziś marynarzy prowadzą przez morze urządzenia do nawigacji satelitarnej. I choć na szczycie wieży pełga jeszcze nocami światełko, to jest za słabe, żeby kapitanowie frachtowców i kontenerowców traktowali je na poważnie.

Co widać z tarasu zabytkowej "latarni" w Sopocie? Przede wszystkim: morze i plażę. Wypełnioną zwykle niemal po brzegi marinę i molo, symbol miasta, wyremontowany nie tak dawno Plac Zdrojowy i Centrum Haffnera. Jednym spojrzeniem można objąć ogrom zmian, które przeszedł w ostatnich latach Sopot. I choć wielu narzekało, że to zmiany na gorsze, dziś już nikt nie wspomina z nostalgią budek z hot-dogami i przejścia dla pieszych przez ul. Grunwaldzką. Po nowym deptaku spacerują tłumy turystów korzystając z ostatnich dni lata.

Opinie (81) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.